22/01/2026
USG w gabinecie fizjo-urogin
Czy to już standard? Myślę, że tak. Choć sama do niedawna pracowałam bez tego sprzętu i owszem, diagnoza też była stawiana, to jednak nie była ona w 100% zawsze trafiona. Dlaczego? Dlatego, że to, co czasami się czuje i „wydaje” pod palcami czy na pierwszy rzut oka, czasami totalnie się nie pokrywa pod USG!
Każdy rozwija swój warsztat pracy i zawsze od czegoś trzeba zacząć, bez diagnostyki pod USG (w niektórych przypadkach) ta droga do trafnej diagnozy i rezultatu terapii znacznie się wydłużała. (Moja obserwacja, którą myślę że potwierdzi dużo specjalistów).
🚨Ale!!! To nie znaczy, że mając USG (w fizjoterapii) można go używać do wszystkiego. Jako fizjoterapeuta (osoba pomagająca wrócić pacjentowi do sprawności), przede wszystkim USG wykorzystujemy do oceny FUNKCJI.
Czyli np. Robisz deskę/brzuszki i sprawdzamy jak aktywują Ci się mięśnie, jak pracuje kresa.
Czy np kaszel/kichanie jako zwiększenie ciśnienia śródbrzusznego obciąża Ci mocno dno miednicy.
Albo czy np parcie na mocz, które wysyła Twój mózg są adekwatne do ilości wypełnionego pęcherza 🤔
Czy mimo, że czujesz że aktywujesz mięśnie dna miednicy masz wysiłkowe nietrzymanie moczu bo problem jest gdzie indziej 🙈
Czego natomiast nie sprawdzamy? I dobrze, żeby pacjenci zdawali sobie z tego sprawę: my nie diagnozujemy per se, bo nie mamy takich kompetencji zawodowych, np. Że masz przepuklinę pępkową czy, że masz torbiel na jajniku. Możemy natomiast poinformować Cię, że obraz anatomiczny jest „nieczytelny”/„niepoprawny” i że warto udać się do lekarza na dalszą diagnostykę!