20/04/2026
Bardzo to trafne!
"Adaptogen" to słowo, które słyszę coraz częściej. I które coraz bardziej mnie niepokoi.
Pamiętam lata 90. i rewelacje na temat żeń-szenia - że jest dobry na całe zło. Że adaptuje organizm do trudnych warunków. Pytałam wtedy: do jakich warunków mamy się adaptować w klimacie umiarkowanym? Do syberyjskich mrozów? Do wysokości trzech tysięcy metrów? Nikt nie umiał odpowiedzieć. Za to preparatów przybywa do dziś.
Czas powiedzieć o adaptogenach uczciwie.
Skąd się wziął ten termin.
Pojęcie "adaptogen" wprowadził do medycyny w 1947 roku radziecki naukowiec Nikołaj Łazariew. Chodziło o substancje wspierające organizm w przystosowywaniu się do stresu - rozumianego biologicznie, nie potocznie. Kilkanaście lat później Izrael Brechman i Igor Dardymow doprecyzowali definicję: adaptogen powinien zmniejszać skutki stresu, korzystnie wpływać na organizm, nie powodować skutków ubocznych typowych dla stymulantów i nie szkodzić człowiekowi.
Brzmi rozsądnie. Problem zaczyna się wcześniej - przy źródłach.
Badania nad adaptogenami prowadzone w ZSRR były w dużej części utajnione aż do 1991 roku. Opublikowano ponad tysiąc raportów, z których większość nigdy nie przetłumaczono na angielski - oficjalny język komunikacji naukowej. Gdy współcześni badacze dotarli do tych archiwów, zwrócili uwagę na nieścisłości metodologiczne. To nie znaczy, że wszystkie wyniki są fałszywe. Znaczy, że trudno je zweryfikować.
Kontekst polityczny też nie jest bez znaczenia. Badania intensyfikowano po 1943 roku na zlecenie Komitetu Ludowego ZSRR - w poszukiwaniu substancji wspierających żołnierzy i pracowników przemysłu obronnego. Nauka i agenda militarna rzadko tworzą neutralne wyniki.
Co mówią regulacje.
Unia Europejska traktuje pojęcie "adaptogen" jako nadużycie - i ma ku temu podstawy. Nie istnieje definicja adaptogenu ugruntowana w wiedzy naukowej na tyle, żeby stanowiła podstawę do stawiania konkretnych obietnic zdrowotnych. Suplementy określane jako adaptogeny nie podlegają regulacjom przewidzianym dla leków. Oznacza to brak zatwierdzonych standardów produkcji i kontroli składu. Produkt może zawierać niewłaściwe stężenia składników aktywnych - albo związki, których producent nie zadeklarował.
Reklamowanie suplementów z adaptogenami jako substancji o udowodnionym działaniu klinicznym jest niedozwolone. Część reklam tego nie przestrzega.
Grzyby w tej historii - i co z nimi zrobić.
Do najczęściej wymienianych grzybów "adaptogennych" należą: maczużnik bojowy (Cordyceps militaris), maczużniczek chiński (Ophiocordyceps sinensis), lakownica żółtawa (Ganoderma lucidum, znana jako reishi), soplówka jeżowata (Hericium erinaceus) i błyskoporek podkorowy (Inonotus obliquus, znany jako chaga).
Pisałam już o kilku z nich. I mam wobec nich zupełnie inne zdanie niż wobec samego terminu "adaptogen".
Te grzyby mają udokumentowane składniki aktywne. Mają mechanizmy działania, które można zbadać. Mają - w przypadku niektórych - badania kliniczne z udziałem ludzi. Etykieta "adaptogen" nie jest im potrzebna do tego, żeby były wartościowe. Wręcz przeciwnie - ta etykieta rozmywa to, co w nich konkretne i mierzalne.
Ergogeniki - słowo, które warto zapamiętać.
Jeśli interesuje nas rzeczywiste, zbadane działanie na zmęczenie i wydolność fizyczną, lepiej szukać w kategorii ergogeników - surowców zmniejszających odczucie zmęczenia i zwiększających wytrzymałość organizmu. To pojęcie ma wydźwięk naukowy, bo można je zmierzyć w testach z udziałem człowieka.
Doskonałym przykładem są grzyby zawierające kordycepinę - analog adenozyny. Maczużnik bojowy i maczużniczek chiński. Pisałam już o maczużniku i jego wpływie na wydolność - mechanizm jest tu konkretny, mierzalny i zbadany w kontrolowanych próbach. Żadnego mistycyzmu, żadnej historii o Czyngis-chanie i jego koniach.
To właśnie odróżnia rzetelną naukę o grzybach od marketingu adaptogenowego.
⚠️ Ważne zastrzeżenia:
⚠️ Suplementy z grzybami leczniczymi - podobnie jak wszystkie suplementy - nie są lekami i nie zastępują leczenia.
⚠️ Przed stosowaniem preparatów grzybowych przy chorobach przewlekłych, w ciąży i przy przyjmowaniu leków - konsultacja z lekarzem.
⚠️ Jakość suplementów na rynku jest bardzo zróżnicowana. Brak standaryzacji oznacza, że deklarowana zawartość składników aktywnych może odbiegać od rzeczywistej.
⚠️ Termin "adaptogen" na etykiecie nie jest gwarancją działania klinicznego - warto szukać produktów z podaną zawartością konkretnych związków aktywnych (np. kordycepiny, beta-glukanów) i udokumentowanymi badaniami.
Grzyby, które często nazywa się adaptogenami, są wartościowe - ale nie dlatego, że "adaptują". Dlatego, że zawierają konkretne związki o konkretnym mechanizmie działania. Kiedy następnym razem zobaczycie słowo "adaptogen" na opakowaniu - zapytajcie, co dokładnie kryje się za tą etykietą. I czy producent potrafi na to pytanie odpowiedzieć.
🙂