31/01/2026
Rodzicu! Koniecznie przeczytaj!!!!!
1. Pierwsi alarm podnieśli lekarze w Korei Południowej. U dzieci o prawidłowym poziomie inteligencji masowo obserwuje się zaburzenia koncentracji, napady gwałtownej złości przy próbie odebrania telefonu oraz luki pamięciowe przy bardzo prostych zadaniach. Diagnoza brzmi brutalnie: digital dementia – cyfrowa demencja. To nie kwestia charakteru ani „trudnego wieku”. To układ nerwowy przestawiony na funkcjonowanie pod ekran. Nastolatków coraz częściej kieruje się do klinik cyfrowego detoksu, ponieważ bez telefonu dosłownie nie są w stanie normalnie funkcjonować.
2. W szkołach na całym świecie obraz jest niemal identyczny. Dziecko nie potrafi utrzymać uwagi dłużej niż dwie minuty, nie umie streścić akapitu, który przed chwilą przeczytało, za to perfekcyjnie pamięta algorytmy gier, hasła i reguły wewnątrzgry. Gdy ekran znika – pojawia się albo agresja, albo całkowita pustka. To nie jest rozpieszczenie. To uzależnienie od krótkich wyrzutów dopaminy, wbudowane już w strukturę mózgu.
3. W 2015 roku Microsoft odnotował gwałtowny spadek zdolności koncentracji: z 12 sekund do 8. Złota rybka potrafi utrzymać uwagę przez 9 sekund. Współczesne dzieci obiektywnie skupiają się krócej niż ryba w akwarium. Nie dlatego, że są „gorsze”, lecz dlatego, że żyją w niekończącym się scrollowaniu, klipach i permanentnym szumie bodźców, w którym nie ma miejsca na ciszę — a bez ciszy nie rodzi się myśl.
4. Najgroźniejsze zmiany zaczynają się po cichu. Liczenie w pamięci wywołuje blokadę, teksty są przewijane bez zrozumienia, zadania rozwiązuje się wyłącznie z pomocą podpowiedzi. Nazywa się to dziś „normą naszych czasów”, choć w rzeczywistości jest to utrata zdolności do głębokiego, logicznego i samodzielnego myślenia. Mózg przyzwyczaja się do protez poznawczych i odmawia pracy bez nich.
5. Dorastanie przestaje być procesem naturalnym. Już teraz widać to u osób po 25. roku życia. Dorosłe ciało, reakcje nastolatka: krótki czas skupienia, nieustanna potrzeba stymulacji, unikanie odpowiedzialności. W Japonii i Korei istnieje na to określenie hikikomori — ludzie żyją fizycznie, ale psychicznie wypadli z życia.
Dokąd zmierzamy?…
— z sieci