19/02/2026
Są takie dni, kiedy patrzysz w ekran i litery się rozmywają.
Czytasz jedno zdanie trzy razy i nadal nie wiesz, co przeczytałaś/przeczytałeś.
Ktoś coś do Ciebie mówi, a Ty czujesz, jakby Twój umysł potrzebował dodatkowej chwili, żeby nadążyć.
To nie jest kwestia charakteru ani motywacji.
To nie jest brak zdolności.
To często układ nerwowy, który wciąż funkcjonuje w trybie przetrwania.
Trauma nie kończy się w chwili, gdy sytuacja się kończy. Ona zapisuje się w układzie nerwowym.
A kiedy system przez długi czas funkcjonuje w napięciu, w lęku, w czujności – mózg przestawia priorytety. Najważniejsze staje się przetrwanie, nie klarowne myślenie.
Kora przedczołowa, odpowiedzialna za koncentrację, logiczne wnioskowanie, pamięć roboczą, zaczyna działać słabiej, gdy organizm jest w stanie zagrożenia. Za to ciało migdałowate – strażnik alarmu – pracuje na podwyższonych obrotach. To dlatego możesz być inteligentną, refleksyjną osobą, a jednocześnie mieć wrażenie, że Twój mózg „nie działa”.
Mgła mózgowa to często efekt chronicznego stresu, niewyspania, nadmiaru kortyzolu i ciągłego monitorowania otoczenia. Układ nerwowy zużywa ogrom energii na sprawdzanie: „Czy jest bezpiecznie?”. I kiedy ta energia idzie w czuwanie, brakuje jej na skupienie.
Czasem ta mgła jest też formą ochrony.
Delikatnym odcięciem od nadmiaru bodźców.
Spowolnieniem, które ma zmniejszyć przeciążenie.
Dlatego zapominanie słów, gubienie wątku, trudność w podejmowaniu decyzji czy uczucie „bycia za szybą” nie są dowodem na to, że z Tobą coś nie tak. One często są śladem tego, jak długo Twój system był w napięciu.
Dobra wiadomość jest taka, że mózg nie jest strukturą stałą. On się zmienia. Uczy. Reguluje. Gdy pojawia się więcej bezpieczeństwa, rytmu, snu, łagodnego kontaktu z ciałem – powoli wraca klarowność. Nie dlatego, że się zmuszasz. Ale dlatego, że przestajesz walczyć z własnym systemem.
Twoje ciało nie zawiodło.
Ono zrobiło wszystko, żebyś przetrwał/a.
Joanna | I hear YOU