Terapia Par i Małżeństw

Terapia Par i Małżeństw Terapia par / małżeńska - praca nad zbudowaniem zdrowej, bezpiecznej i satysfakcjonującej relacji Problemy w małżeństwie?

Kiedy pójść na terapię małżeńską?
- potrzeby jednego z partnerów nie są respektowane,
- partnerzy często się kłócą, krytykują i krzywdzą nawzajem,
- partnerstwo jest jednostronne, tzn.: tylko jedna osoba podejmuje ważne decyzje dotyczące np. wychowania dzieci, pieniędzy, urlopu,
- w życiu seksualnym oboje przestali odczuwać satysfakcję,
- w związku brakuje zaufania i zrozumienia a partnerzy nie wspierają się nawzajem,
- jeden z partnerów dopuścił się zdrady,
- oboje zastanawiają się, czy zostać razem, czy też lepiej się rozstać,
- partnerzy chcą zmniejszyć wpływ rodziny i osób trzecich na związek lub mają.

"Rozwód nie jest końcem życia w małżeństwie, lecz bardzo często przejściem do nowego małżeństwa. Negatywne doświadczenia...
26/01/2026

"Rozwód nie jest końcem życia w małżeństwie, lecz bardzo często przejściem do nowego małżeństwa. Negatywne doświadczenia nie powstrzymują większości rozwiedzionych od decyzji o zawarciu nowego małżeństwa. Ludzie przyjmują zazwyczaj, że pierwsze małżeństwo nie udało się z powodu specyficznego niedopasowania. Mają nadzieję, że w drugim nie spotka ich podobny los. Pozostawanie w stanie wolnym, bez jakichkolwiek zobowiązań nie trwa z reguły długo. Statystycznie można stwierdzić, że drugie małżeństwo są mniej trwałe niż pierwsze, różnica nie jest jednak tak znacząca, by uzasadnić sceptycyzm często wyrażany wobec drugiego małżeństwa. W drugim małżeństwie niejednokrotnie pojawia się przymus osiągnięcia sukcesu, który być może stabilizuje związek, lecz również go utrudnia."

Źródło: Jurg Willi, Terapia pary

"Lepiej przyznać się do zdrady, czy do końca iść w zaparte?Zdrada, która trwa, to stan wojny. Nie ma sojuszu, cele obu s...
23/01/2026

"Lepiej przyznać się do zdrady, czy do końca iść w zaparte?

Zdrada, która trwa, to stan wojny. Nie ma sojuszu, cele obu stron są przeciwstawne i nie do pogodzenia. Zdradzający za wszelką cenę chce ukryć - zdradzany chce wykryć. Głównym interesem strony zdradzanej jest dowieść zdrady współmałżonka. Ale zdradzający może czasem zamiast uników zastosować kontrakt - i ujawnia swoją tajemnicę, apelując o życzliwość i zrozumienie. To jest jak powiedzenie: "Wiesz, kochanie, mamy teraz wspólny kłopot. Jest taka pani, i co ja mogę zrobić, to uczucie jest silniejsze ode mnie, doradź mi, ona też cierpi". Wtedy problem zdradzającego męża staje się problemem zdradzanej żony. Ona zaczyna myśleć, że chyba mąż traktuje ją poważnie, skoro jej się zwierza. Znam wiele przypadków, gdzie zdradzający wciąga zdradzanego w taką grę. To może być skutek wieloletniego małżeńskiego nawyku - nasze kłopoty są wspólne i dzielimy je ze sobą. Skoro więc jego kochanka ma np. kłopot z matką, która jej przeszkadza w wychowaniu dziecka, to może jest to i nasz problem? Może coś doradzimy? Zwierzenia nie mają granic. Czasem zdradzony mąż domaga się intymnych szczegółów, chce wiedzieć, jak żonie było z kochankiem za pierwszym razem w łóżku, czy coś robiła, czego jemu odmawiała itp., itd.

Po co wbijają sobie nóż w serce i jeszcze nim kręcą?

To im daje złudne poczucie kontroli. Myślą, że im więcej będą wiedzieli, to więcej będzie od nich zależało. Mąż o tym mówi, więc jest w naszej władzy. A on mówi, bo przyjemnie mu o tym mówić, wreszcie może komuś się zwierzyć i to bliskiej osobie. A to nie znaczy, że jest w naszej mocy. Raczej delektuje się możliwością wygadania po tylu miesiącach utrzymywania sekretu. A zdradzana żona myśli: "Jak będę wiedziała, co ta kobieta ma w sobie, to zrozumiem, czego mu potrzeba i spróbuję też taka być".

