11/07/2022
Dzieci mają wrodzony instynkt tworzenia więzi, nie mają wyboru. Niezależnie od tego, czy rodzice lub opiekunowie są kochający i opiekuńczy, czy zdystansowani, nieczuli, odpychający bądź maltretujący, dziecko będzie rozwijać styl przywiązania oparty na próbach zaspokojenia choć niektórych swoich potrzeb.
Dzieci tworzące bezpieczną więź denerwują się, gdy matka je opuszcza, ale okazują niezwykłą radość, kiedy wraca, i po krótkim upewnieniu się, że już jest, uspokajają się i wracają do zabawy.
Jednak u dzieci pozbawionych takiej bezpiecznej więzi obraz jest bardziej złożony. Jeśli główny opiekun nie reaguje na nie lub je odrzuca, dzieci uczą się radzić sobie z niepokojem na dwa różne sposoby. Badacze zauważyli, że część wydawała się ciągle zdenerwowana i miała pretensje do matek, podczas gdy inne były bardziej pasywne i wycofane. W obu grupach kontakt z matką nie przynosił ukojenia – maluchy nie wracały spokojnie do zabawy, jak to ma miejsce przy bezpiecznych relacjach. We wzorze przywiązania nazwanym stylem unikającym niemowlęta wyglądają, jakby nic ich nie martwiło; nie płaczą, gdy matka odchodzi, i ignorują ją, kiedy wraca.
Nie oznacza to jednak, że nic nie czują. W rzeczywistości stale podwyższone tętno świadczy o tym, że pozostają w stanie nadmiernego pobudzenia. Ja i moi koledzy nazywamy ten schemat „radzi sobie, ale nie odczuwa”. Większość matek takich dzieci wydaje się unikać ich dotykania. Mają problem z trzymaniem i przytulaniem maluchów i nie wykorzystują mimiki ani tonu głosu, żeby stworzyć łagodny, kojący rytm interakcji ze swoimi pociechami.
Bessel Van der Kolk, Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy