25/10/2025
CIAŁO nie jest oddzielone od historii, którą niesie.
Nosi wspomnienia, emocje, relacje, konteksty. Mówi wtedy, gdy cierpienie nie ma głosu, gdy brakuje świadka, który przyjmie ból. Gdy w samotności próbujemy udźwignąć więcej, niż człowiek powinien dźwigać sam.
W ostatnim czasie, kiedy więcej chorób wokół mnie, wracam do książki Gabora Maté „Kiedy ciało mówi nie”. Czytam ją powoli, bo trudno przejść obojętnie obok zdań, które dotykają czegoś tak bliskiego.
Chcę się z Wami podzielić tym, że:
🌿nie istnieje oddzielnie choroba duszy i choroba ciała. Obie należą do tego samego organizmu, który nieustannie próbuje się regulować, reagując na stres emocjonalny tak samo jak na fizyczne zagrożenie. Układ odpornościowy, nerwowy i hormonalny współtworzą sieć, w której każda emocja ma swój ślad biologiczny. Maté pisze: "Nie możemy zrozumieć zdrowia człowieka, jeśli pominiemy jego historię emocjonalną”, podkreślając, że to, jak przeżywamy relacje, jak reagujemy na stres, jakiego doświadczyliśmy dzieciństwa, znajduje odzwierciedlenie w naszym ciele.
🌿Według niego stres nie polega na tym, co nam się przydarza, lecz na tym, jak na to odpowiadamy. Powstaje bowiem w chwili, gdy nasze potrzeby bezpieczeństwa, odpoczynku i ekspresji emocji nie mogą znaleźć miejsca w rzeczywistości.
Ciało wie, że coś się dzieje, lecz nie ma przestrzeni, by to wyrazić. Wtedy napięcie zaczyna w nim osiadać, gromadzić się, przeradzać w chroniczne pobudzenie, które z czasem staje się tłem codzienności. A my go nie zauważamy, bo stał się nami... wpisany w nasz sposób życia, w to, jak oddychamy, reagujemy, myślimy o sobie.
🌿Ciało mówi w imieniu emocji, które nie mogły zostać usłyszane, wtedy gdy byliśmy dziećmi, bo dzieciństwo, jak pisze Maté, jest matrycą biologii stresu.
To wczesne doświadczenia kształtują, jak nasze ciało uczy się reagować. Dziecko, które dorasta w atmosferze lęku, krytycyzmu lub chłodu emocjonalnego, tłumi uczucia, by przetrwać. W dorosłości ta sama strategia, kiedyś niezbędna, zaczyna jednak szkodzić.
Tłumiona złość zamienia się w napięcie mięśni, niewypowiedziany lęk w bezsenność, a nieustanna odpowiedzialność w wyczerpanie.
Te adaptacje i strategie obronne są śladami przetrwania. Tłumienie emocji nie jest decyzją, lecz automatycznym odruchem, który miał chronić więź. W dzieciństwie, gdy potrzeba akceptacji była silniejsza niż potrzeba ekspresji, nauczyliśmy się chować to, co mogło nas odłączyć od innych. W dorosłości powtarzamy ten wzorzec, tyle że ciało już nie chce go nieść.
🌿„To nie emocje nas zabijają, lecz brak ich przeżywania” pisze Maté. I dodaje, że dziecko, które nie mogło powiedzieć „nie”, dorośnie w dorosłego, którego ciało zrobi to za niego.
🌿Choroba, napięcie, migrena, bezsenność to nie kara, lecz wiadomość a ciało stawia granice tam, gdzie psychika ich nie rozpoznaje. Nie jest naszym przeciwnikiem, ale posłańcem.
Nie mówi językiem winy, lecz troski.
Dobrego wieczoru,
AK
P.S Zadbaj dziś o siebie, jeśli to możliwe, wsłuchaj się w szept swojego ciała, mówi do Ciebie z troski, że potrzebuje odpoczynku, ruchu, dotyku, ekspresji... sprawdź, czego potrzebuje i jak możesz po to sięgnąć.💛🌿