26/12/2025
Jakiś czas temu dzieliłem się z Wami moją poezją typu haiku, która miała pomóc w lepszym zrozumieniu punktów akupunkturowych – tego, co się za nimi kryje i jakie zmiany sugerują w ciele. 🌿
Dziś chciałbym wrócić do tego tematu, ale z trochę innej strony – tym razem z perspektywy chińskiej poezji. 🀄
Najbardziej znana forma poezji japońskiej, czyli haiku, rządzi się bardzo surowymi zasadami: unika rymów, powtórzeń, minimalizuje obecność człowieka w świecie, skupia się na naturze, dotyka subtelnych i delikatnych doświadczeń. Pozostawia celową pustkę, zadane pytanie bez odpowiedzi, ciche westchnienie, na które czytelnik sam musi odpowiedzieć. 🌸
Zupełnie inaczej podchodzi do tego poezja chińska, która nie boi się rytmiczności czy rymów, ale też stara się budować cały obraz świata, zamykając opowieść w namacalnych ramach, prowadząc czytelnika w kierunku końca, puenty, podsumowania – pozostawiając przestrzeń do własnych przemyśleń.
Dla przykładu
chińska poezja:
"Trzaskające ognisko płonie w lesie.
Wędrowiec oczekuje, aż pozostanie tylko popiół."
Gdyby to przetłumaczyć na haiku, robi się problem. Japończyk na pewno nie użyłby „trzaskające ognisko płonie” 🔥 – to jest tak mocne, bogate w symbol i przytłaczające, że aż pozbawione smaku. Samo słowo „płomień” byłoby wystarczające.
Kolejna sprawa: „wędrowiec” – haiku unika raczej obecności człowieka, przenosząc uwagę na bezludną naturę.
Po trzecie: historia tutaj ładnie się domyka, mamy puentę. Haiku tego unika jak… ognia. 🔥 Nie ma przełamania, nie ma otwartości.
Próba przeniesienia tego na „język wiśni” mogłaby wyglądać tak:
"Wilga buduje gniazdo
Ciche kroki
Gdzie ostatnia gałązka?" 🌿
Nie zamierzam Was przekonywać, że jedna forma jest lepsza od drugiej – to po prostu kwestia innego sposobu myślenia i formułowania myśli. Nie mniej, zainspirowany tą wiedzą, chciałbym podzielić się moją poezją, tradycyjnie poświęconą wybranym punktom akupunkturowym, ale tym razem – dla odmiany – na chińską modłę. 🀄
Lu 1
Nikt nie przepędza trędowatego.
Dom ugości żywego i martwego.
W objęcia ciepłe, w ziemi zakopana.
Aż skaza opuści, aż zrozumie karmana.
Pierwszy punkt rozpoczynający meridian płuc jest specyficznym miejscem. Na ogół mało popularny, raczej unikany w bezpośrednich nakłuciach ze względu na bliskość narządu płuc, jednakże to miejsce styczności obszaru Tai Yin – czyli zarządzania wilgocią w organizmie, przenikania się meridianu Płuc i Śledziony. 🌬️
Płuca zajmują się odpuszczaniem i zostawianiem, godzeniem się z traumami i problemami. Jeśli z jakiegoś powodu nie jest to możliwe, żale oraz wyrzuty sumienia kumulują się i wypełniają obszar klatki piersiowej.
Naturalnym krokiem jest asymilacja i przetworzenie tych doświadczeń, dotknięcie ich takimi, jakimi są, jakkolwiek wydawałyby się obrzydliwe lub złe. Konfrontacja z nimi, objęcie ich, „przekompostowanie” w sobie pozwoli, aby z tej sterty zajaśniały w nas wnioski, konkluzje i mądrość. 🌱
„Jeśli utraciłeś tę szansę, nie utrać tej lekcji.”
Myślę, że udało mi się oddać to w mojej chińskiej próbie samozwańczego konkursu poezji.
A Wy – jak odnajdujecie ten styl i porównanie? Który jest Wam bliższy: haiku czy chińska forma pełnego obrazu? 💭