31/01/2026
Coraz częściej w gabinecie pracuję w nurcie terapii czaszkowo-krzyżowej 👐
To podejście, które uczy czegoś bardzo ważnego:
że nie zawsze więcej znaczy lepiej, a siła nie jest tym, co przynosi największą zmianę.
To praca delikatna, spokojna i oparta na ogromnej uważności 🌱
Bez pośpiechu. Bez presji. Bez „naprawiania na siłę”.
Jest za to słuchanie ciała, jego rytmu, napięć i reakcji układu nerwowego.
I właśnie w tej ciszy często dzieją się największe rzeczy ✨
Ciało zaczyna się rozluźniać, oddech się pogłębia, a napięcia – które czasem były obecne latami – powoli odpuszczają.
Ta forma pracy przypomina mi za każdym razem, że terapia to nie tylko technika.
To obecność, intencja i stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której organizm sam może wracać do równowagi ⚖️
Czasem najmniejszy bodziec daje największy efekt 🤍
❓ A Wy jak to czujecie?
Czy doświadczyliście kiedyś terapii, w której delikatność i spokój przyniosły większą zmianę niż intensywna praca z ciałem?
Dajcie znać w komentarzu 👇🌿
Pozdrawiam 😊