25/01/2026
Gdy marketing trochę poniesie… 🍳💪
To nie żart, to się dzieje naprawdę 😳 nawet patelnie są już proteinowe 🥹
Co będzie następne? Nie mam pomysłu… może Wy macie 😂🫣
Internet obiegł nowy „must have” dla fit-ludzi: patelnia proteinowa.
Tak, dobrze czytasz. Nie baton, nie jogurt — tylko… patelnia. Z proteiną.
Nie podali tylko, ile ma białka 🤔🫡
Zakładam, że chociaż żelaza jest sporo 😅
Ale umówmy się: białko nie przechodzi magicznie z patelni do mięśni.
Nie wchłania się przez jajecznicę, nie aktywuje się pod wpływem temperatury
i nie robi „puf” → biceps 💪🙈
To, że na opakowaniu jest napis protein, nie sprawia, że omlet nagle ma +20 g białka i certyfikat kulturysty.
Co to jest w praktyce?
➡️ zwykła patelnia
➡️ modne hasło
➡️ wyższa cena
➡️ i nadzieja, że nikt nie zapyta „ale jak?”
Marketing kocha słowo protein, bo:
✅ brzmi zdrowo
✅ brzmi sportowo
✅ sprzedaje się lepiej niż „patelnia z powłoką nieprzywierającą”
Prawda jest brutalna 👉 białko jest w jedzeniu, nie w sprzęcie kuchennym 😅
Trend protein idzie chyba już trochę za daleko… a Wy co o tym myślicie?
Przesada czy dobry kierunek? Dajcie znać 🫡💬