24/05/2022
Mądrego zawsze warto posłuchać
W świecie współczesnej fizjoterapii/medycyny bardzo łatwo pomylić opinię z faktem. Często stare, kompletnie niepodparte niczym opinie traktuje się po dzisiejszy dzień jako bezsprzeczne fakty. Nie dziwi fakt, że często te ,,fakty” traktują aparat ruchu jako najsłabsze ogniwo. Przykładem jest strategia radzenia sobie z bólem kręgosłupa lędźwiowego przez pacjenta i częsty schemat zleceń z tak zwanego ,,pierwszego kontaktu” medycznego: nie wolno się zginać i skręcać, zwłaszcza na wyprostowanych kolanach.
Kinezjofobia (strach przed ruchem) jest powszechny u pacjentów. W wywiadzie często słyszę od pacjentów ,,czytałem, że w bólach kręgosłupa nie można…”. Negatywne stymulowanie oparte na fundamencie strachu i niebezpieczeństwa w bardzo szybki sposób wprowadza pacjenta w program unikania ruchu, a finalnie wręcz fobii. Wyprowadzenie chorego z jego dysfunkcji, poza oczywistą diagnozą, jest de facto – procesem wyjścia ze wspomnianej fobii. I może się okazać, że stan strukturalny/funkcjonalny nie wpływa już na problem, jednak strach przed ruchem jest tak duży, że dosłownie zaburza wszystko i samo przez się tworzy nowy problem, który może doprowadzić do rzeczywistego uszkodzenia struktury. Innymi słowy, jak boisz się postawić np. stopę na boku bo sobie ją skręcisz i tak to sobie wmówiłeś, unikając tego ruchu – jesteś na najszybszej drodze, że to zrobisz i to w bardzo niekontrolowany sposób i najmniej spodziewanej sytuacji.
Kręgosłup ludzki nie jest jak skorupa jajka – nie jest tak słaby jak powszechnie się o nim pisze w internecie przez domorosłych znawców. Okazuje się, że nie ma idealnego wzorca ruchu, wzorca siedzenia i każda pozycja jest prawidłowa pod warunkiem, że jest zmienna. A kręgosłup uszkodzisz sobie w drastyczny sposób przy prędkości 0km/h – siedząc w bezruchu. Nie oznacza to, że każdy może robić wszystko – jeżeli istnieje jakieś uszkodzenie, trzeba zaufać specjaliście, który powinien swoje zalecenia podpierać faktami, a nie własnymi wyobrażeniami.
Nie bójmy się ruchu – to dzięki niemu się rodzimy, i jego totalny brak w ciele, w ujęciu ruchu mechanicznego, fluktuacji płynów, oddechu, procesów komórkowych (tak to też ruch) jest oznaką naszej śmierci.