04/12/2025
Uprzedzam — ten tekst jest długi.😁
Dla tych, którzy nie czują potrzeby zagłębiania się w całość, powiem w skrócie:
Tak, nadal przyjmuję i możecie śmiało zamawiać vouchery świąteczne, także zapraszam 🥰🧑🎄
a to podsumowanie moich ostatnich wglądów i kierunek, w którym zaczynam teraz podążać — w stronę połączenia masażu, dojrzewającego we mnie Lomi i świadomego ruchu.
A jeśli ktoś ma ochotę poczuć tę historię głębiej, zapraszam do przeczytania — może coś w Was poruszy, może zarezonuje, może po prostu pozwoli choć na moment wejść do miejsca, z którego teraz patrzę. 🌺✨
W ostatnim czasie często pojawiało się we mnie pytanie „Co z moją przyszłością ?"
I w końcu przyszła odpowiedź, która zresztą od dawna była we mnie — potrzebowała tylko czasu, żeby stać się wyraźna.🦋
Moja przemiana zaczęła się, kiedy skończyłam kurs Lomi.
To doświadczenie otworzyło we mnie przestrzeń, o której wcześniej nie miałam pojęcia.
I choć od tamtej pory Lomi było ze mną cały czas, to nie potrafiłam od razu wyjść z nim do świata.
Bo dla mnie to nie był „kolejny masaż”.
Dla mnie Lomi było — i jest — świątynną pracą, głęboką przestrzenią, do której trzeba dorosnąć uważnością i obecnością.
Dlatego czekałam.
Dojrzewałam.
Układałam w sobie miejsca, które potrzebowały spokoju, klarowności i łagodności.
Kolejne kursy, świadomy ruch, taniec, praca z oddechem i energia aloha — wszystko to mnie przemieniało.
Z tygodnia na tydzień czułam, jak ta energia osiada we mnie coraz głębiej.
A taniec…
Taniec stał się moim sposobem na rozmowę z emocjami.
Gdy pojawia się trudniejsza myśl — tańczę.
Gdy coś mnie przytłacza — ciało samo zaczyna się poruszać.
Kiedy czuję radość — pozwalam jej płynąć w ruchu.
Taniec znalazł się w mojej kuchni, w sprzątaniu, w odpoczynku, w każdym momencie, kiedy potrzebuję wrócić do siebie.
I co najciekawsze — taniec od zawsze był też w moim masażu.
W płynności, którą ludzie czuli, zanim ja sama ją w pełni nazwałam.
I wtedy w końcu przyszła ta odpowiedź na pytanie o przyszłość:
— nie mam wybierać. mam łączyć.✨
Lomi i taniec.
Ciało i ruch.
Dotyk i energia.
Obecność i przepływ.✨
To nie są dwie ścieżki.
To jest jedna droga — moja ❤️
Nie porzucę masażu, bo on jest we mnie od zawsze.
Ludzie to czują, wracają, są poruszeni — to się po prostu dzieje naturalnie.
A jednocześnie czuję, że teraz zaczynam naprawdę rozumieć istotę Lomi, że dopiero teraz jestem gotowa, by zrobić je w pełni, z całą intencją, świadomością i dojrzałością.
I choć Lomi nie ma jeszcze w mojej ofercie — ono cały czas pracuje we mnie.
Powoli, pięknie, czasem zaskakująco.
Przyglądam się temu procesowi ze wzruszeniem i zachwytem.
Widzę, jak we mnie rośnie gotowość, jak dojrzewa, jak z tygodnia na tydzień staje się we mnie coraz bardziej osadzona.
W tym procesie ogromną rolę ma Marta Gierczyńska — moja nauczycielka Lomi, której jestem bardzo wdzięczna.
Jej nauka nie kończy się wraz z ostatnim dniem kursu — ona żyje we mnie każdego dnia, w każdym dotyku, w każdym oddechu obecności.
I jeśli ktoś chciałby poczuć tę jakość u źródła, Marta przygotowała piękny świąteczny prezent (link w komentarzu)
To prawdziwy skarb — i z serca polecam.
W przyszłym roku czeka na mnie kurs trenerski świadomego ruchu.
I już na samą myśl o tym serce bije mi mocniej.
Wiem, że to wszystko zacznie się łączyć, składać, pulsować jednym rytmem.
Dzięki temu będę mogła pracować nie tylko jeden na jeden, ale również z grupą — dzielić się światłem ruchu, które mnie otworzyło i wciąż prowadzi.
Jeszcze nie wiem, gdzie dokładnie będę pracować.
Czy w tym samym miejscu.
Czy w nowej przestrzeni.
A może — dosłownie — w ruchu, jeżdżąc tam, gdzie zostanę zaproszona.
Ale wiem jedno: ja już jestem przy sobie.
Już jestem w tej energii.
Już jestem na swojej ścieżce.✨
I to jest moja odpowiedź na przyszłość.
Przyszłość, w którą wchodzę z tańcem w ciele i Lomi w dłoniach. 🌺
Ps.
Lomi jest dla mnie tak wyjątkowe, że nie wrzucam go do worka z innymi masażami.
Jeszcze przez jakiś czas będzie obowiązywać obecna oferta, ale w międzyczasie pracuję już nad nowymi tekstami na stronę i nad samym Lomi, aby mogło pojawić się w pełni, w całej swojej miękkości, mocy i duchu aloha.
Kiedy Lomi zawita na stałe, na pewno dam Wam znać.
A póki co — zapraszam na agajowe masaże z mocą dotyku, z tą płynnością, która była we mnie od zawsze… i która teraz, dzięki ruchowi i Lomi, świeci jeszcze jaśniej. ✨🥰