Fundacja Karol - Kot terapeuta

Fundacja Karol - Kot terapeuta uzależnień, Trener TUS, ( w trakcie szkolenia z TSR)

Karol - Certyfikowany Kot Terapeutyczny
"Mama "- Felinoterapeutka, mgr psychologii (obecnie doktorantka) Psychodietetyk
"Tata" - Felinoterapeuta , Terapeuta ds.

Są rzeczy, których się boimy, choć w gruncie rzeczy nie są zagrożeniem.Nowa sytuacja. Wyjście do ludzi. Rozmowa. Zmiana....
03/03/2026

Są rzeczy, których się boimy, choć w gruncie rzeczy nie są zagrożeniem.
Nowa sytuacja. Wyjście do ludzi. Rozmowa. Zmiana. Zrobienie czegoś pierwszy raz.
Lęk nie zawsze mówi prawdę.
Często mówi tylko: to nowe.
Psychologicznie to bardzo proste. Nasz mózg kocha przewidywalność. To, co znane, oznacza bezpieczeństwo, nawet jeśli nie jest idealne. Dlatego tak trudno się przełamać. Przekroczenie własnej granicy uruchamia napięcie. Ciało reaguje szybciej niż rozsądek. Serce bije szybciej, pojawia się ścisk w żołądku, myśli podpowiadają czarne scenariusze.

I wtedy pojawia się pytanie: czy robić coś na siłę?
Czasem tak.
Nie chodzi o przemoc wobec siebie. Chodzi o świadome wyjście o krok dalej mimo dyskomfortu. W takich momentach buduje się odporność psychiczna. Za pierwszym razem jest trudno. Za drugim trochę mniej. Za trzecim organizm zaczyna się uczyć, że to nie jest zagrożenie. A potem przychodzi coś bardzo ważnego, oswojenie.
To, co na początku wywołuje silny lęk, przy powtarzalnym doświadczeniu przestaje być tak intensywne. Mózg aktualizuje informacje. Strach słabnie, bo przestaje być potrzebny.
Gdy unikamy, lęk rośnie.
Gdy wchodzimy w doświadczenie, lęk stopniowo maleje.

Oczywiście nie każde przekraczanie granic jest zdrowe. Jeśli coś narusza bezpieczeństwo albo godność, to nie jest rozwój. Ale jeśli mówimy o zwykłym, ludzkim strachu przed nowym, czasem warto zrobić krok mimo drżenia.
Odporność nie polega na tym, że się nie boimy.
Polega na tym, że uczymy się działać pomimo lęku.
I nagle okazuje się, że to, co kiedyś paraliżowało, staje się neutralne. A czasem nawet daje satysfakcję. Bo wraz z przełamaniem przychodzi poczucie sprawczości. A to jedno z najmocniejszych doświadczeń psychicznych, jakie możemy sobie dać.
Nie musisz robić wielkiej rewolucji.
Wystarczy mały krok. I kolejny.
Człowiek potrafi przyzwyczaić się do naprawdę wielu rzeczy.
Również do odwagi.


Zdjęcie Kolor - z jej pierwszej wystawy dla uwagi.
Była wyjątkowo lękliwa, teraz wystawy są dla niej neutralne

Dzielimy się z Wami radosną wiadomością!Z ogromną dumą informujemy, że staliśmy się Fundacją.To dla nas ważny krok i jed...
25/02/2026

Dzielimy się z Wami radosną wiadomością!

Z ogromną dumą informujemy, że staliśmy się Fundacją.
To dla nas ważny krok i jednocześnie początek nowego etapu.
Naszym celem jest tworzenie przestrzeni otwartej i dostępnej dla wszystkich chętnych mieszkańców Trójmiasta - miejsca, w którym każdy będzie mógł znaleźć wsparcie, rozwój i dobre doświadczenie.

Fundacja powstała z potrzeby serca, ale również z realnej diagnozy potrzeb społecznych.
W trakcie naszych dotychczasowych działań widzieliśmy, jak duże jest zapotrzebowanie na dostępne, profesjonalne i jakościowe formy wsparcia. Chcemy działać systemowo, długofalowo i odpowiedzialnie -realizując projekty oparte na doświadczeniu, współpracy międzysektorowej oraz realnym wpływie społecznym.

