02/05/2026
Shiva i Parvati - o ogniu, który stopił lód
Kailash to grób z lodu.
Tam, pośród wiecznych śniegów, siedział Shiva. Nagi, z włosami zbitymi w kołtuny od popiołu i czasu. Kiedy Sati rzuciła się w ogień ofiarny ojca, Shiva zamknął swoje serce w jaskini piersi. Wszedł w Samadhi. Tysiąc lat bez oddechu. Tysiąc lat bez myśli. Świat płonął, on stał się popiołem.
Bogowie czuli strach. Bez Shivy wszechświat tracił oś. Potrzebowali jego nasienia, jego tańca, jego gniewu. Potrzebowali zniszczenia dla narodzin kreacji.
Wtedy przyszła Parvati. Córka Himavana, króla wszystkich gór. Wcielenie nowej rzeki w starym korycie. Od dziecka, gdy inne dziewczynki bawiły się lalkami, ona lepiła z gliny figurki Shivy. Pytana „kim chcesz zostać?”, odpowiadała: „Jego”.
Miała pałace z marmuru, sługi, jedwab cieńszy od mgły. Spojrzała na przepych i zobaczyła klatkę. Zrzuciła złoto do Gangesu, obcięła włosy, poszła boso w Himalaje.
Siadła pod drzewem, gdzie wiatr ciął skórę. Zaczęła tapas. Ascezę potężną. Trawa wokół uschła. W lecie stała w kręgu ognia. W zimie stała w zamarzniętej rzece. Jadła liść dziennie. Potem jeden liść na miesiąc. Potem żyła powietrzem. Nazwali ją Aparna, „Ta, która żyje bez liścia”.
Shiva poczuł żar. W jego absolutnej pustce pojawiło się drżenie. Coś topiło lód w żyłach. Wyszedł z jaskini po trzech tysiącach lat.
Zobaczył kobietę o skórze spalonej słońcem, wychudzoną głodem, z oczami płonącymi jaśniej niż jego trzecie oko. Zobaczył wolę twardszą od diamentu Indry.
Ukląkł przed nią. Bóg zniszczenia ukląkł przed nią.
„Dlaczego?” zapytał. Pierwszy dźwięk od eonów zatrząsł górami.
„Bo jesteś domem” odpowiedziała. „Ja też chcę być domem. Domem, bramą otwartą.”
Shiva pojął. Miłość była odwagą, przed którą uciekał w medytację. Przywiązanie to krzyk „jesteś mój”. Miłość to szept „jesteś wolny, ja trwam tutaj”.
Ich ślub zatrząsł trzema światami. Ganga spadła mu na głowę, chłodząc żar. Bogowie płakali.
Od tamtej pory on trwa ciszą, ona tańcem w ciszy. On jest płótnem, ona barwą. Celebrują swoją pełnię. Shakti z Shivą tworzy. Shiva z Shakti tańczy. Dwa oceany w jednym korycie.
To opowieść o dwóch absolutach, które przestały lękać się siebie. Cudownego Dziś ❤️🌸