05/03/2026
Bardzo ważny temat, wciąż obalający powszechne mity nt depresji. Ona bowiem w powszechnym wyobrażeniu zaczyna się od smutku.
W neurobiologii zaś często zaczyna się od czegoś innego — od przewlekłego przeciążenia układu nerwowego.
Długotrwały stres aktywuje oś podwzgórze–przysadka–nadnercza (HPA), utrzymując podwyższony poziom kortyzolu. Gdy ten stan trwa zbyt długo, zaburza sen, neuroplastyczność i regulację emocji (McEwen, 2007).
Jednocześnie dochodzi do:
– spadku aktywności kory przedczołowej (odpowiedzialnej za planowanie i regulację),
– nadreaktywności ciała migdałowatego,
– obniżenia objętości hipokampa przy przewlekłym stresie (Sapolsky, 2000; Arnsten, 2009).
To dlatego pierwszym objawem bywa:
• przewlekłe zmęczenie
• trudność w koncentracji
• spadek motywacji
• zaburzenia snu
A nie zawsze wyraźny smutek.
Badania pokazują, że zaburzenia snu mogą poprzedzać epizod depresyjny nawet o kilka miesięcy (Baglioni et al., 2011). Z kolei przewlekłe zmęczenie i spadek energii są jednym z najczęstszych, ale często lekceważonych wczesnych sygnałów (Fried & Nesse, 2015).
Depresja jest mylona z brakiem siły.
To stan, w którym system regulacji jest przeciążony i traci elastyczność.
Dlatego leczenie nie polega na „wzięciu się w garść”, ale na:
– odbudowie rytmu dobowego
– stabilizacji snu
– redukcji przewlekłego stresu
– przywracaniu poczucia bezpieczeństwa biologicznego
– wsparciu farmakologicznym i/lub psychoterapii, gdy jest to wskazane
Depresja to zaburzenie regulacji.
A regulacja jest procesem, który można odbudowywać. Pamiętajmy o tym. Bo rozpoznawalność depresji w naszym społeczeństwie wciąż rośnie.