Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Into-Yourself: Kobiece Centrum, Kleczew.
🇵🇱🇬🇧 Odkryj swoją kobiecość, poczucie wartości i połącz się ze swoją wewnętrzną mocą aby żyć pełnią, po swojemu i po kobiecemu🔥
Kochane Klientki i Kobiety będące częścią społeczności Into-Yourself,
Z całego serca życzę Wam spokojnego, czułego czasu świątecznego… w poczuciu zadowolenia z SIEBIE, z tego, że JESTEŚ i z tego, jaką kobietą stałaś się w 2025 roku 🦋✨
Na pewno nie jesteś już tą samą osobą co rok temu.
Zmiany, które w Tobie zaszły, nawet te ciche i niewidoczne dla świata, są warte celebracji.✨
Życzę Wam także zdrowego egoizmu… takiego, który pozwala usłyszeć swoje potrzeby i za nimi pójść, bez tłumaczeń i bez poczucia winy. Czymkolwiek te potrzeby teraz są.
Niech życzliwość towarzyszy Wam w tym czasie… zarówno wobec innych, jak i wobec samych siebie.
Życzę Wam pięknych spotkań: w bliskości, w prawdzie, w takiej formie, jaka jest możliwa.
Dobrego jedzenia, które karmi nie tylko ciało, ale też i duszę.
I wszystkiego tego, czego same sobie teraz życzycie.
Niech te Święta zapiszą się w Waszej pamięci w najlepszy możliwy sposób ♥️
Z czułością i z mocą,
Katarzyna ✨
Photo by: Marta Grzelczak
23/12/2025
2025 był rokiem Węża.
I jednocześnie numerologiczną 9.
Rokiem zrzucania skóry.
Rokiem domykań.
Rokiem kończenia tego, co przestało być Twoje… nawet jeśli kiedyś było wszystkim…
Mało mówi się o tym, jak to wygląda od środka…
Jak bardzo potrafi obnażyć.
Jak wiele wymaga i kosztuje… kiedy żegnasz w sobie stare wersje siebie.
✨Tożsamości, które dawały poczucie bezpieczeństwa.
✨Oczekiwania i przekonania, które prowadziły w codzienności.
✨Miejsca, relacje, strategie „radzenia sobie”, które już nie działały…
To nie jest ani ładny ani szybki proces…
Bo kiedy nagle budzisz się w okresie “pomiędzy”, kiedy “stare” już nie działa… a nowe jeszcze się nie narodziło…
Łatwo pomyśleć sobie, że coś z Tobą nie tak…
Że się cofasz.
Że utknęłaś…
Zastanawiasz się wtedy… czy to wszystko miało sens… po co to…?
A prawda jest inna…
Jeśli 2025 był dla Ciebie wymagający…
Jeśli konfrontował Cię z samą sobą na wielu poziomach…
Jeśli bywało chaotycznie, emocjonalnie, bez sensu…
To znak wzrostu… nie porażki 🦋
Nie wchodzi się w nowy etap życia… z walizką przeładowana poprzednim… bo nowe potrzebuje tylko tego, co najważniejsze…
2026 to rok Konia.
Ruchu.
Odwagi.
Wyjścia do przodu bez oglądania się za siebie.
Jeśli czujesz, że potrzebujesz świadomego domknięcia, jeśli pragniesz wejść w 2026 z klarownością i poczuciem swojego kobiecego konkretu…
To zapraszam Cię do końcowo-rocznej transformacji:
✨ 28.12: Warsztat Ustawień Systemowych ONLINE: praca z jednym, ważnym dla Ciebie tematem i głębokie uwolnienie.
Bo świadomy i godny koniec, stanowi żyzny grunt dla nowego początku i tego, co przed Tobą ✨🪽💃🏼💫
Katarzyna Deręgowska
Into-Yourself: Kobiece Centrum 🪽✨
17/12/2025
Już od wielu, wielu lat nosiłam w sercu pewne marzenie… koncert jazzowy na poziomie…
Nowy Jork.
Wieczór.
Elegancja unosząca się w powietrzu jak zapach perfum…
Ja… w czerwonej sukience.
Jazzowy zespół.
Stoliki z małymi lampeczkami.
Wyobrażałam sobie ten moment od czasu do czasu.
Czułam go w ciele, zanim jeszcze się wydarzył.
Potrzebowałam jednak dojrzeć do tego, by otworzyć się na takie doświadczenie…
A potem życie zrobiło swój własny, piękny ruch… któremu powiedziałam TAK.
To nie ja poleciałam do Nowego Jorku.
To Nowy Jork przyleciał do Londynu.
A ja… byłam dokładnie tam, gdzie miałam być.
12.12.
Jedno miejsce.
Jedno spotkanie.
W trakcie koncertu przesadzono nas z tylnego stolika pod samą scenę…
Dzięki temu mogłam zobaczyć dwie perspektywy…
Tę daleką, szeroką…
I tę bliską… intymną… niemal na wyciągnięcie dłoni…
Po raz pierwszy w życiu poczułam tak głęboki synchron.
Dźwięk instrumentów.
Głos Chanda.
Wnikały we mnie… przenikały komórki mojego ciała, wiedząc dokładnie, gdzie trafić…
To była uczta.
Zmysłowa.
Emocjonalna.
Duchowa.
Wiele się poruszyło.
Wiele się otworzyło.
Dusza i serce powiedziały cicho: „tak… nareszcie”.
Dzielę się tym z Tobą, bo czuję, że to ważne.
Że takie momenty nie przychodzą przypadkiem…
Wyrastają z zasianych wcześniej ziaren… właściwej intencji…
Uśmiecham się do siebie… bo i ja pragnę wkrótce zaprosić Cię do pewnej duchowej uczty…
Takiej, która porusza. Daje różne perspektywy na siebie… i odwagę do otworzenia się na NOWE JAKOŚCI życiowe… 💫
Ale o tym… już wkrótce…✨✨
A tymczasem… niech to będzie dobry i spokojny wieczór dla Ciebie ♥️
Katarzyna Deręgowska
Into-Yourself: Kobiece Centrum 🪽✨
15/12/2025
Przez 7 lat mieszkałam w Londynie.
Przez rok pracowałam niedaleko…
i nigdy wcześniej nie weszłam do Ritz w Londynie.
Dlaczego?
Bo gdzieś w środku czułam, że to miejsce jest „nie dla mnie”.
Że to świat wyższej klasy.
Że trzeba być kimś więcej, żeby tam wejść.
Prawda była jednak nieco inna.
To nie Ritz był poza moim zasięgiem.
To ja… nie czułam się wystarczająca, żeby pozwolić sobie chociaż wejść i się rozejrzeć…
I wiesz co?
Drzwi nie zamykają się przed Tobą dlatego, że „nie możesz”…
One zamykają się wtedy, gdy Ty sama nie dajesz sobie przyzwolenia na to by przez nie wejść…
Kiedy łączysz się z poczuciem własnej wartości i wewnętrzną pewnością… świat zaczyna reagować adekwatnie.
Drzwi się otwierają.
Ludzie odpowiadają życzliwie.
Życie zaprasza… 😊✨
Tym razem poczułam, że to doświadczenie właśnie dla mnie 🥰
Weszłam pewnie.
Bo miałam w sobie TAK.
TAK dla siebie.
TAK dla takiego doświadczenia.
TAK dla luksusu, którego jestem i czuję się warta.
I wiesz co jest najpiękniejsze?
Nikt nawet nie zapytał mnie o rezerwację 🤭
Czułam, że tu przynależę.
Mam nadzieję, że ten Mikołajkowy czas otula Cię ciepłem i że robisz dziś choć jedną małą, dobrą rzecz dla siebie… taką, która mówi Twojemu sercu: „Jestem ważna” 🤍
Dla mnie od kilku lat Mikołajki mają swój rytuał… wędrowanie po świątecznych marketach, dobre jedzenie, grzaniec i czas z przyjaciółkami ✨
To jest taki mój czas, który mnie napełnia w moim osobistym spełnieniu i ucieszeniu…
Już nie czekam, aż ktoś zadba o moje spełnienie.
Sama staję dla siebie… jak wewnętrzna matka, która stawia swoje potrzeby na pierwszym miejscu, z czułością i pełnią obecności 🪽
Krok po kroku, ku sobie i w swoim kobiecym centrum…
Bo kiedy troszczysz się o swoje s-pełnienie, wchodzisz w przestrzeń obfitości.
Ożywiasz się od środka.
I wtedy w Twoim życiu zaczyna płynąć w naturalnym, właściwym nurcie…♥️
A już jutro widzimy się w Poznaniu na warsztacie „Droga do Mamy” ✨
Cieszę się na to spotkanie… i na Was, kobiety ✨
Do zobaczenia… ♥️
Katarzyna Deręgowska
Into-Yourself: Kobieca Przychodnia 💫
Żeby odejść od matki, jako dorosła kobieta, najpierw trzeba ją przyjąć…
Przyjąć też to, co było między Wami i uznać, że było to właśnie takie… a nie inne…
Odpuszczenie z poziomu głowy… czy przebaczenie nie wchodzi tutaj w grę…
Bo to pozorna robota… kiedy stwierdzasz, że „od-puszczasz”, a serce nadal pełne ran i ciało w spięciu… to na nic to… bo prędzej czy później wróci do Ciebie jak bumerang…
Jednak kiedy…
Pozwalasz sobie poczuć…
Prze-żyć to, co nie do-żyte w Tobie…
Dotykasz sedna…
Złości…
Żalu…
Tego, że brakowało…
Tego, że potrzebowałaś…
Do-puszczasz do siebie, że tak naprawdę to szkoda…że nie dostałaś od niej i że nie mogłyście inaczej…
Kiedy rezygnujesz z tego, że więcej tutaj już nic nie dostaniesz z poziomu dziecka…
I oddychasz przy tym głęboko… kontaktując się ze swoim bólem… ze swoimi stratami… ROBIĄC NA NIE W SOBIE MIEJSCE…
Kiedy otulasz siebie maleńką z tamtego czasu…
Utulasz siebie w swoim bólu, stratach i pozwalasz sobie na to, żeby się to wszystko przetoczyło w Tobie i poprzez Ciebie…
Wtedy też następuje przyjęcie z poziomu serca…
Po tym, przestaje Tobą wewnętrznie targać…
Przychodzi spokój… w sercu, w duszy i w ciele…
I poprzez właśnie takie przyjęcie, możesz też wziąć od mamy zasoby na dalszą drogę życia…
Już z poziomu świadomej siebie kobiety…
A nie zranionego dziecka...
Jeśli woła Ciebie takie pojednanie duszy, zapraszam serdecznie w tą niedzielę, 7 grudnia do Poznania na warsztat „Droga do Mamy”, jest jeszcze możliwość aby dołączyć… i połączyć w sobie to, co najważniejsze...
Katarzyna Deręgowska
Into-Yourself: Kobieca Przychodnia 💫
Pewna kobieta przez lata radziła sobie świetnie finansowo.
Stabilnie. Pewnie. Z poczuciem, że życie ją niesie.
Aż przyszły jej 30. urodziny.
I nagle… jakby ktoś odkręcił korek w dnie jej życia… wszystko zaczęło przeciekać.
Oszczędności znikały.
Dochody spadały.
Projekty nie chwytały, choć wkładała w nie serce i zaangażowanie…
A ona… kobieta zaradna, pracowita, mądra… nie potrafiła ponownie stanąć na nogi w kwestii finansów...
Zaczęła więc pożyczać pieniądze od swojej mamy.
I każda taka pożyczka zamiast dodawać siły… odbierała ją.
Zamiast wspierać… energetycznie osłabiała.
Zamiast podnosić… spychała ją w jeszcze głębsze poczucie nie-mocy…
Pracowała ze sobą.
Z mindsetem.
Z przekonaniami.
Z energią.
Z intencjami.
Ale nic… absolutnie nic…nie zmieniało się na poziomie finansów.
Aż przyszła na ustawienia systemowe.
I wtedy… historia, która przez lata spała ukryta głęboko w polu rodowym, ukazała się jej oczom...
Jej rodzice, dokładnie około 30. roku życia… utknęli w ogromnym kryzysie finansowym.
Brakowało na podstawowe potrzeby.
Zimą dom bywał nieogrzewany.
Szyby zamarzały od środka.
Dwoje małych dzieci.
I dwoje dorosłych, którzy nie mieli do kogo pójść po pomoc.
Część bliskich już odeszła.
A ci, którzy zostali… sami ledwo wiązali koniec z końcem.
Mama tej kobiety próbowała więc utrzymać rodzinę, pożyczając pieniądze od dalszych znajomych.
Każda prośba bolała ją bardziej, niż kiedykolwiek komukolwiek powiedziała.
Bieda obdzierała z poczucia godności... dzień po dniu.
Poczucie toksycznego wstydu owijało ją ciasnym szalem, który wręcz dusił od środka…
Ale ona zaciskała zęby i szła dalej... nie pozwalając sobie na zbyt wiele słabości, na bycie w tym wszystkim zobaczoną i przyjętą…
Trzymała się, choć w środku wszystko drżało.
A kiedy nikt nie patrzył… łzy cicho leciały po policzkach…
Tamten czas wyrył ślad w jej ciele.
I w sercu.
Żeby przetrwać i móc pójść dalej, wyparła ten rozdział życiowy… bo pamięć o tym, bolała za bardzo…
Jednak nieprzeżyty ból nie znika… on przechodzi na kolejne pokolenia…
Jaki jest więc punkt styku tutaj?
Kiedy jej dorosła córka weszła w ten sam wiek… historia wróciła.
Nie po to, by ją zniszczyć.
Ale po to, by coś większego w rodzie mogło być przyjęte, z godnością i uznaniem i aby mogło się dopełnić i domknąć…
Mama ratując córkę… tak naprawdę ratowała tamtą siebie.
Tę, której wtedy nikt z bliskich nie pomógł... nie zaoferował wsparcia…
A córka… pochwycona przez lojalność sumienia i ogromną miłość wobec matki… nieświadomie zablokowała przepływ pieniędzy, aby mama mogła „uratować” kobietę, którą była kiedyś…
Gdy to się pokazało podczas ustawienia… coś pękło.
Jakby wielki lodowiec zaczął topnieć…
A ciało kobiety poczuło zmęczenie… takie głębokie, jakby komórki jej ciała wreszcie mogły odłożyć ciężar, który przez lata nosiły sobą… za matkę…
To jest właśnie moc pracy systemowej.
Dotykasz miejsc, o których nie wiesz.
A które trzymały Cię w miejscu przez lata.
W tę niedzielę, 7 grudnia, poprowadzę w Poznaniu warsztat ustawień systemowych dla kobiet, „Droga do Mamy”.
Jeśli czujesz potrzebę przyjrzenia się ważnemu dla siebie tematowi, napisz do mnie na priv.
W tym dniu będziemy poruszać to, co zatrzymane, aby mogło łagodnie domknąć się w sercu, ciele i duszy....
A gdy to się wydarzy… miłość znów zacznie swobodnie płynąć.
Katarzyna Deręgowska
Into-Yourself: Kobieca Przychodnia 💫
Już od dłuższego czasu czułam, że chcę zrobić prezent kobiecie, która mieszka we mnie…
Tej części, która wołała o o-żywienie.
O przestrzeń.
O przyjemność.
O miękkość.
O zobaczenie i pokazanie się światu.
I przyszło do mnie bardzo wyraźnie: to będzie sesja zdjęciowa.
Bo przed obiektywem spotykasz się ze sobą inaczej.
Widzisz tę część, która na co dzień jest przykryta sprawami bieżącymi.
A ona… nadal żyje.
Ma potrzeby.
Pragnie uwagi i u-ważności.
I kiedy w końcu może się pokazać… zaczynasz błyszczeć.
I na zewnątrz i wewnątrz…
Ale w tym wszystkim ogromne znaczenie ma osoba, która stoi po drugiej stronie aparatu.
Ktoś, kto potrafi stworzyć dla Ciebie bezpieczną przestrzeń.
Ktoś, kto widzi Cię szerzej…
Ktoś, kto pokazuje Ci kobietę, której być może sama nigdy wcześniej nie zobaczyłaś w sobie…
Nową perspektywę SIEBIE.
Nowe oblicze Twojej kobiecości.
Taką osobą była dziś dla mnie Marta, razem z jej wspaniałą asystentką, Mamą 🥰
Stworzyły dla mnie przestrzeń pełną śmiechu, zabawy, lekkości… bo właśnie TEGO na tę chwilę w moim życiu potrzebowałam ✨🪽
Jestem im obie ogromnie wdzięczna ♥️
I z serca polecam to doświadczenie każdej kobiecie 🌹
Bo dzięki Marcie możesz poczuć się nie tylko jak gwiazda… ale przede wszystkim możesz zobaczyć siebie w nowej odsłonia.
Do takich wspomnień chce się wracać…
za kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. ✨
A jakie jest to dla Ciebie…?
Czego potrzebuje kobieta, którą nosisz w sobie?
Jakie marzenie prosi, by je wreszcie zrealizować?
Pięknego, przyjemnego weekendu ✨
Katarzyna Deręgowska
Into-Yourself: Kobieca Przychodnia 💫
Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Into-Yourself: Kobiece Centrum umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
Skontaktuj Się Z Praktyka
Wyślij wiadomość do Into-Yourself: Kobiece Centrum:
A space and soul traveler… I hail from Poland and am currently based in England. My experience of living in, and traveling to, countries in Europe, North America, Southeast Asia, and Africa has allowed me to engage and connect with people across borders and cultures. The most important journey of all, however, is the one I took “into myself.” This journey brought the biggest significance and meaning to my existence. It opened the doorway to a more colorful, authentic and fulfilling life.
For most of my adult life, I wore many masks, looking happy from the outside, yet deep inside feeling sad and lonely. I followed the trend of “positive thinking”, not allowing myself to experience the full range of human emotion. I was brought up in the countryside surrounded by deeply ingrained patriarchal beliefs, I learned that it was “normal” to take care of everyone around me except for myself. I sought external validation and approval, yet constantly felt that something was missing. Things started shifting when one day I woke up and realized that this was no longer the life I wanted to live. The time had come to look in to and to take care of myself.
I wouldn’t be where I am now if not for the support of Bethany Webster and her course on healing – “ The Mother Wound” – which set the tone for my personal transformation. I feel deeply grateful for the long-term support and guidance I received from Justyna Pettke, a wonderful woman who shared the tools I needed to restore the broken parts within and to pull myself up again. I have also received a great amount of inspiration and knowledge from amazing people I met along the way, from books and from personal experiences.
I now help others seeking to undergo a transformative journey of their own. Following a holistic approach to healing, we’ll start by establishing a connection with your inner child, explore masked family and relationship dynamics and emerge in a place where you can identify and eliminate the layers that no longer serve and belong to you. My fellow traveler, let me guide you today through finding the way home and back INTO-YOURSELF.
*Please note that, I am not a certified psychotherapist. If you are searching for legal medical support, seek for those professionals accordingly.