DDA DDD Jarosław

DDA DDD Jarosław Grupa wsparcia "Nadzieja" Dorosłych Dzieci Alkoholików/Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych

20/03/2026

*20 marca*

_*Zaufanie*_

_*„Takie dorosłe dzieci rzadko zatrzymują się, by pomyśleć, że ich samowystarczalność jest przykrywką dla lęku przed odrzuceniem, którego się spodziewają w sytuacji, gdyby poprosiły o pomoc.” BRB s. 109*_

Większość z nas nie miała nikogo, na kim moglibyśmy polegać jako dzieci. Wszyscy wydawali się być uwikłani w dysfunkcję, a my musieliśmy radzić sobie sami. Staliśmy się bardzo samowystarczalni i czasami nawet chwalono nas za tę umiejętność.

Jako dorośli, nasza samowystarczalność stała się sposobem kontrolowania rzeczy wokół nas. Jeśli tak robiliśmy, nie musieliśmy polegać na nikim innym, zwłaszcza że doświadczenie mówiło nam, że większość ludzi i tak nie jest godna zaufania.

Nawet w zdrowieniu niektórzy z nas trzymali się swojej samowystarczalności, nie prosząc o pomoc, ponieważ trudno nam było uwierzyć, że ją otrzymamy. I po prostu nie pozwalaliśmy sobie na to, by po raz kolejny poczuć się odrzuconymi.

Ale w miarę, gdy kontynuowaliśmy chodzenie na mityngi, stopniowo słyszeliśmy prawdę, której potrzebowaliśmy i stawaliśmy się silniejsi. Nauczyliśmy się pozwalać sobie na poczucie bezbronności i ufać, że pomoc jest dostępna, jeśli tylko o nią poprosimy - pomoc w powrocie do zdrowia, pomoc w życiu zawodowym i pomoc w życiu osobistym.

_Dziś podaruję sobie dar proszenia o pomoc, czy to w moim powrocie do zdrowia, czy w jakimkolwiek innym obszarze życia._

19/03/2026

*19 marca*

_*Przeprosiny*_

_*„Na początku mojej drogi zdrowienia na programie przepraszałem wszystkich za wszystko, przy pierwszej lepszej okazji.” BRB str. 262*_

Wszystko zawsze było naszą winą. W naszej rodzinie jedzenie i schronienie zdobywaliśmy pełniąc rolę wycieraczki. Znosząc nadużycia rok po roku, miesiąc po miesiącu, dzień po dniu i godzina po godzinie, nauczyliśmy się być niewidzialni. Byliśmy zbiornikami, które otaczający nas ludzie wypełniali swoimi trującymi słowami i działaniami. Ale błędnie wierzyliśmy, że są też pewne korzyści - poczucie przynależności, z wyjątkiem tego, że nawet nie wiedzieliśmy, kim jesteśmy poza tą rolą.

Gdy dorastamy i zaczynamy wyznaczać granice tam, gdzie ich nie było, odnajdujemy naszą Prawdziwą Tożsamość. Uczymy się pełniej łączyć z naszą Siłą Wyższą, wyruszając w tę podróż. Akceptujemy fakt, że kiedy nie zadowalamy ludzi, oni nie są zadowoleni - niech tak będzie. Pozwalamy tym gniewnym spojrzeniom żyć z osobą, która je rzuca. Powoli uczymy się nie internalizować strachu, z którym dorastaliśmy. Kultywujemy nowe, pełne miłości relacje podczas pracy nad Krokami. Pamiętamy naszą przeszłość i przechodzimy przez nią do nowej wolności, wolności, o której istnieniu nigdy nie wiedzieliśmy.

_Dziś odpowiem, gdy będę wiedział/a, co chcę powiedzieć, a nie dlatego, że czuję, że muszę kogoś uszczęśliwić._

18/03/2026

*18 marca*

_*Służba*_

_*„Pełnimy służbę, będąc po prostu obecnym, aby wspierać i zachęcać innych członków programu w ich przemianie z pełnych lęku dorosłych dzieci w zintegrowane istoty ludzkie, zdolne do działania ze spontanicznością dziecka i mądrością dojrzałej dorosłej osoby.” BRB s. 370*_

Jako dorosłe dzieci, z natury posiadamy dar bycia wrażliwymi i obecnymi dla innych. Jednak wielu z nas nie nauczono kultywować tego daru w zdrowy sposób. Ponieważ nasza wrodzona wartość nie była pielęgnowana i była w zasadzie zmuszona do ukrywania się, dar pomagania został zniekształcony w zachowanie współzależne, które spowodowało, że szukaliśmy miłości i akceptacji poprzez zadowalanie innych, opiekę i poszukiwanie aprobaty.

Teraz, we wspólnocie DDA, możemy przekierować ten dar na zdrową służbę. Bycie obecnym, wspierającym i dającym otuchę innym w ich pracy DDA wnosi wiele zapału w powrót do zdrowia. Doświadczamy rozradowania, gdy odczuwamy uwolnienie od naszych lęków i ograniczeń, i naturalnie działamy i czujemy zgodnie z naszą wrodzoną spontanicznością i mądrością. Z kolei ten entuzjazm motywuje inne zdrowiejące dorosłe dzieci do dzielenia się tym zapałem i rozradowaniem. Kiedy przekazujemy go dalej, wszyscy otrzymujemy korzyści z naszego wspólnego daru.

_Dziś wezmę udział w mityngu DDA lub nawiążę indywidualną interakcję z towarzyszem podróży. Będę prawdziwie obecny/a, wspierający/a i zachęcający/a inne dorosłe dziecko, a ono będzie uwalniać się od lęków i ograniczeń fałszywej tożsamości i poczuje radość swojej Prawdziwej Tożsamości._

17/03/2026

*17 marca*

_*Krok dziesiąty*_

_*„Uczymy się patrzeć w zrównoważony sposób na nasze zachowanie, unikając tendencji do brania przesadnej odpowiedzialności za działania innych.” BRB str. 263*_

Nie nauczyliśmy się równowagi w naszych rodzinach pochodzenia. Większość z nas stała się albo super-odpowiedzialna, albo super-nieodpowiedzialna. Wydawało się, że złoty środek nie istnieje.

Ci z nas, którzy byli super-odpowiedzialni, często wierzyli, że są odpowiedzialni za wszystkich innych. W tym procesie nie nauczyliśmy się skupiać na sobie.

W Kroku Czwartym identyfikujemy nasze problematyczne zachowania. Kontynuując pracę nad Krokami, zwiększamy naszą świadomość tych zachowań i tego, jak wpływają one na nasze relacje z innymi ludźmi. Przyglądamy się dobrze naszym potrzebom, krytycyzmowi i negatywnemu nastawieniu. Porządkujemy nasze przeszłe uczucia i motywy, abyśmy mogli oddzielić własną dysfunkcję od dysfunkcji rodziny pochodzenia. Zaczynamy wychowywać się na nowo, aby zastąpić brak opieki i brak równowagi, w których dorastaliśmy.

Gdy regularnie praktykujemy Krok Dziesiąty, jesteśmy w stanie pozostać na bieżąco. Ucząc się utrzymywać równowagę, uznajemy nasze uczucia i działamy adekwatnie do sytuacji, zyskując w ten sposób emocjonalną trzeźwość. Celebrujemy nasze życie, które staje się bardziej świadome i łatwiejsze do opanowania.

_Dziś rozpoznam swoje uczucia i skupię się na własnych potrzebach. Będę praktykować równowagę między odpowiedzialnością wobec innych i moimi reakcjami na sytuacje, z którymi się spotykam._

16/03/2026

*16 marca*

_*Lęk przed osobami mającymi władzę lub przewagę*_

_*„Zaczęliśmy widzieć w naszych rodzicach osoby, od których byliśmy zależni, które miały nad nami władzę lub przewagę, którym nie można było ufać.” BRB str. 11*_

W zdrowych rodzinach osobami od których jesteśmy zależni są rodzice, którzy są kochający, troskliwi i wspierający. W naszych rodzinach zazwyczaj budzili oni strach w naszych małych duszach. Znosiliśmy przemoc fizyczną, słowną lub emocjonalną. Niestety to, co widzimy i czego doświadczamy, wielu z nas przyswaja i później powiela. Nic dziwnego, że nasze relacje przed przybyciem do DDA, mogą być w najlepszym razie chaotyczne - niezależnie od tego, czy staliśmy się osobami sztywno trzymającymi władzę, czy nie.

