03/02/2026
Być kochaną, kochanym, po prostu. To zdanie, które usłyszałam w wierszu Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. zastanawiałam się , przepuszczałam je przez siebie, a co to znaczy być kochanym po prostu? Doświadczenie falujące,nierówne, różne. Nieraz szukam w swoim sercu przestrzeni na to, jak kochać po prostu i siebie i drugą osobę i czesto , jakie trudne jest kochanie po prostu. Trudne i też piękne. Ostatnio użyłam w rozmowie z koleżanką metafory, że to może być jak podlewanie kwiata. Momentami przesuszę , czasem przeleje, jednak efektem jest to, jak się rozwija i wyrasta / wyrośnie . A może miłość „po prostu” wymaga zgody na ambiwalencję.
Na to, że mogę nie lubić i nie przestawać kochać.
Że mogę kochać i być zmęczona.
Że mogę chcieć dobrze i robić za dużo albo za mało.
odkrywam, jak wiele błądzenia w tym byciu po prostu, mylenia się, kochania i cierpienia i radości. I to po prostu, takie jest. Chodzę na zajęcia tańca współczesnego ( BodyMindGestalt piękne ziarno zasiane 💚) co w praktyce jest byciem ze sobą, ze swoim ciałem, z jego możliwościami, ograniczeniami, z pozycjami, które są do od- pamiętania po ponad 40 latach i czasem są trudne np w zgięciu, dosłownie, fizycznie. daje mi to jakiś rodzaj medytacji, wtedy jestem sama na sam ze soba, ze swoim wstydem. błądzenie w miłości i błądzenie w ciele. Taniec, jako miejsce, gdzie nie da się udawać — bo ciało pamięta, bo niektóre pozycje „już nie”, bo coś nie zgina się tak jak kiedyś. I jednocześnie właśnie tam pojawia się medytacja: to nie ucieczka od siebie, tylko bycie z tym, co jest.
A co dopiero bycie po prostu z drugim człowiekiem i kochanie go po prostu. Dużo tego po prostu , a jednak zdaje się ono być ważnym słowem.