Centrum Wspierania Rozwoju Człowieka

Centrum Wspierania Rozwoju Człowieka Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Centrum Wspierania Rozwoju Człowieka, Logopeda, Ulica Kościuszki 6, Limanowa.

Zajmujemy się szeroko pojętym rozwojem osobistym🧠, diagnozą i terapią dzieci i młodzieży👦👧 w ujęciu holistycznym, psychoedukacją rodziców, nauczycieli, opiekunów👨‍👩‍👧‍👦

Podczas zajęć TUS odkrywamy, co dzieje się z naszym ciałem, gdy pojawia się smutek, złość czy frustracja. Uczymy się zau...
20/02/2026

Podczas zajęć TUS odkrywamy, co dzieje się z naszym ciałem, gdy pojawia się smutek, złość czy frustracja.
Uczymy się zauważać sygnały płynące z ciała – napięcie mięśni, szybszy oddech, mocniejsze bicie serca – i rozumieć, że każda emocja jest ważna. Mamy prawo czuć – zarówno radość, jak i złość. Kluczowe jest jednak to, by złość wyrażać w sposób akceptowalny i bezpieczny dla siebie oraz innych.

Podczas spotkań tworzymy i ćwiczymy własne techniki na radzenie sobie w trudnych momentach, szczególnie podczas wybuchu złości. Szukamy sposobów, które pomagają nam się zatrzymać, wyciszyć i odzyskać kontrolę.

Malowanie buzującej złości, układanie klocków, przytulanie, pudełko złości, wytupanie złości i wiele innych a kluczowy w tym jest oddech 🧘

Wiemy jak ogromne znaczenie ma oddech i jego świadome używanie.

Technika 4–2–6 (wdech przez 4 sekundy, zatrzymanie na 2 sekundy, wydech przez 6 sekund), która wspiera samoregulację, wycisza układ nerwowy i pomaga odzyskać równowagę jest już stałym elementem zajęć 🙂

Najważniejsze elementy techniki:
‼️Oddychanie wyłącznie przez nos
‼️Usta pozostają zamknięte – zarówno w dzień, jak i w nocy (jeśli to możliwe).
‼️Redukcja objętości oddechu
‼️Wdech jest mały, spokojny, prawie „niewidoczny”.
‼️Celem nie jest głębokie oddychanie, lecz delikatne i ciche.
‼️Przerwy kontrolne
‼️Krótkie, bezwysiłkowe zatrzymanie oddechu po wydechu – służy ocenie tolerancji na CO₂.

Wyobraź sobie, że ciało to samochód 🚗

*Tlen* to paliwo.
*Dwutlenek węgla* to spaliny.

Kiedy robisz wdech, tankujesz paliwo.
Kiedy robisz wydech, wypuszczasz spaliny.

Jeśli oddychasz bardzo szybko i płytko:

* silnik zaczyna „wariować”,
* ciało robi się spięte,
* trudniej się skupić,
* łatwiej się zezłościć.

Oddech 4–2–6 działa jak przycisk „spokojnie”.

👉 Wdech 4 sekundy – nabierasz paliwo
👉 Stop 2 sekundy – chwila zatrzymania
👉 Wydech 6 sekund – wypuszczasz spaliny i napięcie

Długi wydech mówi Twojemu mózgowi:
„Jest bezpiecznie. Możesz się uspokoić.”

Podczas spokojnego, wolniejszego oddechu:

* dziecko dostarcza organizmowi tlen,
* usuwa dwutlenek węgla,
* stabilizuje pracę układu nerwowego.

Wydłużony wydech (6 sekund) aktywuje część układu nerwowego odpowiedzialną za wyciszenie i regenerację. To naturalny mechanizm biologiczny – nie „sztuczka relaksacyjna”.

U dzieci z ADHD często obserwujemy:

* szybki, płytki oddech,
* stałe napięcie mięśni,
* podwyższone pobudzenie.

Ćwiczenie 4–2–6 pomaga wrócić do równowagi.

✅ Czy to bezpieczne?

Tak.

* Nie jest to wstrzymywanie oddechu.
* Nie powoduje niedotlenienia.
* Jest zgodne z naturalnym rytmem organizmu.
* W każdej chwili dziecko może wrócić do normalnego oddychania.

To po prostu spokojniejsze, bardziej uporządkowane oddychanie.

🌿 Jak stosować?

Najlepiej:

* ćwiczyć w spokojnym momencie,
* robić 3–5 oddechów na raz,
* oddychać razem z dzieckiem.

Nie wprowadzamy ćwiczenia po raz pierwszy w trakcie silnej złości — najpierw uczymy w bezpiecznych warunkach.

07/02/2026

Nasze gabinety posprzątane i gotowe na… FERIE!
Czekają na Was z niecierpliwością po przerwie - do zobaczenia po feriach i zyczymy owocnego wypoczynku!

Edukacja gdzie dzieci traktowane są Jak istoty ludzkie, które zasługują na szacunek, zrozumienie i wolność była znana od...
06/02/2026

Edukacja gdzie dzieci traktowane są Jak istoty ludzkie, które zasługują na szacunek, zrozumienie i wolność była znana od lat, tylko społeczeństwo mocno zapędziło się w struktury, które pozornie dają poczucie bezpieczeństwa.

„Kiedy współcześni rodzice mówią: „Widzę, że jesteś zły – czy możesz mi powiedzieć, co się stało?”, korzystają ze spostrzeżeń Montessori: więź przed korektą.

Kiedy nauczyciele tworzą kąciki wyciszenia zamiast krzesełek do kar, szanują jej przekonanie: spokojny dorosły staje się kotwicą dziecka.

Kiedy zamiast krzyczeć, oddychając głęboko ze zdenerwowanym dzieckiem, uczymy tego, co wiedziała Montessori: dzieci uczą się regulacji emocji, obserwując, jak dorośli radzą sobie z emocjami.

Maria Montessori udowodniła, że dyscyplina nie polega na kontroli – lecz na przewodnictwie, cierpliwości i szacunku.

Pokazała, że nawet „problematyczne” dzieci mogą się rozwijać, jeśli zapewni się im godność i odpowiednie środowisko.
Pokazała, że sposób, w jaki traktujemy dzieci, kształtuje nie tylko ich zachowanie, ale także rodzaj dorosłych – i rodzaj świata – jaki będą tworzyć.

Jedne slumsy w Rzymie.
Pięćdziesiąt „dzikich” dzieci.
Jedna kobieta, która zamiast problemów widziała potencjał.
To wystarczyło, aby na zawsze zmienić edukację”.


https://www.facebook.com/share/1BAA1HzWiG/

„31 sierpnia 1870 r. W małym włoskim miasteczku urodziła się Maria Montessori. Od początku sprzeciwiała się drodze, którą wybrało dla niej społeczeństwo.
Podczas gdy od dziewcząt oczekiwano, że zostaną nauczycielkami lub żonami, Maria ogłosiła, że zostanie inżynierem.
Kiedy ojciec powiedział „nie”, nie poddała się – wybrała coś jeszcze bardziej niemożliwego.
W wieku 20 lat zapisała się do szkoły medycznej.
Była jedną z pierwszych kobiet we Włoszech, które studiowały medycynę.
Studenci płci męskiej syknęli, kiedy weszła do sali wykładowej.
Profesorowie zakazali jej sekcji ciał w towarzystwie mężczyzn.
Musiała pracować sama, nocami, w chłodniach ze zmarłym.
Tak czy inaczej została lekarzem.
1896. Doktor Montessori rozpoczęła pracę w rzymskich zakładach psychiatrycznych – miejscach, w których społeczeństwo zamykało dzieci niepełnosprawne intelektualnie.
Dzieciom przypisano etykietkę „niedoborów”, „beznadziejności”, „nie dających się nauczyć”.
To co zobaczyła złamało jej serce.
Dzieci siedziały na gołych podłogach, nie mając czego dotykać, nic do zwiedzania ani nic do zrobienia.
Karmiono ich i magazynowano jak zwierzęta.
Kiedy zachowywali się niewłaściwie, byli karani.
Kiedy płakali, byli ignorowani.
Ale Maria patrzyła na nich inaczej.
Widziała dzieci pełzające po podłodze i zbierające bułkę tartą – nie do jedzenia, ale do zabawy.
Nie mieli zabawek, materiałów, niczego, co mogłoby zająć ich zdesperowane ręce.
I uświadomiła sobie coś szokującego: te dzieci nie były „niedoborami”. Pragnęły stymulacji.
Zaczęła eksperymentować.
Dawała im przedmioty do manipulacji.
Zagadki do rozwiązania.
Materiały do dotykania i odkrywania.
Wyniki zaskoczyły wszystkich.
Dzieci, które spisano na straty jako „nie do nauczenia”, zaczęły się uczyć.
Niektórzy zdawali nawet te same egzaminy, co „normalne” dzieci.
Świat medyczny świętował jej sukces dzięki „beznadziejnym” dzieciom.
Ale Maria zadała inne pytanie: jeśli te metody działają w przypadku dzieci niepełnosprawnych, dlaczego nie stosujemy ich w przypadku WSZYSTKICH dzieci?
6 stycznia 1907. Rząd włoski przyszedł do niej z problemem.
W San Lorenzo – jednym z najniebezpieczniejszych slumsów Rzymu – pięćdziesięcioro dzieci w wieku od 2 do 7 lat szalało, podczas gdy ich rodzice pracowali w fabrykach.
Żadnej szkoły.
Brak nadzoru.
Nic.
Władze chciały, żeby ktoś ich „powstrzymał”.
Maria Montessori zobaczyła laboratorium.
Otworzyła Casa dei Bambini (Dom Dziecka) z jednym rewolucyjnym pomysłem: A co, jeśli dzieci nie trzeba łamać?
A jeśli trzeba je zrozumieć?
Zamiast biurek przykręcanych do podłogi, zbudowała meble dla dzieci.
Zamiast kary i strachu stworzyła wolność w granicach.
Zamiast domagać się ciszy, zaproponowała wybór.
Tradycyjni nauczyciele byli przerażeni.
„Te dzieci zniszczą wszystko!
Nigdy nie nauczą się dyscypliny!”
Ale wydarzyło się coś niezwykłego.
Dzieci, które określano mianem „dzikich” i „niecywilizowanych”, stały się spokojne, skupione i opanowane.
Wybrali wymagającą pracę zamiast bezmyślnej zabawy.
Pomagali sobie nawzajem.
Rozwinęli w sobie to, co Montessori nazywała „wewnętrzną dyscypliną” – nie posłuszeństwo władzy, ale panowanie nad sobą.
Napisała: „Nie uważamy jednostki za zdyscyplinowaną tylko wtedy, gdy została sztucznie wyciszona jak niemy i nieruchoma jak paralityk.
Jest jednostką unicestwioną, a nie zdyscyplinowaną.”
Kiedy dziecko zachowywało się niestosownie, nie krzyczało ani nie karało.
Zauważyła.
Zapytała: Jaka potrzeba nie jest zaspokajana?
Co to zachowanie próbuje przekazać?
Wieść rozeszła się lotem błyskawicy.
Nauczyciele podróżowali z całego świata, aby być świadkami czegoś, co wydawało się niemożliwe.
1909. Montessori opublikowała Metodę Montessori.
Została przetłumaczona na 20 języków.
1912. Alexander Graham Bell otworzył pierwszą w Ameryce szkołę Montessori.
Thomas Edison zainstalował w swoim domu meble Montessori.
1929. Założyła Międzynarodowe Stowarzyszenie Montessori, aby szkolić nauczycieli na całym świecie.
Ale jej wpływ wykraczał daleko poza edukację.
Trzykrotnie była nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla (1949, 1950, 1951).
Dlaczego?
Bo zrozumiała, że pokój zaczyna się od tego, jak traktujemy najmłodszych członków społeczeństwa.
Napisała: „Zapobieganie konfliktom jest zadaniem polityki;
ustanowienie pokoju jest dziełem edukacji.”
6 maja 1952 r. Maria Montessori zmarła w wieku 81 lat.
Obecnie istnieje ponad 20 000 szkół Montessori w 110 krajach, z których korzystają miliony dzieci.
Ale jej najbardziej radykalny pomysł pozostaje niezmieniony:
Dzieci to nie puste naczynia, które należy napełnić, ani dzikie zwierzęta, które należy oswoić.
Są to istoty ludzkie, które zasługują na szacunek, zrozumienie i wolność.
Kiedy współcześni rodzice mówią: „Widzę, że jesteś zły – czy możesz mi powiedzieć, co się stało?”, korzystają ze spostrzeżeń Montessori: więź przed korektą.
Kiedy nauczyciele tworzą kąciki wyciszenia zamiast krzesełek do kar, szanują jej przekonanie: spokojny dorosły staje się kotwicą dziecka.
Kiedy zamiast krzyczeć, oddychając głęboko ze zdenerwowanym dzieckiem, uczymy tego, co wiedziała Montessori: dzieci uczą się regulacji emocji, obserwując, jak dorośli radzą sobie z emocjami.
Maria Montessori udowodniła, że dyscyplina nie polega na kontroli – lecz na przewodnictwie, cierpliwości i szacunku.
Pokazała, że nawet „problematyczne” dzieci mogą się rozwijać, jeśli zapewni się im godność i odpowiednie środowisko.
Pokazała, że sposób, w jaki traktujemy dzieci, kształtuje nie tylko ich zachowanie, ale także rodzaj dorosłych – i rodzaj świata – jaki będą tworzyć.
Jedne slumsy w Rzymie.
Pięćdziesiąt „dzikich” dzieci.
Jedna kobieta, która zamiast problemów widziała potencjał.
To wystarczyło, aby na zawsze zmienić edukację”.

