Rocket Medicine

Rocket Medicine Gabinet leczenia ran ostrych i przewlekłych. Leczenie odleżyn, zespołu stopy cukrzycowej, oparze?

O larwach to ja mogę długo i ponoć ciekawie, ale najlepiej to jedźcie na szkolenie do  i poczytajcie stanowisko PTLR w t...
18/12/2025

O larwach to ja mogę długo i ponoć ciekawie, ale najlepiej to jedźcie na szkolenie do i poczytajcie stanowisko PTLR w tej sprawie.

W poście krótkie streszczenie i mały wycinek tego, co wypada widzieć, zanim się zacznie stosować tę terapię.

Dla wytrwałych na ostatnim kafelku film pokazujący mądrość larw.
Moim zdaniem w tej dziurze już za wiele nie miały do roboty, chciałam żeby poszły czyścić gdzieś indziej więc je wyciągnęłam i przełożyłam.
3 minuty zajął im powrót w to samo miejsce.
I miały rację o czym przekonałam się przy zdejmowaniu 😊

Mamy 2025 rok.Siedzę w ranach od jakichś 10 lat.Mam za sobą masę szkoleń, konferencji, rozmów z przedstawicielami chyba ...
17/12/2025

Mamy 2025 rok.
Siedzę w ranach od jakichś 10 lat.
Mam za sobą masę szkoleń, konferencji, rozmów z przedstawicielami chyba wszystkich firm dostępnych na polskim rynku.

Co roku są liczne konferencje poświęcone nowoczesnym metodom leczenia.

Jedno pozostaje niezmienne - odleżynę i stopę cukrzycową odciążyć, owrzodzenie żylne ścisnąć kompresja, tętnice udrożnić.

Zero magii, zero nowoczesności.

Niestety są to najtrudniejsze zalecenia. Jak w tym memie „jeśli to choroba, na którą nie ma leków, ale wystarczy zmienić dietę i więcej się ruszać - to jestem zgubiona”.

Rodziny łapią się wszystkiego. Medycy często też.
Ile ja widziałam owrzodzeń tętniczych ostrzykniętych kolagenem lub osoczem!

Nie oceniam tych medyków - nie che widzieć tam złych intencji. Raczej niedostateczną wiedzę lub miękkie serce, bo pacjent nie chce nosić kompresji, iść na zabieg, chodzi o kuli to spróbujmy, a nóż się uda.

Ja tak nie pracuję i Wam też takiego stylu nie polecam. Jeśli pacjent nie jest w stanie dostosować się do najważniejszego zalecenia - niech idzie na drogie, najnowocześniejsze terapie do kogoś innego. A do mnie niech wróci, jak już dotrze do niego, że jednak to nie miało sensu.
I wracają 😊 i z tymi pacjentami później współpraca jest najcudowniejsza ❤️

Po porady podologiczne to raczej polecam się udać do  albo  Mam jedną małą, chociaż pewnie większość z Was zna, ale też ...
16/12/2025

Po porady podologiczne to raczej polecam się udać do albo

Mam jedną małą, chociaż pewnie większość z Was zna, ale też spotkałam się z podologami, którzy tych dwustronnych trzonków nie znali.

Dla mnie praca na trzonku do skalpela była rzeczą domyślną. Kupiłam jednak jeden taki uchwyt do dłuta, no bo skoro socjalny do dłuta, to pewnie będzie lepszy.

Guzik. Najpierw leżał długo w szufladzie nieużywany, bo nie wiedziałam jak go używać. Jak gdzieś podpatrzyłam jak go używać i spróbowałam - wrócił do szuflady na wieki.

Dajcie znać, czy pracujecie na trzonkach od skalpela czy trzymadłach do dłuta i czy znaliście te dwustronne 😊

Dziś czuję się jak zdarta płyta 😅Z takich bardziej pod rany - często zapominamy o oglądaniu obu stóp, nawet jak pacjent ...
15/12/2025

Dziś czuję się jak zdarta płyta 😅

Z takich bardziej pod rany
- często zapominamy o oglądaniu obu stóp, nawet jak pacjent przychodzi z jedną - nie raz tak odnalazłam kolejną ranę, którą pacjent się nie przejmował
- myciu całej kończyny, której pacjent nie jest w stanie umyć sam (bo np. ma kompresję, której nie zdejmuje 24/7)
- stosowaniu natłuszczania na skórę całej kończyny, najlepiej obu, a przynajmniej o skórze wokół ran.

Możecie w komentarzach zgadywać, które punkty są z doświadczenia pacjentki, a które to moje osobiste grzechy.

Obiecuję być szczera, jak na spowiedzi 🤞

Na ten temat można zrobić cały wykład a nawet całodniowe szkolenie.W poście pomijam diagnostykę i stosuję pewne uproszcz...
14/12/2025

Na ten temat można zrobić cały wykład a nawet całodniowe szkolenie.
W poście pomijam diagnostykę i stosuję pewne uproszczenia, inaczej rozwinę się na 100 kafelków 😅

Pacjentom różnice tłumaczę tak: tętnicami krew z tlenem płynie w dół. Jak się tętnica zatka, to krew nie płynie i tkanki się duszą.
Żyłami płynie w górę. Jak zastawki niewydolne (tu na palcach pokazuję jak działają zastawki) to nie nadążają z odprowadzeniem krwi, przez co płyn zaczyna przesączać się z nich do tkanek - stąd obrzęk.
Jak tkanki są już tak opite, że nie wytrzymują, to zaczyna się przesączanie przez skórę (nie zawsze) a w końcu skóra po prostu pęka. Czasem sama, a czasem wystarczy maleńki uraz.

Prostym językiem, bez wybiegania w zbędne na tym etapie szczegóły. I jeszcze się upewniam, czy zrozumiano.
Ważne, żeby pacjent z gabinetu wychodził z wiedzą, którą zrozumiał. Do tego trzeba stworzyć przestrzeń do zadawania pytań.
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam pacjentów tysiąca pytań. Chyba, że to pytania z tezą, na które pacjent i tak ma już swoją odpowiedź o tylko szuka potwierdzenia a jak go nie dostaje to i tak nie daje sobie wytłumaczyć.
Z tymi pacjentami też rozmawiam i robię co mogę, chociaż bywa trudno.

O tym jak tłumaczę dlaczego przy niewydolności tętniczej boli, a przy żylnej obrzęk znika po nocy, opowiem innym razem 😅

Dojście do tego punktu w którym jestem zajęło mi wiele lat. I to nie tak, że od razu pracowałam skalpelem, zakładałam po...
13/12/2025

Dojście do tego punktu w którym jestem zajęło mi wiele lat. I to nie tak, że od razu pracowałam skalpelem, zakładałam podciśnienia i perfekcyjna kompresję. Nawet w edukację nie umiałam tak jak teraz.
I ja cały czas na początku czułam się kiepska - bo przecież pielęgniarki z którymi pracowałam, robiły takie niesamowite rzeczy!
Nie popełniajcie mojego błędu. Zdobywanie doświadczenia i umiejętności praktycznych to proces.
Powolny. Ja miałam szczęście, że dostałam propozycję pracy od wspomnianego w poście chirurga - zobaczył we mnie potencjał - i mogłam się w bezpiecznych warunkach nauczyć podstaw.
I nauka podstaw zajęła mi kilka miesięcy. Potem wróciłam do szpitala i odpuściłam rany.
Wróciłam po jakichś 2 latach, mając tylko wspomnienie podstaw. I powoli, powoli, pacjent za pacjentem, doszłam do tego, gdzie jestem.

Nie oczekuj od siebie, że szybko wszystko ogarniesz i się nauczysz.
Nie oczekuj od szkolenia, że Cię nauczy.
Po prostu to rób. Najlepiej jak potrafisz, nie przekraczając swoich możliwości. Dziś ogarniesz proste owrzodzenie, jutro przyjdzie bardziej skomplikowane i też dasz radę, a za miesiąc, a może za rok, kiedy będziesz gotowa, pójdziesz kolejne kroki do przodu 😊
Tylko nie daj sobie wmówić, że jesteś kiepska i jeszcze nie gotowa. Nawet sobie nie pozwól tak o sobie myśleć. Nie słuchaj, że się wyrywasz.
Wyrywaj się i małymi krokami ucz się w pracy ❤️

Kiedy pracowałam w szpitalu, myślałam, że dużo pracuję. Obecnie pod tym względem tęsknię za tamtym czasem 🥲W szpitalu za...
12/12/2025

Kiedy pracowałam w szpitalu, myślałam, że dużo pracuję.
Obecnie pod tym względem tęsknię za tamtym czasem 🥲
W szpitalu zasadniczo zajmujesz się pacjentem i wychodzisz do domu. Wiadomo, są zadania poboczne, jakieś magazyny do ogarnięcia i inne rzeczy, ale kończysz dyżur i idziesz do domu.

Mając swoją placówkę, siedzisz w niej aż wszystko będzie zrobione. A do robienia, oprócz pracy z pacjentem, jest naprawdę dużo.

Ani się żale, ani chwalę, ani nie narzekam - po prostu szczerze mówię jak jest, a jest ciężko.

