11/01/2026
📌 Follow-up — historia z gabinetu
Kilka dni po ostatnim poście trafiła do mnie pacjentka z bólem w przednio-bocznej części biodra.
Duży plus już na starcie:
– od kilku miesięcy regularnie chodzi na siłownię,
– sama zauważyła, że niektóre ćwiczenia są dla niej nienaturalnie trudne, jakby ciało „nie pozwalało” ich wykonać.
Po rozmowie, badaniu i testach obraz stał się bardzo czytelny.
Siedząca praca, wykonywana codziennie od lat, mocno wpłynęła na jej strategie ruchowe:
– przodopochylenie miednicy,
– duże napięcie w odcinku lędźwiowym,
– nadmierna kifoza piersiowa,
– biodra „zablokowane” w rotacji,
– stopy ustawione na zewnątrz — nawyk wyniesiony z siedzenia przy biurku (pacjentka owija stopy wokół krzesła...).
👉 I tu ważna rzecz:
to nie była kwestia jednego bolesnego miejsca, tylko całego wzorca, w którym ciało funkcjonuje przez większość dnia.
Po jednej sesji:
– nie „naprawiliśmy wszystkiego”,
– ale wykonaliśmy najważniejszy krok — zrozumienie problemu.
💡 Edukacja jest kluczowa.
Jeśli pacjent nie rozumie dlaczego ciało reaguje w określony sposób, efekty terapii będą krótkotrwałe — niezależnie od technik.
W tym przypadku świadomość i intuicja pacjentki wyprzedziły ból pleców.
Niestety — to nadal rzadkość, a nie standard.
Ciało daje sygnały dużo wcześniej.
Pytanie, czy umiemy ich słuchać...