01/12/2025
USTAWIENIA SYSTEMOWE HELLINGERA – MAGIA CZY DROGOWSKAZ?... 🤔
A może po trochu jedno i drugie?…
Ustawienia systemowe są według mnie potężnym narzędziem do rozwoju osobistego. Jest w nich pewien element magii, kiedy osoba, która ma swoje ustawienie (niezależnie czy grupowo, czy indywidualnie), nie mówi nic (a ja właśnie tak pracuję, nie pytam o sytuację panującą w rodzinie, o ważne wydarzenia itp., bo to nie jest potrzebne, to i tak najczęściej samo pokazuje się na ustawieniu), nazywa jedynie swój problem, temat, z którym przychodzi, a reszta zadziewa się i pokazuje sama...
Czasem idzie to w stronę odległych czasowo przodków, nawet niekoniecznie znanych osobiście osobie, która ma swoje ustawienie, ale najczęściej widzą i rozpoznają członków rodziny, których znają osobiście. Widzą rodziców i ich problemy, tak bardzo spójne z tym, co spotyka ich dzieci. Widzą swoją lojalność i spójność z ich problemami i nieszczęściami, z ich postawami, z ich winami...
I często właśnie to uświadomienie sobie tego wszystkiego uwalnia, nie magia. Na wglądzie magia się kończy, a zaczyna się zmiana. Czasem szybka, niemal magiczna, czasem powolna, mozolna, bo czasem swoje lojalności niełatwo jest nam puścić i nie czuć się winnym "zdrady rodu"…
Wyjaśnię na konkretnych przykładach (tak w skrócie, nie będę tu opowiadać całych ustawień, tylko najważniejsze, kluczowe momenty):
1. Klientka ma problemy z pieniędzmi. Jakby od niej uciekały. Ile by nie zarobiła, zawsze pojawią się niespodziewane wydatki, by jej konto znowu było wyzerowane.
Na ustawieniu pojawia się dwóch mężczyzn. Jeden wyraźnie czuje złość do drugiego, a ten drugi go lekceważy, jego i jego złość. (…) Klientka zaczyna płakać. O nic nie pytam, bo nic nie potrzebujemy wiedzieć. Proszę reprezentantkę klientki, by powtórzyła za mną słowa: „Twoją winę, dziadku, zostawiam przy tobie. Ja tu nic nie mogę.” Dwóch panów powoli zaczyna na siebie patrzeć. Przytulają się, tak po męsku, bardziej poklepując się po ramionach niż przytulając. Reprezentantka klientki oddycha z ulgą. Kłania się im obu, powtarza za mną: „Szanuję los każdego z was, ale teraz to, co wasze zostawiam przy was.”
Po ustawieniu klientka mówi, że wie, co tam się pokazało. I że cieszy się, że dziadek spojrzał wreszcie na los tego drugiego i że się pojednali. Że czuje ulgę, chociaż nie sądziła, że ją ta historia tak bardzo dotykała. To przecież wydarzyło się dawno temu…
2. Inna klientka, ale podobny problem. Też pieniądze od niej jakby uciekały. Na ustawieniu reprezentant taty stoi słaby i zwieszony, reprezentantka mamy wymachuje mu rękami nad głową, widać, że ma do niego pretensje. (…) Reprezentantka klientki płacze i z miłością patrzy na tatę.
Proszę, by reprezentantka klientki powiedziała: „Przykro mi, tato, że ciebie to spotkało. Masz tutaj swoje miejsce i miejsce w moim sercu.”
Po ustawieniu klientka ze łzami w oczach mówi, że tak, mama wciąż miała do taty pretensje, że zarabia za mało. W końcu się rozwiedli, a ona nauczyła się lekceważyć tatę za jego niezaradność finansową. Jakby wartość człowieka była zależna od tego, ile zarabia... Czuje, że chce się do taty odezwać, bo to przecież dobry człowiek. I dodaje: „I to mój tata! Kochałam go jako dziecko bardzo!” (szloch)
I czy teraz do obu klientek pieniądze będą płynąć szerokim nurtem?... 🤔
Czasem to, co nieśliśmy, puszcza od razu, czasem wymaga dłuższej pracy wewnętrznej, czasem warto to połączyć z psychoterapią, zwłaszcza jak pokazuje się historia, która wydarzyła się w naszym życiu, nie dotyczy wyłącznie tego, co zrobił nasz przodek (jak w przykładzie nr 1), ale w czym musieliśmy jako dzieci uczestniczyć i czego skutki doświadczaliśmy osobiście (jak w przykładzie nr 2 – tu może ukrywać się wiele złości na mamę, że z powodu pieniędzy i własnej złości, odcięła klientkę od taty. I wiele niewyrażonego dotąd bólu, któremu "magia" może nie wystarczyć...).
A czasem oba rodzaje przedstawionych tu ustawień (niezależnie od historii) mogą prowadzić do głębokiej pracy z wewnętrznymi przekonaniami dotyczącymi pieniędzy typu, że pierwszy milion trzeba ukraść, że pieniądze to coś brudnego, niedobrego, że ci bez pieniędzy są lepszymi ludźmi i że "wolimy" być tacy, jak oni itd…
PS. Te dwa przykłady, to oczywiście nie są wszystkie możliwości, bo czasem klient/klientka mówi po prostu: "Nie mam pojęcia, co tutaj za historia się pokazała, ale czuję ulgę..."