Udają się takie sztuczki?

Ależ on nie zaczął zdradzać dlatego, że tamta była blondynką, czytała książki o końcu świata albo lubiła s€ks oralny. Zaczął ją zdradzać, bo nastąpił taki moment w ich związku. Partner zdrady jest na ogół przypadkowy.""

Źródło: Fragment rozmowy M. Grzebałkowskiej z psychoterapeutką par Z. Milską-Wrzosińską dla Gazety Wyborczej

́ląsk

"W dorosłym życiu walka o miłość (czasem przy niemożności uwierzenia w nią) może odbywać się za pomocą tak dramatycznych...
19/01/2026

"W dorosłym życiu walka o miłość (czasem przy niemożności uwierzenia w nią) może odbywać się za pomocą tak dramatycznych środków, że kolejni partnerzy, przyjaciele czy nawet własne dzieci w końcu tego nie wytrzymują. Jedna z naszych pacjentek - pragnąc, by partner wreszcie ją przekonał, że naprawdę mu na niej zależy - podczas jego podróży służbowych podejmowała coraz groźniejsze próby $am0bójcz€. Chciała, by "dzięki temu" zrozumiał, jak bardzo czuje się wtedy opuszczona. Za czwartym razem, gdy połknęła prawie wszystkie leki z domowej apteczki i ledwo ją odratowano, partner postanowił odejść i, na wszelki wypadek, poprosił szefów o przeniesienie do innego kraju.

Wielu ludzi sprawia wrażenie, jakby wcale nie szukali w życiu obiecującej relacji, ale przeciwnie - dążyli do powtórki tej dawnej, raniącej. Co tkwi na dnie tak uporczywego niszczenia własnego życia? Jeśli przyjmiemy, jak brytyjska psychoanalityczka Melanie Klein, że jest to destrukcja, możemy rozumieć kogoś (w szczególności pacjenta) w kategoriach "wewnętrznej mafii" czy "gangu", czyli jakichś złowrogich sił tkwiących w tej osobie. W efekcie przypisujemy jej opór, chęć zniszczenia, mściwość i wrogość. Bliższy mi jest inny sposób myślenia, proponowany m.in. przez Fairbairna i Winnicotta, w ramach którego różne elementy życia psychicznego pacjentów (w tym i te destrukcyjne) próbujemy pojmować w kategoriach niemożności, bezradności, rozpaczy, głębokiego zranienia, ochrony swojej niegdyś sponiewieranej części.

Wybitny psychoterapeuta Ronald Fairbairn wyjaśniał to, mówiąc metaforycznie, że lepiej być grzesznikiem w świecie rządzonym przez Boga niż bezgrzesznym w świecie rządzonym przez Szatana. Całkowicie zdani na naszych opiekunów, jesteśmy skazani, by widzieć ich jako dobrych. Tylko wtedy mamy nadzieję na bezpieczeństwo. Gdybyśmy zaś uznali, że są okrutni czy bezmyślni, nasze dzieciństwo pełne byłoby niemożliwego do zniesienia przerażenia. A skoro oni są dobrzy, to nasze krzywdy i cierpienia są naszą winą. I musimy wciąż starać się, by spełnić ich oczekiwania, wtedy może zasłużymy na ich miłość."

Źródło: Z. Milska-Wrzosińska (psychoterapeutka par)

"Trudno kochać osobę uzależnioną. Sprzątanie po niej i zajmowanie się tymi wszystkimi aspektami jej życia, których nie j...
16/01/2026

"Trudno kochać osobę uzależnioną. Sprzątanie po niej i zajmowanie się tymi wszystkimi aspektami jej życia, których nie jest w stanie sama ogarnąć, to trudność zarówno praktyczna, jak i emocjonalna. To tak, jakby walić o ścianę, nie tylko głową, ale całą swoją osobą. To sprawia, że twardnieje serce. Pomiędzy niekończącymi się ultimatum ("przestań pić") a radykalną akceptacją ("kocham Cię bez względu na wszystko") osoba kochająca uzależnionego codziennie wyczerpuje i odnawia swoją miłość. Kiedyś zmuszałam się, aby go odrzucić i odejść. Za każdym razem ponosiłam porażkę. Szamotałam się między potrzebą opieki nad człowiekiem dotkniętym straszną chorobą a próbami uchronienia siebie samej przed emocjonalnymi skutkami posiadania ojca alkoholika. Po latach odmawiania mu empatii zdałam sobie sprawę, że jedyną osobą, którą krzywdziłam, byłam ja sama."

Źródło: Emilie Pine, O tym się nie mówi

́ląsk

"Kiedy nasze pierwsze związki są niepewne, okaleczone lub nadwyrężone, jest możliwe, że przeniesiemy to doświadczenie na...
14/01/2026

"Kiedy nasze pierwsze związki są niepewne, okaleczone lub nadwyrężone, jest możliwe, że przeniesiemy to doświadczenie na nasze oczekiwania względem naszych dzieci, przyjaciół, współmałżonków nawet na partnerów w interesach.

Spodziewając się, że zostaniemy porzuceni, będziemy się kurczowo trzymać drugiej osoby.

Spodziewając się, że zostaniemy zdradzeni, uczepimy się każdej wady, każdego potknięcia.

Spodziewając się, że spotkamy się z odmową, wysuwać będziemy agresywne i nadmierne żądania, już z góry kipiąc gniewem, że nie zostaną zaspokojone.

Spodziewając się, że spotka nas zawód, doprowadzamy naszym zachowaniem do tego, że prędzej czy później tak się stanie."

Źródło: Judith Viorst (terapeutka par) - To co musimy utracić

"To paradoks, że zwieńczenie fizycznej więzi dwóch osób, czyli pojawienie się na świecie dziecka, tak często okazuje się...
12/01/2026

"To paradoks, że zwieńczenie fizycznej więzi dwóch osób, czyli pojawienie się na świecie dziecka, tak często okazuje się pierwszym krokiem do rozpadu więzi psychicznej. Po porodzie wiele par skarży się bezpowrotnie na utraconą bliskość, a kiedy spojrzymy na statystyki - okaże się, że coraz więcej związków rozpada się w ciągu pierwszych lat po urodzenia dziecka. (...) Odnalezienie się w roli kochanków po tym, jak zostaliśmy rodzicami, naprawdę wymaga rewolucji, czyli stworzenia zupełnie nowego porządku. Nic tu na nikogo nie spadnie z nieba i nie będzie dane w magiczny sposób."

Źródło: Justyna Dąbrowska (psychoterapeutka) - Matka młodej matki

"Znalazłam badanie, z którego wynika, że 70 proc. kobiet żyjących w minimum trzyletnich związkach zauroczyło się kimś po...
07/01/2026

"Znalazłam badanie, z którego wynika, że 70 proc. kobiet żyjących w minimum trzyletnich związkach zauroczyło się kimś poza swoim partnerem. Inne badanie mówi, że 23 proc. Amerykanów pozostających w związkach żywi romantyczne uczucia do kogoś innego niż partner czy partnerka. Podobnych statystyk jest zresztą więcej.

Rzeczywiście sytuacja, w której długoletni partnerzy nie zbliżają się romantycznie ani erotycznie do nikogo innego, jest dość rzadka. Z badań wynika, że mniej więcej jedna czwarta Polaków zdradziła kiedyś swojego partnera, a jeśli do tego doliczymy tych, którzy nie przeszli do działania, to możemy spodziewać się sporego odsetka. Zauroczenie czy zakochanie się w trzeciej osobie może zdarzyć się nawet tym, którzy są w bardzo dobrych związkach, tyle że wtedy raczej nie prowadzi to do destrukcji, a wręcz może być okazją do indywidualnego rozwoju partnerów lub związku.

To naprawdę może się udać?

Tak. Chodzi o to, że takie zauroczenie nie musi wynikać z poważnego kryzysu. To może być skutek chwilowego pogorszenia się funkcjonowania w jakiejś sferze, np. spadku intymności czy namiętności. Bywa też objawem poznawczego czy emocjonalnego zainteresowania drugim człowiekiem, bo rodzimy się przecież z chęcią i zdolnością do zaciekawiania się innymi ludźmi. Może też świadczyć o tym, że przechodzimy kryzys życiowy.

Słyszałam o różnych strategiach radzenia sobie z takim nieproszonym zakochaniem się czy zauroczeniem. Niektórzy starają się np. zaprzeczać swoim uczuciom, nie myśleć o obiekcie westchnień, wyolbrzymiać jego wady, unikać spotkań z nim itd. Co ty byś doradził?

Strategie polegające na unikaniu są mało skuteczne. Są jak próby "niemyślenia o słoniu" - mogą prowadzić do tego, że zaczniemy wręcz obsesyjnie o tym myśleć.

Ale może samo unikanie spotkań z obiektem uczuć nie jest złym pomysłem?

Rzeczywiście, jeśli kogoś nie widzimy miesiącami, to ślad emocjonalny zaczyna się zacierać, i odwrotnie - im więcej z kimś przebywamy, tym większe prawdopodobieństwo, że zbliżymy się do niego emocjonalnie. Tyle że we wszelkich strategiach opartych na unikaniu niekorzystne jest to, że przestajemy się zastanawiać nad tym, o co nam tak naprawdę chodzi, jakie nasze potrzeby zostały ujawnione.

Jakie pytania sobie zadać, by się tego dowiedzieć?

- "Co mnie fascynuje w nowej osobie?", "Dlaczego mnie pociąga?". Dopiero po znalezieniu konkretnych cech, zachowań czy postaw mogę się zastanowić, czy to są rzeczy, których brakuje mi w mojej podstawowej relacji czy w samej/samym sobie." (Adam Chojnacki - psycholog)

Źródło: Rozmowa dla Wysokich Obcasów, XII/2025

Link do pełnego artykułu znajduje się w pierwszym komentarzu pod postem.

"Każdy związek jest inny, lecz mechanizmy prowadzące do rozstań często mają podobny schemat. Koniec relacji rzadko bywa ...
05/01/2026

"Każdy związek jest inny, lecz mechanizmy prowadzące do rozstań często mają podobny schemat. Koniec relacji rzadko bywa nagły. Zazwyczaj jest to efekt narastających napięć, niewypowiedzianych urazów i problemów, które latami nie znajdują rozwiązania. Kluczowym słowem jest tu... rozczarowanie. Pojawia się wówczas, gdy potrzeby, oczekiwania i granice nie są zauważane ani zaopiekowane.

Decyzja o zakończeniu związku wypracowywana jest latami i rzadko kiedy wina leży jedynie po jednej ze stron. Przeważnie jest to kwestia złożonej dynamiki. Poniżej zestawienie najczęściej powtarzających się powodów rozpadów relacji.

1) Nieprzepracowane urazy i krzywdy, które latami pozostają niewypowiedziane i stopniowo zatruwają relację.
2) Nierówne zaangażowanie. Jedna osoba chce ratować związek, a druga tylko to deklaruje lub otwarcie traci zainteresowanie.
3) Ukryty, przewlekły konflikt przeradzający się w wyniszczające cykle napięcia, wybuchy i puste "pojednania".
4) Nieleczone uzależnienia oraz zaburzenia psychiczne, które destabilizują codzienne funkcjonowanie pary.
5) Skutki koluzji, czyli sytuacji, w których partnerzy nieświadomie działają przeciw sobie. Przykładowo powtarzają szkodliwe wzorce, które prowadzą do kryzysów w związku.
6) Przemoc relacyjna w różnych formach, np. psychiczna, fizyczna, materialna lub emocjonalna.
7) Rozchodzenie się dróg życiowych, wartości i długoterminowych celów partnerów.
8) Zdrady, które podważają zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w relacji.
9) Stopniowy zanik zaangażowania emocjonalnego i bliskości.
10) Choroby oraz gwałtowne zmiany życiowe, takie jak narodziny dziecka, problemy finansowe czy nagły awans społeczny." (Marta Niedźwiecka - psycholożka)

Link do pełnego artykułu znajduje się w pierwszym komentarzu pod postem.

"Gdyby każdy spotkał w swoim życiu choćby jedną tylko osobę, która mu powie:- "Będę Cię kochał, niezależnie od wszystkie...
02/01/2026

"Gdyby każdy spotkał w swoim życiu choćby jedną tylko osobę, która mu powie:
- "Będę Cię kochał, niezależnie od wszystkiego. Będę Cię kochał, nawet jeśli nierozsądnie postępujesz. Nawet kiedy się poślizgniesz i rozbijesz nos. Kiedy się mylisz, kiedy popełnisz błędy. A także kiedy zachowujesz się jak zwykły człowiek... - nawet wtedy będę Cię kochał". Wówczas opustoszałyby szpitale psychiatryczne." - Pino Pellegrino

"W związkach gramy w różne role i nierzadko bywa tak, że nie zmieniamy ich w trakcie trwania relacji: jedno domaga się w...
29/12/2025

"W związkach gramy w różne role i nierzadko bywa tak, że nie zmieniamy ich w trakcie trwania relacji: jedno domaga się więcej bliskości, a drugie woli przeczekać emocjonalną burzę w bezpiecznej, prywatnej ciszy.

Podczas sporów czy kłótni zazwyczaj jedna ze stron stara się rozwiązać problem natychmiast - pragnie rozmawiać, wyjaśniać, a nawet wyrażać silne emocje, ponieważ wierzy, że tylko w ten sposób przywróci spokój i bliskość w związku. Osobie tej zależy na wyrażaniu uczuć i konkretnej rozmowie, więc brak natychmiastowej reakcji partnera postrzega jako odrzucenie lub lekceważenie.

Z kolei druga strona przeważnie woli wycofać się, gdy rośnie napięcie - cisza lub zdystansowanie wydają się bezpieczniejsze, niż narażanie się na zranienie czy przytłoczenie nadmiarem emocji. Takie zachowanie najczęściej wywołuje jednak u drugiego partnera jeszcze większy niepokój i przekonanie, że musi mocniej "naciskać", by doprowadzić do rozmowy. W efekcie oboje wchodzą w błędne koło wzajemnych nieporozumień - jedno czuje się atakowane i jeszcze bardziej dystansuje, a drugie odbiera milczenie jako "karę" lub obojętność.

Najczęściej spotykanymi rolami w związkach partnerskich jest rola osoby "domagającej się" i rola osoby "wycofującej". A temat sporu w zasadzie nie ma tu znaczenia. W pewnym sensie partnerzy mogą kłócić się o cokolwiek." (Matylda Porębska - psychoterapeutka par)

Źródło: Trudne momenty w romantycznych związkach, Newsweek Psychologia, II/2025

Link do pełnego artykułu znajduje się w pierwszym komentarzu pod postem.

"Problemem, z którym najczęściej zmagają się pary, jest brak emocjonalnego kontaktu. Konflikt może sprawić, że jedna z o...
24/12/2025

"Problemem, z którym najczęściej zmagają się pary, jest brak emocjonalnego kontaktu. Konflikt może sprawić, że jedna z osób w parze ucieka przed drugą lub odgradza się od niej ścianą. W konsekwencji jedna z tych osób wytwarza emocjonalny dystans oddalający ją od drugiej. Ten brak kontaktu generuje z kolei napięcie separacyjne, może ono wywołać kaskadę protestów, desperacji i bólu w osobie, która czuje się porzucona.

Co gorsza, tego rodzaju sytuacj się cykliczne: emocjonalny dystans wywołuje złość lub rozpacz jednej z osób w parze, sprawiając, że ta druga się od niej oddala. Schematy te mogą wyglądać jak proste sprzeczki, które często biorą się z zupełnie banalnych problemów. Teoria więzi podpowiada jednak, że tego rodzaju kłótnie niosą ze sobą również dylematy związane z brakiem kontaktu."

Źródło: Sue Johnson, twórczyni Terapii Par Skoncentrowanej na Emocjach (Couples Emotionally Focused Therapy / EFT)

"Różnice w kwestii "JA"/"MY" mogą pojawić się już na początku związku lub mogą zostać zaostrzone przez zmiany w życiu, k...
22/12/2025

"Różnice w kwestii "JA"/"MY" mogą pojawić się już na początku związku lub mogą zostać zaostrzone przez zmiany w życiu, które wywołują niepokój o utratę tożsamości, takie jak:
- zamieszkanie razem,
- narodziny dziecka,
- wyjście dzieci z domu,
- bezrobocie,
- czy nowe możliwości kariery.
To wszystko są wydarzenia, które mogą potęgować lęk przed utratą tożsamości. Równowaga między "JA" a "MY", która działała przez długi czas, może wymagać renegocjacji w odpowiedzi na zmiany w życia pary.

Często kwestie indywidualności i integracji nie są prezentowane wprost. Na przykład, gdy para mówi, że kłóci się o wiele rzeczy, lub gdy jedna osoba stwierdza, że czuje się samotna, lub obie czują, że mają mało wspólnych zainteresowań czy przyjaciół, albo jedna jest sfrustrowana, że druga nie wydaje się być pod wpływem jej lub jego opinii. Warto wtedy zbadać, czy kwestie autonomii i równowagi między "JA" a "MY" nie są przypadkiem częścią leżącego u podstaw problemu.

Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że zmiana okoliczności życiowych wywołała niepokój o utratę tożsamości czy poczucia własnej wartości." (M. Porębska - terapeutka par)

Źródło: Ellen F. Wachtel: The Heart of Couple Therapy: Knowing What to Do and How to Do It

Adres

Ignacego Daszyńskiego 27/4
Gliwice
44-100

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 21:00
Wtorek 08:00 - 21:00
Środa 08:00 - 21:00
Czwartek 08:00 - 21:00
Piątek 08:00 - 21:00
Sobota 09:00 - 15:00

Telefon

+48698716885

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapia Par i Małżeństw umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapia Par i Małżeństw:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria