Beata Drewienkowska - Umysł Mistrza

Beata Drewienkowska - Umysł Mistrza

Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą - Św. Augustyn

Są momenty, które zmieniają sposób, w jaki trenujesz — i w jaki myślisz o sporcie. Ten obóz MMA właśnie taki jest.Przez ...
29/12/2025

Są momenty, które zmieniają sposób, w jaki trenujesz — i w jaki myślisz o sporcie. Ten obóz MMA właśnie taki jest.

Przez kilka intensywnych dni wejdziesz w rytm profesjonalnego campu, trening techniczny, świadome przygotowanie fizyczne, praca nad koncentracją i odpornością psychiczną. Każdy blok ma cel. Każdy detal pracuje na Twój progres.

Spotkasz i potrenujesz z zawodnikami, którzy wiedzą, jak wygrywać.
Arek Wrzosek, Marian Ziółkowski, Damian Janikowski, Andrzej Grzebyk. Zobaczysz z bliska ich proces — i przełożysz najlepsze rozwiązania na swój trening.

Niezależnie od Twojego celu i dotychczasowego poziomu — każdy znajdzie tu coś dla siebie. Dostosujemy intensywność i formę zajęć tak, abyś wrócił z realnym postępem.

Będę z Wami od pierwszego do ostatniego dnia — prowadząc zajęcia grupowe oraz, dla chętnych, indywidualne sesje z psychologii sportu dopasowane do konkretnych potrzeb.

Ten obóz to inwestycja w siebie, w pewność, że trenujesz właściwie, w doświadczenie, którego nie da się „nadrobić” później. Jeżeli czujesz, że to właściwy krok — zrób go teraz. Miejsca szybko znikają, a decyzje podjęte dziś zadecydują o Twoim jutro.

MMA Polska
Martin Lewandowski

Zapraszam
Beata Drewienkowska
psycholog sportu

Jest we mnie dziś dużo zadumy, kiedy patrzę na MMA. Na sport, który mnie urzekł właśnie dlatego, że nigdy nie był prosty...
24/12/2025

Jest we mnie dziś dużo zadumy, kiedy patrzę na MMA. Na sport, który mnie urzekł właśnie dlatego, że nigdy nie był prosty, szybki ani sprawiedliwy.

Widzę coraz częściej, jak bardzo świat sportu – i my razem z nim – zaczynamy patrzeć tylko na jedno:
Czy zapaliło się zielone światło.
Czy była ręka w górze.
Czy „się opłacało”.

Jakby całe lata bólu, zwątpienia, ciszy po porażce, treningów robionych bez kamer i braw nie miały już znaczenia.
Jakby przegrana odbierała prawo do szacunku.

A przecież są zawodnicy, których historia boli właśnie dlatego, że jest prawdziwa.

Paweł Pawlak – człowiek, którego wielu już skreśliło. W ciszy, bez narracji o „powrocie bohatera”, po prostu robił swoje. Dziś jest mistrzem i nie musi niczego udowadniać, bo on nigdy nie przestał być zawodnikiem, nawet wtedy, gdy inni przestali w niego wierzyć.

Borys Mańkowski – trzy porażki jedna po drugiej, momenty, w których łatwiej byłoby odejść niż zostać. A jednak został. I został mistrzem. Nie dlatego, że wszystko mu wychodziło, ale dlatego, że nie oddał siebie wynikowi.

Tomasz Romanowski – droga, na której było więcej pytań niż odpowiedzi. Przegrane, które nie kończyły kariery, tylko ją kształtowały. Wytrwałość, która doprowadziła go do walki o pas, ale przede wszystkim do miejsca, w którym nie trzeba już uciekać przed porażką.

Damian Janikowski – medalista olimpijski, który mógłby żyć wspomnieniem sukcesu, a wybrał trudną, niewygodną drogę MMA. Nie po to, by zawsze wygrywać, ale by pozostać wiernym pasji i pracy, nawet gdy nie wszystko się układa.

Łączy ich coś, czego nie da się zapisać w rekordzie. Oni nie są „swoim bilansem”.
Są ludźmi – z rodzinami, odpowiedzialnością, wątpliwościami, zmęczeniem.
I właśnie dlatego ich droga ma sens.

