05/02/2026
🇵🇱Polska a PFAS – jak to wygląda teraz?
PFAS to tzw. „wieczne chemikalia” – syntetyczne związki używane m.in. w teflonie, odzieży i pianach gaśniczych, które nie rozkładają się w środowisku, kumulują się w organizmie i mogą szkodzić zdrowiu
Monitorowanie PFAS dopiero zaczyna działać
Zgodnie z Dyrektywą UE 2020/2184 o jakości wody pitnej, od 12 stycznia 2026 r. wszystkie państwa członkowskie UE – w tym Polska – muszą monitorować poziomy PFAS w wodzie z kranu i zgłaszać je do Komisji Europejskiej. Do tej pory w Polsce nie było krajowych przepisów określających dopuszczalne koncentracje PFAS ani obowiązkowego monitoringu tych substancji w wodzie pitnej — co oznacza, że długo nie mieliśmy pełnych danych o ich obecności.
🇪🇺UNIA dba o swoich mieszkańców - Normy unijne
UE ustaliła limity, które od tego roku mają być wdrożone:
0,10 μg/l dla sumy 20 najgroźniejszych PFAS
0,50 μg/l dla wszystkich PFAS łącznie
Państwa muszą badać te poziomy i reagować, jeśli są przekroczone.
💧 Brak jeszcze pełnych danych z Polski
Na tę chwilę nie ma powszechnie dostępnych wyników krajowego monitoringu PFAS w wodzie pitnej publikowanych przez polskie służby. Wynika to z faktu, że monitoring dopiero się rozpoczął zgodnie z unijnym harmonogramem, więc dane urzędowe dopiero będą się pojawiać.
❓Dlaczego to ważne?
PFAS są powiązane z poważnymi skutkami zdrowotnymi – od zaburzeń hormonalnych, przez obniżoną wagę u noworodków, po uszkodzenia wątroby czy raka.
Badania przeprowadzone przez Polski Instytut Geologiczny (PGI-PIB) na ogólnokrajowej sieci monitoringu wód gruntowych wykazały obecność PFAS w około 19% badanych ujęć wód podziemnych — szczególnie tam, gdzie jest przemysł lub intensywna działalność rolnicza. To pokazuje, że PFAS nie są w Polsce całkowicie obce środowisku, choć skala problemu może różnić się lokalnie.