Przystanek Więź - neurologopeda Magdalena Pohl

Przystanek Więź - neurologopeda Magdalena Pohl Przemyślenia, obserwacje i kulisy pracy neurologopedy.

Zastanawialiście się kiedyś, jak to, w jaki sposób o czymś mówicie, kształtuje wasze podejście do danej sytuacji? Kiedy ...
18/11/2025

Zastanawialiście się kiedyś, jak to, w jaki sposób o czymś mówicie, kształtuje wasze podejście do danej sytuacji?
Kiedy np. mówimy „idę do pracy” a „idę do roboty”, to od razu czuć, gdzie to nastawienie jest negatywne.

Gdy rodzice z dzieckiem wychodzą z konsultacji ode mnie i pytają za drzwiami malucha: „i jak, dobrze się bawiłeś?”, to wiem, że dziecko zapamięta to jako dobry czas. Ale gdy wychodząc mówią: „ale byłeś dzielny!”, to czuję się jak trójgłowy smok ziejący ogniem. Bo przecież gdy używamy słowa „dzielny”, to od razu kojarzy nam się coś, co trzeba pokonać niczym dzielny rycerz.

Dziś Pacjentka opowiadała mi o mobingu w pracy sprzed lat (gdy próbowałyśmy odszukać, skąd u niej tak wzmożone napięcie mięśniowe w żuchwie i szyi). Usłyszałam słowa: „oprawcy, walka, trud, strategia przetrwania”. To wszystko opisywane z ogromnymi emocjami pokazało, jak żywy i trudny jest to dla niej temat mimo upływu lat. A gdy zapytałam, czego by chciała, od razu stwierdziła „nie chcę czuć niepokoju”.
No tak… ale czego chcesz? Idź w stronę dobrego, pozytywu. Przekieruj myślenie na to chciane. Oczywiście nie zawsze jest to łatwe, ale nawet tak małe zmiany w codziennym funkcjonowaniu mogą odrobinę zmienić nasze postrzeganie świata.

Ja zawsze mówię, że mam zajęcia z dziećmi. Nie terapię, a zajęcia. Coś w stylu zajęć z akrobatyki, garncarstwa czy pływania. Bo terapia z góry ma w sobie jakieś nastawienie na naprawę. A ja nie naprawiam dzieci. One nie są zepsute. Są świetne, kompletne. Ja na zajęciach pomagam im się rozwijać.

I tu kojarzy mi się od razu pierwszy egzamin na filologii słowiańskiej z językoznawstwa. Język jest granicą mojego świata. Bo to dzięki niemu mogę ten swój własny świat opisać. To, jak go nazwę, jakiego słowa użyję, określi, co widzę i co czuję.

To jak, robota czy praca? Terapia czy zajęcia?
Niech ten post natchnie Was do przyjrzenia się, czy jest coś, co w moim języku da się powiedzieć inaczej, z innym nastawieniem. Jestem bardzo ciekawa, co zaobserwujecie. Podzielcie się w komentarzach.

Do boju! A nie, to nie pole bitwy. Powodzenia! 😉
M.

30/10/2025
Są takie momenty, kiedy utwierdzam się w tym, że mój zawód jest najlepszy na świecie. Na ostatniej konferencji „Mózg. Ję...
20/10/2025

Są takie momenty, kiedy utwierdzam się w tym, że mój zawód jest najlepszy na świecie.

Na ostatniej konferencji „Mózg. Język. Komunikacja” miałam takie poczucie cały czas. Słuchając wystąpień szych polskiej logopedii siedziałam jak zaczarowana, zachwycona, że ta dziedzina stale się rozwija. I się nie zatrzymuje. Jeśli jest gdzieś nisza, potrzeba, to badaczki szukają do skutku, tworzą własne programy, testy, metody. A najlepsze było dla mnie to, że logopedia zwraca się w stronę więzi, indywidualizacji i seniorów. Wszystko to, w co idę ja. I tak sobie myślę, że świetnie jest pracować w dziedzinie, w której ciagle można się uczyć i rozwijać razem z nią.
A że jeszcze ta konferencja odbywała się na moim macierzystym wydziale, to już w ogóle bajka! Kocham Collegium Maius i zawsze z dużym sentymentem tam wracam.

Do zobaczenia na kolejnej konferencji i wielkie gratulacje dla Pań profesor oraz Logopedia - Instytut Filologii Polskiej UAM, Logopedyczne Koło Naukowe FiloLOG za organizację.

Wciąż pełna zachwytu
M.

14 października jeszcze 5 lat temu też było moim świętem. Dzień nauczyciela świętowałam przez kilka lat, ale w pewnym mo...
14/10/2025

14 października jeszcze 5 lat temu też było moim świętem. Dzień nauczyciela świętowałam przez kilka lat, ale w pewnym momencie praca w polskiej szkole zamiast dawać radość zaczęła mi ciążyć. Nie umiałam się odnaleźć w systemie, w podstawie programowej, wymaganiach na daną ocenę. Do tego pojawiło się nauczanie zdalne, co (szczerze) doprowadzało mnie jako polonistkę do szału. Ale to już za mną.

Nie sądziłam, że do uczenia wrócę tak szybko, ale jeśli przychodzi taka propozycja, to trzeba skorzystać. A więc… zostałam znów nauczycielem. Tym razem w wyższej szkole kosmetologii, gdzie będę mogła opowiedzieć o tym, co wiem z logopedii, a co wpływa na kształt twarzy i dlaczego warto znać logopedyczne ciekawostki. Wspaniale jest stworzyć swój autorski przedmiot i dzielić się wiedzą, by innym było lepiej.

Trzymajcie kciuki!
Będzie się działo.

A wszystkim nauczycielom życzę docenienia, cierpliwości, spełnienia i dużo życzliwości!
M.

„Dostaje pani ode mnie zniżkę nie dlatego, że kupuje pani więcej, ale dlatego, że jest pani tak miła i się tyle uśmiecha...
04/10/2025

„Dostaje pani ode mnie zniżkę nie dlatego, że kupuje pani więcej, ale dlatego, że jest pani tak miła i się tyle uśmiecha. A ja nie wszystkim daje zniżki. Poza tym nie z każdym klientem tyle rozmawiam. Niektórzy to przychodzą z nosami do góry i wtedy już wiem, że nie dam z siebie więcej niż zwykła uprzejmość”.

Trochę ten post dziś będzie z innej beczki. A może nie. Bo w sumie piszę Wam o życiu, moich spostrzeżeniach. I odkąd jestem głębiej w psychotraumatologii, więcej się uczę, by pomagać też psychice, duszy, zdrowiu wewnątrz (jak kto woli), to sama też zaczęłam inaczej patrzeć na świat.

Chodząc po plaży zastanawiałam się, dlaczego tu nie ma muszelek. Nie mogłam przyzwyczaić się do tej ilości kamieni, którą tu spotkałam. W głowie miałam myśli, że nasze plaże ładniejsze, że jest się czym tam zachwycać… W końcu zatrzymałam się na chwilę i spojrzałam bardziej, głębiej. I dostrzegłam całe bogactwo maleńkich cudów. Każda maleńka znaleziona muszla stała się wyjątkowa, warta docenienia i zachwytu. Każda miała swój kształt, kolor, niosła jakąś nieodkrytą historię. Maleńką, ale wielką.

Będąc w hotelu często wpadałam na obsługę sprzątającą. Widać było, że są już zmęczeni długim sezonem wakacyjnym, ale mimo to do każdego gościa niezwykle uprzejmi, zawsze z uśmiechem. Większość ludzi nawet ich nie zauważała. No tak, takie jest ich zadanie, ma być widać efekt tej pracy, a nie ich.
Ale ja zawsze mówiłam im dzień dobry, odwzajemniałam uśmiech. Ich reakcje od razu było widać. Nie są przecież niewidzialni. Jeden uśmiech, jedno zdanie i mogłam się dowiedzieć, że część z nich przyjechała do Europy do pracy aż z Nepalu!

Na greckich straganach oczywiście dawałam się zagadywać sprzedawcom (a gadane mają, nie da się ukryć), ale idzie wyczuć, kiedy ktoś robi to tylko po to, by coś sprzedać. Inaczej z Tobą rozmawia, gdy widzi, że chcesz się czegoś dowiedzieć, poznać jego kulturę, czy w jaki sposób coś wyrabia. I od słowa do słowa nagle słuchasz historii jego życia… (nie mówiąc już o dostaniu zniżki przy okazji).

Bo to trochę tak jest, że w życiu interesuje nas efekt. Coś na już, na szybko. Gdzieś przed sobą mamy główny cel do zrealizowania, a uciekają nam maleńkie postępy, małe chwile radości i szczęścia, których nie potrafimy docenić.
Oczywiście nie trzeba jechać za granicę, żeby to odkryć. Ale czasem jeśli jest taka możliwość i można na życie spojrzeć z dystansu, łapie się inne wnioski. W tej pogoni codzienności umyka nam to, że możemy usiąść rano z ulubionym kubkiem (może właśnie z jakiejś podróży) i napić się ulubionej kawy. Że gdy uśmiechniemy się do pani w kasie, to jej dzień też będzie odrobinę lepszy niż gdyby każdy mijał ją bez uwagi lub co gorsza krzyczał na nią, wyzywał, domagał się czegoś, co nie jest od niej zależne. Ile razy jesteśmy miło zaskoczeni, gdy ktoś powie nam niespodziewanie komplement. A to w zasadzie nic nie kosztuje. Zauważyć czyjeś nowe kolczyki, docenić muzykę, którą puścił, podziękować za herbatę (nawet jeśli robi nam ją codziennie z przyzwyczajenia).

Małe cuda. Małe dobre chwile. One są ważne. To one budują całość. I wtedy ten blask w oku jest częściej. Bo widzisz i doceniasz więcej tego, co masz i co sam możesz sobie dać albo dostrzec. A jak jeszcze potrafisz dać choć trochę innym, to już zaczynasz zmieniać świat.

A wy jakie małe cuda dostrzegliście ostatnio? Jestem bardzo ich ciekawa! Dajcie znać.

M.

P.S. Jak zwykle zaczęłam pisać i nawet nie wiem, jak to się stało, że tak dużo wyszło…

Siedzisz sobie spokojnie na mini urlopie (tak, postanowiłam po rollercoasterze wrześniowym po prostu odpocząć) i nagle t...
30/09/2025

Siedzisz sobie spokojnie na mini urlopie (tak, postanowiłam po rollercoasterze wrześniowym po prostu odpocząć) i nagle telefon:
„Dzień dobry, pani firma została wyróżniona w plebiscycie Orły Medycyny 2025”.
Lekkie zaskoczenie, bo przecież nigdzie się nie zgłaszałam, ale słucham dalej.
„Została Pani wybrana na podstawie opinii w internecie, nie przez głosowanie sms. Jako laureatka otrzymuje pani nagrody, statuetkę z wygrawerowanym logo Orłów, dyplom, tabliczkę, logo cyfrowe do wykorzystywania …”
To już miło brzmi, jeśli tylko na podstawie opinii. Ale to byłoby zbyt piękne, czekam na haczyk.
„To takie prestiżowe wyróżnienie. Już widnieje pani na naszej stronie internetowej na liście Orłów Medycyny, proszę sprawdzić. A te WYJĄTKOWE nagrody może pani otrzymać za jedyne 590 zł, płatne przy odbiorze.”

Aaaaa, czyli jak teraz dostajesz nagrodę, to musisz jeszcze za nią zapłacić?

No cóż, nie wiem, czy chcę być w tym prestiżowym gronie. Czy potrzebuję wygrawerowanej statuetki, żeby czuć się docenioną. Mam Was. I dziękuję, że jesteście i że przychodzicie. Bez plebiscytów.
M.

X: I wiesz, do przedszkola musimy przynosić kasztany. Trzeba je włożyć do wielkiego koszyka w szatni. I ja już przyniosł...
25/09/2025

X: I wiesz, do przedszkola musimy przynosić kasztany. Trzeba je włożyć do wielkiego koszyka w szatni. I ja już przyniosłem, bo wczoraj z siostrą zbierałem.
M: I ile ich zebrałeś?
X: Jednego.

Kurtyna.

Nie wiem, czy one się dziś umówiły, ale obie tak samo mnie zaskoczyły. „To dla ciebie” - mówi L., 3 rok w terapii i poda...
18/09/2025

Nie wiem, czy one się dziś umówiły, ale obie tak samo mnie zaskoczyły.
„To dla ciebie” - mówi L., 3 rok w terapii i podaje mi bukiecik zerwanych pod gabinetem kwiatków.
„To dla pani” - mówi G. 2 lata po terapii, teraz odprowadzająca do mnie młodszego brata. Dokłada do tego laurkę i kasztana.

I wzruszenie łapie. Bo to bez okazji.

Łapcie chwile i małe momenty szczęścia. One potrafią przyjść niespodziewanie i zrobić dzień.
M.

Wracając myślami do wakacji, to zapomniałam się pochwalić, jakiego niespodziewanego praktykanta u siebie gościłam! Z tym...
16/09/2025

Wracając myślami do wakacji, to zapomniałam się pochwalić, jakiego niespodziewanego praktykanta u siebie gościłam!
Z tym panem to znamy się już naście lat, studiowaliśmy razem na licencjacie filologię słowiańską, a teraz trafił do mnie na praktyki logopedyczne. (Odważny - od razu na pierwszy ogień wszedł na obserwację do szpitala).
Z jednej strony chciałam pokazać mu jak najwięcej, a z drugiej sama byłam ciekawa, jak nauczanie logopedii zmieniło się przez te 10 lat… No cóż, są przedmioty, które się nie zmieniają, są zajęcia, które cały czas głównie pokazują teorie albo stare podejścia, ale to, że praktyka uczy najwięcej zostało takie same. I szkolenia, szkolenia, szkolenia. To jest wciąż never ending story…
P. powodzenia, trzymam kciuki za Twoją dalszą logopedyczną drogę!

A propos szkoleń - dziś mój webinar: Ups & Downs, więc jeśli macie wolny wieczór, to zapraszam na wysłuchanie moich opowieści.

https://discurso.pl/produkt/ups-and-downs-czyli-wczesna-terapia-dzieci-z-trisomia-21-okiem-praktyka/

Jak wygląda logopeda na początku września? Ano tak. Zwłaszcza po 2 pełnych dniach w szpitalu. Coś się zadziało, że jak k...
02/09/2025

Jak wygląda logopeda na początku września? Ano tak.
Zwłaszcza po 2 pełnych dniach w szpitalu. Coś się zadziało, że jak kończą się wakacje, to zmienia się świat. Momentalnie.
Wszyscy na oddziale zauważamy, że nagle jakoś Pacjentów jest dużo więcej i raczej nie ma tych „lżejszych”. Że jak już są, to z historią tak skomplikowaną, że nie wiadomo od czego zacząć. Sporo osób ze stwardnieniami rozsianymi, chorobą Parkinsona, depresją, dużo więcej niż zwykle afazji mieszanych (ta chyba najtrudniejsza do rehabilitacji). Do tego jakiś taki czas narzekań. Nie jest cukierkowo zawsze. Jesteśmy ludźmi. Rozumiem narzekanie na kolegów i koleżanki z sali, na catering, pogodę, rodzinę, ilość zabiegów, mało odpoczynku. Ale żeby tak wszyscy na raz? Na dodatek alarm przeciwpożarowy, wyłączenie prądu. Jedna z Pacjentek stwierdziła, że dziś coś na pewno wisi w powietrzu… Co żeś nam uczynił wrześniu tym pojawieniem swoim?

A do tego wszystkiego dochodzi coroczne układanie grafiku. To co tygryski lubią najbardziej. Ale obiecałam sobie, że w tym roku nie będę się tym denerwować. Ogarnę, jakoś, ale ogarnę.

A jak wasz początek początek roku szkolnego? 😉
M.

Jak dostajesz takie wiadomości, to wiesz, że właśnie to chcesz dawać ludziom. ❤️Kozetka sprawdzona. Gotowa na więcej. Pi...
24/08/2025

Jak dostajesz takie wiadomości, to wiesz, że właśnie to chcesz dawać ludziom. ❤️

Kozetka sprawdzona. Gotowa na więcej.

Pięknej niedzieli Kochani! ☀️
M.

Adres

Orła Białego 46
Poznan
61-251

Telefon

+48506274021

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Przystanek Więź - neurologopeda Magdalena Pohl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Przystanek Więź - neurologopeda Magdalena Pohl:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria