27/02/2023
Przyjrzyjmy się niepowtarzalności doświadczeń ciała, a co za tym idzie niepowtarzalności przebiegu terapii.🧐
Przyjrzyjmy się niepowtarzalności doświadczeń ciała, a co za tym idzie niepowtarzalności przebiegu terapii.🧐
Aby zrozumieć koncepcje niepowtarzalnych doświadczeń ciała, wyobraźmy sobie następujące doświadczenie. Oto kilka kartek papieru pomiętych zostaje przez tego samego człowieka jedna po drugiej z tą samą siłą, ale w sposób przypadkowy.
Kształt kartek w formie papierowych zwitków będzie zapewne niepowtarzalny jeśli analizować układ zagięć. Chcąc uzyskać ponownie pierwotny kształt kartki podlegać one muszą zgoła odmiennym procesom odwijania, zależnie od przebiegu zgięć, stopnia deformacji, itd. (…)
Jesteśmy kartkami, które pod wpływem wszystkich doświadczeń życiowych ulegają deformacjom w postaci zagięć, część z nich dzięki przemożnej woli do samokompensacji ustroju ulega redukcji, lecz część pozostaje pod postacią głęboko ukrytych ran jako zagięcia grożące przerwaniem ciągłości kartki.
To inwencja terapeuty, jego wrażliwość na sygnały ciała i wyczucie decyduje o sposobie uzyskiwania stanu równowagi (czytaj rozprostowanej kartki), wszystkie kierunki działania będące w zgodzie z przestrzenną geometrią doznań kartki są przez nią nagradzane odsłonięciem kolejnych płaszczyzn. A jeśli tak to nie terapeuta reżyseruje odwijanie on tylko podąża za procesem.(…)
Właściwie kartka nigdy nie przestaje być zgniatana - codziennie bowiem spotyka nas wiele doświadczeń. Pośród nich są takie, które zaginają tylko róg karki - są jakby niezauważalnym uszczerbkiem naszego potencjału, ale są też takie które zginają nas wpół, mielą i kompresują ograniczając nasze zasoby w sposób gwałtowny, traumatyczny. Ten proces trwa od chwili poczęcia, przez wszystkie fazy życia płodowego, poród, dzieciństwo, wiek dojrzały, podeszły aż do śmierci. Nieważne kiedy zaistniała trauma, jej ślad w postaci "blizn" na kartce przetrwa już do końca.
Co więc właściwie robi terapeuta podczas sesji? Jaka jest jego rola? I czy w ogóle jest potrzebny, skoro scenariusz procesu odwijania tkwi już w ciele? Terapeuta w cudownym spotkaniu z ustrojem zdolnym do przyjęcia jego zaproszenia do pracy nad odwijaniem stwarza warunki do tego aby proces mógł zachodzić. Tak jak wietrząc pomieszczenie nie musimy garściami wymieniać powietrza, wystarczy otworzyć drzwi i okna, resztę zrobi przeciąg. (…)
Podczas dobrej sesji terapeuta odczuwa głęboki spokój, podobny do stanu medytacji. Mając świadomość, że (…) jego działania pozostają nieskończenie proste w stosunku do złożoności mechanizmu na jaki wpływa. Są tylko jakby enzymem, który zapoczątkuje złożoną, trudną do intelektualnego ogarnięcia, wielopłaszczyznową przemianę ciała w kierunku równowagi.
Okazuje się, że im mniej opresyjny dla systemu sposób wykonywania terapii, im większa swoboda dana zjawiskom spontanicznym, im większa skłonność do negocjacji stanu równowagi tym pomyślniejszy efekt terapii. Tu życzliwa asysta w procesie zdrowienia daje więcej niż ponaglanie zdrowia, aby wreszcie wróciło.
Wszyscy jesteśmy kartkami papieru, mamy na sobie szereg zagięć, ale mamy też wewnętrzną wolę do przywracania równowagi, wspaniałą pamięć idealnego kształtu.
Terapia czaszkowo-krzyżowa poprzez swoją unikalną filozofię działania pozwala z optymizmem stawiać czoła nawet największym przeszkodom na drodze do zdrowia pojmowanego jako stanu równowagi psychofizycznej.
Autor: lek. med. Piotr Godek "Filozofia terapii czaszkowo-krzyżowej"
Zdjęcie kadr z filmu A Simple Piece about Craniosacral Therapy!
Amy Kuttab and Sarah Costonis