27/11/2025
Kiedy nie dbasz o rozładowanie napięć w ciele, kiedy dusisz emocje zamiast je przepuszczać, ciało zaczyna mówić za Ciebie. A ciało nie kłamie nigdy.
Niewyrażone emocje nie znikają. One odkładają się w mięśniach, w oddechu, w układzie nerwowym. Z czasem stają się napięciem, które traktujesz jak „normalny stan”. A potem — jeśli dalej je ignorujesz — zamieniają się w ból, bezsenność, rozdrażnienie, spadek energii, a nierzadko w choroby. Bo ciało zawsze próbuje Cię zatrzymać tam, gdzie umysł udaje, że wszystko jest w porządku.
Emocje są naturalne. Ludzkie. Zdrowe. One muszą przez Ciebie przepłynąć, bo kiedy je zatrzymujesz, zamykasz je w sobie jak w ciasnym słoiku — i w końcu zaczynają wybuchać.
A kiedy w środku nie masz już miejsca, zaczyna brakować Ci przestrzeni także na świat zewnętrzny. Każda drobna rzecz cię przeciąża. Każde słowo rani. Każda emocja drugiej osoby staje się zbyt dużo. I wtedy często odreagowujemy na tych, którzy są najbliżej — nie dlatego, że chcemy ich zranić, ale dlatego, że nie mamy już ani centymetra wolnej przestrzeni w sobie.
Zaczynamy się wyżywać, przyklejać etykiety, umniejszać innym, żeby chociaż na chwilę poczuć ulgę… bo przecież nie potrafimy dać jej sobie w środku.
Ale prawda jest taka: dopóki nie nauczysz się rozładowywać swoich emocji, dopóty będziesz je wyciekać na zewnątrz.
I dopóki nie dasz sobie miejsca na siebie, będziesz mieć za mało miejsca na innych.
Twoje ciało, Twój oddech, Twoje uczucia — one nie są Twoimi przeciwnikami. Są Twoimi przewodnikami. Jeśli ich słuchasz, prowadzą Cię do spokoju. Jeśli je tłumisz… prowadzą Cię tam, gdzie najbardziej boisz się być.
Dbaj o przepływ. O uwolnienie. O przestrzeń w sobie. To jest fundament Twojego zdrowia — fizycznego, emocjonalnego i relacyjnego. ✨