Naszym priorytetem jest:
- zwiększanie dostępności pomocy psychologicznej dla mieszkańców Trójmiasta
- przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu
-wspieranie dobrostanu i rozwoju
-budowanie bezpiecznej, otwartej przestrzeni wspólnoty

Obecnie pracujemy nad kilkoma projektami, które już wkrótce będziemy mogli Wam przedstawić.

Dziękujemy wszystkim, którzy są z nami.
Za obecność, wsparcie i niezwykle pozytywny odbiór od naszych samych początków - od chwili, gdy dopiero rozpoczynaliśmy nasze działania.
To dzięki Wam możemy iść dalej.

23 lutego -> Ogólnopolski Dzień Walki z DepresjąDepresja to nie gorszy dzień i nie kwestia charakteru. To zaburzenie, kt...
23/02/2026

23 lutego -> Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

Depresja to nie gorszy dzień i nie kwestia charakteru.
To zaburzenie, które realnie wpływa na funkcjonowanie mózgu, emocje i codzienne życie. Nie zawsze widać je na zewnątrz.

Czego często nie widać?
Depresja może objawiać się:
-przewlekłym zmęczeniem
- bólem ciała bez wyraźnej przyczyny
-trudnością w podejmowaniu decyzji
-problemami ze snem
- drażliwością zamiast smutku
Może też zmieniać postrzeganie czasu. Dni bywają odczuwane jako bardzo długie i obciążające.
Depresja ma wiele twarzy i nie wygląda tak samo u każdego.

Najczęstsze formy
- Depresja epizodyczna
-Depresja nawracająca
-Dystymia, czyli przewlekłe obniżenie nastroju
- Depresja sezonowa związana ze zmianą pór roku
- Depresja poporodowa, która może dotyczyć kobiet i mężczyzn
- Depresja maskowana, gdzie dominują objawy somatyczne
Każda z tych form wymaga uwagi i wsparcia.

Kilka faktów
Badania pokazują zmiany w obszarach mózgu odpowiedzialnych za motywację i regulację emocji. Depresja wpływa również na układ hormonalny i nerwowy.
Osoba w depresji często nie „nie chce” działać. Często nie ma dostępu do zasobów energii i motywacji.
To choroba, nie wybór.

Wsparcie w procesie zdrowienia
Kontakt ze zwierzęciem, w tym praca z kotem w ramach felinoterapii, może wspierać terapię poprzez:
-obniżenie poziomu stresu
- regulację napięcia i oddechu
- budowanie poczucia bezpieczeństwa
- wprowadzanie rutyny i stabilności
Mruczenie i spokojny kontakt działają jak naturalny regulator układu nerwowego.
Felinoterapia nie zastępuje leczenia, ale może być jego wartościowym uzupełnieniem.


18/02/2026

Karol - Błękitnooki Król 👑 🌞🧸♥️🎼🎵🎶🪉🎻🎷

Zapraszamy do posłuchania piosenki o naszym skarbie

14/02/2026

Dzisiaj z Karolem i Kolor wzięliśmy udział w Walentynkowym Pokazie Kotów organizowanym przez Galeria Metropolia oraz CatClub Sopot
Miała być z nami również Lonia. Niestety na sam widok szelek uruchomił się w niej ogromny lęk, zaczęła syczeć, atakować, drapać, aż w końcu schowała się w bezpieczne miejsce. My to rozumiemy. U niej nadal obecny jest zespół stresu pourazowego po tym, co przeszła, zanim do nas trafiła. Takie reakcje nie są złośliwością, tylko wołaniem o bezpieczeństwo. Dla niej najważniejsze jest poczucie kontroli i spokoju i to zawsze będzie dla nas priorytetem.
Kolor powoli się przełamuje. Widać, jak z każdym wyjściem robi mały krok do przodu. Coraz dłużej obserwuje, coraz rzadziej się napina, zaczyna ufać, że świat poza domem nie musi być zagrożeniem. To piękne patrzeć, jak kot, który kiedyś musiał radzić sobie sam, dziś uczy się, że może być bezpieczny.
Karol i Kolor, bo numer 15 dotyczył ich jako kotów domowych, uratowanych, zostali Kotami Publiczności. Bardzo się cieszymy i jesteśmy z nich ogromnie dumni. To dla nas coś więcej niż tytuł. To znak, że ludzie potrafią zobaczyć piękno w kotach nierasowych, uratowanych, stojących obok rasowców z rodowodami.
Cieszymy się, że podobają się właśnie takie koty, z historią, z bliznami w sercu, ale z ogromną miłością do człowieka.
Każdy kot jest piękny.
Każdy jest wyjątkowy.
Nieważne, skąd pochodzi.
Najpiękniejsza obserwacja dotyczy dzieci. One nie patrzą na rasy. Nie analizują rodowodów. Patrzą sercem. Nieraz słyszałam, jak mówiły, że to właśnie Kolor jest najładniejsza. Dla nich liczy się spojrzenie, miękkość futra, to, że kot patrzy i mruczy, a nie to, jakie ma pochodzenie.
Cieszymy się, że możemy pokazywać światu, że uratowane koty są tak samo, a często jeszcze bardziej wyjątkowe i że coraz więcej osób to dostrzega.
Chcę Wam też coś powiedzieć.
Wiele osób pyta nas, na czym właściwie polega felinoterapia. Zawsze chętnie o tym opowiadamy. Felinoterapia to nie jest tylko głaskanie kota. To świadoma, zaplanowana forma wsparcia, w której odpowiednio przygotowany kot i terapeuta pracują razem, aby regulować emocje, obniżać napięcie, budować poczucie bezpieczeństwa, wspierać rozwój społeczny i komunikacyjny. Kontakt z kotem pomaga wyciszyć układ nerwowy, uczy delikatności, uważności, odpowiedzialności.

Nie pisałam dotąd zbyt wiele o tym publicznie, ale teraz chcę podzielić się ważną wieścią.
Piszę doktorat na temat: „Wpływ felinoterapii na dobrostan psychiczny osób z niepełnosprawnością intelektualną oraz osób z chorobami psychicznymi”. To obszar, który wciąż nie jest w pełni przebadany. Wiele wiemy intuicyjnie z praktyki, z obserwacji i z doświadczenia pracy z ludźmi i kotami. Istnieją już badania i dowody wskazujące na pozytywny wpływ kontaktu z kotem na redukcję stresu, obniżenie poziomu lęku czy poprawę funkcjonowania emocjonalnego. Jednak wciąż potrzeba pogłębionych, systematycznych badań, które pozwolą te obserwacje potwierdzić naukowo i uporządkować wiedzę.
To nie jest dla mnie tylko temat akademicki. To moja pasja. To droga, którą idę od lat razem z kotami, widząc realne zmiany w ludziach. Chcę połączyć serce z nauką, doświadczenie z metodologią, empatię z rzetelnymi wynikami badań.
Chcę to zrobić odpowiedzialnie i solidnie. Chcę pokazać, że relacja człowieka z kotem może realnie wspierać zdrowie psychiczne, poprawiać jakość życia, wzmacniać poczucie sprawczości i bezpieczeństwa.
To dla mnie ogromnie ważne.
Dla ludzi.
Dla kotów.
I dla tych wszystkich, którzy w ciszy mruczenia odnajdują spokój.

Osobowość kształtuje się w relacji. Od pierwszych lat życia uczymy się, kim jesteśmy i czego możemy się spodziewać od św...
10/02/2026

Osobowość kształtuje się w relacji. Od pierwszych lat życia uczymy się, kim jesteśmy i czego możemy się spodziewać od świata poprzez kontakt z najbliższymi opiekunami. To w tych relacjach powstają pierwsze wzorce regulowania emocji, budowania granic i tworzenia więzi.
Bezpieczna relacja daje dziecku poczucie, że emocje są akceptowane, a świat jest w miarę przewidywalny. Dzięki temu rozwija się wewnętrzne poczucie stabilności i zdolność do radzenia sobie ze stresem. Gdy tej stabilności brakuje, dziecko zaczyna tworzyć strategie, które pomagają mu przetrwać. Często zostają one z nami także w dorosłości, choć nie zawsze nam służą.
Zaburzenia osobowości nie są kwestią złego charakteru. To konsekwencja długotrwałych doświadczeń relacyjnych, w których brakowało bezpieczeństwa, spójności i emocjonalnej dostępności. Dotyczą one sposobu przeżywania emocji, obrazu siebie oraz relacji z innymi ludźmi.
Na rozwój osobowości wpływa również temperament, czyli biologiczna wrażliwość układu nerwowego. Sam temperament nie determinuje trudności, ale w połączeniu z obciążającym środowiskiem może zwiększać podatność na ich rozwój.
Psychoterapia nie polega na zmianie osobowości. Chodzi o stopniowe rozluźnianie utrwalonych wzorców i uczenie się nowych, bardziej wspierających sposobów funkcjonowania. Kluczowa jest tu bezpieczna relacja.
W pracy terapeutycznej ogromne znaczenie może mieć także obecność kota. Kot nie ocenia, nie wymaga i nie narzuca się. Jest uważny, reaguje na napięcie i reguluje je samą swoją obecnością. Kontakt z kotem pomaga obniżyć poziom stresu, wrócić do ciała i do chwili obecnej. Dla wielu osób jest to pierwsze doświadczenie bycia w relacji, która jest spokojna, przewidywalna i wolna od presji.
Czasem to właśnie cicha kocia obecność otwiera przestrzeń na regulację emocji, poczucie bezpieczeństwa i zmianę, która wcześniej wydawała się niemożliwa.

Jak radzimy sobie ze stresem w dorosłościCzy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w podobnych stresujących sytuacjach j...
02/02/2026

Jak radzimy sobie ze stresem w dorosłości

Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w podobnych stresujących sytuacjach jedni zachowują spokój, a inni reagują niemal paniką? Albo dlaczego czasem mamy silną potrzebę kontrolowania wszystkiego, a innym razem wolimy się wycofać i udawać, że problem nie istnieje?

Sposób, w jaki reagujemy na stres jako dorośli, bardzo często ma swoje źródło w dzieciństwie. Pierwsze relacje, poczucie bezpieczeństwa oraz to, jak byliśmy wspierani lub krytykowani, zostawiają trwały ślad w naszej psychice.

Przykłady są bardzo różne:

-Marlena w pracy wpada w panikę, gdy coś idzie nie tak. W dzieciństwie jej pomyłki były często krytykowane i karane. Dziś jej organizm automatycznie reaguje silnym stresem, mimo że błędy w pracy nie są już realnym zagrożeniem.

-Tomek w trudnych sytuacjach próbuje wszystko kontrolować. Jako dziecko nigdy nie wiedział, czego może się spodziewać w domu. Nauczył się więc trzymać sytuację w swoich rękach. Kontrola daje mu dziś poczucie bezpieczeństwa, choć bywa męcząca dla otoczenia.

-Krysia w obliczu trudności wycofuje się i milczy. W dzieciństwie krytyka i wyśmiewanie nauczyły ją, że najlepiej być niewidoczną. Teraz unika konfrontacji, choć czasem przez to traci ważne szanse.

Pierwszym krokiem do zmiany jest zauważenie własnych reakcji i próba zrozumienia, skąd się biorą. Już sama ta świadomość wiele zmienia. Pomocne mogą być też proste strategie, które realnie działają.

Świadomy, głębszy oddech w trudnej chwili.
Krótki spacer lub zmiana otoczenia.
Rozmowa z kimś zaufanym.
Zapisanie myśli i emocji.
Stawianie granic w pracy i relacjach.

Właśnie tutaj z pomocą przychodzą nasze zajęcia z Karolem. Karol ma wyjątkową zdolność wyczuwania napięcia i stresu. Jego obecność, połączona z uważnością oraz narzędziami, które przekazujemy uczestnikom, pomaga wyciszyć emocje i uspokoić oddech. Pomaga też oderwać myśli od napięcia i skupić się na chwili obecnej oraz przypomnieć sobie prostą radość z małych rzeczy, co w naturalny sposób obniża poziom stresu.
Dzięki temu uczestnicy nie tylko doświadczają spokoju w kontakcie z Karolem, ale uczą się również praktycznych sposobów radzenia sobie ze stresem, które mogą wykorzystywać w codziennym życiu.

„Myślałem, że mam autyzm. A to była trauma rozwojowa.”Coraz więcej dorosłych myśli, że są w spektrum autyzmu. Czytają op...
24/01/2026

„Myślałem, że mam autyzm. A to była trauma rozwojowa.”

Coraz więcej dorosłych myśli, że są w spektrum autyzmu. Czytają opisy, trafiają na posty, słuchają historii innych ludzi i nagle wiele rzeczy zaczyna się zgadzać. I czasem to rzeczywiście jest autyzm.

Ale czasem pod bardzo podobnymi zachowaniem kryje się trauma rozwojowa.
I to nie jest rzadkie.

Jak to wygląda u dorosłych?
Osoby z traumą rozwojową często mówią:

„Ludzie mnie strasznie męczą”
„Muszę mieć wszystko pod kontrolą, inaczej się sypię”
„Hałas, dotyk, chaos są nie do zniesienia”
„Relacje mnie wykańczają”
„Zawsze czułem albo czułam się jakiś inny, ale nie wiem dlaczego”

Z boku bardzo łatwo uznać to za autyzm.
Co jest pod spodem?

W traumie rozwojowej układ nerwowy uczył się przetrwania już w dzieciństwie.
Jeśli przez długi czas nie było bezpiecznie, emocjonalnie, relacyjnie albo po prostu w codziennym życiu, organizm robi to, co potrafi najlepiej. Chroni się.

Pojawia się:
-nadmierna czujność
-unikanie ludzi albo sytuacji
-silna potrzeba kontroli
-zamrażanie emocji albo nagłe wybuchy
U dorosłego wygląda to jak sztywność, napięcie, trudność w bliskości i bardzo silne reakcje na bodźce.
To nie jest charakter.
To jest pamięć układu nerwowego.

Gdzie jest kluczowa różnica?

Autyzm jest od zawsze.
Trauma rozwojowa powstaje w relacji i w warunkach, w których dziecko musiało się dostosować, żeby przetrwać.
Bardzo często osoby z traumą mówią coś ważnego:
„Kiedy czuję się bezpiecznie, funkcjonuję zupełnie inaczej”.
I to jest sygnał, którego nie da się zignorować
Dlaczego tak wielu dorosłych myśli dziś, że ma autyzm?

-Bo przez lata o traumie rozwojowej się nie mówiło.
-Bo wiele osób nauczyło się dobrze funkcjonować kosztem siebie.
-Bo dopiero w dorosłości ciało i układ nerwowy mówią: „dość”.
Diagnoza autyzmu bywa wtedy ulgą, bo wreszcie coś tłumaczy.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ta etykieta zamyka drogę do przyjrzenia się traumie, która wciąż pracuje w tle.

Podczas spotkań z nami i Karolem
Podczas naszych spotkań z Karolem jest przestrzeń, żeby o tym normalnie porozmawiać. Bez ocen, bez przypinania etykiet, bez udowadniania czegokolwiek.

Czasem chodzi tylko o to, żeby wspólnie zobaczyć:
-skąd biorą się konkretne reakcje
-co jest ochroną z dawnych lat
-czego układ nerwowy potrzebuje teraz, a nie wtedy
Bez pośpiechu. Bez presji.

Nie wszystko, co wygląda jak autyzm, nim jest.
U wielu dorosłych pod spodem jest nierozpoznana trauma rozwojowa.
Dlatego warto patrzeć głębiej niż na same objawy.
I zacząć od rozmowy.



Karol dla uwagi :)

Wstyd tożsamościowy - jak z nim pracujemyW swojej pracy spotykamy osoby, które nie mówią: „zrobiłam/em coś złego”,ale ra...
20/01/2026

Wstyd tożsamościowy - jak z nim pracujemy

W swojej pracy spotykamy osoby, które nie mówią: „zrobiłam/em coś złego”,
ale raczej: „ze mną jest coś nie tak”.
To właśnie wstyd tożsamościowy -jeden z najgłębiej zakorzenionych i najbardziej obciążających emocjonalnie mechanizmów.
Czym jest wstyd tożsamościowy?
To nie wstyd związany z konkretnym zachowaniem, lecz z poczuciem bycia wadliwym jako osobą.
Dotyczy samego „ja” - wyglądu, cech, historii życia, emocji, reakcji, granic.
Często rozwija się:
-w dzieciństwie, gdy emocje były zawstydzane zamiast regulowane,
-w relacjach, gdzie akceptacja była warunkowa,
-po doświadczeniach odrzucenia, przemocy, zaniedbania lub chronicznej krytyki.

Z czasem staje się wewnętrznym głosem, który mówi:
„nie zasługujesz”, „musisz się bardziej starać”, „lepiej się nie pokazywać”.
Jak objawia się w dorosłości?
-niskim poczuciem własnej wartości
-perfekcjonizmem lub wycofaniem
-trudnością w bliskości i zaufaniu
-silnym wewnętrznym krytykiem
-poczuciem bycia „nie wystarczającym/ą” – nawet przy obiektywnych sukcesach

Jak z nim pracujemy indywidualnie?
W pracy psychologicznej kluczowe jest:
oddzielenie tożsamości od wstydu („to nie ja jestem problemem – to mechanizm”),
-zrozumienie, skąd ten wstyd się wziął,
-stopniowe osłabianie wewnętrznego krytyka,
-budowanie współczucia wobec siebie,
-doświadczenie relacji, w której nie trzeba „zasługiwać” na akceptację.
To proces -bez pośpiechu, bez presji „naprawiania się”.

Rola felinoterapii w pracy ze wstydem tożsamościowym
Felinoterapia, szczególnie z udziałem Karola – Kota Terapeuty, ma tu ogromną wartość wspierającą.

Kot:
-reaguje bez ocen i interpretacji,
-nie oczekuje zmiany, poprawy, kontroli emocji,
-daje doświadczenie bycia przyjętym „takim, jakim się jest”.
Dla wielu osób jest to pierwsze korektywne doświadczenie relacyjne: bycia w kontakcie, w którym nie trzeba nic udowadniać.
Wstyd tożsamościowy bardzo często „rozpuszcza się” nie przez słowa,
ale przez bezpieczną obecność, regulację i powtarzalność doświadczenia.

Wstyd tożsamościowy nie jest cechą charakteru ani prawdą o Tobie.
Jest śladem relacji i sytuacji, w których zabrakło akceptacji.
I właśnie z tym śladem ,zarówno w pracy indywidualnej, jak i we wspierającej relacji z kotem spokojnie, uważnie pracujemy.

Dla kogo jest ta forma pracy?
Ta forma wsparcia jest szczególnie pomocna dla osób, które:
-od lat zmagają się z poczuciem bycia nie wystarczającym mimo pracy nad sobą
-doświadczają silnego wewnętrznego krytyka i chronicznego wstydu
-mają trudność z bliskością, zaufaniem lub przyjmowaniem wsparcia
-były wychowywane w atmosferze warunkowej akceptacji, krytyki lub zawstydzania
-czują napięcie w relacjach, ale nie zawsze potrafią je nazwać słowami
-mają za sobą doświadczenia traumy relacyjnej, odrzucenia lub zaniedbania
-szukają łagodnej, regulującej formy pracy, bez presji i ocen
Felinoterapia sprawdzi się szczególnie u osób, którym trudno jest na początku pracować wyłącznie werbalnie, a które potrzebują bezpiecznego kontaktu i doświadczenia akceptacji „tu i teraz”.

Praca psychologiczna i felinoterapia nie wykluczają się tylko wzajemnie się uzupełniają.
Jedna porządkuje i nadaje znaczenie, druga wspiera regulację emocjonalną i doświadczenie relacyjne.

Często w naszej pracy terapeutycznej z ludźmi spotykamy się z czymś takim jak schemat samoponiżania. Uruchamia się, gdy ...
15/01/2026

Często w naszej pracy terapeutycznej z ludźmi spotykamy się z czymś takim jak schemat samoponiżania. Uruchamia się, gdy czujemy się oceniani, odrzuceni lub upokorzeni. Wtedy w głowie pojawia się surowa myśl o sobie. Myślimy, że jesteśmy gorsi, bezwartościowi lub niewystarczający.

Za tymi myślami pojawiają się silne emocje. Wstyd, smutek, poczucie bezradności. Ciało też reaguje . Pojawia się napięcie, ucisk w klatce, czasem przyspieszony oddech.

Schemat samoponiżania często prowadzi do zachowań, które wzmacniają poczucie słabości. Wycofujemy się, krytykujemy siebie, izolujemy. Każda podobna sytuacja wydaje się potwierdzać, że myśl była prawdziwa. Tak powstaje spirala, z której trudno się wydostać.

Najważniejsze jest rozróżnianie myśli od prawdziwej wartości osoby. Możemy je obserwować, przyjąć emocje, które wywołują, i dopiero wtedy decydować o reakcji. Dzięki temu odzyskujemy poczucie wpływu. Uczymy się, że nasze samopoczucie nie zależy od tego, co ktoś zrobił lub powiedział.

Kot który zna swoją wartość, czuje się ważny niezależnie od tego, co się dzieje wokół niego. Nawet jeśli świat go ignoruje, on wciąż wie, że jest faraonem swojego życia .

Adres

Gdansk

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Karol - Kot terapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram