Psychoterapia Magdalena Popiel

Psychoterapia Magdalena Popiel Psychoterapia poznawczo-behawioralna dla dorosłych, młodzieży i rodzin. Jestem psychologiem i psychoterapeutą w trakcie certyfikacji.

Korzystam z założeń i metod psychoterapii poznawczo-behawioralnej oraz terapii schematu (obecnie on-line). Zapraszam Cię na indywidualną psychoterapię lub konsultację, jeśli zmagasz się z depresją, zaburzeniami lękowymi oraz różnymi kryzysami życiowymi. Jeśli masz wątpliwości, pytania - napisz wiadomość/zadzwoń. Zajrzyj też na stronę www.terapiawlublinie.pl

Nowy rok przyniósł u mnie zmiany. Pochwalę się😊Wróciłam do pracy stacjonarnie w gabinecie w Lublinie (ul. Matki Teresy z...
13/01/2023

Nowy rok przyniósł u mnie zmiany. Pochwalę się😊

Wróciłam do pracy stacjonarnie w gabinecie w Lublinie (ul. Matki Teresy z Kalkuty 18a/3).
Oprócz psychoterapii na żywo, dalej jest możliwość korzystania ze spotkań online lub hybrydowo. Więcej informacji o ofercie na stronie https://terapiawlublinie.pl/

Wróciłam także do pracy z młodzieżą - jako psycholog w Niepublicznym Liceum Ogólnokształcącym Altum.
To nowa placówka na mapie Lublina - interesująca opcja dla uczniów ciekawych świata, szukających alternatywy dla szkoły systemowej. Tutoring, edukacja outdorowa, tygodnie projektowe, eduscrum, brak dzwonków i ocen. Naprawdę ciekawy projekt. Cieszę się, że mogę go współtworzyć. Zajrzyjcie na ich stronę.

Zaczynam ten rok z dobrymi myślami, nadzieją i dużą ciekawością. A jak u Was?

Zapraszam na odświeżoną stronę. Tam więcej informacji o mnie i mojej ofercie.https://terapiawlublinie.pl/Bardzo dziękuję...
07/11/2022

Zapraszam na odświeżoną stronę. Tam więcej informacji o mnie i mojej ofercie.
https://terapiawlublinie.pl/

Bardzo dziękuję za realizację i polecam Artleit

Jak Wam się podoba?

Bliskie jest mi podejście, że nasze myśli (przekonania) wpływają na nastrój, ciało i zachowanie.Podczas psychoterapii ba...
06/10/2022

Bliskie jest mi podejście, że nasze myśli (przekonania) wpływają na nastrój, ciało i zachowanie.

Podczas psychoterapii badam z pacjentem jego myśli o sobie i ludziach. Jak interpretuje to, co mu się przydarza. Jak aktualne objawy, trudności wiążą się z jego stylem myślenia. Sprawdzamy, które przekonania są zniekształcone, nadmiernie sztywne i nieprawdziwe. Jakie są tego przyczyny i konsekwencje. Jakie ważne potrzeby leżą pod tymi przekonaniami.

Zbadanie "jak jest" i zrozumienie "dlaczego tak jest" i "co z tego wynika" jest punktem wyjścia do zmiany.

Dalej uczymy się:
✔️ Jak reagować na stare negatywne myśli,
✔️ Jak zaopiekować się emocjami i ciałem, gdy te myśli zalewają głowę,
✔️ Jak zachować się inaczej, bardziej zdrowo, konstruktywnie niż dotychczas.

Czyli tworzymy nową, zdrową alternatywę, którą pacjent będzie mógł systematycznie zastępować stare dysfunkcyjne myślenie i zachowanie.

Jednak psychoterapia to nie tylko poszerzenie wiedzy o sobie. Nie tylko zdobycie nowych umiejętności. To przede wszystkim przestrzeń na zbudowanie nowej relacji z samym sobą. Gdzie jest miejsce na samowspółczucie, troskę o siebie, zaopiekowanie się sobą, uważnianie siebie, sięganie dla siebie po zdrowe relacje i aktywności.

Żeby zbudować taką relację, trzeba "odkleić się" od starej negatywnej tożsamości. Zaprzeczyć dotychczasowej "prawdzie o sobie" (typu: jestem nieważny, nie wart miłości, gorszy, słaby, wybrakowany, zły itp.). Zobaczyć, że ta "prawda" nigdy nie była prawdziwa. Pozwolić sobie przeżyć żal, złość, poczucie krzywdy i straty, w związku z tym, że taką "prawdą" byliśmy karmieni, że zgodnie z nią żyliśmy.

A potem zobaczyć siebie w innym, dobrym świetle i wybierać dla siebie dobrze.

To długa i trudna praca. Ale efekty są tego warte.

Bardzo często podczas psychoterapii "wychodzi na jaw", że jednym z kluczowych problemów pacjenta jest stałe, systematycz...
04/10/2022

Bardzo często podczas psychoterapii "wychodzi na jaw", że jednym z kluczowych problemów pacjenta jest stałe, systematyczne odrzucanie samego siebie.

Odrzucanie siebie często jest mało uświadomione. Czasami przybiera formę jawnej autoagresji, czasem zaniedbywania i zapominania o sobie, unikania wartościowych doświadczeń, a u niektórych przejawia się nadmiernymi ambicjami i perfekcjonizmem.

Odrzucanie siebie często ukrywa się pod innymi zgłaszanymi problemami i to one "przyprowadzają" osobę na psychoterapię.

Dlatego podczas psychoterapii warto przyjrzeć się nie tylko aktualnym trudnościom/objawom. Ale również (właściwie przede wszystkim) zajrzeć "pod spód". Poszukać przyczyn tych problemów. Sprawdzić jaką masz relację z samym sobą, a także jakie są tego przyczyny i konsekwencje.

Wiele spraw jest poza twoim wpływem, nie możesz ich zmienić. Ale na pewno masz wpływ na stosunek do samego siebie, na myśli o sobie i innych, na swoje emocje i ciało, na własne zachowania, na swoje decyzje. To ogromny obszar wpływu, który dobrze wykorzystany zapewni ci poczucie sprawczości w życiu.

Dlaczego to ważne, żeby przestać siebie odrzucać?

Bo jeśli tego nie zrobisz, to żadna ilość miłości z zewnątrz do ciebie nie dotrze i cię nie nasyci. Będziesz głodny przy stole pełnym jedzenia, bo nie pozwolisz sobie po nie sięgnąć.

Odrzucanie siebie wywołuje kolejne problemy, które utrwalają odrzucanie siebie. To błędne koło. Czasem jedyną opcją, żeby je przerwać, jest psychoterapia.

Warto przestać być swoim największym wrogiem.

Jak wspierać psychicznie ofiary wojny. Przekazuję dalej. Może będzie dla kogoś przydatne.Autor: Anna Maria Wołyniak
03/03/2022

Jak wspierać psychicznie ofiary wojny. Przekazuję dalej. Może będzie dla kogoś przydatne.
Autor: Anna Maria Wołyniak

Twoja wartość nie zależy od twoich osiągnięć, produktywności czy efektywności.Nie zależy od opinii innych - ich podziwu ...
20/11/2021

Twoja wartość nie zależy od twoich osiągnięć, produktywności czy efektywności.
Nie zależy od opinii innych - ich podziwu czy pochwał.

Oczywiście to miłe, ale nie ma znaczenia dla twojej wartości.

Dlatego, że JESTEŚ WARTOŚCIOWY - BO JESTEŚ.

Tak jak noworodek. Nie ma osiągnięć, nie jest produktywny. A jednak ma ogromną wartość w oczach swoich bliskich. Bo pojawił się na świecie. Bo jest.

W tym temacie nie powinno się nic zmieniać, nawet gdy dawno przestałeś być noworodkiem.

Jednak gdzieś po drodze, jeszcze na etapie dzieciństwa, często zmienia się na przekonanie: na wartość trzeba zapracować/zasłużyć. Będę wartościowy, jeśli będę miał osiągnięcia, będę ciężko i efektywnie pracować, będę dobrze wykorzystywać swój czas, będę podziwiany i lubiany.

Sprawdź, może u ciebie też to tak wygląda?

Na psychoterapię często trafiają osoby, które są już bardzo zmęczone tym zapracowywaniem na wartość. Są zrezygnowane, złe na siebie, sfrustrowane. Bo nie udaje im się tej wartości wypracować, mimo że mają realne sukcesy i są lubiane. Cały czas mają poczucie, że są niewystarczające, a inni są lepsi.

Jeśli ty też masz podobnie, zadaj sobie pytanie: ile musisz osiągnąć, żeby w końcu być z siebie zadowolonym? Ile tych zewnętrznych wyznaczników sukcesu sprawi, że będziesz wystarczająco wartościowy?

Prawdopodobnie to misja bez końca. Możesz tak spędzić całe życie i do końca czuć się niewystarczający.

Nie tędy droga.

Może czas wrócić do swojej wrodzonej wartości? Zgodzić się, że jesteś wartościowy, bo jesteś. Nie musisz nic nikomu w tym temacie udowadniać.

Wiem, że to się łatwo pisze/ mówi. Gorzej w to uwierzyć i przyjąć. Trudno przyjąć siebie z miłością. To długi proces. Jeśli czujesz, że sam nie dasz rady - może psychoterapia jest dla ciebie?

Lęk przed bliskością.Czy można bać się czegoś dobrego - bliskości z drugim człowiekiem?Tak. Wtedy, gdy doświadczona w ży...
06/11/2021

Lęk przed bliskością.
Czy można bać się czegoś dobrego - bliskości z drugim człowiekiem?
Tak. Wtedy, gdy doświadczona w życiu bliskość nie była dobra. I nie chodzi tu tylko o skrajny przypadek - przemocy w bliskich relacjach.
Myślę o różnych najwcześniejszych doświadczeniach bliskości z rodziną pochodzenia.

Przychodzą mi do głowy dwie pozornie różne sytuacje. Gdy rodzica było "za mało" lub "za dużo" w relacji.

Co to znaczy "za mało"?
Rodzic/opiekun niby był - ale go nie było, fizycznie i emocjonalnie. Ciągle zajęty czymś innym - np. pracą, chorobą, uzależnieniem, opieką nad kimś, hospitalizacją. Nieobecny. Niedostępny emocjonalnie. Dziecko słyszało: nie przeszkadzaj, nie zawracaj mi głowy, teraz mam ważniejsze sprawy. Idź się uspokój/wypłacz. Nie wymyślaj. Nie histeryzuj. Nie narzekaj. Jak będziesz dorosły zobaczysz, co to są prawdziwe problemy. Nie mam teraz czasu.
Podsumowując - dziecko dostało za mało tego, czego potrzebowało.

Co to znaczy "za dużo"?
Rodzic/opiekun - a zwłaszcza jego emocje, potrzeby, zdanie, problemy zdominowały relację z dzieckiem. Przytłoczyły ją. Zabrakło miejsca na dziecięce emocje, potrzeby, problemy i zdanie. Przykłady: rodzic zalewał dziecko swoimi problemami i emocjami robiąc z niego powiernika. Nie pytał i nie słuchał. Rodzic decydował za dziecko w każdej sprawie. Zasypywał radami i pouczeniami. Zawsze wiedział lepiej, co jest dla niego dobre. Komentował i krytykował jego wybory. Robił za niego, bo tak szybciej i lepiej. Podsumowując - dziecko dostało za dużo tego, czego nie potrzebowało. Niestety jego potrzeby emocjonalne nie zostały zaspokojone.

W obu przypadkach dziecko dowiedziało się, że jego potrzeby, emocje, zdanie są mało ważne dla bliskich. Że ludzie mają ważniejsze sprawy/nie są zainteresowani/nie można na nich liczyć. Że nie ma sensu mówić/prosić, skoro nikt nie słyszy. Że nie zostanie wysłuchane i zrozumiane.
Tu bliskość będzie kojarzyła się z poczuciem opuszczenia i samotności, może z poczuciem bycia obciążeniem dla innych lub nudą i frustracją.

Jeśli masz podobne doświadczenia - w dorosłym życiu możesz mieć trudności z budowaniem relacji, zaangażowaniem się w związek, nawiązywaniem głębszych kontaktów, proszeniem o pomoc.
Czy to się da naprawić? Częściowo tak. Na tyle, żeby móc cieszyć się z bycia w bliskich relacjach. Jednak to dłuższy proces i często potrzebne jest profesjonalne wsparcie w przełamaniu lęku przed bliskością.

Po co nam emocje?Wiele razy słyszałam od pacjentów, że najlepiej gdyby ich nie było. Że to tylko problem. Jeszcze te mił...
27/10/2021

Po co nam emocje?
Wiele razy słyszałam od pacjentów, że najlepiej gdyby ich nie było. Że to tylko problem. Jeszcze te miłe emocje to mogą być, ale te trudne to bezsens, przeszkadzają w życiu.

I z tym się nie do końca zgadzam.

Gdyby emocje były zbędne, ewolucja już dawno by je zlikwidowała i bylibyśmy robotami bez żadnych emocji.

Skoro je masz - są ci potrzebne. Do czego?
To taka informacja od ciebie do ciebie.
O tym, co ważnego dzieje się wewnątrz - przede wszystkim z twoimi potrzebami.
Na przykład:
😤Złość - daje znać o naruszonych granicach, niezaspokojonych potrzebach. O poczuciu zranienia, unieważnienia. Daje energię, by działać w swojej lub czyjejś obronie.
😢Smutek - informuje o stracie związanej z ważnymi potrzebami. Kieruje twoją uwagę ze świata zewnętrznego, z rozproszenia bieżącym życiem na twój świat wewnętrzny. Przywołuje cię do skupienia na sobie, do zaopiekowania się sobą.
😱Lęk - informuje o zagrożeniu i mobilizuje organizm do zadbania o bezpieczeństwo reakcją walki/ ucieczki lub zastygnięcia.

Zwykle problem rodzą nie emocje same w sobie, ale to, co o nich myślisz i jakie strategie uruchamiasz, by sobie z nimi poradzić. To szeroki temat. W skrócie, co nie pomaga:
✔️ Przekonania o tym, że emocje są głupie/słabe/za trudne dla ciebie/ obciążające dla otoczenia/że mogą być powodem odrzucenia lub wyrazem nieradzenia sobie.
✔️ Emocje związane z emocjami: lęk, wstyd czy złość na siebie za swoje przeżycia.
✔️ Destrukcyjne strategie "radzenia sobie" z emocjami: samokrytyka, wyśmiewanie siebie, pozwalanie na to innym, ucieczka od własnych emocji (np. w używki, w pracę, w adrenalinę, w racjonalizację, w zadaniowość).

A jak to wygląda u ciebie? Emocje służą czy przeszkadzają ci w życiu?

Gdy pracowałam na co dzień z młodzieżą, niestety dosyć często słyszałam zwątpienie w sens swojego życia, brak nadziei na...
10/09/2021

Gdy pracowałam na co dzień z młodzieżą, niestety dosyć często słyszałam zwątpienie w sens swojego życia, brak nadziei na to, że będzie lepiej, myśli samobójcze.
Te osoby zazwyczaj były już tak zmęczone i przeciążone swoim dotychczasowym życiem, że to był jeden z pomysłów jaki przychodził im do głowy. Podczas jednej rozmowy wymyśliłam takie porównanie:

Wyobraź sobie, że twoje życie to mecz piłki nożnej 🥅 ⚽ 🥅
Trwa 90 minut. Każda minuta to rok twojego życia. Oczywiście zdarza się, że mecz trwa krócej, albo dłużej. Ale raczej nikt w 14-18 minucie meczu nie schodzi z boiska, żeby go zakończyć. Nawet, jeśli te pierwsze minuty meczu idą bardzo słabo. Dlaczego? Bo jednak w przypadku meczu zakładamy, że:
👍 Warto grać do końca.
👍 Dopóki piłka w grze, to wynik zawsze może się zmienić.
👍 W historii sportu niejednokrotnie były sytuacje, gdy druga połowa meczu, albo nawet sama końcówka czy dogrywka totalnie odwracały wynik końcowy.
👍 O zwycięstwie często decyduje postawa piłkarzy wobec błędów i straty bramki (umiejętność podnoszenia się po porażce).

Co z tego porównania wynika? W zasadzie z życiem jest podobnie. Dopóki trwa, masz moc coś w nim zmienić.

Co zrobić, żeby ten nawet słabo zapowiadający się mecz zakończyć sukcesem?

W sporcie stawiają na trening umiejętności, pracę zespołową i dobrego trenera. W życiu jest podobnie.

Trudno byłoby wygrać mecz, gdybyś przez 90 minut biegał po boisku sam. Potrzebujesz drużyny, zespołu, na który możesz liczyć. W życiu taki zespół buduje się latami. To, że twoja rodzina nie chce/ nie może/ nie nadaje się, żeby w nim być - nie przesądza sprawy. Do swojej drużyny masz prawo zaprosić kogo chcesz, kto będzie grał z tobą do jednej bramki. Masz prawo wybierać takich życiowych trenerów/ mentorów, którzy będą cię realnie wspierać.

Tak samo ważne są umiejętności - np. radzenia sobie z emocjami, rozwiązywania problemów, nawiązywania bliskich relacji, dobrego myślenia i dbania o siebie. To są rzeczy, których możesz się nauczyć. Jest na to czas. To nie przeszkoda, że nie wyniosłeś tego z domu. Ale tak samo jak w sporcie - żeby coś wytrenować, warto ćwiczyć jak najczęściej.

Ciepło dziś myślę o wszystkich, którzy mają w swoim życiu chwile zwątpienia w to życie. Wasz mecz dalej trwa, a wynik nie jest przesądzony! Trzymam za was kciuki👍

Adres

Lublin

Telefon

+48739203800

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapia Magdalena Popiel umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Psychoterapia Magdalena Popiel:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria

O mnie

Witam serdecznie, jestem psychologiem i psychoterapeutą w trakcie certyfikacji. Oferuję profesjonalne wsparcie psychologiczne i psychoterapeutyczne w nurcie psychoterapii poznawczo-behawioralnej.

Dlaczego ten nurt?

Ponieważ uważam, że myśli mają wielką moc. Wpływają, pozytywnie lub negatywnie, na nasze emocje, ciało i zachowania - a przez nie - na jakość naszego życia. Upraszczając, styl myślenia może sprawić, że czujemy się szczęśliwi i wdzięczni za to, co mamy. Lub przeciwnie - wywołać poczucie, że coś ze mną i moim życiem nie tak. W trakcie spotkań psychoterapeutycznych zapraszam do przyjrzenia się własnemu stylowi myślenia oraz odkrycia źródeł i konsekwencji posiadanych przekonań. Wspólnie rozpoznajemy, które schematy są zniekształcone, nieadekwatne czy zbyt sztywne. I przede wszystkim, budujemy nowe, bardziej zgodne z rzeczywistością przekonania i strategie zachowań.

Prowadzę prywatną praktykę psychoterapeutyczną w Lublinie, w przytulnym gabinecie Pracowni Blisko (ul. Matki Teresy z Kalkuty 18A/3).