31/12/2025
A w GRUDNIU wydarzyły się INDIE.
Po licznych stratach 2025-ego postanowiłam się nakarmić.
Mówią, że Indie pozwlają doświadczyć duchowości, do której my – ludzie zachodu, nie zawsze mamy dostęp.
Nie czuję się kompetentna, aby wypowiadać się na temat duchowości, a już na pewno na temat Indii. Wiem jednak, że dłuższe wyjazdy zawsze weryfikują ludzką elastyczność, wystawiają na próbę i rzucają światło na wszystkie cienie, których nie byliśmy śiwadomi.
Wybrałam się tam, będąc w procesie żegnania, zamykania, oczyszczania i tego - nie powiem - moje ciało doświadczało stale. (Dziękuję za opiekę przewodnika i koleżanek - niczego nigdy mi nie brakowało - zwłaszcza wszelakich preparatów alemedycznych :-).
Nieco wcześniej na listopadowym retreacie mówiłam przecież o elemencie metalu, z którym związane są organy – Płuca i Jelito Grube. Płuca odpowiadają za przyjmowanie wszystkiego co NOWE, w aspekcie ciała jest to POWIETRZE niezbędne do oddychania, na poziomie umysłu są to nowe POMYSŁY. Może dlatego nie mogłam tam oddychać - kłęby żółtej mgły stojące w powietrzu każdego dnia uniemożliwiały mi wzięcie pełnego oddechu, który tak sobie cenię. No bo na co dzień przywiązuję dużą wagę do oddechu, a tu nagle duszę się i żadne sprawdzone techniki nie pomagają, a wręcz pogarszają sytuację. Moim najsilniejszym zmysłem jest węch, który w Indiach nie miał łatwo. (Pragnę zaznaczyć, że to głównie moje wrażenia, czyżby element metalu dał o sobie znać?Czasem myślimy, że już porzuciliśmy jakiś schemat, sposób reagowania, a tu masz... znowu to samo...🤔🫣😷).
Polecam serdecznie wspaniałe ajurwedyjskie zabiegi - pomagają poczuć się naprawdę 'oczyszczonym', przynajmniej fizycznie. Nie mamy dostępu do tego typu wrażeń w polskich gabinetach – nie potrafimy odwzorować tej surowości i w ogóle idei, może dlatego, że są rzeczy, które powinny być wykonywane tylko tam, gdzie powstały. Wiem, wiem, jak zwykle jestem krytyczna, ale tak, nie potrzebuję świeczek i ślicznie przyozdobionej przestrzeni, żeby poczuć cel Shirodara. W naszej szerokości geograficznej dużo wagi przywiązujemy do bibelotów, a mało do tego, by usługę masażu wykonać 'z intencją'. (No chyba, że Lomi z Szymon Madera ;-), ale to już wiecie).
Miejsca absolutnie magiczne, jak miasto Puttaparthi, świątynie Hampi, Mysore, buddyjskie Namdroling Monastery, czy w wspaniały Avadhoota Datta Peetham oraz Art od Living Bangalore Asram stworzony przez Gurudev to miejsca, do których na pewno wrócę. Natomiast przytłoczył mnie kult Sai Baby i podziwiam tych, którzy przymierzają tysiące km, żeby dotrzeć na Goa, które owszem można odwiedzić, ale wg mnie tylko przy tzw. okazji.
Wiem teraz, że wyprawa do Indii wymaga od uczestników szczególnie: dobrej kondycji fizycznej i psychicznej, której mnie osobiście momentami brakowało. Co by nie powiedzieć pojechałam tam na oparach ledwo przeżytego 2025, nie wykupując ubezpieczenia, a więc mogło skończyć się różnie ;-).
Mimo tych mocnych, głównie sensorycznych doznań, na pewno wrócę dalej eksplorować ten zakątek świata. To, że Indie nie są dla mnie takie, jak opisują je social media, nie zaskoczyło mnie. Nie mam zaufania do historyjek z internetu, wolę sprawdzić na sobie. Bo jeśli przepuścisz to, co się pojawia przez ciało (a nie tylko intelektualnie) doznasz masę wrażeń, które umysł może tłumić. Na takich doświadczeniach mi zależy i na nie jestem gotowa. Indie to duża dawka czasem skrajnych wrażeń dla układu nerwowego.
I tak kończę nie tyle rok, co kolejny etap, czuję, że to półmetek mojego życia (jak widzisz zamierzam żyć długo;).
Natomiast nie czuję już zmian energetycznych, o których mainstream rozpisuje się w internecie. Owszem w ostatnich miesiącach było cholernie ciężko, ale to przecież życie. Im więcej czucia dopuszczasz, im mniej tłumisz, im bliżej siebie jesteś, widzisz i doświadczasz klarowniej. A to co dookoła nie zawsze jest ładne. To proces, którego nie da się odwrócić, dlatego trzeba mi dalej uczyć się i wybierać miłość wobec tych, którzy jeszcze wybierają iluzję. Trzeba mi dalej oświetlać swoje ego, by świadomość mogła wzrastać, by ta najważniejsza z miłości - do siebie - była w końcu możliwa. A czy faza księżyca na to wpływa? Pewnie tak, jednakże życzę sobie i Wam mniej ezoteryki, a więcej bycia przy sobie.
A więc 31 grudnia wybaczam sobie błędne decyzje, brak cierpliwości, arogancję, trwanie w schematach, bo wszechświat już dał znak...;-)
Żegnaj kolorowy grudniu. Ciekawe jaki będziesz kolejny?
PS. Aha, oczywiście polecam wszelkie wyjazdy z miedziewski💪