Olga Grzesiak - #pani ulga

Olga Grzesiak - #pani ulga Certyfikowana Coachka ACC, Masterka RMP & RSMP, Konsultantka Kryzysowa, Trenerka czyli facylitatorka zmiany. Z etykietą - silna, to sobie zawsze sama poradzi".

Witam 👋

Ludzie, relacje, rozmowy i emocje związane z ich tworzeniem, utrzymywaniem, ale i ich kończeniem to tematy, które od zawsze mnie ciekawią i inspirują. I o ile znajomości krótkie, bez zobowiązań bywają łatwe i przyjemne, lub neutralne. To relacje z fundamentem rodzinne, zawodowe i biznesowe potrafią osiągnąć status – „to skomplikowane” lub „to nie takie proste”. Zależność, która jest podstawą ich powstania to krew, pieniądze lub zobowiązanie. W tych zależnościach TY, czy JA występujemy jako nie jednostka, tylko część ogółu, ale z własną percepcją. Jako część, z dostępem do różnych percepcji jednego zagadnienia, tematu pod warunkiem, że otworzysz się na taką perspektywę i stworzymy warunki na ich poznanie. Ile opinii jednego „tematu” to całość ❓

Nie trzeba się z każdym zgadzać, ale warto umieć rozmawiać i być w relacji, choćby samemu ze sobą. Od ponad 4 lat pracuje wspierając moich klientów w zmianie, we wdrażaniu satysfakcjonujących zmian w ich życiu osobistym i zawodowym. Skupiam się w życiu na szukaniu rozwiązań, a nie rozgrzebywaniu problemów, i takim podejściem inspiruje innych do działania. Osobiście do zmiany podchodzę, jak do oczywistości, ale bardziej istotna jest umiejętność czytania sygnałów z ciała, słuchanie intuicji, strachu i rynku, aby nie czekać na los, tylko działać. Od ponad 20 lat jestem przedsiębiorcą, lubię tworzyć, budować i wdrażać swoje pomysły w życie. Lubię tworzyć przestrzeń dla zaistnienia wartościowych relacji. Przez 12 lat prowadziłam własną joguciarnio-kawiarnię, aby cieszyć się spotkaniami z ludźmi. Od 6 lat jako Coach ACC prowadzę rozwojowe rozmowy, a niespełna od roku prowadzę szkolenia i warsztaty rozwojowe dla kobiet, młodzieży i dzieci. Jestem Coachką ACC, Masterką Reiss Motivation Profile® & Reiss School Motivation Profile® , Konsultantką Kryzysową oraz Trenerką warsztatów rozwojowych dla kobiet. Od lat wspieram kobiety, które na co dzień podejmują odpowiedzialne decyzje – w pracy, w domu, w życiu. Kobiety ambitne, silne, ale nierzadko samotne w swoim sukcesie zawodowym, przemęczone, przytłoczone nadmiarem ról, oczekiwań i koniecznością „radzenia sobie”. Pomagam im zatrzymać się, odzyskać kontakt ze sobą, zrozumieć własną motywację i wreszcie zadbać o siebie z miejsca wewnętrznej dojrzałości, a nie z poziomu przymusu czy powinności. Pracuję w czterech obszarach kluczowych dla psychicznego dobrostanu i osobistej skuteczności:

1️⃣Coaching rozwojowy i kryzysowy. W bezpiecznej, profesjonalnej przestrzeni pomagam kobietom nazwać to, co trudne, a następnie odnaleźć wewnętrzne zasoby potrzebne do dalszego kroku. Pracuję w duchu uważności, autentyczności i odpowiedzialności – wspierając nie tylko w rozwoju, ale i w przechodzeniu przez kryzysy życiowe i zawodowe.


2️⃣Badanie motywacji wewnętrznej RMP® (Reiss Motivation Profile®) & RSMP® (Reiss School Motivation Profile®)
To naukowo zweryfikowane narzędzie, które pozwala poznać indywidualną strukturę spełnonego życia, pokazujace DNA osobowości. Dzięki temu możliwa staje się głęboka autorefleksja i podejmowanie decyzji w zgodzie z własnym – PO CO ? RMP to podstawa skutecznego zarządzania sobą, relacjami i karierą – bez wypalenia, z autentycznym poczuciem sensu.


3️⃣Konsultacje kryzysowe. W sytuacjach przeciążenia, emocjonalnego tąpnięcia, wypalenia zawodowego– oferuję stabilne i profesjonalne wsparcie. Pomagam nazwać emocje, oswoić lęki, odzyskać równowagę i wyznaczyć realistyczne kierunki działania w odpowiednim momencie. Bez oceniania. W rytmie klientki.


4️⃣Szkolenia i warsztaty rozwojowe. Prowadzę autorskie programy rozwojowe oraz szkolenia i warsztaty, których celem jest odbudowanie wewnętrznej motywacji i poczynienie realnych kroków w zmianie. Łączę RMP z job craftingiem i coachigiem, aby Twoja zmiana była na poziomie bezwzględnie indywidualnym bez rad i sugestii. W celu usprawnienia procesu zmiany w życiu, która bywa trudna prowadzę szkolenia i warsztaty pt. „STRES- to sposobność czy zagrożenie? Metody zarządzania sobą w stresie.”
Na tym warsztacie/szkoleniu wspólnie z innymi specjalistkami uczymy, jak poprzez oddech, ruch, regulację emocji, refleksję i świadomą obecność budować trwałe poczucie bezpieczeństwa w sobie. Bazujemy na modelu 8xO: oddychanie, obecność, oparcie w sobie, odreagowanie, odpoczynek, odpuszczanie, odżywianie, opiekowanie się sobą. Z kim pracuję❓

Z kobietą, która jest gotowe spojrzeć👀 głębiej❤️🧠💪 . Która nie chce już tylko „dowozić” – chce żyć i pracować w zgodzie ze swoim indywidualnym motywem, z potrzebą spełnionego życia. Która rozumie, że zmiana zaczyna się od środka – od świadomości, odwagi i decyzji w zadbaniu o siebie. Jeśli to Ty🫵 , to – zapraszam Cię do kontaktu. Profesjonalne wsparcie to nie luksus. To wybór mądrej kobiety.

⚠️Motywowanie na ogólnych „zachętach” - chcieć – móc- potrafić – nie działa❗
⚠️Coaching bez precyzyjnego zbadania wewnętrzny motywacji klienta – działa, ale dużo wolniej, a czas to wartość bezcenna ❗
⚠️Zmiana bez odpowiednich warunków w tym odporności psychicznej na optymalnym poziomie wywoła chęć, ale do wycofania się, do ucieczki w stare działanie ❗

Fakt, że chcesz dokonać zmiany i nie chcesz czekać na los – uważam za GOTOWOŚĆ, za ODWAGĘ, a z moim wsparciem popracujesz nad poczuciem sprawczość w swojej zmianie. Do tego procesu potrzebne są odpowiednie warunki, a Ja, jako certyfikowana Caoachka ACC, Masterka RMP & RSMP, Konsultantka Kryzysowa, Trenerka i Mentorka mam umiejętności, kompetencje i predyspozycje, aby pomóc Ci „te” warunki stworzyć. Towarzyszyć Ci w procesie zmiany oraz wzmacniać Twoją moc na przyszłość. Jak będziesz gotowa to zapraszam 🫡. Dzwoń 🤳509 725 606, pisz 📲
Grono odbiorców: Publiczne

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA – gdy jedno żyje w ruchu, a drugie w trybie „komfort przede wszystkim”… i co na to TWOJE ZDRWIE.Histo...
16/02/2026

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA – gdy jedno żyje w ruchu, a drugie w trybie „komfort przede wszystkim”… i co na to TWOJE ZDRWIE.

Historia Olgi i Tomasza świetnie pokazuje, jak skrajnie różne mogą być nasze potrzeby związane z ruchem.

Olga to energia w czystej postaci.
Sport ją regeneruje.
Jej dzień ma naturalny rytm: joga → praca → trening → rower w weekend.
Ruch to jej sposób na dobrostan.

Tomasz jest jej przeciwieństwem.
Statyczny, wygodny, spokojny.
Najlepiej odpoczywa… nie ruszając się z miejsca.
Trening? „Może jutro.”
Spacer? „A trzeba?”
Jego ciało i głowa lubią stabilność i komfort.

I tu rodzi się typowa dynamika związku:

🔹 Olga próbuje wciągnąć Tomasza w ruch, bo dla niej to najlepsza forma regeneracji.
🔹 Tomasz odbiera to jak presję i zapowiedź zmęczenia.
🔹 Olga intensyfikuje propozycje,
🔹 Tomasz jeszcze bardziej szuka wygody.

Jednak jest jeszcze trzeci wymiar, o którym często zapominają osoby o niskiej potrzebie aktywności fizycznej:

👉 Nawet jeśli „nie czuję potrzeby ruchu”, to ciało jej potrzebuje.

Zalecenia zdrowotne są niepodważalne — także dla osób takich jak Tomasz.

WHO zaleca dorosłym:
150–300 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo (np. szybki marsz), lub 75–150 minut intensywnej aktywności (np. bieganie).

Do tego ćwiczenia wzmacniające mięśnie 2 razy w tygodniu.

Oraz ograniczenie długich okresów siedzenia.

I to ważne🔥:
Osoby o niskiej potrzebie ruchu często nie mają wewnętrznego sygnału, że „czas się poruszać”.
Dlatego muszą bardziej polegać na faktach niż na odczuciach.

Nie chodzi o to, by zmieniać swoją naturę.
Chodzi o to, by nie wejść zdrowotnie w strefę ryzyka💡, bo najlepiej działa profilaktyka.

Co pomaga parze, takiej jak Olga i Tomasz?

✔ Olga – może zamieniać „trening” na „spacer” i oferować ruch w lekkiej formie.
✔ Tomasz – może pamiętać, że nawet jeśli nie czuje potrzeby ruchu, to jego ciało jej potrzebuje i po to mu los dał tak aktywną Olgę 😉
✔ Oboje – mogą szukać wspólnych, małych aktywności: 20-minutowy spacer, przejście pieszo po zakupy, lekkie rozciąganie.

Bo motywator aktywności fizycznej to nie tylko kwestia stylu życia.
To również kwestia zdrowia — szczególnie wtedy, gdy ruch nie jest dla nas naturalną potrzebą.

A jak to jest u Ciebie z AKTYWNOŚCIĄ FIZYCZNĄ?

Olga facylitatorka zmiany

Dziś Motywator „rewanż/odwet” – i dlaczego potrafi zderzyć dwa temperamenty.Olga – spokojna, nastawiona na dialog, budow...
10/02/2026

Dziś Motywator „rewanż/odwet” – i dlaczego potrafi zderzyć dwa temperamenty.

Olga – spokojna, nastawiona na dialog, budowanie harmonii i rozładowywanie napięć. Konflikt traktuje jak coś, co można oswoić rozmową.

Tomasz – dynamiczny, konkurencyjny, lubiący wyzwania. Konflikty odbiera nie jako zagrożenie, ale jako pole do udowodnienia swojej siły lub kompetencji.

I właśnie w takim duecie świetnie widać, jak działa motywator rewanżu/odwetu.

👉 U Tomasza odwet to nie potrzeba „zranienia” drugiej osoby. To raczej mechanizm odzyskiwania kontroli i pozycji.
Kiedy ktoś (nawet łagodnie) podważy jego działania, włącza się wewnętrzny monolog:
„No to ja ci pokażę😡, że potrafię lepiej.”

👉 U Olgi motyw odwetu praktycznie się nie pojawia.
Zamiast „pokazać”, woli „zrozumieć”.
Zamiast „wygrać”, woli „dojść do porozumienia”.

I tu zaczyna się ciekawa dynamika:

🔹 Tomasz odbiera neutralną uwagę Olgi jako wyzwanie.
🔹 Olga odbiera reakcję Tomasza jako niepotrzebne zaostrzenie tonu.
🔹 Tomasz „przyspiesza”, by odzyskać pozycję.
🔹 Olga „uspokaja”, żeby wygasić napięcie.
🔹 Oboje mają dobre intencje, ale kończą w przeciwnych kierunkach.

To klasyczne zderzenie: harmonia vs. rewanż.

Ta świadomość jest kluczowa, bo motywatory nie są „dobre” ani „złe”.
Są neutralne — a dopiero kontekst relacji sprawia, że potrafią budować synergię albo tory kolizyjne.

Łączyć lub dzielić.
Wołać do kłótni lub zrozumienia poprzez szczerą rozmowę.

Co pomaga?
✔ Jasna komunikacja intencji (szczególnie po stronie Olgi).
✔ Chwila pauzy zamiast natychmiastowego „muszę pokazać!” (po stronie Tomasza).
✔ Nazwanie różnic w motywacji, zamiast zakładania złych intencji.

Bo często nie chodzi o konflikt wartości, tylko o konflikt… strategii reagowania.

Nie poznajesz siebie tylko patrząc w lustro, poznajesz siebie będąc autentycznym w relacji.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się jakie motywatory nieświadomie napędzają Cię do działania to zapraszam do kontaktu.

Olga facylitatorka zmiany

Motywator STATUS potrafi łączyć ludzi tak samo mocno, jak ich dzielić — szczególnie wtedy, gdy obie strony mają go wysok...
02/02/2026

Motywator STATUS potrafi łączyć ludzi tak samo mocno, jak ich dzielić — szczególnie wtedy, gdy obie strony mają go wysoko, ale definiują go zupełnie inaczej.

Przykład Olgi i Tomasza świetnie to pokazuje.

Olga traktuje status jako kompetencję, wiedzę, jakość pracy, eksperckość.
To, co daje jej poczucie wartości, to merytoryka, rezultaty, dobre wykonanie zadań i to, że inni słuchają jej dlatego, że ma coś wartościowego do powiedzenia.

Natomiast Tomasz widzi status w stylu życia: odpowiednia dzielnica, samochód określonej klasy, pięciogwiazdkowe wakacje, modne hobby, estetyka i widoczna jakość.
Dla niego to naturalny sposób wyrażania ambicji i sukcesu.

Kiedy się poznali, byli przekonani, że „skoro mamy status po tej samej stronie, więc będzie bezproblemowo w tej potrzebie.

Oboje ambitni. Oboje chcą jakości. Oboje nie lubią przeciętności.

Szybko okazało się jednak, że mówią o statusie w dwóch różnych językach.

Pierwsze tarcia pojawiły się przy decyzjach życiowych.
Tomasz: „Ta dzielnica ma prestiż, powinniśmy tam zamieszkać.”
Olga: „Po co? Ważniejsze, żeby było cicho, blisko pracy, zielono.”

Dla niego adres to sygnał poziomu życia.
Dla niej — bez takiego znaczenia.

Podobnie przy samochodzie, wakacjach czy wyborze restauracji.
Ona nie potrzebuje luksusu w życiu prywatnym, jeśli ma wysoką jakość w życiu zawodowym.
On potrzebuje wysokiego standardu na co dzień, nawet jeśli w pracy nie szuka eksperckości.

Przełom nastąpił, gdy zauważyli, że każde z nich „zapala się” w innym momencie.

Tomasz — gdy opowiada o stylu życia.
Olga — gdy opowiada o pracy i wiedzy.

To nie brak statusu po jednej stronie.
To dwa różne obszary do zaspokajania potrzeby statusu.

A największy konflikt między nimi wynikał z nieświadomego podważania tych obszarów.

Dla Olgi nacisk Tomasza na prestiż był powierzchowny, jak wydmuchane ego.

Dla Tomasza minimalizm Olgi brzmiał jak brak ambicji, brak gustu.

A jednak są po tej samej stronie, tylko każdy w innej domenie.
On buduje jakość życia.
Ona — jakość merytoryczną.

Przełom nastąpił, gdy to zobaczyli. Przestali walczyć o „jedną definicję statusu” i zaczęli się uzupełniać.

Bo status nie musi "wyglądać" tak samo, żeby tworzyć wspólny kierunek.
Musi być świadomie nazwany i uszanowany.

Bo w czym przeszkadza "statusowe" auto ekspertce😏?

Miłego 🫶
Olga facylitatorka zmiany

KONTAKTY SPOŁECZNE, czyli o tym, że jednych ludzie ładują, a innych… drenują ⚡️Olga ma wysoką potrzebę kontaktów społecz...
26/01/2026

KONTAKTY SPOŁECZNE, czyli o tym, że jednych ludzie ładują, a innych… drenują ⚡️

Olga ma wysoką potrzebę kontaktów społecznych.
Jest towarzyska, bezpośrednia, łatwo wchodzi w relacje. Ludzie są dla niej paliwem – rozmowa ją ożywia, spotkanie inspiruje, wspólne bycie uruchamia myślenie i działanie. Lubi „pogadać, pomyśleć na głos”, zadzwonić zamiast pisać. Samotność bywa dla niej zbyt cicha, czasem wręcz niepokojąca.

Tomasz jest na drugim biegunie – niska potrzeba kontaktów społecznych.
Ceni prywatność, selektywność relacji i ciszę. Nie potrzebuje wielu ludzi, by czuć się dobrze. Spotkania są dla niego OK, ale w ograniczonej dawce. Zbyt dużo bodźców społecznych męczy. Najlepiej regeneruje się sam, w swoim rytmie, nawet bez konieczności bycia „w relacji” bliskiej.

Między Olgą a Tomaszem zaczyna się niewinny zachwyt innym podejściem, bo może to moje uzupełnienie. Niestety, im głębiej w las tym zachwyt ........

Ona wnosi ludzi. On wnosi ciszę.

Dla Olgi świat jest żywy wtedy, gdy ktoś w nim jest. Rozmowa przy kawie, szybki telefon „bo tak mi przyszło do głowy”, spotkanie bez okazji – to ją pobudza.
Przy Tomaszu uczy się zatrzymywać, nie odpowiadać od razu, pobyć chwilę w sobie. Odkrywa, że bliskość nie zawsze robi hałas.

Tomasz przy Oldze zaczyna wychodzić ze swojej bezpiecznej niszy. Trochę mimochodem, trochę z ciekawości. Dzięki niej poznaje ludzi, na których sam by nie trafił. Uczy się, że relacje nie muszą być zobowiązaniem ani wtargnięciem w prywatność. Że czasem są po prostu mostem do świata, który da się potem znów opuścić.

Tu są ich punkt styku:
💚ona rozszerza, on pogłębia.
💛ona wnosi ruch, on daje strukturę.
💜ona przypomina, że jesteśmy istotami stadnymi, on – że nawet w stadzie potrzebujemy własnego kąta.

I dokładnie w tym samym miejscu również rodzi się tarcie.

Olga czasem nie rozumie jego “częstego” znikania. Dla niej brak kontaktu szybko zamienia się w pytanie: „Czy ja jeszcze jestem ważna?”. Cisza bywa zbyt głośna. Zaczyna dopowiadać sobie historie, których Tomasz nigdy nie miał w głowie.

Tomasz z kolei czuje, że bywa „za dużo”. Że tempo Olgi wciąga go w świat, z którego wraca zmęczony, choć nie zły. Ma poczucie, że musi się tłumaczyć z potrzeby bycia samemu – jakby prywatność była deficytem relacyjnym, a nie jego naturalnym stanem.

Ona myśli: oddalasz się.
On czuje: duszę się.

I dopiero kiedy zaczną rozmawiać o swoich potrzebach o szacunku na potrzebę po drugiej stronie, zobaczą, że to nie jest brak zaangażowania ani brak uczuć, tylko różne sposoby ładowania baterii. Dopiero tu pojawia się szansa na prawdziwe spotkanie. Takie, w którym nikt nie musi udawać, że potrzebuje więcej albo mniej, niż naprawdę potrzebuje. Że to można obgadać i ustalić, bez kłótni, bez szantażu.
Z uważnością na siebie i z szacunkiem do drugiej strony :)

Relacje mogą kończyć się przez różnice.
Częściej jednak kończą się przez to, że bierzemy cudzą potrzebę za komunikat o sobie.

A motywator kontaktów społecznych pięknie pokazuje, że to, co jednego zasila, drugiego może męczyć – i że obie te prawdy mogą istnieć obok siebie, bez unieważniania którejkolwiek.

I teraz ważna refleksja, szczególnie dla osób z niską potrzebą kontaktów społecznych.

To, że nie potrzebujesz wielu ludzi, nie znaczy, że możesz obyć się bez ludzi w ogóle❗

⚠️Dla zdrowia psychicznego kluczowe jest poczucie bycia w stadzie – nawet luźnym, nienachalnym, „nie do zwierzania się”.
Badania (m.in. Dr. hab Rafała Ohme) pokazują, że optymalne jest posiadanie około 25 osób w kręgu kontaktów społecznych – niekoniecznie bliskich, ale takich, które dają poczucie, że nie jestem sama/sam na świecie.

Dlatego idąc zbyt mocno za niską potrzebą kontaktów społecznych – wycofując się, izolując, „radząc sobie samemu” – można nieświadomie wpaść w pułapkę, która kosztuje nas dobrostan psychiczny.

Nawet niska potrzeba kontaktów społecznych wymaga świadomego zaopiekowania, a nie całkowitego odcinania.

👉 A Ty?
Wiesz, gdzie u Ciebie kończy się potrzeba, a zaczyna pułapka?

Olga I facylitatorka zmiany

IDEALIZM w RMP – gdy sens spotyka rzeczywiste zasoby.W Reiss Motivation Profile IDEALIZM nie dotyczy przywiązania do zas...
19/01/2026

IDEALIZM w RMP – gdy sens spotyka rzeczywiste zasoby.

W Reiss Motivation Profile IDEALIZM nie dotyczy przywiązania do zasad czy tradycji.

To nie jest honor ani moralny rygor.

IDEALIZM to wrażliwość na sens, dobro wspólne i wpływ na innych.
To pytanie: „Komu i czemu to służy?”

Dobrze widać to na przykładzie Olgi i Tomasza.

Olga ma wysoką potrzebę IDEALIZMU. Myśli prospołecznie i altruistycznie. Widzi ludzi, potrzeby, nierówności. Chce zmieniać rozwiązania tak, by bardziej służyły człowiekowi i miały realny wpływ społeczny. Najpierw widzi sens i wartość, dopiero potem zastanawia się nad ograniczeniami.

Dla Olgi kluczowe pytanie brzmi:
„Czy to jest dobre i czy komuś realnie to pomaga?”

Jej siłą jest empatia, wizja i motywacja do działania „dla czegoś większego”.

Ryzykiem — IDEALIZM wyprzedzający zasoby i realia.

Tomasz stoi po drugiej stronie skali IDEALIZMU.
Jest realistą i twardo stąpa po ziemi. Myśli operacyjnie, pyta o wykonalność, czas, pieniądze, ryzyka i konsekwencje.

Nie neguje wartości, ale nie one są jego głównym kompasem decyzyjnym.

Dla Tomasza kluczowe pytanie brzmi:
„Czy to da się zrobić i czy to się utrzyma?”

Jego siłą jest stabilność, bezpieczeństwo i dowożenie.
Ryzykiem — pomijanie sensu i wpływu społecznego.

Gdy spotykają się w projekcie, pojawia się napięcie.
Olga widzi brak wrażliwości.
Tomasz widzi brak realizmu.

Przełom następuje wtedy, gdy:
– Olga uznaje ograniczenia rzeczywistości,
– Tomasz uznaje sens i wartość społeczną celu.

Od tego momentu:
– Olga wnosi dlaczego to ma znaczenie,
– Tomasz wnosi jak zrobić to odpowiedzialnie.

IDEALIZM bez realizmu nie działa.
Realizm bez IDEALIZMU traci sens.

Razem — rezygnują z jakoś to będzie i tworzą jakość.

Jeśli chcesz zobaczyć, na którym biegunie jesteś i jak to wpływa na Ciebie, Twoje decyzje i Twoje relacje — zapraszam do kontaktu.

RMP pomaga czytać ludzkie potrzeby jak mapę — bez ocen, bez domysłów, bez walki.

Olga I facylitatorka zmiany

Co coaching ze mną zrobił.Co daje mi świadomy rozwój.Coaching nie nauczył mnie myśleć "lepiej".Nauczył mnie przestać myś...
18/01/2026

Co coaching ze mną zrobił.
Co daje mi świadomy rozwój.

Coaching nie nauczył mnie myśleć "lepiej".

Nauczył mnie przestać myśleniem zagłuszać to, co czuję.

Wierzę w wiedzę.
W książki.
W badania.
W naukę.

One porządkują świat.
Nadają myślą język.
Dają mapy do celu.

Ale sama wiedza, niepołączona z ciałem, jest jak życie w zaprzeczeniu.
To jest jak picie dla odwagi lub rozluźnienia, w zaprzeczeniu skutkom ubocznym.
Bo liczy się korzyść na tu, a reszta jakoś to będzie – banał.

Przez długi czas byłam bardzo sprawna w rozumieniu siebie.
Analiza była szybka.
Wnioski trafne.
Narracja spójna z teorii na 5+.

Tylko że to wszystko było… "płytkie".
Płaskie, za szybkie we wnioski.
Po omacku, takie nijakie. Pasujące jak jeden horoskop do dla wszystkich bliźniąt.

Coaching był momentem, w którym przestałam pytać „dlaczego znowu tak mam”, a zaczęłam sprawdzać:
– gdzie w ciele jest napięcie,
– co omijam,
– czego nie chcę poczuć.

Największa zmiana nie przyszła z kolejnej książki, kolejnego kursu.
Przyszła z zatrzymania, z uważności.
Z dopuszczenia dyskomfortu.
Z uznania, że ciało wie wcześniej niż głowa –
i że ignorowanie tego to nie siła, tylko odcięcie.

Sam sygnał z ciała, bez uważności, bez odwagi, bez wiedzy to też za mało.

Dziś wiem jedno:
Wiedza bez kontaktu z ciałem daje złudzenie kontroli.
Połączenie jednego z drugim daje sprawczość.

I dopiero tam zaczyna się prawdziwy rozwój, akceptacja, wdzięczność i złość, prawo do nie wiem i autentyczność.

Miłego 🫶
Olga I facylitatorka zmiany

Potrzeba HONORU  – Kłócimy się o wartości, czy ich poczucie sensu❓W Reiss Motivation Profile®️, HONOR nie dotyczy tego, ...
16/01/2026

Potrzeba HONORU – Kłócimy się o wartości, czy ich poczucie sensu❓

W Reiss Motivation Profile®️, HONOR nie dotyczy tego, czy coś lub ktoś ma wartości.

Dotyczy tego, jak silna jest potrzeba życia w zgodzie z zasadami oraz w jaki sposób te zasady są realizowane.

HONOR to potrzeba odnosząca się do etyki, sensu i przekonań, o tym, jak „powinno się” działać w świecie.

Również o tym, jak każdy motywator w RMP – ma swoje dwie zdrowe strony.

Dobrym przykładem jest relacja Olgi z Tomaszem.

Olga reprezentuje “HONOR zmiany”. Gdy widzi niespójności
w systemach to ma wewnętrzny impuls, by je przekształcać, dostosowywać. Kwestionuje powiedzenie „bo zawsze tak było”, szuka nowych języków, rozwiązań i dróg. Kieruje się wartościami, bo nie jest przywiązana do formy – liczy się sens i wpływ na człowieka. Jeśli zasady przestają służyć, ma gotowość, by je zmieniać.

Dla Olgi zasady są żywymi organizmami– czymś, co powinno ewoluować wraz z rzeczywistością.
Jej siłą jest innowacyjność i odwaga moralna, a ryzykiem: niecierpliwość wobec zachowawczości i zmęczenie, gdy świat nie nadąża za zmianą.

A Tomasz?

Tomasz stoi po drugiej stronie tego samego motywatora.
Reprezentuje “HONOR zasad i tradycji”. Wierzy w sprawdzone wartości, struktury i ramy. Dba o ciągłość, stabilność i konsekwencje. Szanuje procedury, etykę i to, co „zadziałało przez lata”. Czuje odpowiedzialność za porządek i bezpieczeństwo ludzi oraz systemów.

Dla Tomasza wartość wymaga ochrony. Jego siłą jest etyczna konsekwencja i stabilność, a ryzykiem: sztywność oraz trudność w przyjęciu, że zmiana również może być wyrazem troski o wartości.

Kiedy Olga i Tomasz widzą w sobie przeciwników – pojawiają się konflikty o tempo, o język i intencje.

Kiedy jednak zrozumieją, że są po dwóch stronach tej samej potrzeby, zaczynają się uzupełniać.

Olga wnosi ruch, świeżość i sens.
Tomasz wnosi strukturę, ciągłość i odpowiedzialność.
Jedno inicjuje zmianę, drugie sprawdza, czy nie niszczy ona fundamentów.

Wtedy HONOR przestaje dzielić – a zaczyna tworzyć jakość.

Gdy Olga i Tomasz pracują razem nad nowym programem rozwojowym.

Olga chce:
– zmienić dotychczasowy model pracy,
– uprościć język,
– wprowadzić nowe narzędzia i odejść od „sztywnych ram”.

Tomasz reaguje oporem:
– obawia się utraty jakości,
– martwi się o etykę, standardy i konsekwencje,
– mówi: „To się rozjedzie” albo „Nie możemy tego tak zmienić”.
Olga czuje frustrację: „On blokuje rozwój.”
Tomasz czuje niepokój: „Ona chce wszystko wywrócić do góry nogami.”

Przełom następuje, gdy Olga zmienia sposób komunikacji.
Zamiast mówić: „To trzeba zmienić”, mówi:
„Zależy mi, żeby to nadal było spójne z naszymi wartościami. Pomóż mi zadbać o jakość.”

Tomasz przestaje się bronić i odpowiada:
„Jeśli zmiana ma służyć wartościom, sprawdźmy, czego nie możemy naruszyć.”

Ustalają fundamenty (wartości nienegocjowalne), a dopiero potem zakres innowacji.

Olga projektuje nowe rozwiązania.
Tomasz weryfikuje je pod kątem etyki i konsekwencji.

Konflikt Olgi i Tomasza nie dotyczył zmiany vs zasad.
Dotyczył różnego sposobu realizowania tej samej potrzeby – HONORU.

Gdy:
Olga zaczęła mówić językiem wartości, a nie rewolucji,
Tomasz zgodził się, że zmiana może być formą ochrony wartości, idealizm przestał dzielić. Zaczął organizować współpracę.

Jeśli chcesz zobaczyć, na którym biegunie jesteś Ty i co to robi w Twoich relacjach — zapraszam do kontaktu.

RMP pomaga zrozumieć ludzkie potrzeby jak mapę — bez ocen, bez domysłów, bez walki.

Olga I facylitatorka zmiany

Co coaching ze mną zrobił.Co daje mi świadomy rozwój.To nie była rewolucja z dnia na dzień.Ale – ku mojemu zaskoczeniu –...
11/01/2026

Co coaching ze mną zrobił.
Co daje mi świadomy rozwój.

To nie była rewolucja z dnia na dzień.
Ale – ku mojemu zaskoczeniu – to przejście było dla mnie łatwiejsze, niż się spodziewałam.

Łatwe nie dlatego, że nie wymagało wysiłku i wystania w dyskomforcie.
Tylko dlatego, że nie byłam w tej zmianie sama.

Przez długi czas funkcjonowałam w trybie tłumaczenia innych.
Z empatii.
Z wrażliwości.
Z chęci zrozumienia drugiego człowieka, bo babcia tłumaczyła, że trzeba dawać szanse.
Tylko że po drodze… coraz mniej było szacunku do mnie samej - o tym już pisałam wcześniej.

To na coachingu po raz pierwszy usłyszałam, że to, co robię, to nie „bycie dobrą”, tylko odsuwanie siebie na koniec kolejki.

Na coachingu dowiedziałam się, że można inaczej.
Że zamiast tłumaczyć – można stawiać granice.
Że zamiast czekać do trzech razy ("do trzech razy sztuka, za czwartym nauka")– można zadbać o siebie za pierwszym.

I co ważne:
na coachingu mogłam przegadać konsekwencje swojego nowego „JA” i lęk przed tym, że ktoś się obrazi.
Że relacja się rozpadnie.
Że zostanę odebrana jako „trudna”.

Mogłam też nazwać pierwsze odczucia po nowym działaniu:
czyli ulgę w połączeniu z satysfakcją i niepewnością.
Był też spokój, ale i pytanie: „czy dobrze zrobiłam?”.

Ta przestrzeń rozmowy była kluczowa.
Bo właśnie tam zaczęło się budować poczucie, że:
warto, a jednocześnie się opłaca, i że to, co robię, jest dobre dla mnie.

A w konsekwencji…
także dla relacji, które są naprawdę wartościowe.

Bo zostają tylko te, które potrafią funkcjonować w szacunku, wzajemności i autentyczności.

Dziś moje standardy są jasne:
1️⃣autentyczność spójność między tym, co ktoś mówi, a tym, co robi,
2️⃣szacunek do mojego czasu,
3️⃣wzajemność w zaangażowaniu,
3️⃣dotrzymywanie słowa,

To nie są oczekiwania.
To jest moje „tak” dla siebie.

A najciekawsze, jest to, że niebawem po tej zmianie usłyszałam od szkoleniowca, Trenera z SWPS Sławek Prusakowski: słuchajcie, nie czekamy na spóźnialskich, doceniajmy tych co przychodzą na czas." Skąd ta postawa: "bo moja babcia tak mówiła."😊

Ps. zestaw moich zdjęć aby pokazać siłę zmiany, a nie koloru włosów😉.

Miłego 🫶
Olga I facylitatorka zmiany

Myślisz o zmianie pracy… ale nie wiesz, w którą stronę❓Jeśli czujesz, że Twoja praca przestała być „Twoja”, a myśl o zmi...
07/01/2026

Myślisz o zmianie pracy… ale nie wiesz, w którą stronę❓

Jeśli czujesz, że Twoja praca przestała być „Twoja”, a myśl o zmianie wraca coraz częściej — to szkolenie jest dla Ciebie.
Niezależnie od tego, czy pracujesz na etacie, czy prowadzisz własną działalność.

🧭 Mapa motywacji i pracy z poczuciem sensu - RMP + Job Crafting

To szkolenie dla osób, które nie chcą zmieniać pracy w ciemno, aby tylko zrobić ruch, bo przecież - jakoś to się ułoży🤦‍♀️.

To szkolenie dla osób, które chcą wiedzieć, że sprawdziły wszelkie możliwości opierając się na sprawdzonych narzędziach i w odpowiednich warunkach.

To szkolenie pomaga zrozumieć:
✔️ dlaczego jest Ci dziś niewygodnie zawodowo
✔️ co naprawdę Cię napędza (badanie RMP)
✔️ jakie środowisko pracy Ci służy, a jakie wypala
✔️ jakie konkretne zmiany możesz wprowadzić — nawet bez natychmiastowego rzucania pracy.

Wyjdziesz z większą klarownością, spokojem i poczuciem wpływu na swoją drogę zawodową.

Zmiana nie musi być niewiadomą.

📍 Gdzie? Stara Biblioteka, Wrocław
🗓 Kiedy? 27.02–01.03.2026 | 18–20.03.2026 - 2 terminy

👉 Dla osób na etacie i JDG, które chcą przestać się dopasowywać tam, gdzie już dawno ich nie ma.

📩 Zapisy:
📞 509 725 606
📧 biuro.fds.idea@gmail.com
a gdy chcesz skorzystać z dotacji unijnej ❗❗💶zapisz się przez Bazę Usług Rozwojowych - www.uslugirozowjowe.parp.gov.pl

Potrzeba GROMADZENIA – Kłócimy się o rzeczy, czy poczucie bezpieczeństwa❓Kiedy mówimy o potrzebie gromadzenia, często my...
05/01/2026

Potrzeba GROMADZENIA – Kłócimy się o rzeczy, czy poczucie bezpieczeństwa❓

Kiedy mówimy o potrzebie gromadzenia, często myślimy tylko o rzeczach. RMP pokazuje, że chodzi o coś znacznie ważniejszego.
Olga ma niską potrzebę gromadzenia w sensie materialnym. Lubi przestrzeń, minimalizm, lekkość. Ale to nie znaczy, że „nie gromadzi wcale”.

U niej gromadzenie może dotyczyć doświadczeń, wrażeń, spotkań, wiedzy – szczególnie jeśli towarzyszy temu wysoka ciekawość, a towarzyszy.

Zamiast kolekcjonować przedmioty, kolekcjonuje przeżycia, lubi doświadczać, bo to ją kształtuje.

Tomek ma wysoką potrzebę gromadzenia. Może przejawiać się to w zbieraniu rzeczy, oszczędzaniu, odkładaniu „na później”. Ale równie dobrze może to być gromadzenie wiedzy, certyfikatów, informacji „bo nigdy nie wiesz, co i gdzie się przyda” – zwłaszcza gdy ciekawość u niego, również jest wysoka.

Przy wysokich kontaktach społecznych może to być też gromadzenie relacji, znajomości, sieci kontaktów.

W życiu prywatnym kontakty to siła dla zdrowia psychicznego, a w biznesie to jeszcze coś więcej - to kontrakty.

Tu pojawia się ważna informacja:
👉 To, co gromadzimy, zależy od tego, jakie inne motywatory są wysoko lub nisko.

Dla przykładu:
Jak motywatory na siebie wpływają?
💎Wysokie gromadzenie + wysoka ciekawość → zbieranie wiedzy, danych, kompetencji.
💎Wysokie gromadzenie + wysokie kontakty społeczne → kolekcjonowanie relacji i sieci znajomości.
💎Niskie gromadzenie + wysoka ciekawość → intensywne doświadczanie, ale bez potrzeby „zatrzymywania”.
💎Niskie gromadzenie + niskie kontakty → potrzeba prostoty, ograniczania bodźców i relacji.

Gdzie Olga i Tomek mogą się mijać?
Olga może widzieć w gromadzeniu nadmiar i przywiązanie.
Tomek – rozsądek, zabezpieczenie i myślenie długofalowe.

Spory nie dotyczą tylko rzeczy, ale również:
„Po co Ci tyle informacji? - ciekawość to pierwszy stopień do...”, „Dlaczego nie chcesz tego zatrzymać?”,
„Czemu wszystko musi być na przyszłość, nie liczy się dla Ciebie tu i teraz?”

I jedno, i drugie jest wyrazem miłości.

Co tu naprawdę robi różnicę?
Nie jak bardzo się różnimy, ale czy rozumiemy, skąd to się bierze.
Bez tej wiedzy łatwo uznać cudzy sposób funkcjonowania za zły, dziwny albo przesadzony.
A żeby umieć rozmawiać o potrzebach, trzeba je najpierw poznać i nazwać – swoje i cudze.

Inaczej rozmawiamy oceniając zamiast z poczuciem chęci zrozumienia sensu tego “innego” działania.

Bo „inne” nie znaczy gorsze.

Żyjemy w świecie, w którym coraz trudniej się dogadać – nie dlatego, że się nie chcemy rozumieć, ale dlatego, że nie umiemy mówić o tym, co nas naprawdę napędza.

Niezrozumiana potrzeba to źródło do konfliktu.

Intencja bez rozmowy to zdecydowanie za mało.

Wiedza kosztuje, ale niewiedza kosztuje jeszcze więcej - szczególnie w relacji.

Jeśli chcesz zobaczyć, na którym biegunie potrzeby GROMADZENIA jesteś Ty i co to robi w Twoich relacjach — zapraszam do kontaktu.

RMP pomaga czytać ludzkie potrzeby jak mapę — bez ocen, bez domysłów, bez walki.

Olga I facylitatorka zmiany
509 725 606

Co coaching ze mną zrobił.Co daje mi świadomy rozwój.Lekarstwem na brak porażek jest nic nierobienie.To wiem na pewno.Ty...
04/01/2026

Co coaching ze mną zrobił.
Co daje mi świadomy rozwój.

Lekarstwem na brak porażek jest nic nierobienie.
To wiem na pewno.

Tyle, że ja nigdy po to lekarstwo nie sięgałam.
Zawsze działałam, zawsze mam plan, bo dla mnie życie bez planu to jak pójść do sklepu którego nie ma.

Porażki były, są i będą.
I nadal potrafią boleć, ale inaczej.

Różnica jest gdzie indziej.
Kiedyś porażka była dowodem, że coś ze mną nie tak.

Dziś jest dla mnie informacją:
co zadziałało, co nie i co trzeba zrobić inaczej.
Bez dramatu, bez dorabiania historii o sobie - Uff... w końcu.

Coaching nauczył mnie zmiany interpretacji.
A zmiana interpretacji zmienia ciężar.
Nie usuwa bólu, ale odbiera mu władzę.

Świadomy rozwój to nie życie bez potknięć.
To życie, w którym potknięcia nie definiują mojej wartości.
Definiują proces.

Bo brak porażek nie jest dowodem bezpieczeństwa.
Jest dowodem bezruchu, a bezruch jest na cmentarzu.
A ja wybieram ruch. Nawet jeśli czasem boli, bo ruch to życie❤️.

Świadome wystawianie się na ocenę.
Kiedy nie do pomyślenia, a dziś się dzieje.

Olga 🫶
509 725 606

Potrzeba PORZĄDKU – gdy margines wymyka się spod ramy.Olga jest po stronie elastyczności i spontaniczności. Lubi, gdy ży...
29/12/2025

Potrzeba PORZĄDKU – gdy margines wymyka się spod ramy.

Olga jest po stronie elastyczności i spontaniczności. Lubi, gdy życie „się toczy”, a nie jest zapisane w rubrykach. Dobrze odnajduje się w zmianie, potrafi reagować tu i teraz, improwizować. Porządek? Jest – ale wewnętrzny. Nie zawsze widoczny w działaniu, na biurku czy w kalendarzu.

Tomek stoi na drugim biegunie tej samej potrzeby – struktury i organizacji. Dla niego plan to nie ograniczenie, tylko bezpieczeństwo. Lubi wiedzieć: co, kiedy, po co i w jakiej kolejności. Kalendarz, listy, ramy – to jego sposób, by mieć spokój w głowie.

I tu ważne:
👉 to nadal jest ta sama potrzeba porządku.

Różnica polega na tym, jak ona się realizuje.

Kiedy Olga mówi:
„Zobaczymy na bieżąco, przecież nie wszystko da się w życiu zaplanować”,

Tomek słyszy:
„Nie panuję nad chaosem.”

A kiedy Tomek mówi:
„Ustalmy plan i trzymajmy się go.”

Olga słyszy: „Nie ma tu miejsca na mnie.”

Dla Olgi - elastyczność to wolność, kreatywność, oddychanie pełną piersią.

Dla Tomka - struktura to spokój, przewidywalność i poczucie kontroli.

Kiedy pojawia się zgoda?

Wtedy, gdy oboje rozumieją, że nie walczą ze sobą, tylko inaczej regulują to samo napięcie: potrzebę ładu.

Konflikt pojawia się wtedy, gdy:
Olga czuje się „zamykana w ramy”,
Tomek czuje się „wrzucony w chaos”.

A rozwiązanie? Zaskakująco proste – choć nie zawsze łatwe.
Olga może powiedzieć:
„Potrzebuję przestrzeni na zmianę, ale daj mi ramę.”

Tomek może powiedzieć:
„Potrzebuję planu, ale zostawmy margines.”

Struktura z miejscem na spontaniczność.
Elastyczność osadzona w ramach.

Życiowy przykład?

Wspólny wyjazd.
Tomek planuje noclegi i trasę.
Olga decyduje, gdzie zboczą z drogi i ile czasu spędzą w danym miejscu.
I nagle okazuje się, że porządek i luz mogą iść pod rękę.
A wiesz, co jest w tym najbardziej przewrotne?

Żyjemy w jednym z najbardziej samotnych społeczeństw, nie dlatego, że nie chcemy relacji.
Tylko dlatego, że nie umiemy mówić o swoich potrzebach.
Często nawet ich nie znamy.
A to, co inne niż nasze, zbyt łatwo nazywamy: „złe”, „trudne”, „nienormalne”.

Elastyczność drażni tych, którzy potrzebują struktury.
Struktura męczy tych, którzy potrzebują luzu.

I zamiast rozmowy — pojawia się dystans.
A przecież bardzo często to nie brak miłości, zaangażowania czy dobrej woli.

To tylko niezrozumiana potrzeba.

Może więc pytanie nie brzmi:
„Kto ma rację?”
Tylko:
„Czy wiem, czego naprawdę potrzebuję — i czy umiem o tym powiedzieć?”
To jedno pytanie potrafi zmienić więcej, niż się wydaje.

Jeśli chcesz zobaczyć, na którym biegunie potrzeb jesteś i co ich poziom robi w Twoich relacjach — zapraszam do kontaktu.

RMP pomaga czytać ludzkie potrzeby jak mapę — bez ocen, bez domysłów, bez walki.

Olga I facylitatorka zmiany

Adres

Ulica Jaśminowa 13/7
Lubin
59-300

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 13:00 - 20:00
Czwartek 13:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 17:00

Telefon

+48573361094

Strona Internetowa

https://drive.google.com/file/d/1f9Lr

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Olga Grzesiak - #pani ulga umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Olga Grzesiak - #pani ulga:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram