Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek

Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek Akupunktura japońska i konstytucjonalna w oparach moksy.

Przeglądając ostatnio moje narzędzia pod koniec miesiąca, odruchowo rzuciłem sam do siebie, że już najwyższy czas zamówi...
14/04/2026

Przeglądając ostatnio moje narzędzia pod koniec miesiąca, odruchowo rzuciłem sam do siebie, że już najwyższy czas zamówić znowu igły do pracy w gabinecie… po czym spojrzałem dokładnie na półkę i odkryłem, że moje zapasy w zasadzie nie skurczyły się zbytnio od ostatniego razu.

No tak — prawie przestałem używać igieł ostatnio, no to stoją i czekają. 😄

Klasyk zwykł mawiać, że jesteśmy jak cebule – mamy warstwy.
I jest w tym dużo prawdy. 🧅

Oddziałując na człowieka w trakcie terapii, dotykamy poszczególnych jego barier — zaczynając od najbardziej zewnętrznych, przechodząc stopniowo do tych głębiej ukrytych.
Od warstwy skórno–powięziowej, do tkanki podskórnej i jeszcze głębiej.

Celem akupunktury, w moim odczuciu, nie jest odruchowe używanie za każdym razem tych samych poziomów, ale dopasowywanie ich każdorazowo do aktualnych potrzeb pacjenta.
Zaczynając od zewnętrznej warstwy i — w razie potrzeby — schodząc coraz głębiej.

Myślę, że ćwicząc subtelność oraz sztukę nie-działania, jesteśmy w stanie w zdecydowanej większości przypadków osiągnąć efekt terapeutyczny, pracując tylko na pierwszej warstwie — tzw. meridianach ścięgnisto-mięśniowych. 🌿

Jest to zdecydowanie bardziej czasochłonna metoda, ponieważ na samym początku wymaga od prowadzącego dużo zaangażowania oraz uwagi.
Ale z czasem — jeśli wytrwamy w naszej praktyce — ruch staje się delikatny jak wiatr na skórze. 🍃
Używamy coraz mniej igieł, a pacjenci otrzymują pełnoprawną terapię bez najmniejszego bólu czy dyskomfortu.

Opiszę to na przykładzie.

Kiedyś moją praktykę opierałem tylko na badaniu tętna.
Wybierałem meridian, następnie punkt.
Zauważyłem, że czasem (a nawet często) pacjent musiał „odchorować” pierwszą wizytę u mnie — pojawiało się osłabienie, rozbicie, burza emocji… a dopiero potem osiągaliśmy efekt poprawy nastroju oraz zdrowia.

To była szybka i efektywna metoda.
Niekoniecznie najlepsza dla pacjenta, bo nie rozróżniałem jeszcze poziomów subtelności.
Po prostu igła — tak jak zwykle — a pacjent musi przechorować, bo nie jest gotowy psychicznie na zmiany, mimo że ciało wyraża już taką gotowość.

Gościłem ostatnio pacjentkę, u której zauważyłem dużą słabość w rejonie klatki piersiowej i udało mi się to powiązać z meridianem osierdzia.

Aż się prosiło!
Ren 17 + Pc 6 🔥

I chce czy nie chce — klatka otwarta.

No właśnie…
Ale czy naprawdę chce?

Zamiast decydować za pacjenta, warto najpierw skonsultować to z jego ciałem.
Dotykam punktów, czuję delikatną zmianę w tkance, przybycie Qi… i koniec kontaktu.

Organizm wziął z tego tyle, ile był w stanie wziąć.
Nie mierzył się z sytuacją, w której zostaje postawiony przed faktem dokonanym — klatka otwarta, emocje wypuszczone — czy chcesz, czy nie, radź sobie z tym teraz.

Jeśli kryły się tam trudne emocje i myśli, pacjent nadal będzie musiał się z nimi zmierzyć.
Ale w tym wypadku będzie to się działo w jego przestrzeni — a nie ponad nim, ani mimo niego. ✨

**Warsztat dla praktykujących terapeutów akupunktury**🔥Body Schema, oddech i praca z „odciętymi” częściami ciała🔥🌞Są pac...
31/03/2026

**Warsztat dla praktykujących terapeutów akupunktury**

🔥Body Schema, oddech i praca z „odciętymi” częściami ciała🔥

🌞Są pacjenci, u których wszystko jest „dobrze zrobione”…
a ciało i tak nie odpowiada.

– noga pozostaje sztywna
– klatka piersiowa zamknięta
– oddech nie dociera nawet do pępka
– pacjent mówi: „to nie jest moja ręka”

To nie jest problem punktów.
To jest problem **dostępu do ciała**

---

🌞O czym jest ten warsztat

Będziemy pracować w sposób całkowicie bezigłowy 👐, ucząc się jak:

– przywracać kontakt z obszarami „odciętymi”
– pracować z ciałem, które nie rozpoznaje swoich granic
– tworzyć warunki, w których oddech zaczyna wracać 🌬️
– reorganizować napięcie zamiast je rozbijać

---

🌞Podczas spotkania:

• zjawisko „odcięcia” (osłabione czucie, drętwienie, brak kontroli)
• body schema jako żywa mapa ciała 🧠
• dotyk, który nie wymusza zmiany, tylko ją umożliwia 🤲
• sprowadzanie oddechu do miednicy
• praca na granicy: obszar żywy ↔ obszar „nieobecny”

---

🌞Jak pracujemy

To warsztat praktyczny.

Większość czasu spędzimy:
• w pracy w parach 👥
• w bezpośrednim kontakcie z ciałem
• w obserwacji subtelnych zmian pod rękami

---

🌞Dla kogo

Dla terapeutów, którzy:
• pracują z ciałem (akupunktura, terapia manualna)
• mają doświadczenie i czują, że „to jeszcze nie wszystko”
• spotykają pacjentów, u których standardowe podejścia przestają działać

---

🌞Informacje organizacyjne

📍 Opole, ul. Wrocławska 156a
📅 6 czerwca 2026 (sobota)
🕘 9:30 – 17:00
💰 900 zł
👥 max. 10 osób

---

🌞Zapisy

• wiadomość priv 📩
• WhatsApp: 668 110 689

Historia z mojego gabinetuPani Kasia 🌻Z moją pacjentką spotykam się zwykle raz na porę roku oraz w sytuacjach nadzwyczaj...
25/03/2026

Historia z mojego gabinetu
Pani Kasia 🌻

Z moją pacjentką spotykam się zwykle raz na porę roku oraz w sytuacjach nadzwyczajnych. Tym razem, niespodziewanie, w krótkim czasie pojawiło się kilka alarmujących objawów — wysoki poziom stresu, migreny oraz szybko męczące się oczy.

– To na pewno będą punkty na głowie! – pojawia się głosik w mojej głowie
📍 Żołądek 1!
📍 Pęcherz moczowy 10!
📍 San Jiao 23!
📍 Pęcherzyk żółciowy 14!

Kiedyś zwykłem traktować takie wskazówki bardzo poważnie — bo były sensowne. Odwoływały się bezpośrednio do problemu pacjenta. Tyle że o ile przynosiły szybką ulgę, o tyle była ona krótkotrwała, a zabiegi wymagały ciągłych powtórzeń.

Tym razem postanowiłem zignorować podszepty podświadomości, aby uniknąć automatyzmów i zobaczyć pacjentkę dokładnie taką, jaka jest.

Dotykam brzucha. Czuję lekkie drżenie — jakby ze strachu. Nie muszę długo szukać, bo problemy same mnie znajdują: całe nadbrzusze jest jednocześnie puste i napięte, jakby pozbawione substancji i wypełnienia. Natomiast podbrzusze jest twarde i ciężkie.

Kasia ma jeszcze otwarte oczy, więc nie śpieszę się z badaniem pulsu. Sięgam po teishin i delikatnie pracuję na brzuchu, przywracając napięcie i rozluźnienie tam, gdzie trzeba.
(Swoją drogą — jeden z pacjentów zdradził mi kiedyś pewną tajemnicę 😄. Usłyszał ją od innego mojego pacjenta:
„Pamiętaj, jak jesteś u Pana Roberta, to koniecznie zamknij oczy. Będzie jeszcze przyjemniej!”)

W KAŻDYM RAZIE

Widząc, że Kasia jest już zupełnie spokojna i odprężona, dotykam wreszcie pulsu. Na ten moment ignoruję cały świat meridianów i narządów — w końcu to tylko koncept.

Czuję, że jej puls, jej świat wewnętrzny, jest przestraszony, nieufny, jakby się chował. Dopiero po krótkiej chwili wyłania się obraz: mały balonik 🎈, który podryguje energicznie, jakby chciał ulecieć, ale sprawia wrażenie przywiązanego do „czegoś”.
Mówię o tym Kasi.

– Wiesz co… mam czasem wrażenie, jakbym nie stała na ziemi. Jakbym… nie miała nóg, nie czuła ich.

To bardzo dobry, konkretny trop.
Podchodzę od strony stóp i zaczynam je badać — unoszę, rotuję, zginam. Szybko okazuje się, że lewa noga jest sztywniejsza, cięższa i mniej „swoja” 🤔

Wracam do brzucha. Oddech nie spływa wystarczająco głęboko — zatrzymuje się powyżej pępka. A powinien docierać aż do stóp.
Używając samych dłoni, pomagam sprowadzić oddech w dół — najpierw do podbrzusza, potem do miednicy, uda i dalej, aż do samych stóp. Mięśnie pod palcami drgają przyjemnie i nagle napinają się, jak podczas zasypiania, gdy organizm sprawdza, czy ciało już „śpi”.

To proces reorganizacji — odzyskiwania połączeń i ponownego rozpoznawania nogi jako „swojej”.
Testuję ponownie ruchomość obu nóg — różnica praktycznie znika. Brzuch mięknie, a puls zmienia się i wypełnia na tyle, na ile może.
– Kasiu, jak tam głowa?
– Jest… spokojniej. Ciszej. I ta noga jest teraz… taka lekka i ciepła! 😊

Co tu się wydarzyło?
🌱 Pacjentka zgłasza objawy nadmiaru Yang w obszarze głowy, co jednocześnie wskazuje na niedobór Yin. U podstaw leży jednak coś głębszego — rozłączenie, utrata wewnętrznej jedności.
🌱 Badanie brzucha potwierdza ten obraz: deficyt w górnej części ciała i zastój w dolnej.
🌱 Puls również to odzwierciedla — napięcie i nagromadzenie u góry, blokada na dole.

Terapia, na której się skupiłem, to praca z body schema — integracja mapy ciała. Przywrócenie możliwości, aby Yin nóg mogło swobodnie płynąć w górę, nawilżając i odżywiając. W ten sposób wyrównuje się nadmiarowe, gorące Yang.

Chciałem podzielić się tym przypadkiem, żeby pokazać, że akupunktura to nie tylko meridiany — a może właśnie tam, gdzie ich nie widać, dzieje się najwięcej? 🌫️

Akupunktura i onkologiaSpędziłem kilka dni, w krótkich odstępach czasu, u mojego pacjenta. Za każdym razem pracowałem w ...
12/03/2026

Akupunktura i onkologia

Spędziłem kilka dni, w krótkich odstępach czasu, u mojego pacjenta. Za każdym razem pracowałem w takim samym stylu, jaki opisałem w poprzednim poście – ani razu nie użyłem igły, ograniczając się wyłącznie do własnych rąk oraz teishina.

Na ostatnim spotkaniu, kiedy nabrałem już pewności, że pacjent jest w stanie przyjąć taką stymulację, użyłem dodatkowo samoprzylepnej, łagodnej moksy.

To było przyjemne zaskoczenie, gdy podczas kolejnej wizyty zastałem pacjenta siedzącego samodzielnie na łóżku, wykonującego poranną toaletę.

A jego oczy?
Ach… szerokie i błyszczące. ✨

Nie chcąc burzyć tej chwili, stanąłem w pewnej odległości i czekałem, aż skończy. W tym czasie rodzina szeptała mi do ucha podekscytowanym głosem:

„On sam tak usiadł! A w nocy obudził się nie pięć razy, tylko jeden! I jeszcze dzisiaj nie stękał z bólu!”

Takie chwile napełniają radością i nadzieją. Trzeba jednak uważać, aby ta nadzieja nie była fałszywa.

Nowotwór nadal tam jest i ma się dobrze.
Nie jestem w stanie go usunąć — od tego są onkolodzy.

Moim zadaniem jest sprawić, aby choroba była bardziej znośna. Towarzyszyć człowiekowi w drodze. Cieszyć się razem z nim tymi krótkimi momentami, kiedy jest po prostu… „dość dobrze”. 🌿

Część moich pacjentów onkologicznych przestała do mnie przychodzić, ponieważ otrzymała od swoich lekarzy zakaz dalszych wizyt. Akupunktura bywa w takich przypadkach przedstawiana jako metoda wysoce niewskazana.

Skąd biorą się te obawy?

1️⃣ Obawa przed metodami inwazyjnymi
Lekarze obawiają się, że nakłucia mogłyby naruszyć guz i potencjalnie przyczynić się do jego rozsiania.

2️⃣ Stan organizmu pacjenta
Pacjenci onkologiczni przyjmują bardzo silne leki, które potrafią znacząco osłabić organizm – zwiększają podatność na infekcje, krwawienia czy uszkodzenia skóry.

3️⃣ Niewiedza i błędne wyobrażenia

Dawno temu miałem pacjentkę w trakcie chemioterapii. Podczas wizyty w moim gabinecie nakłuwałem punkt Liv-3 na grzbiecie stopy, tłumacząc, że jest to punkt na meridianie wątroby i dlaczego w jej stanie może być pomocny.

Podczas późniejszej wizyty u swojego onkologa pacjentka opowiedziała, że była na akupunkturze i że „wbijałem igły w wątrobę”.

Lekarz oburzył się i kategorycznie zabronił takich praktyk oraz dalszych wizyt u mnie.

Dlatego na początku zawsze uprzedzam pacjentów, że ich lekarze prowadzący mogą mieć niepochlebne zdanie na temat akupunktury w trakcie choroby nowotworowej. Jeśli mają wątpliwości — proszę ich, aby porozmawiali ze swoim lekarzem i zapytali o zgodę.

Część osób rzeczywiście już nie wraca.

Część wzrusza ramionami i mówi:
„Nic nie będę mu mówić. To moja decyzja.”

A jeszcze inni przychodzą z uśmiechem i mówią:

„Panie Robercie! Byłam, rozmawiałam i tłumaczyłam. Powiedziała, żebym dała sobie z tym spokój i niczego na boku nie kombinowała.

Ale wie Pan co? Robimy partyzantkę. 😄

Ja po prostu czuję się dużo lepiej. Niezależnie od tego, czy ona to rozumie, czy nie. Ba! Nawet ja do końca nie rozumiem, co tutaj się dzieje.

Ale jedno wiem na pewno.
Wcześniej bolało.
A teraz… nie boli.”

Akupunktura a onkologia 🌿Pacjent w podeszłym wieku, nowotwór krwi, liczne choroby towarzyszące.Twarz zapadnięta, oczy le...
10/03/2026

Akupunktura a onkologia 🌿

Pacjent w podeszłym wieku, nowotwór krwi, liczne choroby towarzyszące.
Twarz zapadnięta, oczy lekko przygaszone, oddech z wysiłkiem.

— Panie Robercie, czy podejmie się Pan?

Odwiedzam pacjenta w jego domu, ponieważ jego stan nie pozwala na zbyt wiele ruchu. Jest w pozycji półleżącej, bo tak najłatwiej mu się oddycha.

Moje możliwości pracy są już na starcie mocno ograniczone. Nie mogę poprosić pacjenta, aby po prostu położył się na plecach czy na brzuchu — muszę działać tak, jak go zastałem.

Zanim zrobię cokolwiek, postanawiam jedno: nie użyję ani jednej igły ✨

Każda głęboka stymulacja to duży wydatek energetyczny, do którego ciało jest prowokowane. W tym przypadku nie mamy żadnych zapasów, a nawet bieżącej energii jest bardzo niewiele. Łatwo byłoby „wydrenować” pacjenta z tych nędznych resztek, które mu pozostały.
Dlatego moja praca musi być subtelna i delikatna. Organizm pacjenta sam weźmie z niej tyle, ile jest w stanie udźwignąć. 🌿

Zaczynam od pracy na brzuchu i klatce piersiowej.
Pod moimi palcami natrafiam na liczne blizny po zabiegach oraz zgrubienia tkanki. Tym miejscem rządzą dwa słowa: zastój i deficyt.

Przesuwam powoli dłoń, aż znajduję miejsce, na którym mogę się oprzeć — gdzie ruch i obecność Qi są najbardziej wyczuwalne.
To jest baza. ✨

Drugą dłonią badam linię Ren Mai, tworząc most między tymi punktami, aż napięcie opada i pojawia się miękkie pulsowanie.

Następnie używam teishina — narzędzia przypominającego niewielkie wrzeciono — i dotykam punktów na klatce piersiowej, z góry na dół.
To niewielkie, subtelne spotkania z tkanką, ale powodujące wyraźną zmianę w jej napięciu. 🫧

W pewnym momencie zauważam, że człowiek przede mną zasnął. 😴
To sygnał, aby zwolnić, a może nawet przerwać praktykę. Organizm, pod wpływem pracy akupunkturzysty, przełącza się w pewnym momencie z układu współczulnego na przywspółczulny — odpręża się, wycisza i regeneruje. 🌙

Nie chcąc przedobrzyć, badam jeszcze tętno pacjenta.
Naczynie pod palcami jest cienkie i nitkowate.

I jest cudowne.

Absolutnie nie mogę niczego więcej od niego w tym momencie wymagać. Zostawiam je takie, jakie jest — bo to najwięcej, na ile ciało pacjenta może sobie w tej sytuacji pozwolić.

Równocześnie obserwuję, jak zmienia się tor oddechowy pacjenta, kiedy teishinem delikatnie pomagam sprowadzić oddech głębiej w kierunku miednicy.
Klatka piersiowa lekko się unosi, a oddech staje się miarowy i cichy, bez wysiłku. 🌬️

To koniec mojej wizyty.

Czy zrobiłem (za) dużo?

Co to było za spotkanie! Co to były za emocje… i łzy! 🥹🔥Szczerze mówiąc, w pewnym momencie kompletnie straciłem poczucie...
01/03/2026

Co to było za spotkanie! Co to były za emocje… i łzy! 🥹🔥

Szczerze mówiąc, w pewnym momencie kompletnie straciłem poczucie upływu czasu i zapomniałem o robieniu zdjęć pamiątkowych. Zostały mi tylko te z samego początku – z chwili, gdy siedzieliśmy w kręgu i zaczynaliśmy wspólne warsztaty. I może to dobrze. Reszta wydarzyła się już poza kadrem 📸✨

Spotkanie podzieliłem na naukę palpacji brzucha i rozpoznawanie obszarów referencyjnych, by potem przejść do badania pulsu – jego niuansów, subtelności i nieoczywistości – aż do finału, w którym mogliśmy połączyć wszystko w jedną, żywą całość.

Gdybym miał podsumować ten dzień jednym zwrotem, powiedziałbym: „wyrzucanie dogmatów” 💥 Podważaliśmy absolutnie każdy znany nam system i każde podejście, jeśli tylko zamykało nas w sztywnych ramach myślenia czy działania.

Bo przecież, badając brzuch, możemy określić obszar Drzewa jako deficytowy i słaby, obszar Wątroby jako twardy i zastojowy, a jednocześnie Wątroba na pulsie może być zupełnie prawidłowa. I najlepsze jest to, że żadna z tych informacji nie wyklucza pozostałych.

Obszar Drzewa odnosi się do sumy sił i działań o jego charakterze – do ruchu, do energii wznoszącej się i podnoszącej. Wątroba na brzuchu dotyczy aspektu anatomiczno-powięziowego. Natomiast Wątroba na pulsie… wcale nie musi odnosić się do meridianu Wątroby jako takiego, lecz do ogółu przemian typu Yin na poziomie środkowego ogrzewacza. Traktowanie tej pozycji jako prostego odzwierciedlenia siły meridianu Wątroby jest uproszczeniem – czasem pomocnym, a czasem prowadzącym na manowce.

Ogromnie cieszy mnie to, że udało się zgromadzić ludzi z różnych szkół, specjalizacji i technik – a mimo to znaleźliśmy wspólny język i grunt porozumienia 🤝

Pokazałem m.in. japońskie sposoby pracy z brzuchem, które na początku bywały nieco konfundujące:

– Badałam tak, jak mi pokazałeś, ale coś mi się nie zgadza. Wyczułam tu zgrubienie i nagromadzenie, ale gdy wróciłam do tego miejsca po chwili, już tego nie było. Zrobiłam coś źle?
– Nie. Wszystko zrobiłaś dobrze.
– Ale ja tylko badałam… Położyłam ręce i… No jak zrobiłam?
– W pewnym momencie nie ma różnicy między diagnozowaniem a leczeniem. Znajdujesz coś, jesteś uważna – i to wystarczy. Organizm odpowiada na Twoją obecność.

Na koniec zapytałem uczestników, czy chcieliby jeszcze użyć igieł i dołożyć coś według własnego uznania.

Nikt nie czuł takiej potrzeby.

Dłonie w zupełności wystarczyły ✋🌿

Innym ważnym elementem nauki badania pulsu było zrozumienie, że stan pacjenta – jego pobudzenie, aktywność, posiłki czy ...
26/02/2026

Innym ważnym elementem nauki badania pulsu było zrozumienie, że stan pacjenta – jego pobudzenie, aktywność, posiłki czy nawet wypita kawa – może wpływać na charakter pulsu i go zmieniać. To oczywiste i całkiem logiczne.

Ale… czy wiesz, że stan terapeuty również wpływa na to, w jaki sposób manifestuje się puls u drugiej osoby? 🤔

Twój pośpiech, gniew, stres, zgarbione i bolesne plecy, a nawet sama chęć zaszeregowania pulsu do określonej kategorii – to wszystko może mieć wpływ na Twój odbiór.

Dlatego badanie pulsu w gruncie rzeczy niewiele różni się od medytacji 🧘‍♂️
Ciało staje się stabilne i wyprostowane, oddech spokojny i głęboki, a umysł otwiera się na wszelkie możliwości, przyjmując puls takim, jakim jest.

Co ciekawe, możemy wykorzystać ten mechanizm także w odwrotną stronę – świadomie wpływać na puls poprzez budowanie intencji ✨

Na przykład delikatnie niwelować warstwę ochronną, która otacza każdy puls, zanim zaufa terapeucie i pokaże swój prawdziwy obraz.

Dzień 1 – Chyba oszalałeś! Tego nie da się ogarnąć!Dzień 2 – JA TO CZUJĘ! 🔥Piszę to wszystko jeszcze na świeżo, bo dopie...
23/02/2026

Dzień 1 – Chyba oszalałeś! Tego nie da się ogarnąć!
Dzień 2 – JA TO CZUJĘ! 🔥

Piszę to wszystko jeszcze na świeżo, bo dopiero co wróciłem do domu. I nie będę udawał – jestem tak zadowolony z tego, co udało nam się wyciągnąć i czego się nauczyć, że musiałem od razu się tym z Wami podzielić 😊

Zaczęliśmy z grubego „B” – od czytania tekstów napisanych alfabetem Braille’a! Testowaliśmy i uwrażliwialiśmy każdy z palców wykorzystywanych w czytaniu pulsu. To było… wymagające. Bardzo. Ćwiczenie cierpliwości i nerwów, kiedy każda mała wypustka–kropeczka uparcie „uciekała” spod palca 😅

Ciężki trening, ale potem praca staje się lekka.

Uczyliśmy się rozumieć puls przez kilka różnych soczewek – jako badanie techniczne, jako wypadkową aktualnej sytuacji w życiu, a także jako żywą opowieść, której nie da się zamknąć w żadnych tabelach, normach czy schematach.

Dla przykładu – obserwowaliśmy, że puls nie jest stały. Potrafi dynamicznie zmieniać się pod wpływem naszych myśli i emocji. Podzieliliśmy się na dwie grupy: jedna leżała na kozetkach, druga badała tętno. Najpierw wspólnie medytowaliśmy, żeby wyciszyć umysły i energię. A potem, na ustalony znak, osoby leżące zaczęły przywoływać w myślach wspomnienia silnie nacechowane emocjonalnie – radość, złość, smutek.

A tętno… odpowiadało. I zmieniało się.

To bardzo ważna lekcja. Cisza naszych gabinetów często sprzyja temu, że pacjent wraca myślami do przeszłości. I wtedy trzeba umieć rozróżnić – czy badamy realny, obecny stan organizmu, czy właśnie uczestniczymy w czyimś wspomnieniu, biorąc czyjś gniew albo smutek za manifestację danego narządu.

Czacha pęka od wrażeń 🤯 A to tylko jedno z wielu ćwiczeń, które teraz będziemy doskonalić w swoich praktykach!

Wielkimi krokami zbliża się kolejne spotkanie kursu akupunkturowego. Tym razem zajmiemy się badaniem tętna! ✨Jest tyle r...
19/02/2026

Wielkimi krokami zbliża się kolejne spotkanie kursu akupunkturowego. Tym razem zajmiemy się badaniem tętna! ✨

Jest tyle rzeczy do opowiedzenia, tyle do przećwiczenia i tyle do doświadczenia! 🔍

– Czy badanie pulsu to sztuka czy rzemiosło? 🎨🔧
– Czy każdy może się tego nauczyć? 📚
– Dlaczego różni autorzy badają różne narządy w tym samym punkcie? Kto z nich ma rację? 🤔
– Dlaczego badanie pulsu bywa medytacją? 🧘
– W jaki sposób nastawienie i intencja terapeuty mogą wpłynąć na puls i go zmienić? 🌊

Nie mogę się już doczekać, aby w przyszłym tygodniu zdać Wam fotorelację z warsztatów 📸… i sprawdzić, czy udało nam się odpowiedzieć na wszystkie powyższe pytania.

Akupunktura zaczęła się w Chinach. Potem wędrowała. Zmieniała się. Aż trafiła do Polski. Ale po kolei. 🌏Chiny uchodziły ...
12/02/2026

Akupunktura zaczęła się w Chinach. Potem wędrowała. Zmieniała się. Aż trafiła do Polski. Ale po kolei. 🌏

Chiny uchodziły za kraj dość pruderyjny, więc kontakt fizyczny terapeuta–pacjent był ograniczony. To wymusiło rozwój diagnostyki – badania tętna i obserwacji języka. Metody te były mało inwazyjne, a niezwykle skuteczne. W sieci można znaleźć nagrania, gdzie igły wprowadzane są przez ubranie – jeansy, koszulki, sukienki – i pozostają tam często przez ustalone „21 minut obiegu qi”.

Korea zakochała się w pulsie ❤️. Powstały złożone systemy pozwalające oceniać warstwy ciała, meridiany, narządy i konkretne obszary. W codziennej praktyce skupiono się na mikroobserwacjach całego ciała w małych przestrzeniach. Szczególnie akupunktura dłoni stała się mapą całego organizmu. Nakłucia są tu płytsze i krótsze.

Japonia była najbardziej liberalna, jeśli chodzi o kontakt i dotyk. Pozwoliło to rozwinąć systemy skupione na brzuchu, plecach i klatce piersiowej – zarówno jako obszarach diagnostycznych, jak i terapeutycznych. Subtelność japońskiej kultury wymusiła delikatną akupunkturę – nakłucia często niezauważalne, czasem ograniczone do kontaktu ze skórą pacjenta. Również moksa została „zminimalizowana” w ilości stosowania. 🕊️

Polska to kraj, który w dużej mierze stracił kontakt z własną historią i kulturą. Stała się mieszanką subkultur, wpływów i zagranicznych trendów. Jak akupunktura dostosowała się do Polaków? W zasadzie nijak. To Polacy dopasowali się do niej – godząc się na różne terapie, dopóki odczuwali efekty. Zagraniczne style często są importowane w całości – tak robią Chińczycy, Koreańczycy, Japończycy. Może w tym jest pewna ekscytacja – możliwość doświadczenia czegoś egzotycznego w autentycznej formie. ✨

W Polsce akupunktura częściej przyciąga kobiety niż mężczyzn. Myślę, że wynika to z tego, że mężczyźni są bardziej przyzwyczajeni do znoszenia bólu i oczekują szybkiej ulgi – jak po tabletkach przeciwbólowych. Tymczasem akupunktura koncentruje się na stopniowych, trwałych zmianach w organizmie, które łatwiej dostrzegają wrażliwsze kobiety.

Wciąż brakuje jej renomy, by być traktowaną jako metoda profilaktyczna czy wspomagająca. Często wybierana jest dopiero, gdy wszystko inne zawiedzie – i niczego do stracenia nie ma. Wynika to z braku zaufania, czasem zaszczepianego przez lekarzy, a także ze względu na koszty ponoszone przez pacjenta. 💸

Czy w Polsce może powstać jeden dominujący styl akupunktury? Absolutnie nie. W całym kraju znajdziemy specjalistów różnych szkół – dr Tana, Tunga, czaszka Yamamoto – i nie zanosi się, by ktoś reklamował „polskiego Tunga” czy „polskie Kobido”! 😅

Taka próba naraziłaby autora raczej na śmieszność i szykany. Nie mamy silnej tożsamości narodowej, którą traktowalibyśmy poważnie, ani niczego podobnego do akupunktury, co pozwoliłoby na „polonizację” tej starożytnej sztuki. Ale kto wie, może się mylę!

Pytanie do Was – czy w Polsce widzicie miejsce na „orientalne, ale polskie sztuki medyczne”? 🤔😃

Idzie luty — więc praktykę swoją kuj! ❄️Za dwa tygodnie czeka nas kolejny zjazd akupunkturowy, na którym będziemy doskon...
05/02/2026

Idzie luty — więc praktykę swoją kuj! ❄️

Za dwa tygodnie czeka nas kolejny zjazd akupunkturowy, na którym będziemy doskonalić tę tajemniczą sztukę badania tętna — sztukę, która intryguje tak wielu. Tydzień później rusza pierwsze spotkanie „Akupunktura+” 🌀, czyli jednodniowe warsztaty doskonalące dla już praktykujących terapeutów.

W badaniu tętna w gruncie rzeczy nie ma miejsca na mistycyzm. Jest za to mozolny warsztat, oparty na dziecięcej ciekawości — takiej, która z czasem może przerodzić się w subtelne podszepty spoza tego, co widzialne 🌫️.

Myślę, że człowieka „z ulicy” jest stosunkowo łatwo nauczyć czytania tętna. Nie ma on jeszcze oczekiwań ani sztywnych założeń. Jest otwarty na doświadczenie i nie blokuje się myśleniem w stylu: „pierwsza pozycja to metal, druga ziemia itd.” — a to bywa zgubne w dłuższej perspektywie.

Ale o tym już więcej na spotkaniach 😉

Adres

Opolska 13
Proskau
46-060

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 15:00
Wtorek 10:00 - 15:00
Środa 10:00 - 15:00
Czwartek 10:00 - 15:00
Piątek 10:00 - 15:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Akupunktura Sankofa Robert Piechaczek:

Udostępnij

Kategoria