Terapia dla Par, Małżeństw i Związków. Aleksandra Jurek

Terapia dla Par, Małżeństw i Związków. Aleksandra Jurek • Terapia dla par oraz małżeństw,
• Terapia online,
• Interwencja kryzysowa.

24/12/2025

Na te Święta Bożego Narodzenia życzę Wam spotkania.
Nie idealnych rozmów. Nie wielkich deklaracji.
Tylko spotkania — prawdziwego, cichego, uważnego.
Takiego, w którym on w końcu patrzy.
Takiego, w którym ona się uśmiecha.
I w tej jednej chwili coś się porządkuje:
żal, zmęczenie, lęk, długie milczenie.
Bo czasem w samym środku głębokiego kryzysu
nie ratują nas przełomowe decyzje,
lecz czyjś wzrok, który mówi: widzę cię.
I uśmiech, który odpowiada: jestem przy tobie.
Na te Święta życzę Wam wiary,
że wszystko jest możliwe —
i jednocześnie odkrycia, że tak niewiele potrzeba,
by znów poczuć bliskość.
Jednego spojrzenia.
Jednego uśmiechu.
Jednego zdania wypowiedzianego z miejsca prawdy:
„Jesteś moim dopełnieniem.”
Niech Boże Narodzenie przyniesie Wam ciepło,
które nie krzyczy,
i miłość, która wraca,
kiedy wreszcie naprawdę na siebie patrzymy.
Spokojnych, prawdziwych, pełnych obecności Świąt
🎁🎅❤️🎄

















Między świętami a prawdą serca🎅❤️🎁Czas świąt… a każdy z nas ma swoje święta.Swoje pragnienia, potrzeby, oczekiwania.Jedn...
14/12/2025

Między świętami a prawdą serca🎅❤️🎁

Czas świąt… a każdy z nas ma swoje święta.
Swoje pragnienia, potrzeby, oczekiwania.
Jedni marzą o brylantach, inni o tym, by mieć co położyć na wigilijnym stole.
Ktoś inny pragnie zwyczajności. Albo po prostu — bycia nakarmionym.

Nakarmionym nie zawsze jedzeniem.
Czasem akceptacją.
Dobrem.
Wrażliwością.
Szacunkiem.

W naszej tradycji mówi się, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem.
Może warto się przy tym zatrzymać.
Może warto wsłuchać się w ten „ludzki głos” — ten najprostszy, cichy, bez masek.

Nie ten, który mówi, co wypada.
Ale ten, który mówi, co jest.

Co mówi nasze serce, gdy pozwolimy mu wybrzmieć bez racjonalizacji, bez oczekiwań, bez presji, bez lęku?
Czego naprawdę potrzebujemy?

Czasem tylko tego, by ktoś powiedział:
„Masz prawo być sobą.
Masz prawo kochać święta.
Masz prawo ich nie lubić.”










Między sobą a sobą zaczyna się początek.Niebo było różowe.A więc tak wygląda nasz koniec.Ale każdy koniec jest początkie...
13/12/2025

Między sobą a sobą zaczyna się początek.

Niebo było różowe.
A więc tak wygląda nasz koniec.

Ale każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.
Przy każdym końcu coś się otwiera – coś innego.

Na początku nie wiemy, czy to będzie lepsze czy gorsze.
Wiemy tylko jedno: będzie inne.

A to, co inne, niesie nowe doświadczenia.
Niesie rozwój.
Niesie coś pięknego.
Niesie naukę o sobie.
Niesie przygodę.

Kiedy myślimy „koniec”, często przychodzi rozpacz.
A może spojrzeć inaczej?
Może zobaczyć, że koniec jest otwarciem.
Jest rozpoczęciem.
Jest czymś, czego jeszcze nie znamy – i czymś, co może nas zaskoczyć.

Co jest pięknego w końcu i w początku?
To, że niosą rozwój.
To, że pozwalają spotkać siebie na nowo.
To, że dają możliwość budowania relacji między sobą a sobą – już na nowych warunkach.

Niebo było różowe.
Może to kolor nadziei.
Może zapowiedź kolejnego etapu.
A może tak właśnie zaczyna się szczęście.

Nikt nie mówił, że nie będzie bolało.
Rodzimy się w bólu.
Dlatego narodziny czegoś nowego często wiążą się z bólem rozstania.

Ten ból pojawia się, bo umysł chce zostać w starym miejscu,
a ciało…
ciało bardzo często już idzie w nowe.

To trudne.
I jednocześnie bardzo prawdziwe.

Bo tylko my zdecydujemy,
czy w tym różu zobaczymy rozpacz,
czy piękno przyszłości.















Odpuszczenie…Czasem najlepszą decyzją jest wycofanie.Czasem najlepszą decyzją jest odpuszczenie.A czasem najlepszą decyz...
12/12/2025

Odpuszczenie…

Czasem najlepszą decyzją jest wycofanie.
Czasem najlepszą decyzją jest odpuszczenie.

A czasem najlepszą decyzją jest
zejść schodami w dół —
z uśmiechem, z ulgą,
z uwolnieniem się od potrzeby
udowadniania światu,
że jestem wystarczająca
i że zasługuję na bycie ważną.

Czasem schodzenie jest bardzo dojrzałe.
Nie ma w nim przegranej.
Jest wolność.








Gdzie w człowieku mieszka słońce?Nie da się zatrzymać słońca.Ani chwili, w której było dobrze.Światło przychodzi i odcho...
08/12/2025

Gdzie w człowieku mieszka słońce?

Nie da się zatrzymać słońca.
Ani chwili, w której było dobrze.
Światło przychodzi i odchodzi — tak jak emocje, ludzie, momenty w życiu.

Ale można zapamiętać ciepło.
Ten krótki moment, gdy światło było prawie na wyciągnięcie ręki.
Jakby na chwilę dało się je chwycić palcami.

Każdy z nas nosi w sobie takie obrazy.
Chwile, w których było spokojniej. Bezpieczniej. Lżej.
Czasem trudno do nich wracać — bo gdy robi się ciemno, łatwiej pamiętać ból.

A jednak to, na co patrzymy, ma znaczenie.
Czy wybieramy, by dostrzegać deszcz,
czy promień słońca między chmurami.

Sięganie po światło bywa trudne.
Bo może zniknąć. Bo można się sparzyć.
Dlatego czasem dotykamy go tylko na moment. Delikatnie.

I to wystarczy.
Bo ciepło, nawet krótkie, zostaje w sercu.
Daje siłę. Energię. Nadzieję.

Gdzie w człowieku mieszka słońce?
Może tam, gdzie pozwalamy sobie czuć.
Gdzie nie zamykamy serca.
Gdzie pamiętamy, że nawet po zachodzie… ono znów wschodzi.












Pobrudzić ręce i nie przestać wierzyć 🙌🫶Czasem wchodzimy w coś nowego bez pewności, że z tego powstanie coś dobrego.Z os...
07/12/2025

Pobrudzić ręce i nie przestać wierzyć 🙌🫶

Czasem wchodzimy w coś nowego bez pewności, że z tego powstanie coś dobrego.
Z ostrożnością, z lękiem, z pytaniem: „a jeśli się nie uda?”
Do relacji, zmiany, projektu, decyzji, która jeszcze nie ma kształtu.

Czujemy się wtedy zagubieni, jakbyśmy trzymali w rękach coś bezforemnego.

A jednak nie chodzi o pewność.
Chodzi o to, by nie rezygnować.

Jak w pracy z gliną – trzeba pobrudzić sobie ręce.
Pozwolić sobie na błędy, poprawki, próby.
Proces bywa brudny i nieidealny, ale tylko będąc w nim, coś naprawdę może się zmienić.

I warto pamiętać o jeszcze jednym —
żeby w tym wszystkim znaleźć miejsce na radość.
Na ciekawość, zabawę, przymrużenie oka.
Na odrobinę bycia dzieckiem, które nie musi znać efektu końcowego,
ale cieszy się samym tworzeniem.

Bo czasem to właśnie lekkość sprawia, że z rzeczy zwykłych
powstają rzeczy niezwykłe.



Między otwartymi a zamkniętymi drzwiami„Każdy z nas ma swoje drzwi — jedne otwiera odważnie, inne domyka latami.W obcych...
05/12/2025

Między otwartymi a zamkniętymi drzwiami

„Każdy z nas ma swoje drzwi — jedne otwiera odważnie, inne domyka latami.
W obcych krajach łatwiej usłyszeć własny głos.
W ciszy schodów, pod światłem nocy,
wszystkie historie stają się trochę wspólne.”

Terapia par – przestrzeń na zatrzymanie

W każdej relacji przychodzi taki moment, w którym para zatrzymuje się na symbolicznym progu.
Część drzwi jest jeszcze otwarta, część już przymknięta, a decyzja, w którą stronę pójść, nie zawsze jest oczywista.

Terapia par daje przestrzeń właśnie na takie zatrzymanie — bez pośpiechu, bez presji na „natychmiastowe rozwiązania”.
To miejsce, gdzie można usiąść razem i spokojnie przyjrzeć się temu, co było, co jest i co może być dalej.

Wspólnie szukamy odpowiedzi na pytania:

Co chcemy zamknąć, by ruszyć naprzód lżej?

Co w naszej historii wciąż pozostaje niedomknięte i potrzebuje uwagi?

Co warto zabrać ze sobą dalej, a co zostawić za sobą — z szacunkiem, ale i z odwagą?

Jak odbudować więź tam, gdzie pojawił się dystans, milczenie lub niezrozumienie?

Każdy z nas ma prawo zmieniać zdanie, dojrzewać do decyzji, weryfikować swoje wybory.
W terapii par nie chodzi o to, by jedno z Was miało rację — lecz byście na nowo usłyszeli siebie.
Byście znaleźli wspólny język, wspólny rytm i wspólne miejsce, z którego możecie zdecydować, co dalej.

Grudzień sprzyja refleksji, ale tak naprawdę każdy moment jest dobry, by zatrzymać się i zobaczyć, w jakim punkcie Wasza relacja naprawdę jest.

Terapia par jest właśnie takim schodkiem — łagodnym, stabilnym, bezpiecznym —
na którym można odpocząć, odetchnąć i spojrzeć na siebie nawzajem z nowej perspektywy.
Może to czas, by coś zamknąć.
Może to czas, by coś otworzyć.
A może — by po prostu na chwilę usiąść i zobaczyć, gdzie jesteście.





Czy muszę być perfekcyjna, by zasługiwać na bliskość?Czy naprawdę muszę być perfekcyjna, by zasługiwać na miłość?Czy mog...
03/12/2025

Czy muszę być perfekcyjna, by zasługiwać na bliskość?

Czy naprawdę muszę być perfekcyjna, by zasługiwać na miłość?
Czy mogę czasem usiąść obok ciebie z rozwianymi włosami, bez uśmiechu, z ciężarem dnia w oczach?
Czy wtedy też jestem widzialna, chciana, kochana?

W terapii par uczymy się, że prawdziwa bliskość nie potrzebuje perfekcji —
bo niedoskonała kobieta nadal jest piękna, a niedoskonała para może być naprawdę blisko.

Wniosek:
Prawdziwa siła związku rodzi się wtedy, gdy oboje mogą być sobą — bez masek, z pełnią swoich emocji. To właśnie autentyczność buduje najgłębszą bliskość.


🌿 Herbata z miętą, szacunek i relacje — lekcja z TunezjiW Tunezji podanie herbaty z miętą nie jest tylko częścią kultury...
01/12/2025

🌿 Herbata z miętą, szacunek i relacje — lekcja z Tunezji

W Tunezji podanie herbaty z miętą nie jest tylko częścią kultury.
To gest szacunku, gościnności i uważności, symbol:

> „Widzę cię. Jesteś dla mnie ważny. Chcę, byś czuł się dobrze w mojej obecności.”

Wspólne picie herbaty spowalnia rozmowę, zbliża ludzi, tworzy moment zawieszenia — chwilę, w której możemy naprawdę spotkać się ze sobą.

I pomyślałam, że w związkach tak właśnie brakuje nam tej…
wewnętrznej herbaty z miętą.
Tego codziennego rytuału szacunku.

Bo w terapii par często widzę, że zanim zaczynają się zażalenia, oskarżenia i cisze, wydarza się coś prostego:
zanika gościnność wobec siebie nawzajem.

Już nie mówimy:
„Cieszę się, że jesteś.”
„Chcę, żeby Ci było dobrze.”
„Twoje emocje mają miejsce przy mnie.”

Znika mięta — ta świeżość relacji.
Znika słodycz — symbol hojności emocjonalnej.
Znika rytuał — ten mały, codzienny moment bycia dla siebie.

A przecież bliskość buduje się właśnie z takich drobiazgów.

W Tunezji powiedzieliby: „Jeśli chcesz, by ktoś poczuł się dobrze obok ciebie, podaj mu herbatę.”
W terapii par powiedziałabym:
„Jeśli chcesz odbudować więź, zacznij od tego, by znowu przyjąć siebie nawzajem z łagodnością.”

Nie od wielkich rozmów.
Nie od analizy błędów.
Nie od prób naprawiania wszystkiego naraz.

Tylko od tego symbolicznego gestu:
„Witaj. Jesteś tu mile widziany. Chcę cię usłyszeć.”

Może więc warto dziś zaparzyć w sobie trochę „miętowej herbaty”:
🌿 odrobinę świeżości w myśleniu o sobie nawzajem,
🌿 trochę słodyczy, której tak często skąpi nam codzienność,
🌿 i ten cichy komunikat: „Przyjmuję cię. Chcę, żeby ci było dobrze ze mną.”

Czasem to wystarczy, by coś w związku zaczęło się zmieniać.



















Czy warto dawać kobiecie kwiaty?Psychologia mówi, że najczęściej tak — ale nie z powodów, które na pierwszy rzut oka wyd...
28/11/2025

Czy warto dawać kobiecie kwiaty?
Psychologia mówi, że najczęściej tak — ale nie z powodów, które na pierwszy rzut oka wydają się oczywiste.
Kwiaty są symbolem uwagi. Nie rozwiązują problemów, nie naprawiają relacji, ale potrafią dotknąć czegoś głęboko ludzkiego: potrzeby bycia zauważoną.
Kiedy kobieta dostaje kwiaty, często nie chodzi o sam bukiet, tylko o komunikat:
“Widzę Cię. Pamiętam o Tobie. Chcę sprawić Ci przyjemność.”

Z perspektywy psychologii relacji
Gesty symboliczne aktywują w nas system więzi. To te drobne sygnały troski, które regulują emocjonalny klimat między partnerami.
W związkach, w których brakuje codziennych mikrogestów — takich jak uśmiech, dotyk, zaproszenie na spacer, przygotowanie herbaty — pojawia się obojętność.
Kwiaty same w sobie nie budują bliskości, ale są jednym z tych małych “mostków”, które pomagają podtrzymywać kontakt.

Z biologicznego punktu widzenia
Człowiek jest istotą reagującą na kolory i formy natury. Kwiaty od tysięcy lat uruchamiają w nas system nagrody — kolory kojarzą się z życiem, zapachy z bezpieczeństwem i dostępnością zasobów.
W pewnym sensie kwiat to “mikro-bodziec” regulujący układ nerwowy:
oddech staje się spokojniejszy, ciało trochę mięknie, a spojrzenie zatrzymuje.

Według dawnych wierzeń
W kulturze ludowej kwiaty miały chronić, przyciągać dobro, równoważyć energie.
Dawano je kobietom, aby “radowały serce”, ale też by wzmacniały ich delikatność i moc jednocześnie. W wielu tradycjach kwiat symbolizował to, co w kobiecie najcenniejsze: życie, cykliczność, intuicję, piękno, które nie potrzebuje żadnego uzasadnienia.

A jak jest naprawdę?
Kwiaty nie są testem miłości. Nie są też obowiązkiem.
Ale mogą być językiem — jednym z wielu.
Nie każda kobieta potrzebuje bukietów, ale każda potrzebuje uważności.
Czasem to wspólna rozmowa znaczy więcej. Czasem gest. Czasem chwila spokoju.
Kwiaty nie są “po to, żeby coś naprawić”.
Są po to, by powiedzieć: “Jesteś ważna.”

















„Obraz, który tworzę każdego dnia – sobą.”A gdybym miała spojrzeć na siebie…Nie przez pryzmat oczekiwań, ocen, porównań,...
21/10/2025

„Obraz, który tworzę każdego dnia – sobą.”

A gdybym miała spojrzeć na siebie…
Nie przez pryzmat oczekiwań, ocen, porównań,
ale tak naprawdę – w ciszy, bez obrony, bez masek.

A gdybym miała zobaczyć swój obraz,
jak by wyglądał?
Czy byłby pełen barw i światła,
czy raczej szkicem w półcieniu, nieśmiałym, niepewnym,
niedokończonym?

Jakie emocje poruszałyby moją ręką,
gdybym miała siebie stworzyć –
miłość czy krytyka?
Czułość czy wstyd?

Czy potrafiłabym nadać sobie prawo,
by być kimś wyjątkowym,
czy znowu pomniejszyłabym siebie do rozmiaru tła?

Jak patrzę na siebie?
Z zachwytem, obawą, pogardą, lękiem, tęsknotą?
Jaki obraz siebie noszę w sercu –
i czy pozwalam mu się zmieniać?

„Wielbłąd nie biegnie na oślep, idzie, dopóki trzeba. Czasem miłość to nie oaza — trzeba wspólnie przejść przez pustynię...
19/10/2025

„Wielbłąd nie biegnie na oślep, idzie, dopóki trzeba. Czasem miłość to nie oaza — trzeba wspólnie przejść przez pustynię.”

🐪 Czego możemy się nauczyć od wielbłąda w związku?

A czy można oswoić wielbłąda?
Można — jeśli ma się cierpliwość, spokój i szacunek.
A może to nie my mamy go oswoić, tylko nauczyć się od niego życia — także w relacji.

Wielbłąd potrafi żyć w ekstremalnych warunkach.
Przetrwać to, co wydaje się niemożliwe.
Nie biegnie na oślep — idzie, dopóki trzeba.
Wie, jak rozłożyć siły.
W związku też bywają pustynie.
Czasem długie, ciche, wyczerpujące.
I wtedy nie chodzi o to, by biec — tylko by wytrwać. Razem. Mądrze.

Wielbłądy mają dobrą pamięć.
Rozpoznają tych, którzy traktowali je dobrze — i tych, którzy skrzywdzili.
Czują. Pamiętają emocje.
W relacjach też pamiętamy – słowa, gesty, spojrzenia.
Czasem mamy żal, że ktoś nie pamięta tego, co zrobiliśmy dobrego.
A czasem odwrotnie — że za bardzo pamięta to, co było trudne.

Pamięć może być ciężarem albo drogowskazem.
Możemy ją pielęgnować – ale też nauczyć się zapominać to, co nie karmi.
Jeśli wielbłąd potrafi — to może i my możemy.
Zatrzymać w sobie wdzięczność, a odpuścić urazę.
Pamiętać, żeby się nie zgubić, ale nie wracać wciąż do tego samego bólu.

Wielbłąd uczy, że spokój to nie bierność.
To mądrość, która mówi: „idę dalej, nawet jeśli dziś jest trudno”.
Uczy wytrwałości, cierpliwości i zaufania do rytmu drogi.
A w relacji — właśnie tego najbardziej potrzebujemy.
Nie perfekcji. Nie wiecznych oaz.
Tylko gotowości, by iść razem, krok po kroku, przez własną pustynię.

---

Adres

Brzęczkowicka 4b/27
Mysłowice
41-412

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Terapia dla Par, Małżeństw i Związków. Aleksandra Jurek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Terapia dla Par, Małżeństw i Związków. Aleksandra Jurek:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria