04/11/2025
Sztuczna inteligencja
Sztuczna inteligencja staje się tematem coraz bardziej popularnym. Ludzie rozmawiają o niej przy kolacji ze znajomymi. Rodziny zastanawiają się, jak wpłynie na życie ich dzieci. Politolodzy i socjolodzy myślą, czy będzie miała wpływ na układ sił politycznych. Nauczyciele dopatrują się w pracach swoich uczniów jej udziału. Mężowie pytają AI, co kupić żonie na imieniny. A kobiety, jak rozmawiać z mężczyznami, żeby być usłyszanymi. W zasadzie każda grupa społeczna już korzysta z pomocy sztucznej inteligencji. Wkradła się ona w nasze życie bardzo szybko i wywołuje ogrom najróżniejszych emocji.
Nie dziwne zatem, że pojawiła się również w gabinecie psychoterapeutów. Coraz więcej pacjentów opowiada bowiem o swoim kontakcie z AI. W jaki sposób z niego korzysta, jakie uczucia budzi, czy po prostu – jak można się z nią bawić. Jednak pojawiają się również tematy poważniejsze. Okazuje się bowiem, że sztuczna inteligencja jest świetnym kompanem do rozmów – lepszym niż mąż, który czasami bywa gburowaty, milszy niż żona, szybszy niż niejeden profesjonalista. Dokąd to prowadzi? To pytanie zadaje sobie pewnie wielu z nas. Chyba wszyscy się zgodzimy, że mądrze używana może nas wspomóc w wielu dziedzinach życia. Bardziej jednak nurtujące jest pytanie, jak wpłynie na nasze życie relacyjne i emocjonalne?
Działanie sztucznej inteligencji polega między innymi na tym, że świetnie dopasowuje się do jej użytkownika. Jeśli oznajmimy jej, że nie podoba nam się jej odpowiedź, szybko postara się ją zmienić tak, by była dla nas jak najbardziej zadowalająca. W kontakcie z realną osobą nigdy tak nie jest. Nawet gdy staramy się dogodzić komuś drugiemu najbardziej jak to jest możliwe, zawsze wchodzą jakieś ograniczenia – czy to nasze indywidualne, czy relacyjne. Relacje międzyludzkie bywają frustrujące. Drugi człowiek nie jest w stanie zaspokoić naszych wszystkich potrzeb. I oczywiście, AI również ich nie zaspokoi w każdym wymiarze, ale może dawać poczucie, że bardzo się stara, a jak mu to nie wychodzi, to za to przeprosi i będzie się starał jeszcze lepiej dopasować.
W kontakcie z drugim człowiekiem zawsze po drugiej stronie jest jego osobowość, nastrój, wiedza, kontekst wypowiedzi. To wszystko wpływa na komunikat i co za tym idzie na relację. W zdrowych relacjach nie możemy się upodabniać do drugiego, ani oczekiwać, że ktoś dopasuje się do nas. W kontakcie z AI po drugiej stronie nikogo nie ma. Jest „maszyna”, która niejako odczytuje nasze potrzeby i próbuje im sprostać.
Gdzie nas to zaprowadzi? Myślę, że na dłuższą metę do jeszcze większej samotności. Nic bowiem nie zastąpi rozwoju, jaki daje obecność drugiego, innego człowieka. I nic nie jest w stanie wywołać takiego wyrzutu oksytocyny – hormonu miłości – jak kontakt naszej skóry ze skórą bliskiej osoby. Nie zapominajmy o tym.