DDA DDD Jarosław

DDA DDD Jarosław Grupa wsparcia "Nadzieja" Dorosłych Dzieci Alkoholików/Dorosłych Dzieci z rodzin Dysfunkcyjnych

19/02/2026

*19 lutego*

*_Izolacja i żałoba_*

*_"Izolacja jest naszą ucieczką od paraliżującego bólu niezdecydowania. Ta ucieczka w zaprzeczanie przytępia naszą świadomość destrukcyjnej rzeczywistości rodzinnego alkoholizmu i jest pierwszym stadium żałoby i smutku." BRB s. 87_*

Izolacja jest sposobem ochrony przed żalem z naszego dzieciństwa. Byliśmy sami i nie mieliśmy nikogo, kto by nas wspierał. Chronienie się poprzez izolację jest powszechne wśród dorosłych dzieci. Niezależnie od tego, czy uczęszczamy w mityngach, pracujemy na Krokach, jeździmy na warsztaty, czy po prostu przesiadujemy bez większego zaangażowania na mityngach, możemy robić wszystkie te rzeczy i nadal chronić się przed świadomą, głębszą wiedzą o naszych stratach. Chcąc uniknąć żalu, możemy dzielić się nim powierzchownie lub wcale. Możemy przyjść na mityng późno i opuścić go zaraz po zakończeniu. Tak więc nawet podczas zdrowienia możemy pozostać sami, nie pozwalając sobie na kontakt z bólem dotyczącym naszej żałoby.

Jednak ta izolacja może być częścią procesu żałoby i mamy prawo pozostać w izolacji tak długo, jak tego potrzebujemy, aby czuć się bezpiecznie. Choć wydaje się to sprzecznością, jako towarzysze podróży, najlepsze, co możemy zrobić dla kogoś, kto się izoluje, to pozwolić mu przeżywać żałobę w sposób, w jaki tego potrzebuje - o ile nie tworzy to nierozsądnego zakłócania mityngu. Nie ma na to harmonogramu.

_Dziś daję sobie pozwolenie na przeżywanie żałoby na swój własny sposób. Jeśli się izoluję, będę dla siebie łagodny/łagodna i pozostanę tam, gdzie potrzebuję być, aż będę gotowy/gotowa, by wyjść do innych._

18/02/2026

*18 lutego*

_*Porzucenie*_

_*„Jeżeli rodzina przestaje nas wspierać, możemy odczuwać to jako coś nowego, ale tak naprawdę to porzucenie nie jest niczym nowym.” BRB s. 422*_

Podczas naszej podróży w DDA w pewnym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że znów jesteśmy sami. Zawsze tak się czuliśmy, ale nigdy nie pozwoliliśmy spojrzeć prawdzie w oczy. Robiąc miejsce dla naszej Siły Wyższej, pozwalamy by lęk i ból przeszły przez nas. Zaczynamy dostrzegać, że wszechświat jest dla nas bezpiecznym miejscem, a stawiając czoła naszej samotności, możemy stać się całością. Podejmujemy tę wewnętrzną podróż z pomocą naszych sponsorów i towarzyszy podróży, którzy zrobili to przed nami i którzy mogą podzielić się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją.

Pozwalamy naszym dysfunkcyjnym rodzinom zniknąć w oddali i wchodzimy w nowe, zdrowsze relacje, w których nasze potrzeby są zaspokajane. Przestajemy próbować zastępować naszych rodziców ludźmi w innych maskach. Choć takie relacje mogą na chwilę dawać dobre samopoczucie, szybko rozpadają się, gdy widzimy, jakie są: bolesne, zagmatwane i współuzależnione.

Zdajemy sobie sprawę, że od czasu do czasu możemy się potknąć, ponieważ powrót do zdrowia rzadko jest linią prostą. Uczymy się jednak wychodzić z upadków szybciej i z większą gracją. Nie ma już potrzeby iść na dno razem z tonącym statkiem.

_Dziś pozwolę temu co martwe, być tym czym jest. Dam sobie tyle czasu ile będę potrzebować, by w pełni przeżyć żałobę - i wtedy ruszę dalej._

17/02/2026

*17 lutego*

*_Role rodzinne_*

*_„Oświadczamy, że nie będziemy już dłużej lojalni wobec zaprzeczania i dysfunkcyjnych ról rodzinnych.” BRB s. 130_*

Każdy z nas dorastał odgrywając jakąś rolę w swojej rodzinie: bohatera, kozła ofiarnego, maskotki lub zagubionego dziecka.* Nasza rola mogła być związana z kolejnością urodzenia, a może z tym, jak we wrodzony sposób reagowaliśmy na naszą sytuację. Jeśli mieliśmy kilkoro rodzeństwa, prawdopodobnie dzieliliśmy te role; jeśli pochodziliśmy z małej rodziny lub byliśmy jedynakami, być może musieliśmy odgrywać ich wiele.

Każda rola wiązała się z pewnymi oczekiwaniami. Nawet jeśli rola wydawała się pozytywna dla świata zewnętrznego, jak bohater, prawdopodobnie zmieniła się w negatywną, gdy próbowaliśmy ją odgrywać, żyjąc już jako osoby dorosłe.

DDA pomaga nam nauczyć się, jak pozbyć się tych zniewalających ról. Zaczynamy wyznaczać granice. Działamy w zdrowszy, „nieprzewidywalny” sposób wobec naszej dysfunkcyjnej rodziny pochodzenia. Decydujemy się nie reagować już na wydarzenia, które kiedyś wytrącały nas emocjonalnie z równowagi. Proces ten nie jest łatwy i może zająć trochę czasu, ale dzięki niemu uczymy się żyć na własnych warunkach. Kiedy nam się to udaje, uwalniamy lęk, chaos, kontrolę i sztywność z naszego życia. Odnajdujemy nową wolność, która jest niesamowitą nagrodą.

_Dziś uwalniam się od roli przypisanej mi w dzieciństwie. Przyjmuję moją nową rolę, „Zdrowiejące Dorosłe Dziecko”._

_____________________________________
* Role autorstwa Sharon Wegscheider

16/02/2026

*16 lutego*

*_Służba_*

*_„Szczere dorosłe dziecko, pracujące na programie wspólnoty DDA poprzez udział w mityngach i bezinteresowną służbę, osiąga rezultaty podczas Kroku Siódmego. Jest to pewna droga, gdy zmagamy się z uciążliwymi niedoskonałościami.” BRB s. 232_*

W jaki sposób służenie i uczęszczanie na mityngi może przynieść rezultaty? Pełniąc „bez-interesownie” służbę, musimy być w stanie zarządzać dominującą i kontrolującą naturą naszego wewnętrznego krytycznego rodzica. W wyniku pracy na Krokach odkrywamy, że nie jesteśmy już tak rozzłoszczeni lub przestraszeni, by pozwolić życiu toczyć się jak dotychczas. Oto najlepsza odpowiedź na to, co nam dolegało. Gdy pracujemy z towarzyszem podróży, Kroki pomagają nam uzyskać spokój umysłu i uczucie opanowania, które pozwalają nam czuć, że żyjemy.

Uświadomienie sobie tego jest ekscytujące. Może przepełniać nas radość i zdajemy sobie sprawę, że to dla nas bardzo cenne i zdrowe doświadczenie. Choć niektóre z naszych wad mogą się nas nadal trzymać, wiemy, że nasza droga do poczucia bycia całością jest wyraźnie wytyczona i osiągalna. Podczas naszej podróży dzielimy się naszym nowo odkrytym poczuciem celu z innymi uczestnikami programu. Z wdzięcznością dzielimy się tym, jak program przekształcił nas w pełne energii istoty ludzkie zaangażowane w dający życie program.

_Dziś będę kontynuowć pracę nad moimi wadami charakteru i niedociągnięciami oraz dzielić się moimi osobistymi postępami i osiągniętymi wynikami z tymi, którzy zechcą mnie wysłuchać._

15/02/2026

*15 lutego*

_*Obietnica druga*_

_*„Nasze poczucie własnej wartości będzie wzrastało, w miarę jak codziennie będziemy okazywać sobie samym aprobatę.” BRB s. 620*_

Obietnica poczucia własnej wartości jest bardzo pociągająca - zwłaszcza, że gdybyśmy nie mieli negatywnego obrazu siebie, wielu z nas nie miałoby w ogóle żadnego obrazu siebie.

Regularnie pojawiając się na mityngach DDA, w pozytywny sposób wzmacniamy nasze „Prawdziwe Poczucie Własnej Wartości”. Odnajdujemy bezpieczną przestrzeń, by nawiązywać kontakt z innymi, którzy są na tej samej drodze. Kiedy przychodzimy w trosce o nasze Prawdziwe Ja, zaczynamy postrzegać siebie pozytywnie - często pierwszy raz w życiu.

Uczestnicząc w mityngach i identyfikując się jako dorosłe dzieci, wysyłamy sygnał do naszego Wewnętrznego Dziecka, że jesteśmy świadomi pracy, którą mamy wykonać, i że jesteśmy gotowi realizować nasze duchowe przebudzenie. Prawdziwe Poczucie Własnej Wartości będzie bardziej wzrastać, gdy będziemy systematycznie uznawać i potwierdzać to, gdzie jesteśmy dziś oraz to, dokąd zmierzamy.

Poprzez nasze przychodzenie i uczestnictwo w mityngach dajemy naszemu Prawdziwemu Ja zgodę: zgodę by zdrowieć, by przynależeć, by dzielić się, by wierzyć, by mieć nadzieję, by troszczyć się, by płakać, by się śmiać, by się smucić, by żyć. Te proste przejawy naszego człowieczeństwa są Prawdziwym Poczuciem Własnej Wartości - i to najcenniejszego, najbardziej satysfakcjonującego rodzaju.

_Dziś będę praktykować rzeczy, które budują Prawdziwe Poczucie Własnej Wartości i dam mojemu Prawdziwemu Ja zgodę na to by ufać, czuć i mówić._

15/02/2026

*14 lutego*

*_Obietnica piąta_*

*_"W miarę jak będziemy stawiać czoła problemom związanym z porzuceniem nas w dzieciństwie, będziemy przyciągani przez to, co nas wzmacnia, i staniemy się bardziej tolerancyjni wobec słabości." BRB s. 620_*

W naszym programie potrzebujemy dużo odwagi, by stawić czoła wielu rzeczom. Stawienie czoła temu, jak zostaliśmy porzuceni, wymaga od nas zebrania w sobie całej odwagi. Kiedy powracamy na mityngi, wspomnienia i uczucia wypływają z naszej podświadomości do umysłu, a my przyznajemy się do strat, które pogrzebaliśmy.

Jako dzieci wielu z nas chciało lub musiało idealizować swoich opiekunów. We wspólnocie DDA zdejmujemy różowe okulary i widzimy ich jako wadliwe istoty ludzkie, które nie były w stanie być przy nas emocjonalnie, fizycznie, psychicznie czy duchowo. Stawienie czoła temu porzuceniu oznacza uczciwe spojrzenie na nie z pomocą naszej Siły Wyższej, naszego wewnętrznego kochającego rodzica i naszego Wewnętrznego Dziecka. W ten sposób zaczynamy wychowywać samych siebie, tak abyśmy mogli stać się całością.

_Dziś nadal szukam odwagi, by zmierzyć się z moimi problemami porzucenia, postanawiając podjąć kroki, które uczynią mnie całością, abym mógł/mogła budować więzi z innymi z tej osadzonej w świadomości przestrzeni._

13/02/2026

*13 lutego*

*_Wystarczająco dobrzy_*

*_"Zdrowienie w DDA jest wyzwaniem, ale płynące z niego korzyści są ogromne. Musimy włożyć w ten proces swój wysiłek i doświadczać niekomfortowych uczuć, które mogą się pojawiać. Jednocześnie celem jest nauczenie się miłości do siebie i zrozumienie, że jesteśmy wystarczająco dobrzy tacy, jacy jesteśmy. To jest paradoks wspólnoty DDA." BRB s. 456_*

Przez lata nasz krytyczny wewnętrzny rodzic przypominał nam, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Była to powtórka tego, czego nauczono nas o nas samych w dzieciństwie. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ta krytyczna część powtarzała nam, że cokolwiek zrobimy, to i tak nie będzie nigdy wystarczająco dobrze, by zaspokoić potrzeby naszego Wewnętrznego Dziecka. W pewnym momencie mogliśmy zapytać siebie: „Co to właściwie znaczy – wystarczająco?”

Dzięki programowi DDA zaczęliśmy dostrzegać, że robimy prawdziwe postępy w procesie zdrowienia, które wyciszają naszego krytycznego wewnętrznego rodzica. W ten sposób uświadomiliśmy sobie, że możemy zacząć zaspokajać potrzeby naszego Wewnętrznego Dziecka.

Gdy życie toczy się dalej, kawałek po kawałku uwalniamy się od definicji „wystarczająco” z naszego dzieciństwa i zaczynamy akceptować to, kim jesteśmy - że mamy aż tak wiele do zaoferowania. Rozpoznajemy, że nasza Siła Wyższa pomaga nam zaspokajać nasze potrzeby, a czasem także nasze pragnienia.

*_Dziś pamiętam, że jestem i zawsze byłem/byłam wystarczająco dobry/dobra_*

12/02/2026

*12 lutego*

*_Definicja dorosłego dziecka_*

*_"Dorosłe dziecko to ktoś, kto działa i podejmuje decyzje, kierując się doświadczeniami dzieciństwa, opartymi na lęku lub braku wiary w siebie." BRB s. 317_*

Zanim trafiliśmy do DDA, nie mieliśmy możliwości nauczyć się innego sposobu życia niż ten, który wynikał z dysfunkcji, w której dorastaliśmy. Jako dzieci większość z nas szybko zorientowała się, co musimy myśleć, mówić i robić, aby uniknąć największego bólu. Przetrwaliśmy najlepiej jak potrafiliśmy, polegając tylko na sobie.

Jako dorośli często reagujemy automatycznie, a nasze reakcje są przedłużeniem zachowań, których nauczyliśmy się jako dzieci. Z wyglądu jesteśmy dorośli, ale nie jesteśmy jeszcze na tyle dojrzali, by odłożyć nasze reakcje z dzieciństwa. Dręczy nas nierozwiązana trauma, która łatwo sieje spustoszenie w naszym życiu. To nie nasza wina, że nie nabyliśmy lepszych umiejętności życiowych; nie mogliśmy postąpić inaczej. Z pomocą Dwunastu Kroków mamy teraz rozwiązanie naszego problemu. Dzięki wspólnocie DDA mamy miłość i wsparcie, których potrzebujemy, aby przezwyciężyć ból z dzieciństwa i stać się pewnymi siebie i żyjącymi w bezpieczeństwie dorosłymi, którymi mieliśmy się stać.

_Dziś uwalniam się od wszelkiej negatywnej samooceny mojej tożsamości jako dorosłego dziecka. Jestem napełniony/napełniona nadzieją, którą niosą Obietnice DDA._

11/02/2026

*11 lutego*

_*Czułość*_

*_„Nasze fałszywe Ja nieustannie poszukuje zewnątrz czułości, uznania bądź pochwały, ale w głębi duszy jesteśmy przekonani, że na nic takiego nie zasługujemy.” BRB s. 7_*

Wielu z nas spędziło 'wieczność' próbując przedstawić siebie jako kogoś radzącego sobie w życiu, szukając aprobaty poprzez działanie lub ubieraniu się w określony sposób. Zwracaliśmy się do tych, którzy wydawali się bardziej pewni siebie, aby powiedzieli nam, jak mamy myśleć i czuć. W ten sposób nauczyliśmy się nie ufać własnej intuicji. Byliśmy całkowicie zdani na łaskę innych. Byliśmy odłączeni od naszego fizycznego i emocjonalnego ja.

Kiedy w końcu otrzymaliśmy jakieś uznanie, być może w pracy po przepracowanych prawie 12 godzinach, to nasze poczucie satysfakcji było krótkotrwałe. W głębi duszy „wiedzieliśmy”, że nie zasługujemy na to uznanie, ponieważ nasz wewnętrzny krytyczny głos mówił: „Gdyby zobaczyli prawdziwego mnie, to by tego nie było”.

Ale gdy życie zmienia się w trakcie zdrowienia, to szukamy teraz poczucia własnej wartości w sobie i w naszej relacji z naszą Siłą Wyższą, a nie z innymi ludźmi. Pozwalamy, by spokój programu DDA wzrastał w nas, jeden dzień na raz, poprzez bezkompromisową szczerość, dążenie do poznania i zrozumienia naszego Wewnętrznego Dziecka. Przestajemy zadowalać ludzi, ponieważ to nas głęboko niszczy. W końcu staliśmy się centrum własnego życia z wewnętrznym kochającym rodzicem, który nas nie opuści.

_Dziś stawiam siebie na pierwszym miejscu i pozwalam innym myśleć, co chcą. Jestem wystarczający/wystarczająca w miejscu, w którym jestem._

10/02/2026

*10 lutego*

_*Marzenia*_

*_„Myśleliśmy, że zapomnieliśmy o tych marzeniach, ale nasze Wewnętrzne Dziecko je pamięta.” BRB s. 448_*

Jako dzieci mieliśmy niewinne pragnienie bycia wysłuchanym, przytulonym i chronionym. Ale w większości naszych domów tak się nie działo. Kiedy coś powiedzieliśmy, zwykle był to początek kłopotów. Kiedy próbowaliśmy się przytulać lub okazywać uczucia, byliśmy ignorowani, wyśmiewani lub flirtowano z nami. Przez większość czasu byliśmy sami. Idea bycia chronionym nie istniała. Dorastaliśmy w świecie, w którym normą było „wszystko wolno, w każdej chwili”. Prawie niemożliwe było nadążyć za tym, co się dzieje, ale staraliśmy się jak mogliśmy.

Fantazjowaliśmy o innej rodzinie, w której moglibyśmy być sobą - i wszystko byłoby w porządku. Pragnęliśmy miejsca przepełnionego miłością, bezpiecznego, gdzie głosy były miękkie i słodkie, a wszyscy po prostu rozmawiali, śmiali się i bawili razem. To takie smutne, że tego nie dostaliśmy. Zasługiwaliśmy na pogodne i szczęśliwe dzieciństwo, prawda?

Nasze wewnętrzne dziecko wciąż czeka na spełnienie tego marzenia. To pragnienie jest wciąż tak silne, jak dawno temu. Kto zamierza być osobą, która spełni marzenie tego dziecka?

Na programie DDA odkrywamy, że marzenia mogą się spełnić. Tutaj możemy zacząć od nowa, jeden dzień na raz. Możemy dać naszemu Wewnętrznemu Dziecku wszystko to, czego nam nie dano. Odzyskiwanie marzeń jest tym, o co chodzi w tym programie.

_Dziś wiem, że zasługuję na swoje marzenia. Jestem gotów/gotowa pracować, by się zrealizowały, wraz z pomocą wspólnoty DDA._

09/02/2026

*9 lutego*

_*Osoby, od których jesteśmy zależni*_

_*„Osoby, od których jesteśmy zależni albo które mają nad nami władzę lub przewagę, przerażają nas i boimy się, kiedy mamy z nimi rozmawiać.” BRB s. 435*_

Jako dzieci mogliśmy być przerażeni wypowiedzeniem myśli o czymkolwiek osobom, od których byliśmy zależni. Nauczyliśmy się zachowywać ciszę, ponieważ zwykle nie wiedzieliśmy, jak mogą zareagować.

Jako dorośli mogliśmy nadal reagować na osoby, od których jesteśmy zależni w ten sam sposób, niezależnie od tego, czy było to w miejscu pracy, czy nawet w grupie społecznej lub organizacji, które mają podobną strukturę lub cel. Być może staraliśmy się unikać takich osób, ale one są wszędzie. Bycie samozatrudnionym również nie uchroniło nas przed tymi interakcjami.

Nawet w DDA niektórzy z nas stawiają innych w rolach osób posiadających władzę lub przewagę, z którymi odtwarzamy naszą strukturę rodzinną. Ale zdrowienie zachodzi wtedy, gdy potrafimy uświadomić sobie nasze reakcje i praktykujemy nowe sposoby działania. Zanim porozmawiamy z taką osobą, możemy zatrzymać się i złapać kontakt z rzeczywistością. Czy wyobrażamy sobie najgorsze? Czy ta osoba zareaguje tak, jak mój dysfunkcyjny rodzic wiele lat temu?

Jeśli się boimy, bardzo skuteczną techniką stosowaną przez wielu z nas jest napisanie scenariusza i odgrywanie ról z zaufanym przyjacielem. W ramach tego procesu dajemy sobie mnóstwo słów otuchy. Rozwój następuje, gdy odkrywamy, że im więcej rozmawiamy z osobami, od których jesteśmy zależni, tym bardziej wzrasta nasza pewność siebie. W końcu zaczynamy postrzegać siebie jako zdrowiejących dorosłych, a nie przestraszone dzieci.

_Dziś użyję zdobytych w procesie zdrowienia siły i mądrości w kontaktach z osobami, od których jestem zależny/zależna. Nie jestem już sparaliżowany/sparaliżowana przez lęk._

08/02/2026

*8 lutego*

*_Humor_*

*_„Utraciliśmy naszą kreatywność, elastyczność i poczucie humoru.” BRB s. 350_*

„Zawsze trzymam poczucie humoru w tylnej kieszeni spodni - dostępne przez cały czas” - powiedział starszy mężczyzna. „Gdzie ty trzymasz swoje?”

Kiedy po raz pierwszy przychodzimy na mityngi DDA, ostatnią rzeczą, o której myślimy, jest poczucie humoru. Tam po prostu jest za dużo bólu. W wielu dysfunkcyjnych rodzinach to, co uchodziło za humor, było tak naprawdę formą sarkazmu. Dla niektórych z nas, którzy byli maskotką lub klaunem w naszej rodzinie pochodzenia, wykorzystywanie humoru było drugą naturą. Ale była to rola, którą odgrywaliśmy, aby przetrwać.

Ponowne odkrycie naszego prawdziwego poczucia humoru czasami zaczyna się na mityngach DDA. Wiele razy wybucha śmiech, gdy mówi się niektóre rzeczy. Ten śmiech nie ma na celu wyśmiewania; to uznanie wspólnego doświadczenia, które nas łączy. Inni towarzysze podróży rozumieją, o czym mówimy.

Otwarcie się na nasze poczucie humoru pozwala zdrowieniu dobrze się rozwijać. Odkrywamy, że śmiech może być wspaniałym narzędziem w naszym zestawie narzędzi. Możemy oglądać komedie lub zabawne filmiki w Internecie, by zachęcać się do śmiania do rozpuku. To wspaniałe uczucie, gdy zdrowy humor staje się częścią procesu zdrowienia.

_Dziś będę mieć serce otwarte na rzeczy, które mnie rozśmieszają. Śmiech przynosi mi radość i sprawia, że wszystko staje się lepsze. Życie jest dobre!_

Adres

Ul. Jana Pawła II 16 Jarosław, Sala Par. Klasztor Oo. Franciszkanów
Jarosław
37-500

Godziny Otwarcia

18:00 - 20:00

Strona Internetowa

https://adultchildren.org/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy DDA DDD Jarosław umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram