03/11/2025
Historia porodowa z dyżuru:
Rano przyjelam do szpitala dziewczynę, której odpłynęły wody płodowe. Miala skurcze już od dwóch nocy. Były jeszcze słabe ale już nie dające spać. Dzielnie radziła sobie z nimi w domu. Drugiej nocy przyjechała do szpitala. W badaniu 2 cm. Po ocenie sytuacji i zaawansowania porodu, uznała, że chce jeszcze wrócić do domu.
Kiedy zaczęły odpływać wody zgłosiła się do przyjęcia. Przez cały czas mimo zmęczenia dzielnie pracowała ruchem ze skurczami, na przemian z prysznicem i ściskaniem grzebienia. Choć nie bardzo miała ochotę starała się zjeść zupę zeby nabrać energii.
Około 15:00 zmęczenie zaczęło brać górę. W badaniu 3-4 cm rozwarcia. Po rozważeniu opcji i ocenie zasobów zdecydowała się na znieczulenie zewnątrzoponowe. Pełna wyrzutów sumienia - bo chciala rodzić naturalnie, bez ingerencji medycznych.
Znieczulenie pozwoliło jej na chwilę drzemki. Odpoczynek okazał się być zbawiennym dla porodu. Zwłaszcza, że kiedy osiągnęła pelne rozwarcie, sprowadzenie Małej przez wszystkie przestrzenie miednicy wymagało wielu zmian pozycji. Postępowała po teochę na boku, na krzesełku, na kolanach w roznych konfiguracjach i z różnymi pomocami. W koncu rodząca Mama znalazła sobie najwygodniejszą pozycję, która dawała jej ulgę już od pierwszych skurczów - leżąc na boku i podciągając sobie lekko udo, pozycja okazała się rowniez pasować Małej, która dzielnie pracowała zeby się urodzić.
Po 19 poród skończył się urodzeniem spokojnej pięknej Dziewczynki, która wiekszosc czasu spokojnie obserwowała otaczający ją świat i ssała pierś.
Wspólne przedyskutowanie planu i zaufanie do położnej pomogło tej dziewczynie zbudować piękną historię porodową. Inną niż sobie wymarzyła na początku, ale to zupelnie niczego jej nie odebrało.
Dlatego plan B, a nawet C i D to przydatna sprawa w okolicznościach porodu.