20/12/2025
Nazywam się Kasia Witkowska i w swojej codziennej pracy łączę dwa światy, które choć wydają się różne, wyrastają z tego samego fundamentu: głębokiego zrozumienia psychiki psa oraz unikalnej więzi, jaką to zwierzę potrafi zbudować z człowiekiem. Jako behawiorystka na co dzień mierzę się z trudnymi przypadkami agresji, lęku czy traum, jednak jako dogoterapeutka mam przywilej obserwować drugie oblicze tej relacji – tę niesamowitą, uzdrawiającą moc, która aktywizuje dzieci i osoby starsze, przywracając im radość oraz chęć do interakcji ze światem.
Dogoterapia nie jest jedynie formą rozrywki czy prostym głaskaniem czworonoga, lecz starannie zaplanowanym procesem, w którym pies staje się pomostem między terapeutą a pacjentem. W przypadku dzieci pies pełni rolę katalizatora rozwoju, ponieważ zwierzę nie ocenia, nie krytykuje i nie stawia wymagań w sposób, w jaki robią to dorośli. Dla dziecka zmagającego się z barierami komunikacyjnymi czy lękiem przed porażką, obecność merdającego ogonem towarzysza staje się bezpieczną przystanią, która motywuje do wysiłku logopedycznego, ruchowego czy emocjonalnego. Maluchy, ucząc się odczytywania mowy ciała psa – od subtelnego mrużenia oczu po sygnały uspokajające – nieświadomie rozwijają w sobie empatię i wrażliwość, które przenoszą później na relacje z rówieśnikami.
Równie fascynujące procesy zachodzą w pracy z osobami starszymi, dla których pies często staje się najważniejszym powodem, by wyjść z apatii czy izolacji. W medycynie behawioralnej i geriatrii wiemy, że kontakt fizyczny z miękką sierścią oraz ciepło psiego ciała stymulują wydzielanie oksytocyny, obniżając jednocześnie poziom kortyzolu, co ma kluczowe znaczenie dla dobrostanu seniorów. Pies wymusza aktywność w sposób naturalny i nienachalny – wystarczy chęć rzucenia piłki lub podania smakołyka, by pobudzić motorykę małą i koordynację, które w starszym wieku bywają osłabione. Co więcej, pies przywraca seniorom poczucie bycia potrzebnym, przypominając im o ich kompetencjach opiekuńczych i stając się powiernikiem historii, których nikt inny może już nie słuchać.
Moja wiedza oparta na praktyce behawioralnej pozwala mi dobierać do tej pracy psy o specyficznych predyspozycjach, które potrafią zachować spokój w obliczu gwałtownych ruchów dziecka czy specyficznego zapachu placówek medycznych. Widząc, jak starsza osoba po raz pierwszy od tygodni uśmiecha się na widok kładącego głowę na jej kolanach goldena retrievera, czy obserwując dziecko, które z ufnością szepcze psu do ucha swoje tajemnice, utwierdzam się w przekonaniu, że dogoterapia to jedna z najpiękniejszych form wsparcia. To proces, w którym nauka spotyka się z czystą, międzygatunkową miłością, przynosząc realną ulgę i motywację tam, gdzie inne metody czasem zawodzą.
Pozdrawiam cieplutko ! Kasia ❤️