23/01/2026
Dlaczego kobiety postrzegane jako „silne” tak często doświadczają zaburzeń hormonalnych?
Bo przez lata funkcjonują w trybie:
– „dam radę”,
– „nie teraz”,
– „jeszcze tylko to ogarnę”,
– „odpocznę później”.
„Silna kobieta” to bardzo często kobieta w permanentnej aktywacji stresowej. Układ nerwowy w trybie alarmowym. Kortyzol na wysokich obrotach. A gdy kortyzol rządzi – reszta hormonów schodzi na dalszy plan.
Dla organizmu oznacza to jedno: przetrwać. Nie rozmnażać się. Nie budować. Nie regulować cyklu. Nie dbać o libido, skórę czy wagę.
I wtedy masz:
- PMS, zaburzenia cyklu,
- tycie od powietrza,
- przewlekłe zmęczenie,
- huśtawki nastroju,
- Hashimoto,
- bezsenność,
- wypalenie
Silne kobiety rzadko słyszą „odpocznij”. Częściej słyszą: „jesteś taka ogarnięta”, „bez ciebie byśmy nie dali rady”. I płacą za to własnym układem hormonalnym.
Nie chodzi o to, żeby wytrzymać jeszcze więcej. Tylko, żeby w końcu przestać udawać, że wszystko jest w porządku i zacząć traktować swoje ciało jak sprzymierzeńca, a nie jak narzędzie do zajechania.