05/01/2026
Czasem jedno zdanie trafia dokładnie tam, gdzie trzeba.
🌿 Ania Skrzypczyk z Łagodnika pisze dziś o widoczności, o zajmowaniu swojego miejsca bez poczucia winy i bez umniejszania siebie.
🌸Jeśli te słowa z Tobą rezonują — zajrzyj do posta Ani i daj sobie chwilę uważnego czytania.
💗A jeśli poczujesz, że chcesz pójść krok dalej i spotkać się z tym tematem na żywo — już w tę środę zapraszamy na Kręgi Kobiet w Stacji CUD, które Ania będzie prowadzić - Kręgi Kobiet w Stacji CUD – "Ile zakładek masz otwartych?"
Moja widoczność nikogo nie umniejsza.
Ile razy miałeś poczucie, że nie wypada —
bo pomyślą, że się wywyższasz?
Ile razy było w Tobie to uczucie, że lepiej umniejszyć siebie
na rzecz drugiego człowieka,
żeby jemu było lżej, bezpieczniej, wygodniej?
Ile razy czułeś, że byłoby fajnie dostać awans,
być kierownikiem, dyrektorem,
ale zaraz pojawiała się myśl, że ktoś inny bardziej zasługuje?
I zaczynałeś wymieniać argumenty —
tak długo, aż Twoje własne lądowały na samym dnie wulkanu Etna.
Ciche. Uśpione.
Budzące się tylko czasem, żeby przypomnieć, że wciąż tam są.
Ile razy byłeś porównywany —
w systemie edukacyjnym, rodzinnym, zawodowym?
A może przyszedł moment, żeby powiedzieć: stop.
Spokojnie. Bez fajerwerków.
W wolności i swobodzie, ale bez napięcia.
Dość zgody na to, że nie wypada po komplementach powiedzieć:
„Dziękuję. Czuję tak samo.”
Ile razy po komplementach się tłumaczysz,
czerwienisz, wycofujesz —
bo samo przyjęcie uruchamia lęk,
że naruszysz czyjeś miejsce, więź, porządek?
Od najmłodszych lat jesteśmy ustawiani w szeregi.
A co, jeśli przez jakiś czas stoisz nie w tym miejscu,
nie dlatego, że ono jest złe,
ale dlatego, że bardziej zależy Ci na więzi,
na tym, żeby kogoś nie urazić?
Żyjesz wtedy starym mechanizmem.
Przekonaniem, że jeśli ktoś Cię zobaczy i zauważy,
to coś złego się wydarzy.
Ale… co właściwie miałoby się wydarzyć?
Potrzebujemy zmian.
Potrzebujemy ruchu — czy jest wygodny, czy nie.
Pamiętasz zasadę: nieużywany mięsień zanika.
No właśnie. Potrzebujesz ruchu.
Czas na to, że możesz być widzialny.
Widzialna.
Bo to nikogo nie umniejsza.
Nawet jeśli świat powtarzał Ci wielokrotnie,
że ten jest lepszy, a ta taka…
to nie ma znaczenia.
Słuchaj siebie.
Jeśli czujesz —
a Twoje ciało podpowiada Ci odczuciami,
że masz prawo stanąć w pewnym miejscu —
to tam stań.
Bez wyrzutów sumienia.
I powiedz sobie:
Jestem.
Stoję we właściwym miejscu.
Jestem widzialna — i to nikogo nie umniejsza.
To Twoje „ja” wybrało swoje miejsce.
Może na chwilę.
Może na 5, 10, a może na 50 lat.
Ale czuję, że to moja widoczność.
I ona ma prawo być.