Kiedy przyznajemy, że jedynym sposobem, jaki znamy aby radzić sobie z wyzwaniami życia jest trzaskanie drzwiami, zamykanie się w sobie i izolowanie się lub mówienie raniących rzeczy najbliższym nam osobom, robimy pierwszy krok w kierunku gotowości do zmiany.

Pracując na Krokach ze sponsorem lub towarzyszem podróży odkrywamy wyzwalacze, które powodują, że reagujemy negatywnie lub izolujemy się. Płaczemy za naszym małym dzieckiem, które mierzyło się z przerażeniem i złamanym serduszkiem, gdy te wyzwalacze były w nim zaszczepiane. Rany otwierają się na nowo, gdy odkrywamy skalę szkód, wiedząc, że często nie mogliśmy ufać temu, co wydarzy się z chwili na chwilę.

Będąc na mityngach słuchamy doświadczia, siły i nadziei innych Dorosłych Dzieci, ponieważ mają to, czego my pragniemy. Jesteśmy zmęczeni uciekaniem - chcemy zdrowszych sposobów komunikacji, abyśmy mogli zaufać sobie i inni mogli nam ufać.

_Dziś z odwagą otwieram swoje serce, by znaleźć pomoc w pracy na Krokach. Kocham siebie na tyle, by to zrobić._

15/03/2026

*15 marca*

*_Obietnica trzecia_*

*_„Opuści nas potrzeba zadowalania innych oraz lęk przed ludźmi, od których jesteśmy zależni albo którzy mają nad nami władzę lub przewagę.” BRB str. 620_*

Jako dzieci, od niemowlęctwa do lat nastoletnich, byliśmy otoczeni osobami, od których byliśmy zależni. Należeli do nich nasi rodzice, opiekunowie i nauczyciele – ci, którzy tradycyjnie zasługiwali na szacunek. Jednak wiele z tych osób wykorzystywało nasz szacunek do nich, zastraszając nas i zmuszając do uległości. Nasza naturalna skłonność do zadowalania innych była wykorzystywana przez nadmierne wymagania, jakie na nas nakładano.

W wieku dorosłym nasza potrzeba zadowalania innych przybrała mroczniejszy obrót i odebrała nam zdolność cieszenia się życiem. Zawsze starając się zadowolić innych, stawiliśmy siebie na końcu kolejki w zaspokajaniu swoich potrzeb.

W DDA fragmenty układanki tego, jak staliśmy się osobami zadowalającymi innych, powoli stają się jasne. Zaczynamy uwalniać korznie nawyku zadowalania innych, które wyrosły w naszym dzieciństwie. W ich miejsce sadzimy zupełnie nowe nasiona nadziei.

Konsekwentna praca na naszym programie pozwala rozkwitnąć naszej wnikliwości, jasności i wolności. Nie boimy się już osób, od których jesteśmy zależni i nie odczuwamy przymusu zadowalania - odzyskujemy wolność decydowania, kogo naprawdę potrzebujemy się obawiać i komu chcemy okazać życzliwość.

_Dziś będę kontynuować pracę na programie DDA, by odkrywać głębiej korzenie mojego zadowalania innych i lęku przed tymi, od których jestem zależny/zależna. Wybieram wolność od wszelkiej władzy, jaką wciąż mogą mieć nade mną._

14/03/2026

*14 marca*

_*Zakłócanie*_

*_„We wspólnocie DDA każdy może dzielić się swoimi uczuciami i spostrzeżeniami bez bycia ocenianym przez innych... Aby zapewnić takie bezpieczeństwo, prosimy członków grupy o unikanie zakłócania.” BRB str. 358_*

Kiedy zaczynamy uczestniczyć w mityngach, możemy być zdezorientowani co do powodów reguły „Niezakłócania”. Może się to wydawać trudną do przestrzegania regułą, zwłaszcza gdy ktoś płacze. Czy nie trzeba jej pomóc i pocieszyć? Ale powiedziano nam, że jest to „naprawianie”, które jest umiejętnością, którą wielu z nas znakomicie opanowało jako dzieci.

We Wspólnocie DDA uczymy się, że reguła niezakłócania jest świętym elementem tego, co sprawia, że program działa tak dobrze. Szanując siebie nawzajem poprzez obdarzanie pełną uwagą, kiedy się dzielimy, wszyscy otrzymujemy coś, do czego nie mieliśmy dostępu, dorastając w dysfunkcyjnych rodzinach: uwagę. To wspaniały dar, móc wyrażać siebie bez ograniczeń. Kiedy nikt nam nie przerywa ani nie próbuje nas pocieszyć, możemy czuć się szanowani - nikt nie wydaje o nas osądów. A kiedy inni mówią, słuchamy i uczymy się z ich doświadczeń. Jeśli czujemy się niekomfortowo i chcemy ich „naprawić”, zatrzymujemy się i zastanawiamy, dlaczego czujemy się w ten sposób.

Pojawiając się na mityngach, dzieląc się naszymi szczerymi doświadczeniami i słuchając w milczeniu innych, uczestniczymy w tym, co sprawia, że program odnosi sukcesy. Ta praktyka sprawia, że razem jesteśmy silniejsi.

_Dziś na mityngu będę słuchać w milczeniu, gdy ktoś inny dzieli się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją. Czuję się dobrze, wiedząc, że otrzymam taki sam szacunek od innych._

13/03/2026

*13 marca*

_*Zmiana*_

_*„Stajemy się otwarci na ideę, że z czasem i z pomocą możemy się zmienić.” BRB str. 10*_

Większość z nas słyszała zdanie: „Jeśli robisz to, co zawsze robiłeś, otrzymasz to, co zawsze otrzymywałeś.” Inaczej mówiąc, nic się nie zmieni, dopóki my nie dokonamy jakiejś zmiany.

Mogliśmy przeczytać wszystkie książki i próbowaliśmy wprowadzać zmiany, ale żadna z nich nie pozostała z nami na długo. Głównym powodem, dla którego to się nie udało było to, że prawdopodobnie próbowaliśmy robić to samotnie. Wmówiliśmy sobie, że nie musimy rozmawiać z nikim o niczym; że po prostu mamy bardziej się starać. I kiedy dochodziliśmy do momentu, w którym nie mogliśmy już iść dalej z jakąkolwiek nową rzeczą, znajdowaliśmy sobie uzasadnienie by zrezygnować.

Dlatego tak naprawdę nic się nie zmieniało, dopóki nie poszliśmy na nasz pierwszy mityng DDA. To tam odkryliśmy siłę grupy - poznawaliśmy nowych ludzi z dobrze znanymi nam historiami. Słuchaliśmy tych, którzy mówili jak trudna jest praca nad zmianą, i że na zmianę potrzeba czasu. To mogło powodować, że chcieliśmy iść w przeciwnym kierunku, tylko że słyszeliśmy idące za tym słowa, jak bardzo satysfakcjonujące jest robienie nawet najmniejszych kroków ku zmianie. Ponieważ chcieliśmy doświadczać tego samego, przychodziliśmy ponownie na mityngi. Nie robienie tego samemu robi ogromną różnicę.

_Dziś będę pamiętać, że zasługuję na własną zmianę i nie muszę iść w jej kierunku znowu samotnie._

12/03/2026

*12 marca*

_*Nadmierna odpowiedzialność*_

_*"Widzimy, jak braliśmy na siebie zbyt dużą odpowiedzialność za myśli i czyny innych." BRB str. 123*_

Niektórzy z nas byli nadmiernie odpowiedzialni w swoich rodzinach. Nauczyliśmy się, że naszym zadaniem jest kontrolowanie innych, czy to w sposób otwarty, czy pasywno-agresywny. Naszym celem było zapobieganie złości taty czy depresji mamy; wtedy może byłaby odrobina spokoju. Nawet jeśli raz po raz to nam się nie udawało, to małe sukcesy "udowadniały", że jest to możliwe i wciąż to robiliśmy. Wmawialiśmy sobie, że tak, możemy kontrolować dysfunkcję.

Jako dorośli, gdy braliśmy na siebie zbyt dużą odpowiedzialność za innych, częstokroć ostatecznie spotykaliśmy się z niechęcią i złością. Kim byliśmy, by mówić innym, co mają robić i myśleć? W rezultacie mogliśmy zniszczyć ważne relacje, a nawet utracić źródło utrzymania.

We wspólnocie DDA uczymy się, że najważniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić, jest wzięcie odpowiedzialności przede wszystkim za siebie. Może to być trudne, ponieważ nasze zaabsorbowanie innymi mogło sprawić, że mamy niewielkie poczucie tego, kim naprawdę jesteśmy. Ale z czasem i z pomocą naszego programu i innych towarzyszy podróży widzimy, że jest to droga do spokoju, którego zawsze szukaliśmy.

_Dziś będę pamiętać, że nie jestem odpowiedzialny/odpowiedzialna za myśli i zachowania innych; jestem odpowiedzialny/odpowiedzialna tylko za samego/samą siebie._

11/03/2026

*11 marca*

_*Niezależność*_

_*„Niezależność nie oznacza, że dana grupa DDA jest odizolowana i znajduje się poza zasięgiem oddziaływania całej wspólnoty. Nie wykorzystujemy niezależności do tego, aby usprawiedliwić wprowadzanie zmian w programie DDA lub w jego przesłaniu tak, aby pasowały one do naszych indywidualnych zachcianek.” BRB str. 642*_

Celem we wspólnocie DDA jest praca na Krokach i przestrzeganie Tradycji. Jeśli się o nich nigdy nie wspomina bądź robi to rzadko, skutkuje to tym, że ci, którzy uczestniczą w mityngu, są pozbawieni podstawowych narzędzi, które pomogą im wyzdrowieć.

Podobnie, jeśli mityng wymaga określonego przekonania duchowego lub religijnego, podstawowa wolność wyboru zostaje usunięta i mityng nie powinno nazywać się mityngiem DDA. Jesteśmy programem duchowym, w którym każda osoba może wybrać Siłę Wyższą lub nie. Nie ma żadnych nakazów.

Prawdopodobieństwo, że mityngi znajdują się na dobrej drodze jest większe, gdy każda osoba może poprosić o zwołanie sumienia grupy, co zapewnia uczestnikom poczucie bezpieczeństwa. Nie ma powtórki z naszego dzieciństwa, w którym argument „bo tak powiedziałem” był tym ostatecznym. Żadna pojedyncza osoba ani mała klika nie powinna podejmować decyzji w imieniu grupy. Mityngi organizacyjne mają być otwarte dla wszystkich uczestników mityngu. To jest ten rodzaj zdrowej zasady, której nie mieliśmy dorastając, ale mamy ją we wspólnocie DDA.

_Dziś udzielę sobie pozwolenia, aby z szacunkiem zadać pytanie o to, w jaki sposób przebiega mój mityng gdy coś wydaje się niewygodne, w tym również, gdzie trafiają pieniądze, oraz wtedy gdy mamy wrażenie, że odchodzimy od Kroków i Tradycji. We wspólnocie DDA każdy z nas jest tak samo ważny, jak osoba obok nas._

10/03/2026

*10 marca*

_*Osobista siła*_

_*„Podążając tą drogą, wychodzimy z roli ofiary i odzyskujemy własną siłę.” BRB str. 168*_

Wpuściliśmy pasożyty do naszego życia ufając tym, którym nie powinniśmy ufać. Raz po raz kończyliśmy jako ofiary. Byliśmy wyczerpani z naszych zasobów finansowych oraz emocjonalnych - i nie wiedzieliśmy dlaczego. Duchowo byliśmy bankrutami. Nasze głowy pulsowały, gdy wściekaliśmy się na tych, którzy nie potrafili nas usłyszeć lub przysięgali, że już więcej czegoś nie zrobią.

W DDA wyszliśmy z kieratu, w którym nie wiedzieliśmy, że byliśmy. Z pomocą naszego sponsora lub towarzysza podróży zrobiliśmy Czwarty Krok i zobaczyliśmy, że nasze życie było szalone, że połknęliśmy truciznę i nie wiedzieliśmy o tym. Pierwszy raz w życiu poczuliśmy się wysłuchani.

Staliśmy się gotowi zrobić wszystko, by chronić i pielęgnować nasze Wewnętrzne Dziecko. Poruszając niebo i ziemię, próbując na każdy możliwy sposób, dotarliśmy do źródła problemu. Nie pamiętaliśmy wszystkiego co nam się przydarzyło - ponieważ musieliśmy zapomnieć, aby przetrwać. Ale zdrowienie staje się bezpiecznym miejscem, w którym wspomnienia zaczynają powracać. Przestajemy chodzić do wewnętrznego sklepu z narkotykami po dawkę lęku. Uwalniamy traumę z naszych ciał i wychodzimy jako inni ludzie: pewni siebie i żywi.

_Dziś wybieram iść do końca tą drogą i w zdrowy sposób mierzyć się z tym, co pojawia się we mnie emocjonalnie i fizycznie. Jeśli nie będę potrafił/potrafiła zrobić tego sam/sama, otrzymam właściwą pomoc._

09/03/2026

*9 marca*

_*Wolność*_

_*„Poszukujemy siły, której potrzebujemy, aby żyć w poczuciu wolności każdego dnia.” BRB str. 123*_

Gdy na mityngach słuchamy historii o zaniedbaniu, jedna po drugiej, możemy poczuć złość za tych wszystkich ludzi wokół nas. A potem, jeśli uważnie posłuchamy, usłyszymy wewnętrzny głos, który mówi: „A co ze mną?”. Zaczynamy zwracać na niego uwagę i tworzymy przestrzeń poprzez nasze słowa i czyny tak, by ten głos mógł w końcu powiedzieć to, co potrzebuje powiedzieć - to, co przez tak długi czas było tłumione. Ten proces rozszerza się na naszą pracę z Krokami, następnie na nasze życie, na pracę i zabawę.

Być może pierwszy raz w życiu zaczynamy czuć się swobodni. Zaczynamy też się bawić i odkrywamy, co to dla nas znaczy. Uczymy się zwalniać tempo, ponieważ przeładowany harmonogram jest działaniem przeciwko naszemu Prawdziwemu Ja. Widzimy, że kiedy mamy zbyt wiele do zrobienia, trudniej jest nam skontaktować się z tym, co czujemy. A takie działanie nie jest już w porządku.

Podejmujemy działania potrzebne naszemu Wewnętrznemu Dziecku, w taki sam sposób, jakbyśmy zajmowali się dzieckiem, które ktoś powierzył naszej opiece. W ten sposób rozwijamy wewnętrznego kochającego rodzica i prowadzimy do wolności samych siebie.

Nie czekamy już, aż nasi oprawcy się ockną i przestaną nas krzywdzić. Dyskusja jest zakończona. Teraz wiemy, jak troszczyć się o samych siebie.

_Dziś zrobię coś wesołego i zabawnego. Odczuję wolność, na którą zasługuje moje Wewnętrzne Dziecko._

Adres

Ulica Jana Pawła II 16 Jarosław, Sala Par. Klasztor Oo. Franciszkanów
Jarosław
37-500

Godziny Otwarcia

18:00 - 20:00

Strona Internetowa

https://adultchildren.org/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DDA DDD Jarosław umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram