Moc Dobrych Wibracji - masaż i kąpiele w dźwiękach

Moc Dobrych Wibracji - masaż i kąpiele w dźwiękach Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Moc Dobrych Wibracji - masaż i kąpiele w dźwiękach, Witryna poświęcona zdrowiu i dobremu samopoczuciu, Marki.

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡✨ Między łykiem a oddechem ✨Pij swoją herbatę powoli i z szacunkiem, ...
04/01/2026

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡

✨ Między łykiem a oddechem ✨

Pij swoją herbatę powoli i z szacunkiem, tak jakby była osią wokół której obraca się świat – powoli, równomiernie, bez pośpiechu ku przyszłości - Thich Nhat Hanh

Czasem wystarczy kubek herbaty, by przypomnieć sobie, że życie nie dzieje się nigdzie indziej - tylko tu i teraz.

Thích Nhat Hạnh uczył, że picie herbaty może być medytacją. Nie chodzi o smak czy aromat, ale o obecność, która rodzi się między jednym łykiem a drugim. Para unosi się powoli, jakby chciała zatańczyć z ciszą. Wtedy świat zwalnia. I choć to trwa jedynie chwilę - to właśnie w tej chwili można usłyszeć bicie własnego serca.

Bez pędu ku temu, co dopiero nadejdzie.

Bez żalu za tym, co już minęło.

W dźwięku misy, w stukocie łyżeczki, w cichym oddechu kryje się ta sama prawda: jesteśmy tu. Teraz. I to wystarczy, by ziemia mogła obracać się dalej swoim rytmem.

Może prawdziwa mądrość nie tkwi w wielkich odpowiedziach, ale w prostocie. W ciepłej filiżance trzymanej w dłoniach, w uważnym spojrzeniu przez okno, w powolnym łyku, który otula nas jak koc w zimowy wieczór.

To takie małe chwile - delikatne, a jednak pełne znaczenia - uczą nas, że szczęście nie jest czymś, do czego biegniemy. Ono jest już tutaj, w herbacie, w oddechu, w ciszy.

Kiedy ostatnio pozwoliłaś, pozwoliłeś filiżance herbaty ogrzać nie tylko dłonie, ale i serce?

• herbata • cisza • obecność • uważność • filiżanka • serce • prostota • wdzięczność • powolność • ciepło dłoni • małe szczęścia •

🟡 Między Ciszą a Dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡✨Podążaj za tym, co ciche✨Są takie chwile w podróży i w życiu, które ...
03/01/2026

🟡 Między Ciszą a Dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡

✨Podążaj za tym, co ciche✨

Są takie chwile w podróży i w życiu, które nie wołają głośno. Nie krzyczą nazwą miejsca. Nie domagają się uwagi. Nie proszą o zdjęcie ani o zapis w kalendarzu.
One tylko lekko muskają. Jak podmuch powietrza pomiędzy jednym krokiem a drugim. Jak cień chmury, który na moment chłodzi skórę.

To może być spojrzenie rzucone w bok drogi. Kamień, który nie był celem wędrówki, a jednak zatrzymał dłoń. Myśl, która przyszła „nie wiadomo po co” i usiadła cicho obok. Dźwięk tak delikatny, że ledwie go słychać - a mimo to zostaje w ciele, jak echo, które pamięta więcej niż słowa.

Uczyłam się długo, by nie ignorować tego, co pozornie niewarte czasu. Bo właśnie tam, gdzie umysł mówi: idź dalej, serce czasem szepcze: zatrzymaj się… jeszcze chwilę.
W moim pamiętniku podróży są całe strony zapisane z takich momentów. Nieplanowanych. Nieistotnych dla mapy. Niewidocznych na zdjęciach. A jednak kluczowych dla drogi.

Między ciszą a dźwiękiem rodzi się coś, czego nie da się zaplanować. To tam pojawia się impuls - delikatny jak pierwszy ton misy, zanim jeszcze rozwinie się w pełną falę i dotknie brzegu.

Jeśli go nie posłuchasz - zniknie, jak sen o świcie. Jeśli pójdziesz za nim - może zaprowadzić cię dalej, niż się spodziewasz. Nie w przestrzeni, lecz w głąb.
Czasem to, co wydaje się stratą czasu, okazuje się najczystszą formą obecności.
Podążaj za tym, co wydaje się niewarte twojego czasu. Spróbuj…

I może właśnie o to chodzi w tej wędrówce: nie tylko o szczyty, ale o ścieżki, które nie mają nazwy. Nie tylko o dźwięki, ale o ciszę, która je poprzedza. Nie tylko o sens - lecz o uważność na to, co jeszcze nie chce być nazwane.

Jeśli dziś coś drobnego przyciągnęło twoją uwagę - zatrzymaj się przy tym na chwilę.

Nie oceniaj.

Nie przyspieszaj.

Pozwól, by samo pokazało, dokąd chce cię poprowadzić. Pozwól…

• subtelność • impuls • uważność • cisza • dźwięk • droga • wewnętrzny kompas • obecność • zaufanie •

🟡Między ciszą a dźwiękiem - z pamiętnika podróży 🟡✨ Najcichszy dar. O tym, co otwiera się, gdy puszczasz ✨Są takie preze...
02/01/2026

🟡Między ciszą a dźwiękiem - z pamiętnika podróży 🟡

✨ Najcichszy dar. O tym, co otwiera się, gdy puszczasz ✨

Są takie prezenty, których nie da się położyć pod choinką. Nie mieszczą się w dłoniach.
Nie mają ceny ani opakowania. A jednak ważą najwięcej. Ten prezent nie błyszczy. On raczej zdejmuje ciężar. Jakby ktoś na chwilę zdjął z ramion plecak, który nosiłaś tak długo, że przestałaś czuć jego paski wrzynające się w skórę.

Bo nauczyłaś się nieść. Być tym, który ogarnia. Która trzyma środek stołu, środek rozmowy, środek emocji. Który pamięta. Która spina. Który „da radę”. Aż w końcu serce – cicho, niemal nieśmiało – zaczyna szeptać, że ono nie chce już więcej wysiłku. Ono chce przestrzeni.

Nie kolejnej roli. Nie kolejnego „powinnam”, „powinienem”. Nie następnego aktu bycia dzielną, dzielnym. Przestrzeni, w której można się rozluźnić jak dłonie po długim trzymaniu lin. Przestrzeni, w której nie trzeba wiedzieć, kim teraz trzeba być.

Ram Dass nazwał to paradoksem – tym najpiękniejszym i najbardziej niewygodnym:

💛 Najbardziej wyrafinowany paradoks polega na tym, że w chwili, gdy oddajesz wszystko,
możesz mieć wszystko 💛

Bo dopiero gdy przestajesz kurczowo trzymać swoją rolę, coś się otwiera. Jak drzwi, których nie dało się pchnąć siłą, a które uchylają się same, kiedy wreszcie opierasz się o nie plecami i oddychasz.

To nie jest decyzja na raz. To jest praktyka. Codzienne przypominanie sobie, że nie musisz dziś być wersją siebie do zadań specjalnych. Że możesz nie naprawiać starych historii tylko dlatego, że kalendarz mówi, że „tak wypada”. Że możesz czuć to, co czujesz, a nie to, co wygląda stosownie. I że dawanie – nawet to najpiękniejsze – czasem zamienia się w odruch, który zaczyna kosztować, bo zapomniałaś, że ty też jesteś wliczona.

Prawdziwy prezent nie jest czymś, co sobie dodajesz. To nie jest kolejna świeca, rytuał ani lista intencji. To jest coś, co przestajesz ściskać.

To coś, co przestajesz ściskać…

Pozwolenie, by na chwilę usiąść na brzegu własnego życia i nie być tą, która wszystko unosi.
Pozwolenie, by zmięknąć. Pozwolenie, by nie wiedzieć. Bo czasem największym aktem miłości nie jest to, co robisz, lecz to, z czego na moment rezygnujesz.

I właśnie to jest najcichszym, a zarazem najprawdziwszym darem.

Zatrzymaj się na chwilę. Zobacz, co dziś możesz puścić. Nie po to, by być lepszą, by być lepszym.

Lecz po to, by być bliżej siebie.

• pozwolenie • ulga • przestrzeń • puszczanie • cisza pomiędzy • miękkość • nie-widzenie •
• bycie wystarczającą •


🌕 Dzisiejsza, styczniowa pełnia nazywana jest Wilczą 🌕Nie dlatego, że wilki są groźne. Ale dlatego, że zimą ich głos sta...
02/01/2026

🌕 Dzisiejsza, styczniowa pełnia nazywana jest Wilczą 🌕

Nie dlatego, że wilki są groźne. Ale dlatego, że zimą ich głos staje się słyszalny. Kiedy noc jest długa, a krajobraz pozbawiony liści i iluzji, wycie niesie się dalej. Dawniej ludzie słyszeli je z okolicznych wiosek i dróg. Nie było to ostrzeżenie. Było raczej znakiem życia w ciszy. Dowodem, że ktoś tam jest. Że ktoś czuje. Że ktoś woła, zamiast milczeć.

To pierwsza pełnia roku. Przychodzi, gdy świat jeszcze nie zdążył się rozpędzić. Gdy walizki stoją w kącie. Gdy mapa w głowie jest jeszcze pusta, a serce jeszcze nie wie, dokąd chce iść.

Wilcza Pełnia przypomina mi nocne przejazdy. Autobus sunący przez góry. Ciszę przerywaną tylko oddechem współpasażerów. Księżyc zaglądający do środka jak nieproszony, ale potrzebny świadek. W takich chwilach nie da się uciec przed sobą. Każda myśl jest głośniejsza. Każde uczucie ma wyraźny kontur.

Ta pełnia nie pyta, dokąd zmierzasz. Pyta, czy wiesz, co niesiesz. Jest jak zimowy szlak - nie pozwala iść szybko. Zmusza do uważności. Do sprawdzenia, czy buty są wygodne, a plecak nie za ciężki. Czy nie dźwigasz cudzych oczekiwań zamiast własnych potrzeb.

Wilcza Pełnia wyciąga na powierzchnię to, co przez cały rok było pakowane „na później”. Zmęczenie byciem dzielną. Tęsknotę za domem - tym prawdziwym albo tym, którego jeszcze nie ma. Potrzebę bliskości, która nie musi nic udowadniać.

W podróży uczysz się instynktu, a może "tylko" sobie o nim przypominasz. Wiesz, kiedy trzeba iść dalej. I wiesz, kiedy trzeba zostać.

Wilk też to wie. Nie negocjuje ze swoją naturą. Wie, kiedy potrzebuje stada, a kiedy ciszy. Wie, kiedy zawyć, zamiast udawać, że wszystko jest w porządku.

Ta pełnia jest jak nocleg w miejscu bez zasięgu. Bez planu B. Bez rozpraszaczy. Tylko Ty, oddech i światło księżyca na ścianie. Nie prosi, żebyś była silna, żebyś był silny. Prosi, żebyś była prawdziwa, był prawdziwy.

Jeśli tej nocy coś w Tobie poruszy się głębiej - to nie będzie to słabość. To kompas. To instynkt, który pamięta drogę, nawet gdy mapa się kończy.

Wilcza Pełnia świeci nad trasą jak cicha latarnia. Nie po to, by przyspieszyć. Ale po to, byś w tej podróży, dokądkolwiek prowadzi - nie zgubiła siebie, nie zgubił siebie.

Jeśli ta pełnia coś w Tobie poruszyła - zatrzymaj się na chwilę. Zapisz jedno zdanie. Jedno uczucie.

I pozwól mu być. Pozwól... 💛

• wilcza noc • światło w śniegu • instynkt serca • cicha droga • głos, który woła • obecność bez maski • miękka odwaga • wilcza pełnia •

💛 Niech 2026 przyjdzie do Ciebie nie z hukiem, ale jak ciepłe światło w dłoniach.Niech przyniesie więcej oddechu niż poś...
01/01/2026

💛 Niech 2026 przyjdzie do Ciebie nie z hukiem, ale jak ciepłe światło w dłoniach.

Niech przyniesie więcej oddechu niż pośpiechu,
więcej zgody niż walki, więcej prawdy niż oczekiwań.

Niech to, co ważne, zostanie. A to, co ciężkie,
delikatnie się rozpuści.

Niech nowy rok będzie wystarczająco dobry,
wystarczająco czuły,

Twój. ✨ 💛

• światło • spokój • obecność • odwaga by być sobą •


💌 Kochana,piszę do siebie dziś miękko. Bez postanowień. Bez „od teraz”. Tylko z uważnością.Myślę o tamtym zdjęciu, które...
01/01/2026

💌 Kochana,

piszę do siebie dziś miękko. Bez postanowień. Bez „od teraz”.

Tylko z uważnością.

Myślę o tamtym zdjęciu, które zrobiłam w Nepalu. O butach opartych o niebieską ścianę.

To nie były moje buty - a jednak zatrzymały mnie na dłużej. Bo wyglądały jak droga, która zrobiła pauzę. Znoszone, ale całe. Po przejściach, ale wciąż gotowe. Jakby mówiły: to, co było, było trudne - i wystarczy. Jakby szeptały: nie musisz zaczynać od zera.

Chcę wchodzić w nowy czas właśnie tak. Nie boso. Nie w pośpiechu. W butach, które niosą - nawet jeśli noszą ślady.

Domykam stare drogi z wdzięcznością, nie z żalem. Nie po to, żeby je zapomnieć, ale po to, żeby uznać, że mnie doniosły.

A nowe? Niech przyjdą wtedy, kiedy będę gotowa postawić stopę. W swoim tempie. W komforcie. Z czułością dla siebie.

Nawet jeśli było ciężko. Nawet jeśli czasem bolało. Na dziś to wystarczy. Jeden oddech.

Jedno uznanie. Jedna myśl, że jestem w drodze - i to jest w porządku.

Bo nadal będzie pięknie, mimo wszystko. Po prostu załóż wygodne buty - masz przed sobą całe życie do przejścia...

Z czułością,
ja do siebie

• list • uznanie • droga • domknięcie • tempo • łagodność •


# ́ć

🎊 Między dźwiękiem a ciszą - z pamiętnika podróży 🎊✨ Stop telling yourself it won’t happen. Start doing the work to make...
31/12/2025

🎊 Między dźwiękiem a ciszą - z pamiętnika podróży 🎊

✨ Stop telling yourself it won’t happen. Start doing the work to make it happen. A new year doesn’t magically change your life – your decisions do. You can create the life you dream about, starting today – Mel Robbins ✨
(Przestań mówić sobie, że to się nie wydarzy. Zacznij robić to, co sprawi, że to się wydarzy. Nowy rok nie zmienia magicznie twojego życia - robią to twoje decyzje. Możesz stworzyć życie, o jakim marzysz, zaczynając już dziś.)

Są takie zdania, które nie krzyczą. Nie stają na krześle, nie wymachują palcem, nie przyspieszają oddechu. One siadają obok. Jak ktoś, kto nie chce cię naprawiać — tylko być blisko. I mówią cicho…

💛 chodź, zobaczmy, co już masz w dłoniach 💛

Bo ile razy mówiliśmy sobie: „to się nie wydarzy” - jakby przyszłość była zamkniętym pokojem, do którego nie dostaliśmy klucza. Jakby marzenia były tylko pocztówkami przysłanymi z miejsca oznaczonego: nie dla mnie.

A może to nie brak cudu był problemem. Może tylko zbyt długo chodziliśmy po omacku, odkładając zapalenie światła, bo baliśmy się zobaczyć, co naprawdę tam jest.

Nowy rok nie jest wróżką. Nie rozsypuje brokatu na kalendarzu. Nie poprawia życia jednym ruchem skrzydeł. Jest raczej jak czysta kartka nutowa - cisza, która cierpliwie czeka, aż ktoś odważy się postawić pierwszy dźwięk. Nie doskonały. Prawdziwy.

Decyzje są jak krople. Nie robią hałasu. Nie mają fanfar ani fajerwerków. Ale dzień po dniu drążą skałę. To one przesuwają granice. Nie wielkie obietnice składane o północy, lecz małe wybory robione rano, w południe, w zmęczeniu.

Stworzyć życie, o jakim marzysz, to nie znaczy mieć gotową mapę. To znaczy zrobić jeden krok, nawet jeśli widać tylko metr przed sobą. Nawet jeśli ręce jeszcze drżą. Nawet jeśli głos w środku wciąż pyta: a co jeśli nie?

Bo „dzisiaj” nie jest zbyt małe. „Dzisiaj” jest dokładnie w sam raz. Jak pierwszy oddech po długiej ciszy. Jak zapalenie lampki w pokoju, który wcale nie był pusty - tylko nieoświetlony.

I może najważniejsza decyzja nie brzmi: dam radę, ale cicho, uczciwie, z czułością …

spróbuję.

💛Jeśli dziś masz tylko odrobinę odwagi - to wystarczy.

💛 Jeśli masz tylko jedno „tak” dla siebie - to wystarczy.

💛 Nie zaczynaj od całego życia.

💛 Zacznij od jednego kroku w światło.

• decyzja • pierwszy dźwięk • światło • krok • czułość dla siebie • odwaga codzienna • obecność • dziś •

, , # ,

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡Na granicach roku lubimy wierzyć, że czas się resetuje. Jakby 31 grud...
31/12/2025

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡

Na granicach roku lubimy wierzyć, że czas się resetuje. Jakby 31 grudnia był granicą państwa, a 1 stycznia - nowym paszportem do innego życia.

A przecież droga nie wie, jaki jest dzień w kalendarzu. Góry nie prostują ścieżek tylko dlatego, że zaczyna się styczeń. Ciało pamięta swoje tempo. Serce niesie dalej to, co nie zostało usłyszane.

W podróży nauczyłam się czegoś prostego i bardzo niewygodnego: nie wszystko da się nadrobić zrywem. Niektórych przełęczy nie przechodzi się siłą woli. Czasem trzeba się zatrzymać. Zdjąć plecak. Sprawdzić, czy to jeszcze mój kierunek.

Nowy rok nie jest czystą kartą. Jest kolejną stroną w tym samym zeszycie, z lekko przetartym brzegiem. Z dopiskami na marginesach. Z ciszą między wierszami, która mówi więcej niż wielkie hasła.

Zamiast postanowień wolę reorientację. Delikatne przesunięcie kompasu. Jedno uczciwe pytanie zadane sobie w półmroku poranka:

💛 czy ta droga naprawdę dokądś prowadzi? 💛

Czasem zmiana nie brzmi jak fanfary. Czasem jest jak oddech w chłodnym powietrzu. Jak krok w bok, który ratuje przed zejściem w przepaść. Jak decyzja, by nie iść szybciej - tylko uważniej.

I to mi dziś wystarcza.

Jeśli jesteś dziś gdzieś w drodze - zatrzymaj się na chwilę. Nie po to, by zawrócić. Tylko po to, by sprawdzić, czy wciąż idziesz w swoją stronę. Niech nowy rok zacznie się bez pośpiechu. Od jednego uważnego kroku. Od ciszy, która nie pogania. Od zgody na tempo, które jest Twoje.

A jeśli chcesz - zostaw tu jedno słowo, które będzie Twoim kompasem. Albo po prostu pobądź chwilę w ciszy.

• droga • kompas • reorientacja • cisza między krokami • uważność •


🟡 Między dźwiękiem a ciszą – z pamiętnika podróży 🟡✨Zanim wyschnie tusz - rok domknięty jednym gestem✨W Japonii pod koni...
30/12/2025

🟡 Między dźwiękiem a ciszą – z pamiętnika podróży 🟡

✨Zanim wyschnie tusz - rok domknięty jednym gestem✨

W Japonii pod koniec roku dzieje się coś bardzo prostego. Bez fajerwerków. Bez wielkich słów.

12 grudnia w Kioto, w świątyni Kiyomizu-dera, kapłan staje przed ogromnym, białym arkuszem papieru. W dłoniach trzyma pędzel zanurzony w ciężkim, czarnym tuszu. Przez chwilę nic się nie dzieje. Jest cisza. Jakby świat robił pauzę. A potem jednym ruchem powstaje jeden znak. Kanji roku.

Ten znak nie jest wróżbą ani obietnicą. To próba nazwania tego, co było. Roku widzianego oczami zwykłych ludzi - ich lęków, nadziei, strat, małych radości. Z tysięcy głosów wybierany jest jeden symbol, który ma unieść ciężar dwunastu miesięcy.

Tusz wsiąka w papier. Znak zostaje. Rok zostaje nazwany.

I kiedy o tym myślę, mam wrażenie, że to gest, którego bardzo nam brakuje. Zwłaszcza teraz. Na koniec roku.

Zwykle próbujemy domykać czas inaczej: listami, bilansami, planami na „lepsze jutro”. A może wystarczyłoby - jak w tej japońskiej tradycji - zatrzymać się na chwilę i zapytać:

💛 Gdyby ten rok był jednym znakiem, jaki by był? 💛

Nie zdaniem. Nie historią. Nie wyjaśnieniem. Jednym znakiem.

Może byłby krzywy. Może nie do końca czytelny. Może miałby w sobie smugę, rozlaną plamę, ślad zawahania ręki.

Bo rok nigdy nie jest równy. Mieści w sobie zmęczenie i czułość. Strach i nadzieję. Dni, które chcielibyśmy zapomnieć, i takie, które trzymały nas przy życiu.

Może twój znak przypomina tusz, który jeszcze nie wysechł - wciąż się porusza, zmienia znaczenie w zależności od światła. Może jest znakiem drogi, która nie prowadziła prosto, ale prowadziła dalej. A może znakiem przetrwania, cichym i nieefektownym, ale prawdziwym.

Na koniec roku nie trzeba wszystkiego rozumieć. Nie trzeba mieć podsumowania. Nie trzeba wiedzieć, „co z tego wynika”.

Wystarczy uznać: to było ważne.

Jak kapłan, który po ostatnim pociągnięciu pędzla odkłada go w ciszy. Jak papier, który przyjmuje tusz bez sprzeciwu. Jak chwila tuż przed północą, kiedy jeszcze nic się nie zaczęło, a już coś się kończy.

Ten jeden znak nie zamyka historii. On tylko pozwala jej wybrzmieć. A potem można wejść w nowy rok trochę lżej. Bez poprawiania tego, co już zostało zapisane.

Z większą łagodnością wobec siebie.

Na dziś naprawdę wystarczy jedno. Jedno słowo. Jeden znak. Jedna chwila ciszy, która wie więcej niż wszystkie podsumowania świata.

Zatrzymaj się na chwilę. Nie po to, żeby coś wymyślić. Po to, żeby poczuć. Gdyby ten rok miał zmieścić się w jednym znaku, jednym słowie zapisanym ciszą - jak by wyglądał?

Możesz go nie nazywać. Możesz pozwolić mu tylko być. A jeśli zechcesz - podziel się nim tutaj, albo zapisz go dla siebie, jak cichy znak na progu nowego roku.

• cisza • domknięcie • sens • oddech • łagodność • obecność • jeden znak • jedna chwila • twoja cisza • cisza • koniec, który nie zamyka • początek, który nie pędzi • uważność •

🌬 Stary rok jeszcze szumi. Nowy jeszcze milczy.Gdzieś pomiędzy - jest chwila, w której nie trzeba nic podsumowywać.Wysta...
30/12/2025

🌬 Stary rok jeszcze szumi. Nowy jeszcze milczy.

Gdzieś pomiędzy - jest chwila, w której nie trzeba nic podsumowywać.
Wystarczy jeden gest. Jedno uznanie: to było.

Zanim nowy rok zacznie mówić, pozwól staremu wybrzmieć do końca.

Ciszą.

Westchnij ciszą...

• cisza • domknięcie • oddech • próg • jeden znak • jedna chwila • koniec, który nie zamyka • początek, który nie pędzi •

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡✨ Spojrzenia, które nas kształtują ✨Niektóre części nas ujawniają się...
28/12/2025

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡

✨ Spojrzenia, które nas kształtują ✨

Niektóre części nas ujawniają się tylko przy niektórych ludziach. Jak kwiat, który rozkwita dopiero wtedy, gdy dotknie go odpowiednie światło. Jak nuta, która potrzebuje właściwego ucha, by zabrzmieć.

Myślę sobie, że każdy z nas nie jest jedną osobą, ale wieloma. Każdy z nas zawiera w sobie całą orkiestrę, która gra tylko wtedy, gdy ktoś inny słucha.

I może właśnie dlatego spojrzenie drugiego człowieka bywa czymś więcej niż tylko aktem widzenia. Jest dotykiem - czułym, czasem nieświadomym, ale wystarczającym, by coś w nas drgnęło.

Niektórzy ludzie widzą cię tak jasno, że przez chwilę sama zaczynasz widzieć siebie inaczej. Ich obecność staje się jak ciepło, które zmiękcza wewnętrzne napięcia. Jak w procesie hartowania metalu - to, co było twarde, pod wpływem ich uwagi staje się elastyczne, gotowe do nowego kształtu. Czasem wystarczy jedno spojrzenie, jedno zdanie wypowiedziane z wiarą, by coś w tobie przestało się bać istnieć.

Banksy, niekwestionowany król street artu, zrobił mural i powiedział to inaczej, surowiej, ale równie prawdziwie:

💛 I want to be what you saw in me 💛
( Chcę być tym, co widziałeś we mnie)

Jego mural z tym napisem przedstawia latarnię morską, której cień łączy się z ulicznym słupkiem. Mural można obejrzeć obok plaży Las Catalans (niedaleko centrum Marsylii), a szybciej w internecie.

To zdanie ma w sobie miękką siłę - jakby mówiło: „dziękuję, że mnie zobaczyłeś, zobaczyłaś zanim sama, sam w to uwierzyłam, uwierzyłem.”

Każdy z nas jest trochę jak płótno - częściowo opisane, częściowo puste. A spojrzenia innych zostawiają na nas ślady: ciepłe, czasem bolesne, czasem uzdrawiające. Ale to właśnie dzięki nim odkrywamy własny kontur.

Bo człowiek, który patrzy na ciebie z miłością, nie dodaje ci niczego nowego - on tylko wydobywa to, co już tam było, ukryte pod warstwami niepewności i cudzego hałasu.
Niektórzy spojrzą na ciebie i zobaczą tylko cień. Inni - zobaczą światło. To ich spojrzenie przypomina słońce przebijające się przez gęste chmury - nagle wszystko nabiera głębi, kolorów, sensu.

Nie można siebie poznać tak naprawdę patrząc w lustro, lecz patrząc w oczy tych, którzy naprawdę widzą. Bo tylko wtedy obraz staje się prawdziwy - miękki, żywy, nieidealny, ale autentyczny.

Kiedy ktoś patrzy na ciebie z uwagą i czułością, twoje wnętrze przestaje być chaosem - staje się muzyką. Jak misa dźwiękowa, która zaczyna prawdziwie drżeć dopiero, gdy ktoś dotknie jej z odpowiednią intencją.

Może właśnie dlatego najbardziej potrzebujemy spojrzeń, które nas nie oceniają, lecz zapraszają. Spojrzeń, które mówią: „Widzę cię. Całą. Całego. Z tym, co drży, i z tym, co milczy.” Bo wtedy w nas samych zaczyna się coś miękko układać.

Czy pamiętasz spojrzenie, które cię zmieniło? To, w którym poczułaś się, poczułeś się:

✨ nie naprawiana, ale rozumiana,

✨ nie oceniany, ale przyjęty

✨ nie lustrowana, ale widziana

• spojrzenie • czułość • obecność • światło • przemiana • oddech • Banksy • uzdrawiająca relacja • muzyka duszy •

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡✨ Między myślą a osądem ✨Myślenie jest jak wejście do starego domu be...
27/12/2025

🟡 Między ciszą a dźwiękiem – z pamiętnika podróży 🟡

✨ Między myślą a osądem ✨

Myślenie jest jak wejście do starego domu bez zapalonego światła. Trzeba iść powoli. Wyciągnąć rękę. Zaufać dotykowi ścian, skrzypieniu podłogi, własnemu oddechowi.

Osąd jest jak zapalenie ostrej jarzeniówki - nagły, oślepiający, bez pytania, czy oczy są gotowe. Daje poczucie kontroli. Ale zabiera głębię. Zabiera…

💛 Thinking is difficult, that’s why most people judge 💛 – pisał Carl Jung.
(Myślenie jest trudne, dlatego większość ludzi ocenia)

Myślenie jest trudne. Bo myślenie nie jest mechanizmem. Jest relacją. Relacją, czasem z tym, co niewygodne. Z tym co nieznane. Relacją, czasem z tym, co nieoczywiste. Z tym, co nie mieści się w prostych szufladkach: „dobre – złe”, „nasze – obce”, „właściwe – niewłaściwe”.

Myślenie wymaga ciszy. Prawdziwe myślenie nie krzyczy. Nie pcha się na pierwszy plan. Ono siada obok i czeka. Jak misa dźwiękowa, która zanim zabrzmi, musi zostać dotknięta z uważnością. Jak oddech, który zanim się pogłębi, musi zostać zauważony.

Myślenie wymaga czasu. A czas w dzisiejszym świecie jest luksusem. Dlatego tak często wybieramy osąd. Bo osąd jest szybki. Natychmiastowy. Daje złudzenie bezpieczeństwa: „wiem”, „rozumiem”, „mam rację”. A pod tym „wiem” często kryje się lęk. Pod „rozumiem” - zmęczenie. Pod „mam rację” - potrzeba, by nie czuć za dużo.

Osąd nie słucha. Nie pyta o historię. Nie interesuje się kontekstem. Nie chce wiedzieć, co bolało wcześniej. Osąd zamyka rozmowę, zanim ona w ogóle się zacznie. Stawia kropkę tam, gdzie mogło być pytanie.

A myślenie? Myślenie zostawia przecinki. Pauzy. Niedopowiedzenia. Pozwala drugiemu człowiekowi być niegotowym. Pozwala nam samym być w procesie.

I jeszcze czułość - jako akt myślenia. Czułość nie jest słabością. Czułość jest odwagą myślenia bez zbroi. To zgoda na to, że nie wszystko muszę nazwać od razu. Że mogę powiedzieć: „nie wiem jeszcze”. Że mogę poczekać, aż coś we mnie dojrzeje.

Czułość to myślenie, które słucha ciała. Które bierze pod uwagę drżenie głosu.
Które nie oddziela rozumu od serca. W tej przestrzeni - między ciszą a dźwiękiem, rodzi się prawdziwe rozumienie.

Nie to szybkie. Nie to wygodne. Ale to, które zostaje. To tam uczymy się nie reagować automatycznie. Nie nakładać cudzych historii na własne lęki. Nie przykrywać niepokoju etykietą. To tam uczymy się myśleć z miłością. Z miłością…

Jeśli dziś coś Cię drażni, porusza, prowokuje do oceny - zatrzymaj się na jeden oddech dłużej. Zamiast osądu - spróbuj pytania. Zamiast reakcji - chwili ciszy. Zamiast „wiem” - delikatnego: „jestem ciekawa/ jestem ciekawy”.

Może właśnie tam czeka prawdziwe spotkanie.

Może…

• cisza • myślenie • czułość • obecność • pytanie • uważność • proces •

Adres

Marki
05-270

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Moc Dobrych Wibracji - masaż i kąpiele w dźwiękach umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Moc Dobrych Wibracji - masaż i kąpiele w dźwiękach:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram