14/01/2026
Kiedyś to ja miałam czas na pielęgnację, a co więcej, był to mój poranny i wieczorny priorytet 😂
Wieloetapowe rytuały, tonik, serum, krem, masaż twarzy, świeczka, no klimat niczym w spa.
Do tego twarz wycierana tylko jednorazowym ręczniczkiem, bo przecież higiena to klucz 🤡
A teraz?
Czasem umyję twarz samą wodą… i serio to jest szczyt moich możliwości 🤣
Wycieram ją tym, co mam pod ręką – ręcznik, koszulka, pielucha tetrowa, kto by liczył 😂
I wiesz co? Daję sobie na to totalną przestrzeń. Teraz nie ja jestem najważniejsza i to jest okej. To jest taki etap w życiu, intensywny, trochę chaotyczny, ale piękny. Nie dokładam sobie presji, że MUSZĘ ogarniać wszystko jak kiedyś.
Ale żeby nie było 😎 od czasu do czasu robię sobie małe domowe SPA. Wtedy wjeżdżają konkretne, mocno nawilżające produkty, szczególnie na noc, żeby chociaż trochę dopieścić tę biedną cerę 😂
A rolka oczywiście pół żartem, pół serio, bo wiem po wiadomościach prywatnych, że wiele mam tu młodych mam, a bez dystansu do siebie ani rusz 😅🤍
No, powiedz, że nie jestem sama 😜
pielęgnacja, mama, macierzyństwo, życie mamy, po porodzie, beforeafter, selfcare, skincare, młoda mama, humor, rolka, codzienność, naturalność, bez filtra, motherhood, chwila dla siebie, kobieta, naturalność