Ale będzie lepiej 😊

Z ziarniną jak ze wszystkim w medycynie - najważniejsze to wyeliminować przyczynę. Zdarzyło mi się może raz, że nie znal...
10/12/2025

Z ziarniną jak ze wszystkim w medycynie - najważniejsze to wyeliminować przyczynę.
Zdarzyło mi się może raz, że nie znalazłam przyczyny, więc uczulam, aby nie szastać tym rozwiązaniem 😊

Jeśli chodzi o rozwiązania - szczególnie przestrzegam przed stosowaniem bolesnych metod, jak azotan srebra czy lapis (znany również jako diabelski kamień) u osób z ograniczonym kontaktem lub niesamodzielnych. Dlaczego? Dlatego, że oni są najbardziej bezbronni. Nie powiedzą, że boli - co nie znaczy, że bólu nie czują. A nawet jak mogą wyrazić ból, to nie mogą się odsunąć.
Opowiem Wam historię pewnego chłopaka. Choroba sprawiła, że był bardzo chudy, miał przykurcze, kontakt był względnie zachowany, ale ja np. nie rozumiałam słów.
Wezwana zostałam z powodu odleżyny na biodrze z przerostem ziarniny. Przyczyną przerostu - brak możliwości odciążenia, bo to kość uciskała od środka. Jednocześnie brak możliwości zagojenia.
Nikt mamie nie powiedział, że nie ma szans zagoić bez zabiegu ortopedycznego (który z kolei był bez sensu z uwagi na stan ogólny i rokowanie). Za to była próba pozbycia się ziarniny lapisem właśnie. Mama mówiła, że chłopak cierpiał strasznie i wyrażał to głośno. No, ale przecież nie mógł się ani odsunąć, ani obrobić, a mama, w zaufaniu do pracownika ochrony zdrowia, myślała, że nie ma innej drogi i płakała razem z synem.

U osoby świadomej, można robić wszystko na co się zgodzi i co świadomie wytrzyma.
U osoby zależnej - tylko to co konieczne z jak największym ograniczeniem procedur bolesnych. W medycynie ogólnie te osoby mają tych procedur wystarczająco dużo - nie dokładajmy im lecząc rany.

Pacjenci niezadowoleni z leczenia.Pacjenci roszczeniowi i pozywający. Pacjenci niemiłe chamy z wygórowanymi oczekiwaniam...
09/12/2025

Pacjenci niezadowoleni z leczenia.
Pacjenci roszczeniowi i pozywający. Pacjenci niemiłe chamy z wygórowanymi oczekiwaniami.
Jak sobie z nimi radzić?
Zaczęłabym od tego, żeby ustalić z czego właściwie pacjent (albo rodzina) jest niezadowolony i jakie ma najbardziej palące w tym momencie problemy. Może się okazać, że jesteśmy w stanie ten problem rozwiązać. A nawet jeśli nie, to samo wysłuchanie już pomaga.
Na pewno nie jest dobrym pomysłem wychodzenie też z negatywnymi emocjami i nastawieniem - wiem, bo nie raz tak się zachowałam, to się nigdy dobrze nie kończyło.

Ja wiem, nie zawsze się da, nie zawsze jest czas na to, żeby wysłuchać. Ale tak z ręką na serduszku, czy nigdy nie zdarzyło się, że ten czas był, a my jednak nie wysłuchaliśmy? No mi zdarzyło.

Druga rzecz - frustracja. Wyobraź sobie, że idziesz z rowerem do serwisu, a tam zamiast „zbadać” rower, naprawić co jest do naprawy i wydać zalecenia jak o równej dalej dbać, dostajesz wiązankę „to pani tego nie wie?!; jakby pani nie była taka gruba, to by się nie zepsuł, to rower nie dźwig; no sam sobie pan na to zapracował, było dbać o rower, jak tak można rower zapuścić?” a potem tylko milczenie i ignorowanie Waszych pytań.

Pacjenci są w takiej roli zdecydowanie zbyt często.

Pamiętaj, Ciebie też ktoś tak może potraktować, wystarczy, że trafisz do szpitala, gdzie nikt Cię nie zna. Albo nawet do tego, w którym kiedyś pracowałaś, ale kto by to pamiętał. Takie doświadczenie prostuje postawę, możecie mi wierzyć.
Czy nie lepiej już teraz być zmianą, której potrzebujemy wszyscy? Choćby w małym stopniu, takim jaki jest możliwy?

Nie zna chyba drugiego takiego środowiska jak nasze, które tak uwielbia rzucać sobie kłody pod nogi i z taką intensywnoś...
08/12/2025

Nie zna chyba drugiego takiego środowiska jak nasze, które tak uwielbia rzucać sobie kłody pod nogi i z taką intensywnością poszukiwać czego to nam nie wolno.

Jak nie cewnikowanie mężczyzn albo udzielenie pacjentowi/rodzinie jakiejkolwiek informacji, to skalpel.

Jednocześnie ilość przypadków, gdzie pielęgniarki robiły rzeczy, których ABSOLUTNIE nie powinny robić, bo nie posiadają do tego uprawnień, jest jeszcze bardziej przerażająca.
Od bandy, do bandy.

Jednym nie wolno nic, nawet powiedzieć pacjentowi czy ciśnienie 127/83 jest prawidłowe, drugie łapią się za rzeczy wybitnie lekarskie, bo przecież bez przesady, to żadna filozofia, ja to zrobię szybciej niż lekarz przyjdzie a wgl to lepiej.

Proponuję przestać na siłę ograniczać siebie i swoje możliwości.
MOŻESZ użyć skalpela, pod warunkiem, że nie tniesz żywej tkanki. Skaleczyłaś? Trudno, to się nazywa powikłanie. Opisz w papierach co zaszło i co dalej z tym będzie robione.
Ja zabezpieczam najczęściej maścią z żywicą i opatrunkiem piankowym, informuję pacjenta co zaszło i mówię, że jeśli cokolwiek będzie się działo niepokojącego, mają wrócić szybko na bezpłatną wizytę.
Zaskoczeni? A co, myśleliście, że nigdy mi się nie zdarzyło polecieć skalpelem i milimetr za daleko?

Kiedy zaczynałam pracę z ranami, nie miałam dostępu do żadnych narzędzi - i tu kreatywność - oczyszczałam rany dużymi ig...
07/12/2025

Kiedy zaczynałam pracę z ranami, nie miałam dostępu do żadnych narzędzi - i tu kreatywność - oczyszczałam rany dużymi igłami iniekcyjnymi, co trwało wieki, ale było skuteczne.

Później, jak pracowałam już sama na wizytach domowych, pracowałam na jednorazowym sprzęcie (nie narzędziach). Używałam dużo skalpela (do usuwania biofilmu), wenflonów do mierzenia głębokości, co już było łatwiejsze, ale nadal upierdliwe.

A potem kupiłam autoklaw i narzędzia i weszłam na nowy poziom komfortu pracy.

Na jednorazowych pracowałam raz, jako zatrudniona - stąd wiem, jak bardzo k**i, żeby te narzędzia zostawić, jak ich szkoda wyrzucić.

Decydując się na dany typ narzędzi, trzeba wziąć różne rzeczy pod uwagę. Przeliczyć, co się będzie bardziej opłacało.
Nawet wziąć pod uwagę swoje ogarnięcie - u mnie na niskim poziomie, więc zdarza się, że nie zauważę, że narzędzia się skończyły. Mając wielorazowe i sterylizatornie - w godzinę ogarniam i mam. Pracując na jednorazowych, miałabym je najwcześniej na następny dzień, ale najczęściej za kilka dni.

Czy pielęgniarka jest najlepszą osobą do przygotowania kikuta do protezowania? Tak ogólnie to nie, choć pewnie są pielęg...
06/12/2025

Czy pielęgniarka jest najlepszą osobą do przygotowania kikuta do protezowania?
Tak ogólnie to nie, choć pewnie są pielęgniarki w tym wyspecjalizowane (oznaczajcie w komentarzach!).
Generalnie lepiej jak robi to wyszkolony fizjoterapeuta.

Czy fizjoterapeuta jest odpowiednią osobą do leczenia powikłanej rany pooperacyjnej? Nawet pomijając kwestie braku uprawnień do samodzielnego leczenia ran, to oczywiście nie. Choć obstawiam, że znalazłyby się osoby, które by to potrafiły.

Idealnym scenariuszem jest zespół - pielęgniarka i fizjoterapeuta, żeby każdy zrobił to, na czym najlepiej się zna.

Niestety ja nie mam (jeszcze) fizjoterapeuty w zespole, więc radzę sobie jak umiem. Najważniejsze jest jednak zagojenie rany - a przy okazji udało się całkiem ładnie uformować kikut 😊 Pan od protez pochwalił 😀

Adres

Powstańców Warszawskich 57
Gdansk
80-165

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 18:00
Wtorek 08:00 - 18:00
Środa 08:00 - 18:00
Czwartek 08:00 - 18:00
Piątek 08:00 - 18:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Rocket Medicine umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Rocket Medicine:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram