12/01/2026
Jak odzyskać siebie po traumie i wrócić do równowagi oraz zdrowia. Bardzo polecamy ten artykuł 🙂
Po traumie wiele osób myśli, że stoi w miejscu, bo robi za mało.
Bo za wolno.
Bo „nie potrafi się wziąć w garść”.
A prawda jest dużo cichsza i trudniejsza do zauważenia.
Regeneracja nie zatrzymuje się dlatego, że coś robisz źle.
Zatrzymuje się dlatego, że wciąż używasz strategii, które kiedyś chroniły Cię przed rozpadem,
a dziś nie pozwalają układowi nerwowemu zorientować się, że zagrożenie minęło.
To nie są złe nawyki.
To są nawyki przetrwania, które zostały zbyt długo.
—
Ciągłe zmuszanie się i „ogarnianie życia”
Wiele osób po traumie funkcjonuje na wewnętrznym trybie wojskowym.
Plan, kontrola, samodyscyplina, porównywanie się do innych.
Z zewnątrz wygląda to jak siła.
Od środka – jak nieustanny nacisk.
Układ nerwowy po traumie nie regeneruje się przez wysiłek.
On regeneruje się przez poczucie, że nic nie musi.
Każde „muszę”, „powinn_m”, „inni dają radę”
jest dla ciała sygnałem, że nadal trzeba być czujnym.
—
Ignorowanie sygnałów z ciała
Napięcie, które stało się normą.
Zmęczenie, które trzeba „przeczekać”.
Sen, jedzenie, odpoczynek odkładane na później.
Ciało jest pierwszym miejscem, w którym trauma się zapisuje i pierwszym, w którym chce się regulować.
Gdy je ignorujesz, ono nie ma szansy się rozbroić.
Trzyma napięcie, bo nikt go nie słucha.
—
Stała stymulacja zamiast ciszy
Scrollowanie, analizowanie siebie, słuchanie kolejnych treści o rozwoju, traumie, zdrowieniu.
Jakby każda chwila ciszy była zbyt niebezpieczna.
A układ nerwowy nie integruje się w hałasie.
Potrzebuje pauz.
Rytmu.
Przewidywalności.
Bez ciszy nie ma osiadania w ciele.
Jest tylko kolejne „rozumienie”, które nie ma gdzie się zakorzenić.
—
Izolowanie się pod hasłem „samowystarczalności”
„Lepiej sam/a”.
„Nie chcę nikogo obciążać”.
„I tak nikt nie zrozumie”.
Trauma bardzo często uczy, że relacje są ryzykowne.
Ale całkowite odcięcie nie daje bezpieczeństwa –
daje przetrwanie w trybie samotnym.
Regeneracja jest procesem relacyjnym.
Czasem wystarczy jeden bezpieczny kontakt.
Jedna obecność.
Jedno „jestem tu”.
—
Nieustanna próba naprawiania siebie
Kolejne metody.
Kolejne kursy.
Kolejne „jeszcze tylko to i w końcu będę normalna/y”.
Trauma nie jest defektem.
To inteligentna adaptacja do warunków, które były za trudne.
Nie potrzebuje naprawy.
Potrzebuje warunków, w których może przestać być potrzebna.
—
Unieważnianie własnej historii
„Inni mieli gorzej”.
„To było dawno”.
„Przesadzam”.
Układ nerwowy nie zna porównań.
Nie zna logiki.
Nie reaguje na racjonalizacje.
Reaguje na to, co było za dużo dla Ciebie
w tamtym momencie, w tamtym ciele, w tamtym wieku.
—
Brak odpoczynku bez celu
Odpoczynek, który musi coś dawać.
Relaks, który trzeba „dobrze wykorzystać”.
Nawet spokój zamieniony w zadanie.
A regeneracja wydarza się tam,
gdzie nie ma celu, poprawy ani wyniku.
Tam, gdzie nic nie trzeba.
Gdzie ciało może po prostu być.
—
Najważniejsze
To, co dziś hamuje Twoje zdrowienie,
często było kiedyś tym, co pozwoliło Ci przetrwać.
Nie trzeba z tym walczyć.
Nie trzeba się tego pozbywać na siłę.
Wystarczy bardzo powoli, bardzo delikatnie
pokazywać ciału,
że teraz już nie musi żyć w trybie alarmowym.
I że to, co kiedyś ratowało,
może w końcu odpocząć.