29/08/2023
Co się składa na sukces terapii?
1. Najważniejszy, bez którego nie da się pójść o krok dalej – Pacjent musi świadomie chcieć, pozwolić sobie pomóc, realizować zalecenia. Bez tego, ryzyko niepowodzenia rehabilitacji bądź nie spełnienia głównych celów i założeń może być bardzo duże.
2. Edukacja – jeżeli dany problem np. bólowy trwa od kilku mięsiecy / lat, to należy przeanalizować jego istotę (analiza biomechaniczna, diagnostyka różnicowa), codzienny behawior, możliwości regeneracyjne (np. sen, psychosomatyka, odżywanie), choroby współtowarzyszące. Rolą fizjo jest, by Pacjent był świadomy i rozumiał z czego dany problem wynika, co będzie pomagać i wspierać proces usprawniania, a co będzie go zaburzać, utrudniać. Pacjent też musi wiedzieć, czego należy się spodziewać w poszczególnych etapach rehabilitacji, co powinno wywołać niepokój, a co być naturalnym jej następstwem.
3. Sukces terapii to praca zespołowa. Zawsze tłumaczę, że ja mogę wskazać drogę, prowadzić przez nią i podpowiadać najlepiej jak tylko mogę, jednak Pacjent musi kroczyć samodzielnie. Rolą Pacjenta w tym wszystkim jest by zgodnie z wyznaczonymi przezemnie terminami raportował, nagrywał filmy z cwiczeń i kontaktował się zawsze, jeżeli odczuwa, że cokolwiek idzie nie tak. Protokoły, plan ćwiczeń, ćwiczenia należy modyfikować na bieżąco, tak by prowadzić do określonego celu. Jakość ruchu niejednokrotnie stanowi o być bądź nie być, pod względem sensowności wykorzystywania danego ćwiczenia, ponieważ nie interesuje nas samo przeniesienie ciężaru z punktu A do B, a jaki efekt uzyskamy z pracy w to włożonej. Wierzcie mi, nie znam żadnego lekarza, fizjo, trenera bądź innego specjalisty który by denerwował się, że ktoś chce coś skontultować w trakcie współpracy, natomiast świadome ukrywanie problemu, bądź nie wywiązywanie się z realizacji zaleceń to gra na własną szkodę zarówno pod względem zdrowotnym, czasowym, finansowym. Wtedy jako Pacjent należy zadać sobie pytanie, czy prawidłowo realizujemy punkt 1.
4. Nie ma dróg na skróty. Paleta możliwości oddziaływania na ciało w fizjoterapii jest bardzo szeroka, jednak ponad wszystko stoi jedna Pani, która może z całą gracją do nas rzec „Wyżej dupy nie podskoczysz”, a na imię jej Fizjologia. Sprawny fizjo będzie w stanie wykonać „czary”, gdzie np. w dużej części ruchów pod obciążeniem nie będziesz odczuwać naderwanego tydzień wcześniej więzadła, jednak nie będzie to oznaczać że to np. doskonała pora na przebiegnięcie maratonu. Stąd też np. tutaj trzeba tak poprowadzić terapię by poza leczeniem bólu, zapewnić temu więzadłu warunki do regeneracji, wzmocnienia, bezpiecznego powrotu do pełnionej roli, wyłapania i załatania słabych ogniw (jeżeli są przesłanki że mogły wpłynąć na „ułatwienie” nabawienia się kontuzji). Najczęściej taka praca sprowadza się do powrotu do podstaw, prostych ćwiczeń, ogarnięciu backgroundu w swoim behawiorze, a to nie ukrywajmy nie jest seksowne.