10/12/2025
Zdarzyło mi się spędzić kilka tygodni na przygotowaniach do filmu, który miał być jednym z najważniejszych na kanale. Dopracowałam każdy szczegół, sprawdziłam każdą informację, nagrałam dziesiątki ujęć. A potem, kiedy wreszcie go opublikowałam, zobaczyłam coś, czego twórca nigdy nie chce widzieć: ciszę.
YouTube nawet nie próbował go podać dalej. Wyświetlenia rosły wolno, niemal obojętnie. A jednak to właśnie ten film stał się jednym z najważniejszych dla mnie osobiście i przypomniał mi dlaczego to robię.
Nagrywam regularnie od ponad czterech lat i wiem już, że wyniki potrafią być zupełnie nieprzewidywalne. Były materiały, które powstały "w pośpiechu" bo miałam lukę między Pacjentami i zdobyły setki tysięcy wyświetleń.
Ale kiedy myślę o filmach, z których naprawdę jestem dumna, to zawsze są te najbardziej dla mnie wymagające. Te, które zmuszają mnie do wielokrotnego sprawdzania faktów, do szukania głębiej i do opowiadania o trudnych tematach tak, żeby każdy mógł je zrozumieć.
Właśnie takim filmem był ten pt. "Te Kremy z Filtrem SPF Wnikają DO KRWI", do którego przygotowywałam się tygodniami. Zgłębiłam badania, regulacje w Europie i USA, analizowałam składniki aktywne filtrów. Chciałam powiedzieć prawdę — bez uproszczeń, bez skrótów myślowych, bez straszenia i bez zamiatania czegokolwiek pod dywan. Liczyłam, że materiał trafi do wielu osób, bo wokół SPF wciąż narasta masa mitów i niechęci.
A co się stało? Film zdobył niecałe trzy tysiące wyświetleń. Przy 80 tysiącach subskrypcji mojego kanału to niewiele (mniej niż 5% subskrybentów).
Przez chwilę czułam rozczarowanie, że algorytm YouTube nie pokazał go dalej. Ale z czasem przyszła inna refleksja. Te trzy tysiące to nie liczba. To ludzie. Trzy tysiące osób, które zaufały mi na tyle, żeby obejrzeć długi, wymagający materiał. Trzy tysiące osób, które wybrały wiedzę ode mnie zamiast "rolkę" nagraną w tym samym temacie gdzie autor twierdzi, że to już kompletny obraz o kremach z filtrem i nic więcej nie trzeba rozumieć, aby podjąć świadomą decyzję.
A później pomyślałam sobie ile to jest 3 tysiące osób w realnym świecie. Gdyby te osoby chciały zobaczyć mnie na żywo (na przykład na wykładzie), musiałabym wynająć ogromną (konertową) salę, a transport takiej liczby osób do jednego miejsca wymagałby setek autokarów.
Wtedy dopiero zrozumiałam, jak bardzo my, twórcy, potrafimy nie doceniać tego, co mamy tuż przed oczami. Bo prawdziwa wartość nie tkwi w liczbach, tylko w ludziach, którzy decydują się poświęcić nam swój cenny czas i swoją uwagę.
Jeśli obejrzałaś ten film o SPF, jeśli cenisz treści, które wymagają więcej skupienia, ale dają więcej w zamian - dziękuję Ci.
Dziękuję za zaufanie, za cierpliwość, za obecność. Dziękuję za każde kliknięcie, za każdą minutę, którą uznałaś lub uznałeś za wartą poświęcenia. To dzięki takim osobom mogę nagrywać filmy ambitne, odważniejsze, czasem trudniejsze w odbiorze.
Jestem wdzięczna każdej pojedynczej osobie, która wybiera mój kanał, niezależnie od tego, czy trafia tu po lekką rozrywkę, czy po głębszą wiedzę. I obiecuję, że będę tworzyć dalej — filmy lżejsze, ale też filmy wymagające, dla widzów, którzy chcą nie tylko fast-foodu informacyjnego, ale rzetelnej wiedzy w mądrym dbaniu o wygląd.
Dziękuję, że jesteście. To więcej, niż jestem w stanie opisać słowami. Ściskam, Monika