12/01/2026
Historia Pani Joanny 1/2
Pani Joanna na codzień kucharka, dbająca o brzuszki najmłodszych w przedszkolu, trafiła do mnie na masaż Lomi Lomi Fizjo. Chroniczny ból lędźwi, nie dawał jej spokoju ani podczas siedzenia, ani stania. Ból promieniował aż do łopatek i karku, dodatkowo występowały drętwienia rąk i nóg oraz uciążliwe szumy uszne.
Wszystko zaczęło się nagle pięć miesięcy temu, kiedy Pani Joanna dostała wysoką gorączkę i poczuła niedowład nóg. Choć najgorsze już minęło, jej ciało wciąż pozostaje w ogromnym napięciu.
Po pierwszym masażu Lomi Lomi Fizjo Pani Joanna wyszła z gabinetu wyciszona i zrelaksowana. Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu przespała całą noc! Choć ból fizyczny nie ustąpił, Pani Joanna czuła się jakby „lżejsza” o 10 kg, a jej ciało stało się bardziej elastyczne. W kolejnych dniach zauważyła, że zmniejszył się jej apetyt, zaczęła się bardziej pocić i... zmienił się zapach ciała. To był wyraźny sygnał, że organizm rozpoczął proces samooczyszczania i detoksu.
Po drugiej sesji masażu sytuacja wyglądała inaczej. Zamiast euforii, Pani Joanna odczuwała ciężkość i brak energii. Czuła się „napęczniała”, a ból w okolicy łopatek chwilowo się nasilił. Czy to powód do niepokoju? Wręcz przeciwnie! To dowód na to, że dotarliśmy do głębszych blokad. Reakcje organizmu były fascynujące (dla mnie 🙈 bo wiem co musi sie stać aby zaraz było lepiej):
- Całkowity brak apetytu i odrzucenie słodyczy.
- Zwiększone pragnienie i częstsze wizyty w toalecie.
- Intensywny, specyficzny zapach ciała.
- Trudności z koncentracją i lekkie rozdrażnienie.
Po 10 dnach od drugiej sesji, Pani Joanna czuła sie wyciszona. Nawet dźwięki telewizora były dla niej zbyt intensywne. Mimo chwilowego braku energii, jej ciało zaczęło wysyłać bardzo wyraźny sygnał: „Kiedy następny masaż?”. Organizm sam domagał się dalszej pracy, wiedząc, że pod tą warstwą ociężałości kryje się nowe, zdrowsze samopoczucie.
Trzecie nasze spotkanie masażowe przyniosło przełom. Choć ból przy dłuższym siedzeniu wciąż się pojawiał Pani Joanna z radością oznajmiła, że podczas chodzenia lędźwie bolą znacznie mniej, potliwość się zmniejszyła, a apetyt wrócił. Zauważyła też, że jej ciało stało się wygładzone i elastyczne, wcięcie w talii stało sie bardziej widoczne, a opuchlizna zniknęła. Twarz zyskała zdrowy koloryt, a zmęczenie, które wcześniej „wypisywało” się na buzi, ustąpiło.
Pani Joanna pięknie podsumowała swoje doświadczenia: „Za każdym razem jest inaczej. Przy pierwszym masażu odpłynęłam, po drugim było ciężko, czułam się ociężała. Przy trzecim czułam każdy ruch głębiej, czasem z bólem, ale i tak czułam relaks. .. Czuję się spokojna i zaopiekowana. Wiem, że tak musi być”.
W procesie zdrowienia często robimy „krok w tył”, by zrobić dwa kroki naprzód. U Pani Joanny pojawił się moment kryzysowy po tygodniu od 3 masaż drętwienie rąk, ociężałe nogi i zatrzymanie wody. Ból z lędźwi „przeszedł” wyżej, w okolice łopatek i karku. Mimo to, sukces był widoczny: Pani Joanna mogła iść na długi spacer bez uścisku okolicy kręgosłupie, a ból spadł do poziomu 5 w skali do 10!
Po czwartym masażu Pani Joanna czuła się „wydłużona”, odprężona i... wyszczuplona. Stawy stały się luźniejsze, a ciało przestało być spiętym pancerzem.
Największe zmiany zaszły jednak w codziennym życiu:
- Pewniejszy krok: Pani Joanna wchodzi po schodach bez trzymania się barierki.
- Radość, którą dostrzegają inni: Rodzina zauważyła, że częściej się uśmiecha i podchodzi do wszystkiego z większym spokojem.
- Wolność od leków: To moment, który naprawdę porusza. Pani Joanna mówi: „Wcześniej mój umysł chciał ćwiczyć, ale ciało odmawiało. Brałam mnóstwo leków i nic nie pomagało. Teraz ból ustępuje, funkcjonuję normalnie i wreszcie znów mam chęci do działania!”.
Nawet krótki kryzys, który przyszedł kilka dni pp masażu (chwilowy ból i ociężałość), nie zdołał odebrać jej nowej energii.
Pani Asia jest już po piątym masażu. Kiedy zapytałam ją o samopoczucie, odpowiedziała krótko: „Rewelacyjnie!”.
Patrzę na nią i widzę zupełnie inną kobietę niż tę, która przekroczyła próg mojego gabinetu 5 spotkań temu. Zmieniło się jej ciało, zmieniła się jej twarz, ale przede wszystkim wrócił blask w oku i chęć do życia, którą wcześniej blokował ból.
Przed nami, za 4 tygodnie ostatni, szósty masaż w terapi Lomi Lomi Fizjo. Usiądziemy i na spokojnie zrobimy podsumowanie jak wielką moc ma regularny masaż Lomi Lomi Fizjo i słuchanie tego co ma nam do powiedzenia nasze ciało.