W ostatnim czasie w naszym Centrum mieliśmy okazję gościć Środowiskowy Dom Samopomocy w Limanowej. 🙂To kolejne z zajęć d...
26/01/2026

W ostatnim czasie w naszym Centrum mieliśmy okazję gościć Środowiskowy Dom Samopomocy w Limanowej. 🙂
To kolejne z zajęć dla uczestników jakie udało się przeprowadzić w ramach podjętej współpracy.

https://www.facebook.com/share/1CDSXxCHss/

😶Co czujesz?” Czy to właściwe pytanie🙋🙋‍♀️Dzieci często targane emocjami nie potrafią ich nazwać - jak warto pracować z ...
08/01/2026

😶Co czujesz?” Czy to właściwe pytanie🙋🙋‍♀️

Dzieci często targane emocjami nie potrafią ich nazwać - jak warto pracować z dzieckiem w domu by kształtować umiejętność nazywania emocji i określania swoich stanów? Dlaczego lepiej jest dać dziecku wybór nazw emocji a nie pytać: „co czujesz?”

Badania z psychologii rozwojowej są w tej kwestii bardzo spójne 👇

🔹Dzieci nie rodzą się z umiejętnością identyfikowania i nazywania emocji.
Rozwój rozumienia emocji i słownictwa emocjonalnego trwa latami. Małe dzieci najpierw rozróżniają stany bardzo ogólnie (np. „przyjemne–nieprzyjemne”, „duże–małe”), a dopiero z czasem uczą się precyzyjnych nazw, takich jak złość, smutek czy lęk.

🔹Brak nazwy ≠ brak emocji.
Dziecko może intensywnie coś przeżywać, ale nie mieć jeszcze językowych narzędzi, by to nazwać. W takich momentach pytanie „co czujesz?” bywa zbyt trudne i zwiększa frustrację.

🔹Dlatego pomocne jest dawanie wyboru.
Badania pokazują, że dzieci lepiej identyfikują emocje, gdy:
✔️ mają kilka opcji do wyboru
✔️ dorosły oferuje język emocji bez narzucania jednej interpretacji
✔️ rozmowa odbywa się w bezpiecznej, regulującej relacji

Np.:
👉 „Czy to uczucie jest bardziej jak złość, smutek, strach — czy coś innego?”
👉 „To raczej przyjemne czy mniej przyjemne?”
👉 „To raczej coś z dużą energią czy małą?”
👉 „Gdzie w swoim ciele to czujesz?”

🔹Rozmowy o emocjach z dorosłymi realnie wspierają rozwój dziecka.

Dzieci, które mają dostęp do słów opisujących emocje, lepiej:
• rozumieją siebie
• regulują napięcie
• komunikują potrzeby

💬 Dając wybór, nie sugerujemy dziecku, co ma czuć.
➡️ Dajemy mu rusztowanie, na którym może budować własne rozumienie siebie.

To nie „wkładanie emocji do głowy dziecka”.
To uczenie języka, którego jeszcze nie zna🌱

W trakcie Treningu Umiejętności Społecznych poszukujemy, uczymy się nazywać i tworzyć strategie 👧👦

Tresura, kara, nagroda, krzyk  – dlaczego to nie leczy mózgu dzieckaSystem kary i nagrody wywodzi się ze starego nurtu t...
03/01/2026

Tresura, kara, nagroda, krzyk – dlaczego to nie leczy mózgu dziecka

System kary i nagrody wywodzi się ze starego nurtu terapii behawioralnej, opartej na schemacie bodziec–reakcja. Jego celem była szybka zmiana zachowania, nie zmiana organizacji mózgu ani wewnętrznego doświadczenia dziecka.

Z perspektywy współczesnej neurobiologii wiemy dziś jednoznacznie:
zmiana zachowania nie jest równoznaczna z rozwojem ani zdrowieniem układu nerwowego.

Badania pokazują, że kara i presja:

aktywują ciało migdałowate i oś stresu (kortyzol, adrenalina),

wprowadzają dziecko w tryb walki, ucieczki lub zamrożenia,

odcinają dostęp do kory przedczołowej odpowiedzialnej za uczenie się, regulację emocji i relacje.

W takiej sytuacji poprawa zachowania – jeśli w ogóle się pojawia – jest najczęściej:

krótkotrwała,

oparta na unikaniu kary, a nie na zrozumieniu,

okupiona napięciem, lękiem i wewnętrznym wycofaniem.

Neurobiologicznie to nie jest zmiana – to strategia przetrwania.

Szczególnie u dzieci neuroróżnorodnych i wysoko wrażliwych prowadzi to do:

utraty kontaktu z ciałem,

zamrożenia reakcji,

maskowania sygnałów,

pogłębienia trudności w przetwarzaniu bodźców sensorycznych, a nie ich integracji.

Tymczasem mózg dziecka rozwija się i reorganizuje tylko w jednym stanie:
w poczuciu bezpieczeństwa i relacji.

Neuroplastyczność wymaga:

uregulowanego układu nerwowego,

współregulacji z dorosłym,

kontaktu poprzez dotyk, dźwięk, ton głosu, rytm, uważną obecność.

To relacja – nie kara – aktywuje nerw błędny brzuszny, obniża poziom stresu i otwiera mózg na uczenie się.
Wtedy dziecko współpracuje, bo czuje się widziane i bezpieczne –
a nie dlatego, że się boi.

Dlatego warto zadać sobie jedno, bardzo ważne pytanie:

Czy chcesz, żeby twoje dziecko cię słuchało, bo się boi…
czy żeby było z tobą w relacji?

Bo tylko relacja naprawdę zmienia mózg.
I tylko w relacji dziecko może stać się sobą. 💛

„Stań na moment, przestań gonić za czymś, co nieosiągalne,Stań na moment, przestań myśleć o tym co jest tak banalne.Stań...
24/12/2025

„Stań na moment, przestań gonić za czymś, co nieosiągalne,
Stań na moment, przestań myśleć o tym co jest tak banalne.
Stań na moment i posłuchaj, On jest w każdym drgnieniu wiatru…”

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia składamy Państwu najserdeczniejsze życzenia, spokoju, ciszy, odpoczynku i czasu z bliskimi.
Zespół CWRC 🫶

Bezpieczny opiekun🤍Dziecko nie milknie bez powodu...Milknie wtedy, gdy uczy się, że mówienie nie jest bezpieczne.Nie pow...
21/12/2025

Bezpieczny opiekun🤍

Dziecko nie milknie bez powodu...
Milknie wtedy, gdy uczy się, że mówienie nie jest bezpieczne.

Nie powie, co mu leży na sercu osobie, przy której:
- musi uważać na nastrój dorosłego,
- zgadywać reakcje osoby dorosłej,
- bać się obrażenia, ciszy albo chłodu emocjonalnego gdy jego zachowanie i reakcja nie będzie adekwatne do oczekiwań dorosłego.

Dziecko wycofuje się, bo widzi więcej, niż nam się wydaje.
Wie, że dorosły:

- raz jest blisko, a raz daleko,
- jednego dnia słucha, drugiego się obraża bo dziecko zachowało się niezgodnie z oczekiwaniem opiekuna,
- nie stawia granic,
- zachowuje się bardziej jak kolega niż jak dorosły, na którym można się oprzeć.

I wtedy dziecko wybiera MILCZENIE.
Bo milczenie boli mniej niż kolejna próba bycia niezrozumianym.

Bezpieczeństwo to nie słowa: „Możesz mi wszystko powiedzieć”

Bezpieczeństwo to
- stałość,
- ramy,
- przewidywalność.

Bezpieczeństwo to dorosły, który jest większy emocjonalnie — nawet wtedy, gdy dziecko nie chce rozmawiać ale swoją obecnością, akceptacją reguluje emocje małego człowieka!

Bezpieczny opiekun:
- nie obraża się,
- nie naciska,
- nie uzależnia relacji od humoru,
- nie oczekuje, że dziecko zadba o jego emocje.

Dziecko potrzebuje dorosłego, który jest obecny i uważny.
Nie tylko wtedy, gdy jest łatwo.
Nie tylko wtedy, gdy dziecko mówi.

Jeśli dziecko mówi:
„Nie czuję się bezpiecznie”, "Nie chce z Tobą o tym rozmawiać"
To wołanie o obecność, uwagę, stabilność, spokój i ramy.

Bo tam, gdzie jest bezpieczeństwo, dziecko nie musi się chować.
Może być sobą.

Jeśli czujesz, że bywa ciężko i masz ochotę porozmawiać - zapraszamy do konsultacji!

Razem osiągamy efekty!
15/09/2025

Razem osiągamy efekty!

Ważna rozmowa o tym jak należy dbać o swój dobrostan, jak ważnym jest dostrzeganie czy przekonania naszych rodziców i in...
14/09/2025

Ważna rozmowa o tym jak należy dbać o swój dobrostan, jak ważnym jest dostrzeganie czy przekonania naszych rodziców i innych nie blokują drogi do uwolnienia, do szukania pomocy „gdyż inni mają gorzej.

Zachęcamy do szukania wsparcia w trudnych chwilach u naszych specjalistów.
Holistyczne podejście do tematu wsparte nowoczesnymi metodami!
Zapraszamy 🫶

Cierpienie i samozniszczenie. Niezwykłe jest to, że możemy się tak zanurzyć w cierpieniu, że będziemy niszczyć samych siebie. Można to zmienić.Zapraszam na P...

Adres

Ulica Kościuszki 6
Limanowa
34-600

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Centrum Wspierania Rozwoju Człowieka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram