Miło.Miło.

Miło.Miło. MISJA: inspirowanie do odpoczynku.
(2)

😵‍💫 𝙋𝙧𝙯𝙚𝙯 𝙡𝙖𝙩𝙖 ł𝙪𝙙𝙯𝙞ł𝙖𝙢 𝙨𝙞𝙚̨, 𝙯̇𝙚...w jeden dzień wszystkie moje problemy znikną. Myślałam, że jak pojadę na jakiś kurs....
14/01/2026

😵‍💫 𝙋𝙧𝙯𝙚𝙯 𝙡𝙖𝙩𝙖 ł𝙪𝙙𝙯𝙞ł𝙖𝙢 𝙨𝙞𝙚̨, 𝙯̇𝙚...
w jeden dzień wszystkie moje problemy znikną. Myślałam, że jak pojadę na jakiś kurs... warsztat weekendowy... szkolenie tygodniowe..., to moje życie zmieni się o 180 stopni, i będę żyła w krainie wiecznej szczęśliwości... 🧚‍♀️🌸🦄

Miałam nadzieję, że ta jedna metoda, ta jedna technika rozwiąże wszystkie moje problemy. Że wrócę z tego warsztatu nowym człowiekiem 🥴. I jechałam. Szkolenie za szkoleniem. Warsztat za warsztatem. Książka za książką.

I niewiele się w moim życiu realnie zmieniało... Co więcej pojawiało się więcej frustracji i rozczarowania. Bo gdy "problem" znowu się pojawiał byłam mocno zdziwiona, że jak to tak... znowu ta sama sytuacja, ten sam problem, ten sam konflikt... a przecież ten warsztat miał rozwiązać sytuację raz na zawsze 🤦‍♀️.

💔 𝙋𝙧𝙖𝙬𝙙𝙖, 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙚𝙟 𝙣𝙞𝙚 𝙘𝙝𝙘𝙞𝙖ł𝙖𝙢 𝙪𝙨ł𝙮𝙨𝙯𝙚𝙘́
Z bólem serca stwierdzam, że żadna cudowna technika ani metoda – taka, która sama z siebie, jednorazowo, magicznie poprawi nasze zdrowie, samopoczucie, warunki życia i ogólnie dobrostan – nie istnieje.

A w każdym razie ja jej jeszcze nie odkryłam. I pewnie nigdy nie odkryję. Bo ona po prostu nie istnieje. Nie ma magicznej pigułki. Nie ma cudownej metody. Nie ma weekendowego kursu, który Cię uratuje. To, co naprawdę działa, jest o wiele bardziej nudne. I o wiele trudniejsze - konsekwencja i dyscyplina ⚡.

🔥 𝘾𝙤 𝙣𝙖𝙥𝙧𝙖𝙬𝙙𝙚̨ 𝙤𝙙𝙠𝙧𝙮ł𝙖𝙢
Natomiast to, co odkryłam – i co zmieniło moje życie – to coś zupełnie innego:
wprowadzenie w życie JEDNEJ metody/techniki i konsekwentne jej praktykowanie. Regularne powtarzanie. Dzień po dniu. Nawet gdy nie mam ochoty i gdy umysł mówi, że to nudne. To dyscyplina i konsekwencja przynoszą naprawdę genialne efekty. Nie spektakularne. Nie natychmiastowe. Ale... realne, stopniowe 👌.

🌙 𝙈𝙤𝙟𝙖 𝙝𝙞𝙨𝙩𝙤𝙧𝙞𝙖 𝙯 𝙅𝙤𝙜𝙖̨ 𝙉𝙞𝙙𝙧𝙖̨
Jestem wdzięczna za to, że na co dzień moje warunki pracy są trudne. Wymagające. Męczące. Bo dzięki temu naprawdę regularnie przez ponad rok – codziennie! – odsłuchiwałam Jogę Nidrę. Nie dlatego, że jestem super zdyscyplinowana. Nie dlatego, że jestem jakaś wyjątkowa. Tylko dlatego, że musiałam. Bo bez tego nie dawałam rady. Bo to była jedyna rzecz, która na chwilę przynosiła ulgę w zmęczeniu. I dzięki temu – dzięki tej desperacji, która zmusiła mnie do konsekwencji – zobaczyłam, jak spektakularne efekty może przynieść regularna praktyka.

🤔 𝘾𝙤 𝙨𝙞𝙚̨ 𝙯𝙢𝙞𝙚𝙣𝙞ł𝙤?
Przede wszystkim nastąpiła u mnie regulacja napięć emocjonalnych i regulacja napięć fizycznych spowodowanych stresem.

𝙏𝙚𝙧𝙖𝙯: po przyjściu z pracy odsłuchuję sobie 15-minutową Jogę Nidrę... I jestem jak nowo narodzona. Wyprana w Perwolu. 😄 Mam siłę i chęci do różnych działań. Do życia po pracy. Do hobby. Do relacji. Do gotowania. Do czytania. Do czegokolwiek.

𝙒𝙘𝙯𝙚𝙨́𝙣𝙞𝙚𝙟: Przychodziłam z pracy... I przygotowywałam się do następnego poranka. Do następnego dnia pracy. Po którym znowu przychodziłam do domu... I znowu wegetowałam.

A kiedyś jedynym sposobem na rozluźnienie układu nerwowego było... wypicie drinka czy kieliszka/butelki wina i wpatrywanie się w ekran, na którym leciało cokolwiek z Netflixa. Ja wtedy nie żyłam. Moje życie naprawdę było wegetacją 🍷🍾🍷.

💡 𝙍𝙤́𝙯̇𝙣𝙞𝙘𝙖 𝙢𝙞𝙚̨𝙙𝙯𝙮 𝙯̇𝙮𝙘𝙞𝙚𝙢 𝙖 𝙬𝙚𝙜𝙚𝙩𝙖𝙘𝙟𝙖̨
Różnica jest prosta:
𝙒𝙚𝙜𝙚𝙩𝙖𝙘𝙟𝙖= tryb przetrwania układu nerwowego, przetrwanie z dnia na dzień, bez energii na życie, regeneracja tylko przez używki lub znieczulanie się 😓.

𝙕̇𝙮𝙘𝙞𝙚 = układ nerwowy w trybie bezpieczeństwa, energia po pracy, chęć do działania, radość, obecność, zaangażowanie 💃.

⚠️ I wiesz, co zmieniło wegetację w życie? Nie nowa metoda. Nie cudowny warsztat. Nie genialny terapeuta. Tylko codzienne 15 minut poświęcane na jedną wybraną metodę regulacji układu nerwowego - w moim przypadku Jogi Nidry. Każdego dnia przez ponad rok. To wszystko.

🎯 𝙆𝙤𝙣𝙨𝙚𝙠𝙬𝙚𝙣𝙘𝙟𝙖 > 𝘾𝙪𝙙𝙤𝙬𝙣𝙖 𝙢𝙚𝙩𝙤𝙙𝙖

I tak przestałam się łudzić, że istnieje metoda, która zadziała sama. Która rozwiąże moje problemy bez żadnego wysiłku. Która zmieni moje życie raz na zawsze.
Ale istnieje konsekwencja.

👉 𝙄 𝙠𝙤𝙣𝙨𝙚𝙠𝙬𝙚𝙣𝙘𝙟𝙖 + 𝙟𝙖𝙠𝙖𝙠𝙤𝙡𝙬𝙞𝙚𝙠 𝙨𝙚𝙣𝙨𝙤𝙬𝙣𝙖 𝙢𝙚𝙩𝙤𝙙𝙖 = 𝙩𝙧𝙖𝙣𝙨𝙛𝙤𝙧𝙢𝙖𝙘𝙟𝙖. 👈
Nie natychmiastowa. Nie spektakularna. Ale... rzeczywista. Trwała. Prawdziwa.
Wzięcie odpowiedzialności za swoje życie.
I tutaj jest clou całej historii. Ty jesteś odpowiedzialna za swoje życie. Nie metoda. Nie technika relaksacyjna/medytacji/pracy z przekonaniami/ uwalnianie traum/pracy z ciałem. Nie nauczyciel. Nie coach. Nie terapeuta.
Jedyną osobą, która naprawdę ma wpływ na Twoje życie jesteś TY.

👶 𝘿𝙡𝙖𝙘𝙯𝙚𝙜𝙤 𝙨𝙯𝙪𝙠𝙖ł𝙖𝙢 𝙨𝙯𝙮𝙗𝙠𝙞𝙘𝙝 𝙚𝙛𝙚𝙠𝙩𝙤́𝙬?
Kiedyś liczyłam na szybkie efekty i szybkie rezultaty różnych metod. I to wynikało z bycia w pozycji dziecka – dziecka, które czeka, aż ktoś zmieni mu pieluchę, nakarmi je, rozwiąże jego problemy. Dziecka, które chce wszystko natychmiast, które nie umie patrzeć szerzej, nie potrafi odnieść swoich działań do przyszłości, nie widzi dłuższej perspektywy. Nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Za swoje emocje. Za swój stan fizyczny. Za swoje zdrowie.

Dziecko nie ma takiej pojemności i wykształconych umiejętności, żeby przetrwać chwilowy dyskomfort i chwilowy brak efektów lub trudności jakie się pojawiają. Mimo, że od bardzo dawna jestem pełnoletnia, to w wielu aspektach zachowywałam się i reagowałam jak dziecko. I nadal mi się to zdarza... Jednak łapię się na tym coraz częściej i zauważam to - a to już jest bardzo dużo ,bo umożliwia reagowanie z innego poziomu.

Mimo tego, że mam ponad 40 lat to do niedawna ciężko mi było przyjąć, że to JA jestem odpowiedzialna:
- za to, jak się czuję,
- za swoje zmęczenie,
- za swoje niewyspanie,
- za swoje napięcie,
- za swój stres,
- za swoje wybory.

Ł𝙖𝙩𝙬𝙞𝙚𝙟 𝙗𝙮ł𝙤 𝙨𝙯𝙪𝙠𝙖𝙘́ 𝙬𝙞𝙣𝙣𝙮𝙘𝙝:
- "Praca mnie wykańcza" (ale to ja wybieram tę pracę i sposób, w jaki na nią reaguję).
- "Nie mam czasu na odpoczynek" (ale to ja nie daję sobie priorytetu).
- "Ta metoda nie działa" (ale to ja jej nie praktykuję konsekwentnie).
- "Ten terapeuta/coach mi nie pomógł" (ale to ja naprawdę nie chcę zmiany i nie chcę się przyznać do korzyści jakie przynosi mi tkwienie w danej sytuacji/problemie).

Wzięcie odpowiedzialności to dorosłość. To przestanie czekać, aż ktoś mnie uratuje. To przestanie szukać cudownej pigułki. To przestanie obwiniać wszystkich dookoła. To powiedzenie sobie: "Moje życie, moja odpowiedzialność. Ja to zmienię. Krok po kroku. Dzień po dniu. A jeśli z jakiś względów nie mogę tego zmianie, to podejmę działania, żeby to zaakceptować."

💫 𝘾𝙤 𝙯𝙢𝙞𝙚𝙣𝙞𝙖 𝙬𝙯𝙞𝙚̨𝙘𝙞𝙚 𝙤𝙙𝙥𝙤𝙬𝙞𝙚𝙙𝙯𝙞𝙖𝙡𝙣𝙤𝙨́𝙘𝙞?
Kiedy wreszcie przyjęłam, że to JA jestem odpowiedzialna – wszystko się zmieniło.
Bo przestałam czekać. Przestałam szukać. Przestałam obwiniać. I zaczęłam działać. Metoda to tylko narzędzie. Terapeuta to tylko wsparcie. Warsztat/książka to tylko inspiracja.
Ale pracę musisz wykonać JA. Codziennie. Konsekwentnie.
I nie możesz przerzucać tej odpowiedzialności na:
- "Tę metodę, która nie działa" (działa, ale tylko jeśli ją praktykuję)
- "Tego terapeutę, który mi nie pomógł" (pomógł, ale to ja mam opór przed zmianą)
- "Ten warsztat, który nic nie dał" (dał, ale potem nie wdrożyłam tego w życie)
- "Swoją pracę, która wykańcza" (praca jest trudna, ale to ja decyduję, jak na to reaguję i co robię ze swoim zmęczeniem)
- "Brak czasu" (czas jest, ale to Ja mam inne priorytety i wykorzystuję go na inne rzeczy)
Przestałam szukać winnych i wzięłam odpowiedzialność.

💪 𝘾𝙤 𝙩𝙤 𝙯𝙣𝙖𝙘𝙯𝙮 𝙬𝙯𝙞𝙖̨𝙘́ 𝙤𝙙𝙥𝙤𝙬𝙞𝙚𝙙𝙯𝙞𝙖𝙡𝙣𝙤𝙨́𝙘́?
To znaczy:
✅ Praktykować codziennie – nawet gdy nie mam ochoty.
✅ Nie szukać nowych metod, gdy stara "nie działa" – tylko sprawdzić, czy rzeczywiście ją praktykuję.
✅ Nie obwiniać terapeuty/nauczyciela, że "nie pomógł" – tylko pytam siebie, czy zrobiłam to, co zalecił i czy nie mam we mnie oporu przed zobaczeniem czegoś w sobie.
✅ Nie czekać na motywację – tylko robię mimo braku motywacji.
✅ Przestać szukać cudownej pigułki – i zaczęłam codzienną, nudną, konsekwentną pracę .
✅ Przyznać się, że konsekwencja nie jest moją mocną stroną – i zaczęłam ją budować.

🌱 𝙅𝙖𝙠 𝙯𝙗𝙪𝙙𝙤𝙬𝙖𝙘́ 𝙠𝙤𝙣𝙨𝙚𝙠𝙬𝙚𝙣𝙘𝙟𝙚̨? (𝘽𝙤 𝙪 𝙢𝙣𝙞𝙚 𝙩𝙤 𝙉𝙄𝙀 𝙥𝙧𝙯𝙮𝙨𝙯ł𝙤 𝙨𝙖𝙢𝙤)

Mówiłam na początku: konsekwencja nie była moją mocną stroną. Nie jestem jakimś cudownym przykładem samodyscypliny. Nie mam super silnej woli.
Miałam z a to cierpienie w postaci ogromnego zmęczenia, która zmusiła mnie do konsekwencji. Bo byłam tak wykończona, tak wyczerpana, tak bliska totalnego wypalenia, że musiałam coś zrobić.

I wtedy – w tej desperacji – zaczęłam praktykować Jogę Nidrę codziennie.

Ale nie musisz doprowadzać się do takiego stanu wyczerpania w jakim ja byłam.

Gdybym miała doradzić wersji siebie z przed 10 lat, która jeszcze nie była w takiej desperacji, powiedziałabym:

1. 𝙕𝙖𝙘𝙯𝙣𝙞𝙟 𝙤𝙙 𝙅𝙀𝘿𝙉𝙀𝙅 𝙧𝙯𝙚𝙘𝙯𝙮
Nie "od jutra zacznę medytować, ćwiczyć jogę, biegać, zdrowo jeść i przestać scrollować".
JEDNA praktyka. 10-15 minut dziennie. Przez miesiąc.
To wszystko.

2. 𝙉𝙞𝙚 𝙘𝙯𝙚𝙠𝙖𝙟 𝙣𝙖 𝙢𝙤𝙩𝙮𝙬𝙖𝙘𝙟𝙚̨
Motywacja to mit. Nikt nie jest zmotywowany codziennie.
Po prostu rób. Nawet gdy nie chcesz. Nawet gdy jest Ci ciężko. A Joga Nidra w takich sytuacjach nadaje się idealnie bo opiera się na minimalnym wysiłku i minimalnych zaangażowaniu. Włącz nagranie. Połóż się. Pozwól prowadzić.

3. 𝙋𝙧𝙯𝙚𝙨𝙩𝙖𝙣́ 𝙨𝙯𝙪𝙠𝙖𝙘́ "𝙡𝙚𝙥𝙨𝙯𝙚𝙟 𝙢𝙚𝙩𝙤𝙙𝙮"
Joga Nidra nie jest lepsza od medytacji mindfulness. Mindfulness nie jest lepsze od jogi. Joga nie jest lepsza od biegania itp.
Wszystko działa. Ale tylko jeśli to robisz.
Wybierz JEDNĄ rzecz. I rób ją. Konsekwentnie.

4. 𝙋𝙧𝙯𝙚𝙨𝙩𝙖𝙣́ 𝙤𝙗𝙬𝙞𝙣𝙞𝙖𝙘́ 𝙢𝙚𝙩𝙤𝙙𝙚̨, 𝙜𝙙𝙮 "𝙣𝙞𝙚 𝙙𝙯𝙞𝙖ł𝙖"
Jeśli coś "nie działa" – zapytaj siebie szczerze:
- Czy robię to codziennie?
- Czy robię to zgodnie z instrukcją?
- Czy daję temu czas? (miesiąc to minimum, rok to dopiero prawdziwa transformacja)
Metoda nie zawodzi. Brak konsekwencji zawodzi.

5. 𝙕𝙣𝙖𝙟𝙙𝙯́ 𝙬𝙨𝙥𝙖𝙧𝙘𝙞𝙚
Samej jest trudniej. Znajdź:
- Grupę, która praktykuje razem z Tobą
- Nauczyciela, który Cię będzie prowadził
- Koleżankę, z którą się rozliczacie
Wspólnota trzyma w odpowiedzialności.

🎁 𝙈𝙤𝙟𝙖 𝙥𝙧𝙤𝙥𝙤𝙯𝙮𝙘𝙟𝙖 𝙙𝙡𝙖 𝘾𝙞𝙚𝙗𝙞𝙚
Jeśli czytasz ten post i myślisz: "Tak, to ja. Też szukam cudownej metody. Też brak mi konsekwencji"... Dołącz do naszych cyklicznych spotkań z Jogą Nidrą.
Każdy drugi piątek miesiąca. O 20:00w Głogowie.
👉 Zapisy tu: https://tally.so/r/mDMYoE
To nie jest cudowna metoda, która rozwiąże wszystkie Twoje problemy jednorazowo. Ale to jest struktura. Regularność. Grupa wsparcia w konsekwencji i dyscyplinie".

To jest budowanie konsekwencji razem. Bo razem jest łatwiej. Przyjdziesz raz w miesiącu. Doświadczysz praktyki. Dostaniesz nagranie do domu. I będziesz mogła praktykować sama, między spotkaniami.
Ale musisz wiedzieć: ja mogę Ci tylko dać narzędzie i przestrzeń. Resztę musisz zrobić Ty. Bo Twoje życie to Twoja odpowiedzialność. I nikt – żadna metoda, żaden terapeuta, żaden nauczyciel – nie zrobi tej pracy za Ciebie.

💌 𝙈𝙤𝙟𝙚 𝙯̇𝙮𝙘𝙯𝙚𝙣𝙞𝙚 𝙙𝙡𝙖 𝘾𝙞𝙚𝙗𝙞𝙚
Życzę Ci, żebyś przestała szukać. Szukać cudownej metody. Szukać lepszego warsztatu. Szukać genialnego terapeuty. I żebyś zaczęła robić. Wybrała JEDNĄ rzecz. I robiła ją. Dzień po dniu. Nawet gdy nie masz ochoty. Nawet gdy wydaje się, że "nie działa".

Bo prawda jest taka:
Bardzo wiele rzeczy/technik narzędzi działa. Ale tylko jeśli Ty to robisz. Konsekwentnie. A konsekwencja to nie talent. To nie dar. To nie coś, co się ma albo nie ma. Konsekwencja to decyzja. Codziennie podejmowana na nowo. I mam nadzieję, że podejmiesz tę decyzję. Dzisiaj. I jutro. I pojutrze. Bo Twoje życie jest tego warte.

𝙋𝙧𝙯𝙚𝙨𝙩𝙖𝙣́ 𝙬𝙚𝙜𝙚𝙩𝙤𝙬𝙖𝙘́. 𝙕𝙖𝙘𝙯𝙣𝙞𝙟 𝙯̇𝙮𝙘́.

Jeśli chcesz zacząć praktykować relaks już dziś to na kanale na YT znajdziesz kilka nagrań z Jogą Nidrą do odsłuchiwania w domu 🎧
👉 https://www.youtube.com/-skupienia

A więcej o Jodze Nidrze i o mnie znajdziesz tu:
👉 https://punkt-skupienia.pl/

Miłego odpoczynku!
Agnieszka 🥰

𝙋.𝙎. 𝙏𝙖𝙠𝙞𝙚 𝙩𝙚𝙠𝙨𝙩𝙮 "𝙢𝙤𝙩𝙮𝙬𝙖𝙘𝙮𝙟𝙣𝙚" 𝙠𝙞𝙚𝙙𝙮𝙨́ 𝙗𝙖𝙧𝙙𝙯𝙤 𝙢𝙣𝙞𝙚 𝙬𝙠𝙪𝙧*!𝙖ł𝙮 🤬. Teraz mogę to sama napisać bo naprawdę ODPOCZĘŁAM i dzięki temu zaczęłam wychodzić z trybu przetrwania, zaczęłam wychodzić z roli dziecka, zaczęłam dorastać, w dużej mierze uspokoiłam swój układ nerwowy, zaczęłam brać odpowiedzialność za swoje życie, przestałam szukać winnych itp. To wszystko mogło zadziać się dzięki głębokiemu ODPOCZYNKOWI na poziomo fizycznym, psychicznym, emocjonalnym i energetycznym😽 .

Dzień dobry w NOWYM ROKU! 🍾🎉🍾 𝙅𝙚𝙨́𝙡𝙞 𝙟𝙚𝙨𝙩𝙚𝙨́ 𝙯𝙢𝙚̨𝙘𝙯𝙤𝙣𝙖:- huczną zabawą sylwestrową do białego rana,- intensywną pracą w ...
01/01/2026

Dzień dobry w NOWYM ROKU! 🍾🎉🍾

𝙅𝙚𝙨́𝙡𝙞 𝙟𝙚𝙨𝙩𝙚𝙨́ 𝙯𝙢𝙚̨𝙘𝙯𝙤𝙣𝙖:
- huczną zabawą sylwestrową do białego rana,
- intensywną pracą w związku zawodową, która w wielu branżach w grudniu jest mocno intensywna,
- szaleństwem świątecznych przygotowań

I 𝙟𝙚𝙙𝙣𝙤𝙘𝙯𝙚𝙨́𝙣𝙞𝙚 𝙥𝙤𝙙𝙨𝙪𝙢𝙤𝙬𝙪𝙟𝙚𝙨𝙯 𝙢𝙞𝙣𝙞𝙤𝙣𝙮 𝙧𝙤𝙠 𝙞 𝙨𝙣𝙪𝙟𝙚𝙨𝙯 𝙥𝙡𝙖𝙣𝙮 𝙣𝙖 𝙠𝙤𝙡𝙚𝙟𝙣𝙮 𝙩𝙤 𝙄𝙉𝙁𝙊𝙍𝙈𝙐𝙅𝙀̨,:
⚠️ na kanale na YouTube jest dostępna nowa medytacja, która aktywuje energię życiową i sprzyja realizacji marzeń.
https://youtu.be/VNTs6-8tOT0?si=fZ_57Z-nbiSpH6yl

🧘‍♀️ 𝙏𝙤 𝙣𝙖𝙜𝙧𝙖𝙣𝙞𝙚 𝙅𝙊𝙂𝙄 𝙉𝙄𝘿𝙍𝙔 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙞𝙙𝙚𝙖𝙡𝙣𝙖 𝙣𝙖 𝙥𝙤𝙘𝙯𝙖̨𝙩𝙚𝙠 𝙧𝙤𝙠𝙪!

Masz pewnie mnóstwo planów, postanowień, marzeń, które chcesz zrealizować w 2026 roku, prawda?
Ale zanim rzucisz się w wir działania... Zatrzymaj się na moment.

Tą medytację stworzyłam „przez przypadek” jakiś czas temu i idealne wpisuje się ona w rozpoczęcie nowego roku. Sprzyja realizacji planów i marzeń. Nie przez forsowanie i siłowe naginanie rzeczywistości do swoich oczekiwań. Ale przez zregenerowanie tego, co jest najbardziej potrzebne do ich spełnienia. Twojej energii życiowej.

Czy kiedykolwiek poczułaś się winna podczas odpoczynku?
Czy leżąc na kanapie myślisz: "powinnam coś robić, to strata czasu”? Czy masz poczucie, że jeśli nie działasz, to się cofasz? Ja przez lata tak żyłam.

💔 𝙈𝙤𝙟𝙖 𝙝𝙞𝙨𝙩𝙤𝙧𝙞𝙖 𝙯 𝙤𝙙𝙥𝙤𝙘𝙯𝙮𝙣𝙠𝙞𝙚𝙢

Planowałam swoje dni od 6 rano do 24 w nocy. Dosłownie każdą minutę. Wiecie, czego nie było w tym harmonogramie? Czasu na nic-nie-robienie.

Bo w mojej głowie odpoczynek = lenistwo = porażka.

I moje ciało w końcu krzyknęło: STOP, nabawiłam się przez to różnych problemów zdrowotnych oraz wypalenia zawodowego. I dopiero gdy problemy zdrowotne stały się bardzo poważne byłam zmuszona do zatrzymania się i przymuszona do odpoczynku.

Musiałam nauczyć się na nowo, czym jest odpoczynek. I zajęło mi to lata „pracy” nad sobą i prostowania krętych ścieżek niewspierających przekonań jakie miałam.

Ale Tobie może to zając dużo mniej czasu. Joga Nidra - to droga na skróty do szybkiej regeneracji i odpoczynku.

🌱 𝙈𝙚𝙩𝙖𝙛𝙤𝙧𝙖, 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙖 𝙬𝙨𝙯𝙮𝙨𝙩𝙠𝙤 𝙯𝙢𝙞𝙚𝙣𝙞ł𝙖

Wyobraź sobie nasionko, które pada na ziemię. Zostaje przykryte ziemią. Jest w całkowitej ciemności. Z zewnątrz nic się nie dzieje. Wygląda to jak... strata czasu. Ale w tej ciemności dzieje się coś niezwykłego: nasionko odpoczywa.*Zbiera siły. Regeneruje swoją czystą energię życiową.

I dopiero po tym odpoczynku – w odpowiednim momencie – może:
- puścić korzenie
- zakiełkować w górę
- wyrosnąć
- zakwitnąć
- wydać nowe nasiona

Bez fazy ciemności nie ma wzrostu. Bez odpoczynku nie ma kwitnienia.

💫 𝙏𝙮 𝙩𝙚𝙯̇ 𝙟𝙚𝙨𝙩𝙚𝙨́ 𝙣𝙖𝙨𝙞𝙤𝙣𝙚𝙢

Twoje marzenia, pragnienia, projekty – to nasiona pełne czystej energii życiowej. Ale jeśli Ty jesteś wyczerpana, wypalona, działasz non-stop bez przerwy... Te nasiona nie mają z czego czerpać. Nie możesz ciągle kwitnąć. To niemożliwe. Natura nie działa tak. Są pory roku. Są cykle. (Ja często zapominałam o tym, że jestem częścią natury i prawa natury na mnie też oddziaływują).

Jest czas na wzrost. I jest czas na odpoczynek w ciemności.I to nie jest słabość. To jest mądrość natury.

🌱 𝘿𝙡𝙖𝙘𝙯𝙚𝙜𝙤 𝙏𝘼 𝙢𝙚𝙙𝙮𝙩𝙖𝙘𝙟𝙖 𝙉𝘼 𝙋𝙊𝘾𝙕𝘼̨𝙏𝙀𝙆 𝙍𝙊𝙆𝙐?

Styczeń to czas postanowień, planów, wielkich marzeń. Ale wiesz, co jest najbardziej potrzebne do ich realizacji? Nie motywacja. Nie silna wola. Nie kolejny plan działania. CZęsto potrzebna jest po prostu ENERGIA ŻYCIOWA.

I ta medytacja pomaga Ci aktywować i zregenerować Twoją energię życiową - tę siłę, bez której żadne marzenie nie może się zrealizować. To idealna medytacja na początek roku- sprzyja realizacji nowych planów i marzeń. Bo daje Ci to, czego potrzebujesz najbardziej: naładowanych baterii.

🌙 𝙉𝙤𝙬𝙚 𝙣𝙖𝙜𝙧𝙖𝙣𝙞𝙚 𝙢𝙚𝙙𝙮𝙩𝙖𝙘𝙟𝙞

Stworzyłam medytację, która przeprowadzi Cię przez tę metaforę i symbole tworzenia i realizacji nowych idei, planów, celów.

Joga Nidra: "Aktywuj energię życiową niezbędną do realizacji marzeń" – 17 minut głębokiego relaksu, który pozwoli Ci:

- zrozumieć wartość odpoczynku,
- uwolnić się z poczucia winy podczas "nic-nie-robienia”,
- zregenerować swoją energię życiową,
- zaufać, że "faza ciemności" to inkubacja, nie strata czasu,
- dać sobie pozwolenie na bycie nasionem, które czasem po prostu... leży w ciemności.

💫 𝙋𝙧𝙖𝙘𝙖 𝙯 𝙥𝙤𝙙𝙨́𝙬𝙞𝙖𝙙𝙤𝙢𝙤𝙨́𝙘𝙞𝙖̨ 𝙞 𝙣𝙖𝙙𝙨́𝙬𝙞𝙖𝙙𝙤𝙢𝙤𝙨́𝙘𝙞𝙖̨

To nie jest zwykła relaksacja. Joga Nidra to narzędzie do pracy z podświadomością i nadświadomością - tymi warstwami Twojej psychiki, które są zwykle niedostępne w codziennym życiu. W stanie głębokiego relaksu, który osiągasz dzięki Jodze Nidrze:

- masz dostęp do podświadomości - gdzie zapisane są wszystkie Twoje wzorce, przekonania, blokady,
- otwiera się przestrzeń nadświadomości - tej mądrej, uzdrawiającej części Ciebie, która wie, czego potrzebujesz

I tam - w tym stanie między snem a jawą - możesz przeprogramować swój stosunek do odpoczynku. Możesz zasadzić nowe przekonanie: "odpoczynek to regeneracja energii życiowej, nie strata czasu”. To działa na poziomie głębszym niż racjonalne zrozumienie. To działa na poziomie energetycznym i neuronalnym.

🎧 𝘾𝙤 𝙪𝙨ł𝙮𝙨𝙯𝙮𝙨𝙯?

✨ Pełną rotację świadomości (głęboki relaks ciała)
✨ Wizualizację nasionka – od ciemności do kwitnienia
✨ Przepracowanie winy związanej z odpoczynkiem
✨ Afirmacje regeneracji energii życiowej

To krótka sesja (17 minut) – idealna przed snem, po intensywnym dniu, lub gdy czujesz się pusta i wyczerpana.

💜 𝘿𝙡𝙖 𝙠𝙤𝙜𝙤 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙩𝙖 𝙢𝙚𝙙𝙮𝙩𝙖𝙘𝙟𝙖?

Ta sesja jest dla Ciebie, jeśli:

🌱 Czujesz się winna podczas odpoczynku – myślisz "powinnam coś robić”.
🌱 Żyjesz w przekonaniu "muszę ciągle działać"– bo inaczej się cofam.
🌱 Jesteś wypalona – dałaś z siebie wszystko i jesteś pusta.
🌱 Masz mnóstwo marzeń/pomysłów/planów, ale brak energii do ich realizacji.
🌱 Nie potrafisz się zatrzymać – nawet gdy ciało krzyczy o odpoczynek.
🌱 Pracujesz nad dyscypliną w odpoczynku – chcesz się nauczyć regularnie regenerować.

Ty nie możesz rosnąć bez odpoczynku.
I przestańmy nazywać to "nieróbstwem". To jest robienie czegoś najważniejszego – regeneracja Twojej energii życiowej.

🛏️ 𝙅𝙖𝙠 𝙠𝙤𝙧𝙯𝙮𝙨𝙩𝙖𝙘́?

- połóż się wygodnie,
- załóż słuchawki,
- nakryj się kocem,
- wyłącz telefon,
- daj sobie 20 minut.

I po prostu... bądź nasionem w ciemności. Nie musisz nic robić. Nie musisz nic osiągać. Nie musisz być produktywna. Po prostu jesteś. I odpoczywasz. I regenerujesz.

🌸 𝘾𝙤 𝙢𝙤𝙯̇𝙚 𝙨𝙞𝙚̨ 𝙬𝙮𝙙𝙖𝙧𝙯𝙮𝙘́?
Po tej medytacji możesz:
- zasnąć (IDEALNIE! – to znak, że potrzebowałaś snu),
- poczuć ulgę i lekkość,
- płakać (uwolnienie napięcia),
- po prostu poczuć głęboki spokój.

Wszystko jest OK. Twoje ciało i energia życiowa wie, czego potrzebuje.

🎁 𝙇𝙞𝙣𝙠 𝙙𝙤 𝙢𝙚𝙙𝙮𝙩𝙖𝙘𝙟𝙞

Możesz odsłuchać tę sesję tutaj: https://youtu.be/VNTs6-8tOT0?si=fZ_57Z-nbiSpH6yl

🧘‍♀️ 𝙂𝙧𝙪𝙥𝙤𝙬𝙚 𝙯𝙖𝙟𝙚̨𝙘𝙞𝙖 𝙪𝙘𝙯𝙖̨𝙘𝙚 𝙤𝙙𝙥𝙤𝙘𝙯𝙮𝙣𝙠𝙪

Dołącz do naszych cyklicznych spotkań z Jogą Nidrą w Głogowie – każdy drugi piątek miesiąca o 20:00. Razem jest łatwiej budować praktykę odpoczynku! 💜

Link do zapisów na zajęcia 09.01.2026 godzina 20:00 tu 👉 https://tally.so/r/mDMYoE 👈

💌 𝙈𝙤𝙟𝙚 𝙯̇𝙮𝙘𝙯𝙚𝙣𝙞𝙚 𝙙𝙡𝙖 𝘾𝙞𝙚𝙗𝙞𝙚 𝙣𝙖 𝙉𝙤𝙬𝙮 𝙍𝙤𝙠

Życzę Ci, żebyś w tym nowym roku mogła dać sobie pozwolenie. Pozwolenie na odpoczynek. Na nic-nie-robienie. Na bycie w ciemności.m Bez winy. Bez poczucia, że marnujesz czas.

Jeśli skorzystasz z nagrania koniecznie podziel się swoimi doświadczeniami!

Miłego odpoczynku!
Agnieszka

: aktywuj energie życiową niezbędną do realizacji marzeń 🌱Czy kiedykolwiek poczułaś, że odpoczynek to "strata czasu"? Że powinnaś ciągle coś robić...

𝘿𝙮𝙨𝙘𝙮𝙥𝙡𝙞𝙣𝙖 𝙬 𝙧𝙤𝙯𝙬𝙤𝙟𝙪 𝙙𝙪𝙘𝙝𝙤𝙬𝙮𝙢 – 𝙥𝙧𝙖𝙬𝙙𝙖, 𝙤 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙚𝙟 𝙣𝙞𝙠𝙩 𝙣𝙞𝙚 𝙘𝙝𝙘𝙚 𝙨ł𝙮𝙨𝙯𝙚𝙘́,  czyli o tym jak brak konsekwencji wzmacnia il...
21/12/2025

𝘿𝙮𝙨𝙘𝙮𝙥𝙡𝙞𝙣𝙖 𝙬 𝙧𝙤𝙯𝙬𝙤𝙟𝙪 𝙙𝙪𝙘𝙝𝙤𝙬𝙮𝙢 – 𝙥𝙧𝙖𝙬𝙙𝙖, 𝙤 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙚𝙟 𝙣𝙞𝙠𝙩 𝙣𝙞𝙚 𝙘𝙝𝙘𝙚 𝙨ł𝙮𝙨𝙯𝙚𝙘́, czyli o tym jak brak konsekwencji wzmacnia iluzje ego…

Będę szczera: to nie będzie popularny post. Bo powiemy tutaj o czymś, o czym w świecie rozwoju osobistego i duchowego rzadko się mówi…. o DYSCYPLINIE. I o tym, że bez niej mój rozwój, osobisty i duchowy przez lata był tylko kolejną iluzją ego.

🎭 𝘽𝙮ł𝙖𝙢 𝙙𝙪𝙘𝙝𝙤𝙬𝙖̨ 𝙠𝙤𝙣𝙨𝙪𝙢𝙚𝙣𝙩𝙠𝙖̨
Przez lata kupowałam książki o uważności. Czytałam. Czułam inspirację. I... odkładałam na półkę. Zapisywałam się na kursy medytacji. Przez tydzień praktykowałam. A potem... "nie miałam czasu". Obiecywałam sobie, że zacznę jogę, będę codziennie medytować, prowadzić dziennik wdzięczności, regularnie praktykować Jogę Nidrę… I przez kilka dni działało. Byłam zachwycona. Czułam się "duchowa". Czułam się "świadoma". A potem... życie. Praca. Zmęczenie. "Jutro zacznę od nowa".

I nagle zorientowałam się, że "rozwój osobisty i duchowy" stał się kolejną rzeczą, którą konsumowałam. Zbierałam narzędzia. Czytałam książki. Słuchałam podcastów. Chodziłam na warsztaty. Ale bardzo mało z tego wszystkiego wprowadzałam w życie i w życiu praktykowałam.
Nie miałam dyscypliny. Nie miałam konsekwencji. Nie miałam codziennej rutyny. Jedyne co wtedy miałam to “słomiany zapał” i uzależnienie od hajów szybkiej dopaminy.

I wtedy zrozumiałam, że mój rozwój duchowy stał się... kolejnym projektem mojego ego.

🛖 𝘽𝙪𝙙𝙤𝙬𝙖ł𝙖𝙢 𝙣𝙖 𝙥𝙞𝙖𝙨𝙠𝙪

Wyobraź sobie dom. Możesz mieć najpiękniejsze meble, najlepsze dekoracje, najdroższe obrazy na ścianach. Ale jeśli nie ma fundamentu? Jeśli dom stoi na piasku? Przy pierwszym podmuchu wiatru się zawali. Tak było ze mną i moim “ pseudo rozwojem”.

Miałam:
- wszystkie książki Eckarta Tolle
- subskrypcję aplikacji do medytacji
- karnety na jogi i warsztaty
- piękne cytaty na Instagramie
- wiedzę o czakrach, energiach, świadomości

Ale nie miałam fundamentu codziennej praktyki.

I przy pierwszym życiowym kryzysie – stresie, konflikcie, stracie – zobaczyłam, że nic z tego nie działa. Bo to nie było uziemione. To nie było wcielone w moje życie.

To była tylko teoria. Wiedza. Koncepcja.

⚓ 𝘿𝙮𝙨𝙘𝙮𝙥𝙡𝙞𝙣𝙖 𝙨𝙩𝙖ł𝙖 𝙨𝙞𝙚̨ 𝙢𝙤𝙟𝙖̨ 𝙠𝙤𝙩𝙬𝙞𝙘𝙖̨

Słowo "dyscyplina" przez lata miało dla mnie złą prasę. Kojarzyło mi się z karą, rygorami, wyrzeczeniami, brakiem wolności, cierpieniem, brakiem radości, więzieniem.

Ale na szczęście odkryłam, że prawdziwa dyscyplina to coś zupełnie innego. Dyscyplina to miłość do siebie, która przejawia się w codziennych, małych wyborach. Dyscyplina to dojrzałość i dorosłe zarządzanie samym sobą.

Teraz dyscyplina jest dla mnie wyborem tego co służy mi w dłuższej perspektywie i zrezygnowaniem z tego co daje natychmiastową szybką przyjemność.
Więc:
- Kładę się o czasie, żeby się wyspać, zamiast scrollować do 2 w nocy.
- Praktykuję medytację i dyscyplinuję swój umysł nawet gdy "nie mam ochoty".
- Regularnie jem, ruszam się, odpoczywam – nawet gdy życie się rozpędza i wydaje mi się że nie mam czasu.
- Wracam do praktyki i dyscypliny po przerwie – bez osądzania siebie, bo wiem, że jestem tylko człowiekiem i jeszcze nie raz na swojej drodze się potknę.

💫 𝙊𝙙𝙠𝙧𝙮ł𝙖𝙢, 𝙯̇𝙚 𝙙𝙮𝙨𝙘𝙮𝙥𝙡𝙞𝙣𝙖 𝙩𝙤 𝙣𝙞𝙚 𝙬𝙞𝙚̨𝙯𝙞𝙚𝙣𝙞𝙚. 𝙏𝙤 𝙬𝙤𝙡𝙣𝙤𝙨́𝙘́.

Bo gdy mam codzienne praktyki, które mnie uziemiają, nie jestem niewolnikiem swoich impulsów, nastrojów, zewnętrznych okoliczności. Mam kotwicę. Mam fundament. Mam do czego wracać.

🛌 𝙕𝙖𝙣𝙞𝙚𝙙𝙗𝙮𝙬𝙖ł𝙖𝙢 𝙤𝙙𝙥𝙤𝙘𝙯𝙮𝙣𝙚𝙠

Mówiłam dużo o praktykach duchowych – medytacji, jodze, mindfulness. Ale zaniedbywałam konsekwencję w odpoczynku. A przecież to jeden z fundamentów świadomego i zdrowego życia. Nie mogłam się rozwijać, gdy byłam wyczerpana. Nie miałam dostępu do swojej intuicji, nadświadomości, wewnętrznej mądrości, gdy mój układ nerwowy był w permanentnym stanie walki lub ucieczki. Mówiłam wszystkim, że odpoczynek to nie luksus, to konieczność. Ale czy ja sama miałam dyscyplinę w odpoczynku? Czy regularnie dawałam sobie przestrzeń na regenerację? Czy codziennie – nie "jak będę miała czas", ale codziennie – pozwalam swojemu ciału i umysłowi odpocząć?
Nie. Przez długi czas odpoczywałam "jak miałam czas" (a więc prawie nigdy). I w pewnym momencie zrozumiałam, że działam na wypaleniu. Na braku energii. Na wyczerpaniu.
A wyczerpanie to nie jest fundament. To jest piasek.

🎪𝙈𝙤𝙟𝙚 𝙚𝙜𝙤 𝙪𝙬𝙞𝙚𝙡𝙗𝙞𝙖 "𝙧𝙤𝙯𝙬𝙤́𝙟 𝙙𝙪𝙘𝙝𝙤𝙬𝙮"

A teraz najtrudniejsza prawda, którą musiałam sobie powiedzieć. Mój rozwój duchowy bez dyscypliny był tylko kolejną iluzją mojego ego. Bo widzisz... moje ego uwielbiało rozwój duchowy. Uwielbiało czytać książki, uczestniczyć w warsztatach, mówić o świadomości. Jestem uzależniona od szybkich wyrzutów dopaminy, od natychmiastowych przyjemności i od nowości.
Moje ego uwielbiało WIEDZIEĆ. Ale nie lubiło ROBIĆ.

Bo robienie wymaga:
- wysiłku
- konsekwencji
- pokory
- stawienia czoła własnemu oporowi
- codzienności, która nie jest sexy ani instagramowalna

Robienie wymagało zobaczenia, że:
- nadal się denerwuję, mimo że przeczytałam 10 książek o mindfulness
- nadal jestem w toksycznych wzorcach, mimo że byłam na 5 warsztatach o związkach
- nadal nie potrafię odpocząć, mimo że wiem wszystko o Jodze Nidrze (a nawet mam certyfikat nauczycielski)

I to bolało. Bo obnażało prawdę: wiedza to nie transformacja. Transformacja wymaga praktyki. Codziennej. Konsekwentnej. Nawet gdy nie jest spektakularna.

🌱𝙈𝙪𝙨𝙞𝙖ł𝙖𝙢 𝙯𝙖𝙖𝙠𝙘𝙚𝙥𝙩𝙤𝙬𝙖𝙘́, 𝙯̇𝙚 𝙥𝙧𝙖𝙬𝙙𝙯𝙞𝙬𝙮 𝙧𝙤𝙯𝙬𝙤́𝙟 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙣𝙪𝙙𝙣𝙮

Przepraszam, że to mówię, ale… Prawdziwy rozwój duchowy jest nudny. To nie są ekstazy, olśnienia, awakening experiences co drugi dzień.

To są małe, codzienne wybory, które teraz robię:
- wstaję i medytuję – nawet gdy nie mam ochoty,
- kładę się na matę i praktykuję Jogę Nidrę – nawet gdy mój umysł krzyczy "masz tyle do zrobienia!",
- zauważam swój wzorzec reaktywności – i nie reaguję automatycznie,
- czuję gniew – i nie wylewam go na innych, tylko siedzę z nim,
- mam ochotę zjeść z nudów/stresu – i zamiast tego robię trzy głębokie oddechy.

To nie jest sexy. To nie zbiera lajków na Instagramie. Ale to działa. Bo to jest uziemione. To jest wcielone. To jest prawdziwe.

💎 𝙕𝙖𝙥𝙮𝙩𝙖ł𝙖𝙢 𝙨𝙞𝙚𝙗𝙞𝙚: 𝙘𝙯𝙮 𝙢𝙤𝙟𝙚 𝙯̇𝙮𝙘𝙞𝙚 𝙨𝙞𝙚̨ 𝙯𝙢𝙞𝙚𝙣𝙞𝙖?

W pewnym momencie musiałam sobie zadać to pytanie: Czy moje życie się zmienia?
Nie – czy mam więcej wiedzy? Nie – czy czuję się bardziej "duchowa"? Nie – czy lepiej mówię o czakrach i energiach?

Ale:
- Czy jestem spokojniejsza w sytuacjach, które kiedyś mnie rozłożyły?
- Czy potrafię lepiej stawiać granice?
- Czy moje relacje się poprawiają?
- Czy śpię lepiej?
- Czy mam więcej energii?
- Czy czuję się bardziej sobą?

Odpowiedź przez lata brzmiała: "nie wiem" albo "właściwie to nie". I to był znak, że mój rozwój nie był uziemiony. Był teoretyczny. Był w głowie. Był kolejnym projektem ego.

🔥𝘿𝙮𝙨𝙘𝙮𝙥𝙡𝙞𝙣𝙖 𝙩𝙤 𝙢𝙤𝙟𝙖 𝙥𝙧𝙯𝙮𝙨𝙯ł𝙖 𝙟𝙖, 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙖 𝙥𝙤𝙢𝙖𝙜𝙖 𝙤𝙗𝙚𝙘𝙣𝙚𝙟

Wiem, że dyscyplina brzmi jak kara - takie mam wzorce i doświadczenia z dzieciństwa, ale nauczyłam się myśleć o tym inaczej. Dyscyplina to przyszła ja, która mówi do obecnej mnie: "Zaufaj mi. To, co robisz teraz, zmieni Twoje życie w przyszłości. Każda praktyka, którą robię dziś – nawet gdy nie czuję efektów, nawet gdy jest trudna i nudna – to inwestycja w przyszłość.

Każda medytacja, każda Joga Nidra, każdy moment, gdy się zatrzymuję zamiast reagować – to malutki depozyt na koncie mojej przyszłej równowagi, spokoju, wolności.

A brak dyscypliny to było mówienie przyszłej sobie: "Nie obchodzisz mnie. Wolę natychmiastową gratyfikację."

🌊 𝙅𝙖𝙠 𝙯𝙗𝙪𝙙𝙤𝙬𝙖ł𝙖𝙢 𝙙𝙮𝙨𝙘𝙮𝙥𝙡𝙞𝙣𝙚̨, 𝙠𝙩𝙤́𝙧𝙖 𝙣𝙞𝙚 𝙟𝙚𝙨𝙩 𝙠𝙖𝙧𝙖̨

1. Zaczęłam od JEDNEJ małej praktyki.
Nie planowałam rewolucji. Nie obiecywałam sobie, że od poniedziałku będę medytować godzinę dziennie, ćwiczyć jogę, biegać, jeść zdrowo i przestać scrollować.
Wybrałam JEDNĄ rzecz. Jedną praktykę. Na 5-10 minut dziennie.
I robiłam ją. Codziennie. Przez miesiąc.

2. Przestałam czekać na motywację.
Myślałam, że ludzie, którzy praktykują konsekwentnie, zawsze mają ochotę. Że zawsze czują motywację. Odkryłam, że nie. Często jej nie mają. Ale robią to mimo braku motywacji. Bo wiedzą, że efekty przychodzą z praktyki, nie z motywacji.
I ja też tak zaczęłam robić.

3. Przestałam glamouryzować rozwój osobisty i duchowy.
Przestałam szukać niezwykłych doświadczeń, olśnień, awakening. Zaczęłam szukać codzienności. Zwyczajności. Powolności. Bo odkryłam, że to właśnie tam dzieje się prawdziwa transformacja. I po prostu zwykłe życie jest duchowe.

4. Nauczyłam się wybaczać sobie przerwy – i wracać.
Były dni, tygodnie, gdy nie praktykowałam. To normalne. Nauczyłam się, że dyscyplina to nie perfekcja. To powrót. Przestałam wpędzać się w poczucie winy za chwilowy brak konsekwencji.

5. Znalazłam “grupę wsparcia”
Dyscyplina jest łatwiejsza, gdy nie jestem sama. Zapisałam się na cykliczne zajęcia jogi, którą praktykuję od lat z większymi lub mniejszymi przerwami i moje ciało jest mi za to bardzo wdzięczne mimo, że początki były trudne.

Sama raz w miesiącu zaczęłam prowadzić cykliczne zajęcia Jogi Nidry i nie ma dla mnie znaczenia czy zapisała się 1 osoba czy 20. Zajęcia zawsze się odbywają niezależnie od ilości zapisanych osób. Bo robię to dla praktykowania swojej własnej dyscypliny i konsekwencji w realizacji projektów długoterminowych. I to trzyma mnie w odpowiedzialności. I wiem, też że innym jest potrzebna jest struktura, regularność, konsekwencja i dyscyplina np. w odpoczynku.

💌𝙈𝙤𝙟𝙖 𝙥𝙧𝙖𝙬𝙙𝙖

Przez lata byłam duchową konsumentką. Czytałam książki. Chodziłam na warsztaty. Wiedziałam wszystko o medytacji, mindfulness, rozwoju świadomości. Ale nie praktykowałam. Nie konsekwentnie. Nie codziennie. I moje życie się nie zmieniało. Bo moja wiedza była w głowie. Nie była ucieleśniona i wdrożona w życie. Zmiana przyszła dopiero wtedy, gdy zbudowałam dyscyplinę. Gdy codziennie – bez względu na to, czy mam ochotę – siadam do praktyki. Kładę się na matę do Jogi Nidry. Medytuję. Piszę. Oddycham. Dyscyplinuje swój rozbiegany umysł. To nie jest spektakularne. To jest zwyczajne. Ale to działa. Bo jest uziemione. Bo jest prawdziwe.

🌙 𝙕𝙖𝙥𝙧𝙤𝙨𝙯𝙚𝙣𝙞𝙚

Jeśli czujesz, że Twój rozwój jest "w głowie"... Jeśli czujesz, że czytasz, uczysz się, ale nic się nie zmienia… Być może potrzebujesz dyscypliny.
Nie jako kary. Ale jako fundamentu. Jako kotwicy, która pozwoli Ci nie tylko wiedzieć, ale być. I jeśli szukasz struktury, regularności, dyscypliny i konsekwencji w odpoczynku – dołącz do cyklicznych spotkań z Jogą Nidrą.

⚠️ 𝙉𝙖𝙟𝙗𝙡𝙞𝙯̇𝙨𝙯𝙚 𝙯𝙖𝙟𝙚̨𝙘𝙞𝙖 𝙨𝙩𝙖𝙘𝙟𝙤𝙣𝙖𝙧𝙣𝙚 𝙬 𝙂ł𝙤𝙜𝙤𝙬𝙞𝙚
odbędą się w piątek 09.01.2026 roku o 20:00. Zaczniemy od zrobienia miejsca na nowe i zaczniemy odpuszczać to co blokuje nas przed wytrwaniem w dyscyplinie. Możesz zarezerwować miejsce na zajęciach już teraz 👉 https://tally.so/r/mDMYoE 👈

⚠️ A jeśli potrzebujesz odpoczynku i chcesz budować swoją konsekwencję i dyscypline w tym temacie już dzis zerknij na kanał 👉 https://www.youtube.com/-skupienia 👈 znajdziesz tam 𝙠𝙞𝙡𝙠𝙖 𝙣𝙖𝙜𝙧𝙖𝙣́ 𝙙𝙤 𝙧𝙚𝙜𝙪𝙡𝙖𝙧𝙣𝙚𝙟 𝙥𝙧𝙖𝙠𝙩𝙮𝙠𝙞 𝙬 𝙙𝙤𝙢𝙪, które mogą być wsparciem w drodze do wewnętrznej równowagi.

Miłego odpoczynku
Agnieszka 😽

P.S.Ten post może Cię zaboleć. Bo prawda o braku dyscypliny boli. Ale czasem to, co boli, jest tym, czego najbardziej potrzebujemy usłyszeć. Ja też musiałam to usłyszeć.

Adres

Głogow
67-200

Godziny Otwarcia

Sobota 10:00 - 20:00
Niedziela 10:00 - 18:00

Telefon

+48512259916

Strona Internetowa

https://punktskupienia.my.canva.site/, https://punkt-skupienia.pl/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Miło.Miło. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria