11/12/2025
Nowy Rok zawsze wygląda pięknie na papierze. Mamy nowe cele, nowe postanowienia i tę świeżą energię, która sprawia, że przez chwilę czujemy się jak własna, lepsza wersja siebie. Tylko że już po kilku dniach okazuje się, że najłatwiejszą częścią całego procesu było… jego zaplanowanie. A działanie? Cóż, ono często czeka na swoją kolej zdecydowanie dłużej 🗓️
I tu zaczyna się prawdziwa magia treningu personalnego. Nie w idealnym programie ani w perfekcyjnym sprzęcie, tylko w tym, że zaczynasz pracować z tym, co masz - trochę siły, trochę chęci, trochę dnia, który akurat się udał. 💪 Motywacja jest świetna, ale bywa kapryśna.
Ale jak masz umówionego trenera, to przecież przyjdziesz, bo głupio tak co chwilę odwoływać trening. 😉
Ta regularność, nawet w najmniejszych dawkach, potrafi zrobić dużo więcej, niż się spodziewasz.
Dlatego coraz częściej powtarzam: nie musisz mieć idealnego planu, żeby zacząć. Wystarczy, że zrobisz pierwszy krok, a kolejne ułożą się same🚶♂️🚶♀️
Widzimy to zwłaszcza u osób, które przychodzą po długiej przerwie. Wielu z nich mówi: „Chcę schudnąć, ale zacznę jutro”, „Pobiegam, jak będzie cieplej”, „Od poniedziałku dieta, ale nie tego poniedziałku”. A hit numer jeden: „Wrócę na siłownię, jak będę w formie”.
Tylko że forma nie przychodzi sama - ona powstaje dzięki działaniu, nawet temu najmniejszemu.
Na początku wcale nie chodzi o sylwetkę, kondycję czy wyniki. Chodzi o to, żeby ruszyć z miejsca. Wybrać ruch zamiast wymówki. Dać sobie szansę.
A kiedy pojawiają się pierwsze efekty - więcej energii, lepszy sen, poczucie, że ciało współpracuje - wtedy dzieje się coś pięknego. ✨
Trening przestaje być obowiązkiem, a staje się przyjemnością. ❤️🔥
Dlatego mamy jedno pytanie, proste, ale ważne:
Jaki jeden cel chciał(a)byś naprawdę osiągnąć w tym roku, gdybyś miał(a) obok siebie odpowiednie wsparcie?