Dlatego dziś, w czasie Świąt, mam jedno życzenie – szczególnie dla młodych, którzy patrzą na sport jak na egzamin z wartości.

Niech nikt Wam nie wmówi, że porażka czyni Was nikim. Niech nikt nie odbierze Wam prawa do szacunku tylko dlatego, że ręka nie powędrowała w górę. Czasem przegrywa się walkę, ale wygrywa człowieka, którym się staje.

A to są zwycięstwa, które nie gasną po ostatnim gongu. Spokojnych Świąt.
Niech będą bliżej sensu niż wyniku.

zdjęcia archiwum KSW

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim, przede wszystkim bliskości – tej prawdziwej, cichej, uważnej. Bliskośc...
23/12/2025

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim, przede wszystkim bliskości – tej prawdziwej, cichej, uważnej. Bliskości, która nie potrzebuje wielkich słów, lecz obecności.

Niech te Święta będą czasem rozmowy, w której naprawdę słuchamy, i ciszy, w której naprawdę jesteśmy razem. Niech przypomną, że najważniejsze rzeczy w życiu nie dzieją się w pośpiechu, lecz w relacji – gdy patrzymy sobie w oczy, dzielimy się doświadczeniem, emocją, chwilą.

Niech Boże Narodzenie będzie nie tylko wspomnieniem ciepła, ale decyzją, by być bliżej, bliżej ludzi, bliżej siebie, bliżej tego, co nadaje sens.

Bo to właśnie bycie razem, rozmowa i wspólne przeżywanie są największym darem, jaki możemy sobie nawzajem ofiarować – nie tylko w Święta, ale każdego dnia.

Spokojnych, prawdziwych i głęboko przeżytych Świąt.

Umysł Mistrza

Wczoraj w Lubartowska Akademia Sztuk Walki zrobiliśmy krok, który realnie zmienia sposób myślenia o treningu dzieci. Rus...
21/12/2025

Wczoraj w Lubartowska Akademia Sztuk Walki zrobiliśmy krok, który realnie zmienia sposób myślenia o treningu dzieci. Ruszyła stała współpraca z psychologiem sportu dla dzieci.

Na sali spotkały się dzieci trenujące boks, judo oraz zawodnicy BJJ. Różne dyscypliny, różne charaktery, jedno wspólne wyzwanie – emocje, presja, oczekiwania i radzenie sobie z nimi na co dzień.

Dziękujemy rodzicom i klubowi za dojrzałość i zaufanie. Za świadomość, że wsparcie mentalne nie jest „naprawą problemów”, tylko elementem budowania odporności. Bo najlepszy moment na pracę z psychologiem sportu nie jest wtedy, gdy coś się sypie. Najlepszy moment jest wtedy, gdy jest stabilnie. Wtedy dzieci uczą się narzędzi, z których skorzystają później – gdy pojawi się stres w szkole, napięcie w domu, konflikt na podwórku czy presja startu na zawodach.

To właśnie teraz budują fundamenty, jak reagować, jak się wyciszać, jak wracać do równowagi i jak nie gubić siebie, gdy robi się trudno.

Z ogromną dumą podkreślamy, że Lubartowska Akademia Sportów Walki jest jednym z pierwszych klubów w Polsce, który wprowadził regularne zajęcia z psychologii sportu dla dzieci. To nie jest dodatek do treningu. To jego integralna część.

To dopiero początek pięknej drogi. Pracujemy dziś po to, aby jutro dzieci były nie tylko lepszymi sportowcami, ale przede wszystkim silnymi, pewnymi siebie ludźmi.

Dziękujemy

Legenda to nie tylko zasięgi. To odpowiedzialność.W psychologii sportu często mówimy o różnicy między rozpoznawalnością ...
18/12/2025

Legenda to nie tylko zasięgi. To odpowiedzialność.

W psychologii sportu często mówimy o różnicy między rozpoznawalnością a realnym wpływem. Między byciem twarzą dyscypliny a budowaniem jej fundamentów. I właśnie w tym miejscu warto zatrzymać się przy narracji, którą od lat słyszymy w polskim MMA.

Coraz częściej pojawia się teza, że „gdyby nie Pudzianowski, MMA w Polsce nie rozwinęłoby się tak, jak się rozwinęło”. To zdanie brzmi dobrze medialnie, ale psychologicznie jest bardzo uproszczone – a być może wręcz fałszywe.

Warto odwrócić perspektywę i zadać inne pytanie: Kim dziś byłby Mariusz Pudzianowski, gdyby nie MMA i gdyby nie KSW?

Strongman to sport niszowy. Brutalnie mówiąc – bez długofalowego potencjału masowego odbiorcy. MMA natomiast było nieuniknione. Z Pudzianem czy bez. Z rocznym opóźnieniem, z dwuletnim – ale przyszłoby i tak, niesiony na barkach prawdziwych legend i gwiazd tego sportu:
Mameda Khalidova, Michała Materlę, Borysa Mańkowskiego, Bedorfa, Gamrota, Mariana Ziółkowskiego i wielu innych, którzy latami budowali poziom, kulturę i tożsamość tej dyscypliny.

Z psychologicznego punktu widzenia legenda to nie tylko popularność.
To pokora wobec drogi, szacunek do wysiłku, gotowość dawania czegoś więcej niż widowiska.

I tu osobista refleksja.
Gdy organizowałam konferencję, z której cały dochód był przeznaczony na ratowanie życia ciężko chorego dziecka, usłyszałam od menedżerki Mariusza Pudzianowskiego konkretną stawkę, za godzinę obecności.
Dla kontrastu – Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, sportowiec z zupełnie innej ligi osiągnięć i poświęcenia, odpowiedział: „Jasne, jestem. Nie chcę żadnych pieniędzy.”

Nie chodzi o pieniądze.
Chodzi o postawę.

W sporcie – tak jak w życiu – największe legendy nie muszą mówić, że nimi są. Ich etos broni się sam. Pokorą, samokrytycyzmem i gotowością, by czasem po prostu … oddać coś bez rachunku.

Z tą myślą zostawiam Was do refleksji.
Bo warto czasem zapytać: kogo i za co naprawdę gloryfikujemy?

WE WRZEŚNIU CHCIAŁAM ZORGANIZOWAĆ KONFERENCJĘ. I WTEDY ZOBACZYŁAM, KTO NAPRAWDĘ JEST PROBLEMEM.Plan był prosty i uczciwy...
16/12/2025

WE WRZEŚNIU CHCIAŁAM ZORGANIZOWAĆ KONFERENCJĘ. I WTEDY ZOBACZYŁAM, KTO NAPRAWDĘ JEST PROBLEMEM.

Plan był prosty i uczciwy.
Wrzesień. Duża konferencja antydyskryminacyjna.
Jedna scena. Jeden przekaz.
Bez plemiennych wojen. Bez logotypów partyjnych. O wartościach, odpowiedzialności i realnych rozwiązaniach.

Sport?
Najwięksi mistrzowie – bez wahania.
„Jesteśmy. To ważne. Trzeba mówić jednym głosem.”

Biznes?
Odpowiedzialny, konkretny, dojrzały.
„Zróbmy to. Społeczna odpowiedzialność to nie slogan.”

I wtedy polityka.

Jedna ze stron dowiaduje się, że na tej samej konferencji wystąpi ktoś z „drugiej strony”.
Reakcja? Oburzenie.
„Nie. Nigdy. To złodzieje. My mamy zakaz.”

Zakaz rozmowy.
Zakaz stania na jednej scenie.
Zakaz wspólnego dobra.

I w tym momencie wszystko stało się jasne.

To nie brak pieniędzy jest problemem.
To nie brak ekspertów.
To nie brak wiedzy.

Problemem jest małość klasy politycznej.

Ludzie sportu potrafią rywalizować i podać sobie rękę.
Ludzie biznesu potrafią liczyć i brać odpowiedzialność.
A politycy?

Nie potrafią nawet stać obok siebie, gdy stawką jest dobro społeczne.
Bo ważniejsze są:
– stołki,
– układy,
– lojalność partyjna,
– strach o karierę.

To nie są liderzy.
To są administratorzy własnych interesów.

Potem przychodzi tragedia.
I ci sami ludzie:
– składają wieńce,
– wysyłają psychologów,
– robią zdjęcia,
– wygłaszają puste deklaracje.

A gdzie byli wcześniej?
Gdzie były decyzje systemowe?
Gdzie była odwaga, żeby współpracować ponad podziałami?

Nie było.
Bo system nie daje punktów w sondażach.

Za to kampanie wyborcze kosztują miliony.
Billboardy kosztują miliony.
Partyjne wojny kosztują miliony.

A potem słyszymy, że:
„nie ma środków”,
„to skomplikowane”,
„potrzeba czasu”.

Nie.
To nie jest brak środków.
To jest brak kręgosłupa moralnego i kompetencji do myślenia długofalowego.
I dlatego dziś nie wierzę w łzy polityków nad tragediami.

To nie jest problem jednej partii.
To jest problem całej klasy politycznej, która zamieniła służbę publiczną w teatr.

Morał jest twardy i niewygodny,
społeczeństwo nie przegrywa dlatego, że brakuje wiedzy czy środków.
Przegrywa wtedy, gdy osoby decyzyjne kierują się lękiem o własną pozycję zamiast odpowiedzialnością za wspólnotę.

I dopóki polityka będzie zarządzana emocją strachu i kalkulacją wizerunkową,
a nie myśleniem systemowym,
dopóty tragedie będą „zaskoczeniem” tylko w przekazie medialnym.

Dojrzałości wybrańcy Narodu

Ta tragedia nie wydarzyła się w jeden dzień.12-letnie dziecko nie żyje.Drugie dziecko – zagubione, przeciążone emocjonal...
16/12/2025

Ta tragedia nie wydarzyła się w jeden dzień.

12-letnie dziecko nie żyje.
Drugie dziecko – zagubione, przeciążone emocjonalnie – zniszczyło swoje i cudze życie. To jest tragedia, której nie da się „załatwić” krzykiem ani zemstą.

A dziś w komentarzach czytam:
„śmierć za śmierć”, „dożywocie”, „zabić jak psa”.

Nie.
To nie jest rozwiązanie. To jest dalsza degradacja człowieczeństwa.

Zemsta nie cofnie śmierci dziecka.
Nienawiść nie wychowa żadnego dziecka.
Przemoc nie naprawia przemocy – ona ją tylko normalizuje. Przemoc ma być odpowiedzią na przemoc. Tak uczymy dzieci. Tak normalizujemy zło. To nie cofnie śmierci. To nie uzdrowi niczyjego serca. To tylko potwierdzi, że nie umiemy inaczej.

A teraz spójrzmy uczciwie szerzej – tam, gdzie naprawdę zaczyna się problem.

Żyjemy w rzeczywistości, w której patologia została wyniesiona na piedestał. Agresja, upokarzanie, krzyk, prowokacja – to dziś „kontent”. Im bardziej brutalnie, tym lepiej się klika.

Tzw. freak fighty nie są sportem.
Są teatrem przemocy, w którym nienawiść sprzedaje bilety. Ludzie bez wartości, bez odpowiedzialności, bez kompetencji wychowawczych stają się „idolami”, bo mają zasięgi.

Dzieci to oglądają.
Młodzież to chłonie.
I uczy się jednego: że przemoc daje status, pieniądze i uwagę.

To nie jest wolność.
To jest społeczna demoralizacja na masową skalę. A miasta? Instytucje? Samorządy?

Zamiast powiedzieć „nie”, rozpościerają czerwone dywany, bo „promocja”, „zysk”, „rozpoznawalność”. Bez refleksji, bez wstydu, bez odpowiedzialności.

To jest kompletna porażka państwa, prawa i moralności. Dziwię się – naprawdę – że takie zjawiska nie są regulowane ustawowo, skoro mają realny wpływ na rozwój dzieci i młodzieży.

A potem wydarza się tragedia.
I wszyscy pytają: jak to możliwe?

Możliwe.
Bo dzieci nie wychowują się w próżni.
Wychowują się w świecie, który im stworzyliśmy.

To, co się stało, nie dotyczy „tamtej rodziny”, „tamtej szkoły”, „tamtego miasta”.
To jest tragedia nas wszystkich.

To dowód, że:
– zabrakło rozmowy,
– zabrakło autorytetów,
– zabrakło wartości,
– zabrakło dorosłych, którzy byli naprawdę obecni.

Nie w wieku 12 lat.
Nie po tragedii.
Od pierwszego dnia życia.

Dzieci nie potrzebują idealnych rodziców.
Potrzebują obecnych.
Takich, którzy uczą regulować emocje, stawiać granice, brać odpowiedzialność za swoje czyny i szanować życie drugiego człowieka.

Jeśli ta śmierć ma mieć jakikolwiek sens,
to tylko jeden, obudzić nas wszystkich.

Zanim kolejne dziecko zapłaci cenę za świat bez wartości i bez dorosłych.

🖤
Cisza, refleksja i odpowiedzialność – zamiast krzyku i zemsty.

Nie najsilniejszy fizycznie sportowiec budzi największy respekt. Nie ten, który wygrywa, robi najgłośniejsze wejścia alb...
13/12/2025

Nie najsilniejszy fizycznie sportowiec budzi największy respekt. Nie ten, który wygrywa, robi najgłośniejsze wejścia albo świeci medalami.

Najbardziej „niebezpieczny” zawodnik to ten, któremu kiedyś zawalił się cały świat.
Ten, którego kariera załamała się w sekundzie, którego kontuzja zmiotła z toru, którego presja wbiła w ziemię tak mocno, że stracił wiarę we wszystko, co budował latami.

To sportowiec, który poznał dno — nie w tabeli wyników, ale w sobie. I nie zrezygnował. Zaczął odbudowę wtedy, gdy nikt już nie patrzył i gdy wszyscy myśleli, że to koniec historii.

Przeszedł przez ból, którego statystyki nie mierzą. Przez zwątpienie, którego nie pokazują kamery. Przez samotność, której nie zna żaden kibic.

Taki zawodnik widzi więcej.
Wie, które słowa są tylko hałasem, a które mają wartość. Już słyszał w życiu wystarczająco dużo obietnic, motywacyjnych haseł i pustych zapewnień. Wie, że kiedy przychodzi prawdziwy kryzys, zostaje jeden człowiek, na którym możesz oprzeć swoje odbicie w lustrze. Ty sam.

I właśnie to go hartuje.
Nie doping, nie światła areny, nie lajki, nie wywiady. Tylko cisza, w której trzeba było zdecydować, czy walczyć, czy się poddać.

Sportowiec po takim doświadczeniu nie jest już łatwy do złamania. Nie goni za aprobatą tłumu, bo zrozumiał, że tłum przychodzi i odchodzi. Nie udowadnia światu, że jest silny — bo nauczył się udowadniać to sobie.
Nie boi się upadków — bo już wie, że z każdego da się wstać inaczej, dojrzalej, mądrzej.

A kiedy wraca na arenę …
to nie wraca ten sam człowiek.
Wraca ktoś, kto przetrwał własny koniec i zbudował od nowa początek.

Taka osoba nie tylko gra, nie tylko walczy.
Ona niesie w sobie ciężar, który przerobiła w broń. Spokój, który działa jak presja na rywali. Pewność, której nie da się wyćwiczyć bez życiowych ran. To sportowiec, który już wie, że mental potrafi złamać ciało szybciej niż kontuzja, ale potrafi też wynieść człowieka ponad wszystko, co kiedyś go zatrzymało.

Najsilniejsi nie są ci, którzy nigdy nie upadli.
Najsilniejsi są ci, którzy upadli tam, gdzie inni by zostali — i wrócili tam, gdzie inni nigdy by nie dotarli.

Jeśli to jesteś Ty — szacunek.

W imieniu swoim, Martin Lewandowski, MMA Polska oraz całej kadry trenerskiej i zawodniczej zapraszam na pierwsze obozy s...
04/12/2025

W imieniu swoim, Martin Lewandowski, MMA Polska oraz całej kadry trenerskiej i zawodniczej zapraszam na pierwsze obozy sportowe w Karkonoszach‼️Wydarzenie o wysokiej wartości, ukierunkowane na wszechstronny rozwój zawodników na każdym poziomie zaawansowania.

Pierwszy termin: 16–23 stycznia 2026
Drugi termin: 21–28 lutego 2026

Program obejmuje pracę z uznanymi zawodnikami i trenerami MMA, a także:

🥋 trening techniczny
🥊 sparingi
🏋️‍♂️ warsztaty motoryczne
🎥 analizy walk
🥗 konsultacje dietetyczne

W części psychologicznej, jako psycholog kadry narodowej MMA Polska, poprowadzę interaktywne zajęcia, oparte na nauce i metodach stosowanych w przygotowaniu mentalnym zawodników sportów walki. Sesje będą obejmowały m.in.:

- analizę sytuacyjną – pracę nad reakcjami w momentach realnej walki,
- modelowanie procesów decyzyjnych w warunkach presji,
- techniki regulacji emocji i kontroli pobudzenia,
- strategie wzmacniania koncentracji i uważności, istotne w fazie przygotowawczej i startowej.

Poruszymy również kluczowe, aktualne zagadnienia dotyczące funkcjonowania psychologicznego w środowisku sportowym. W szczególności zajmiemy się mechanizmami radzenia sobie z hejtem, przemocą słowną i emocjonalną, a także sposobami ochrony własnych zasobów psychicznych w sytuacjach podwyższonej ekspozycji społecznej.

Dodatkowo omówimy, jak świadomie korzystać z szeroko pojętego Internetu oraz mediów społecznościowych, ze szczególnym uwzględnieniem procesów algorytmicznych kształtujących nasze reakcje i nawyki. Uczestnicy dowiedzą się, jak minimalizować ryzyko wystąpienia efektu FOMO (Fear of Missing Out) i jak budować zdrową równowagę między aktywnością online a realnym funkcjonowaniem sportowym i osobistym.

Uczestnicy będą mieli również możliwość skorzystania z indywidualnych konsultacji, podczas których diagnoza profilu mentalnego, analiza dotychczasowych doświadczeń oraz personalizowane strategie wykonawcze pozwolą precyzyjnie dostosować trening mentalny do konkretnej osoby i jej celów sportowych.

Obozy to wyjątkowa przestrzeń do nauki, rozwoju i pracy nad sobą u boku najlepszych specjalistów i trenerów w Polsce. To także czas, który – dzięki zaangażowaniu całej kadry – spędzimy w wspaniałej, wspierającej atmosferze sprzyjającej zarówno efektywnemu szkoleniu, jak i budowaniu trwałych relacji w środowisku sportów walki.

Szczegóły i rejestracja
https://camp.mmapolska.org/

Jedno zdjęcie potrafi zatrzymać człowieka w miejscu. To powstało zupełnie naturalnie – w czasie zwykłej, swobodnej rozmo...
03/12/2025

Jedno zdjęcie potrafi zatrzymać człowieka w miejscu. To powstało zupełnie naturalnie – w czasie zwykłej, swobodnej rozmowy z legendą polskiego MMA. I może właśnie dlatego poruszyło mnie tak mocno. Bo w świecie, w którym coraz mniej jest miejsca na prawdziwe spotkania, autentyczny dialog staje się czymś niemal wyjątkowym.

Obserwuję to każdego dnia – w sporcie, w pracy, w życiu. Coraz więcej osób zanurza się w algorytm. W cyfrowy strumień bodźców, który nieustannie podsyca uwagę, ale rzadko buduje głębię. Algorytm podpowiada, co oglądamy, z kim wchodzimy w interakcje, co powinno nas interesować. Jednak warto pamiętać o fundamentalnej prawdzie, algorytm nie ma serca. Nie ma sumienia. Nie ma marzeń.

A my je mamy. I to właśnie one czynią nas ludźmi.

Relacja jest podstawowym kontekstem, w którym kształtuje się nasza tożsamość, regulacja emocji i poczucie przynależności. Rozmowa – ta prawdziwa, niewymuszona – jest jednym z najsilniejszych procesów regulacyjnych, jakie posiada człowiek. Z neurologicznego punktu widzenia kontakt z drugim człowiekiem obniża napięcie, stabilizuje układ limbiczny, aktywuje obszary związane z empatią. Jedno uważne słuchanie więcej może zmienić w naszej psychice niż setki impulsów z mediów społecznościowych.

A jednak zapominamy o tym, bo szybciej jest „przewinąć dalej”. Łatwiej jest wejść w świat, w którym wszystko można wyciszyć jednym kliknięciem, niż w świat rozmowy, w którym trzeba być obecnym, zaangażowanym i uważnym.

W sporcie widzę to szczególnie wyraźnie. Zawodnicy, którzy potrafią rozmawiać, słuchać i komunikować swoje potrzeby, rozwijają się szybciej. Przekraczają kolejne granice, bo tworzą relacje oparte na zaufaniu – a zaufanie jest fundamentem odporności psychicznej i konsekwentnego działania pod presją. Zawodnicy zanurzeni wyłącznie w algorytmie tracą natomiast to, co najcenniejsze, kontakt z człowiekiem, który widzi więcej niż ekran, tracą realny pogląd otaczającej ich rzeczywistości.

Dlatego właśnie ta rozmowa – krótka, autentyczna, między mną a kimś, kto od lat inspiruje polski sport – była dla mnie tak ważna. Przypomniała mi, że rozwój zaczyna się od dialogu. Że wzrost rodzi się we wspólnym myśleniu. Że te najgłębsze przełomy dokonują się nie wtedy, kiedy jesteśmy w świecie cyfrowym, lecz wtedy, gdy naprawdę jesteśmy obok siebie.

Dbajmy o relacje. O rozmowę. O komunikację, która ma moc budować, leczyć, motywować i zmieniać. Uczmy się słuchać nie tylko tego, co ktoś mówi, ale też tego, co chce powiedzieć, a jeszcze nie potrafi.

Bo człowiek potrzebuje człowieka.
A marzenia – te największe – potrzebują obecności, nie algorytmu.

W minioną sobotę miałam przyjemność rozpocząć w Lubartowska Akademia Sztuk Walki cykl warsztatów z psychologii sportu dl...
03/12/2025

W minioną sobotę miałam przyjemność rozpocząć w Lubartowska Akademia Sztuk Walki cykl warsztatów z psychologii sportu dla dzieci. Pierwsze spotkanie było dedykowane rodzicom młodych zawodników i przyjęło formę wykładu połączonego z sesją pytań i odpowiedzi.

Dziękuję wszystkim rodzicom za tak liczną obecność i aktywny udział. Wasze zaangażowanie jasno pokazuje, że wspólnie dbamy o to, co dla najmłodszych sportowców najważniejsze – ich dobrostan i zdrową, świadomą drogę treningową.

Już 20.12.2025 o godzinie 14:00 spotkam się bezpośrednio z młodymi zawodnikami. Przed nami dużo emocji, praktycznych doświadczeń i kolejny krok w budowaniu silnych, świadomych mentalnie sportowców.

Do zobaczenia w Lubartowie.

W Polsce znów zgasły dwa młode życia.Szesnastolatek z Grajewa.Siedemnastolatek z Podkarpacia. Dwóch chłopców, których św...
29/11/2025

W Polsce znów zgasły dwa młode życia.
Szesnastolatek z Grajewa.
Siedemnastolatek z Podkarpacia.

Dwóch chłopców, których świat nie zdążył jeszcze do końca ukształtować, a którzy już dźwigali ciężar przekraczający możliwości rozwijającej się psychiki.

Dwie biografie przerwane w chwili, gdy dopiero miały się zacząć.
I znów zapadła cisza, która boli bardziej niż jakiekolwiek słowa.

Jednego z nich doprowadziła do śmierci przemoc słowna, powtarzalne upokorzenia, internetowa widownia. Hejt, który nie zostawia siniaków. Hejt, który niszczy nie przez to, jak wygląda, lecz przez to, jak działa.

Mózg człowieka przetwarza ból odrzucenia społecznego w tych samych strukturach, które reagują na ból fizyczny. Dla nastolatka szyderstwo, publiczne ośmieszenie czy drwina nie są „głupim żartem”. Są realnym, neurofizjologicznym ciosem, który aktywuje układ zagrożenia, zaburza procesy, osłabia poczucie własnej wartości, a w dłuższej perspektywie prowadzi do bezradności, wycofania, autoagresji.

A kiedy system nerwowy przeciążony jest zbyt długo – pojawia się cisza.
Cisza, w której młody człowiek nie mówi już:

„Boje się.”
„Nie umiem sobie poradzić.”
„Nie mam już siły.”

Ta cisza nie jest pustką.
To ostatni sygnał alarmowy.

W 2025 roku przeprowadziliśmy w całej Polsce ponad 70 szkoleń antydyskryminacyjnych i antyprzemocowych, pracując z uczniami, rodzicami i pedagogami. Przez zajęcia przeszło ponad 3000 młodych ludzi.
Każdy z nich dostał coś, czego wielu nigdy wcześniej nie otrzymało, narzędzia do rozpoznawania własnych emocji, budowania własnej wartości, stawiania granic i reagowania, gdy widzi krzywdę.

Widzieliśmy, jak młodzież – często po raz pierwszy – słyszy, że:

„Twoje emocje są prawdziwe.”
„Twój ból nie jest przesadą.”
„Masz prawo powiedzieć stop.”
„Masz prawo poprosić o pomoc.”

Regulacja emocji, poczucie przynależności, umiejętność nazywania doświadczeń – chronią psychikę, zmniejszają ryzyko zachowań autodestrukcyjnych i przerzedzają przestrzeń, w której rośnie przemoc rówieśnicza.

Dlatego edukacja antyprzemocowa to nie dodatek. To inwestycja w życie.

Ale jest jeszcze coś, o czym mówić jest niewygodnie, choć trzeba to nazwać.
Im więcej rozmawiamy o hejcie, tym częściej w sieci pojawiają się osoby, które próbują zbić kapitał na słowie „przemoc”, „hejt” Tworzą krótkie filmiki, w których pseudo-dramy, wyolbrzymione konflikty i fikcyjne „hejty” mają przyciągać zasięgi. Budują narracje, w których cierpienie staje się strategią marketingową, a słowo „krzywda” – walutą.

Tylko że hejt nie jest trendem.
Nie jest pretekstem do budowania wizerunku. Nie jest sposobem na wybicie się sztuczną emocją. Hejt to realna przemoc, realny ból i – jak widzimy – realne tragedie. A przecież hejt to nie trend, nie hashtag, nie sposób na zasięgi. To realne cierpienie. Realne konsekwencje. Realne tragedie.
I chyba nie o to chodzi, aby jedni zdobywali popularność na czymś, z czym inni próbują przeżyć kolejny dzień.

Prawdziwy sens działania leży gdzie indziej:
w rozmowie, zanim zapadnie cisza.
W reakcji, zanim pojawi się bezradność.
W wsparciu, zanim ból stanie się większy niż zdolność do wołania o pomoc.

Bo kiedy milknie głos dziecka – to my musimy słyszeć. Zanim cisza powie za dużo.
Zanim stanie się ostatecznym komunikatem, którego nie powinno być.

PS. W ramach naszych działań wspólnie zrealizowaliśmy teledysk do utworu zespołu Myasta „Umysł Mistrza”, w którym podczas Obóz MMA, wystąpiły czołowe gwiazdy sportów walki. Z całego serca polecam te obozy młodzieży i dorosłym — to przestrzeń pracy nad charakterem, wartościami i własną siłą. Dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w ten projekt. Link do teledysku zamieszczę w komentarzu.

Adres

Wojciechowska 9a
Lublin

Telefon

+48501503294

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Beata Drewienkowska - Umysł Mistrza umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Beata Drewienkowska - Umysł Mistrza:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria