MajLiw Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka

MajLiw  Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka oraz:
-Zarządzanie czasem
-zarządzanie zespołem
- RODO w ujęciu procesów rekrutacyjnych
- procesy rekrutacyjne bez tajemnic
- onboarding nowych pracowników

Grażyna Łebecka - psycholog, psychoterapeuta systemowy w trakcie całościowego szkolenia, terapeuta poznawczo - behawioralny (CBT), trener Szkoły dla Rodziców, arteterapeuta, pedagog specjalny

Pracuję zgodnie ze Standardami Ochrony Małoletnich

Lubisz ciekawostki, które pokazują, że to wydaje się nam „prawdą od zawsze”, kiedyś było inne?Nowy Rok nie zawsze był ob...
01/01/2026

Lubisz ciekawostki, które pokazują, że to wydaje się nam „prawdą od zawsze”, kiedyś było inne?

Nowy Rok nie zawsze był obchodzony 1 stycznia. To dość późna konwencja w historii.

Krótko i chronologicznie:

🔹 Starożytność
• W starożytnym Babilonie Nowy Rok świętowano w marcu, wraz z nadejściem wiosny i początkiem prac rolnych.
• W starożytnym Rzymie początkowo rok zaczynał się 1 marca (stąd nazwy miesięcy: september – siódmy, october – ósmy itd.).

🔹 1 stycznia w Rzymie
• Dopiero w 153 r. p.n.e. Rzymianie ustanowili 1 stycznia początkiem roku administracyjnego (dzień obejmowania urzędu przez konsulów).
• Umocnił to kalendarz juliański wprowadzony przez Juliusza Cezara w 46 r. p.n.e.

🔹 Średniowiecze
• W chrześcijańskiej Europie przez wieki Nowy Rok zaczynał się w różnych dniach, np.:
• 25 grudnia (Boże Narodzenie),
• 25 marca (Zwiastowanie),
• Wielkanoc (data ruchoma).
• Różne kraje miały różne początki roku – panował chaos kalendarzowy.

🔹 1 stycznia „na stałe”
• Dopiero po reformie kalendarza i wprowadzeniu kalendarz gregoriański (1582 r.)
• oraz stopniowym ujednoliceniu w Europie,
👉 1 stycznia stał się powszechnym początkiem Nowego Roku (w Polsce od końca XVI wieku).

Ciekawostka 🌍

Do dziś nie wszystkie kultury świętują Nowy Rok 1 stycznia:
• Chiński Nowy Rok – styczeń/luty
• Żydowski Rosz ha-Szana – wrzesień/październik
• Islamski Nowy Rok – według kalendarza księżycowego

„Szczęście to stan bycia. Jest w tobie, nie musisz go szukać na zewnątrz.”Ten cytat wylosowałam z naszego poradnianego s...
30/12/2025

„Szczęście to stan bycia. Jest w tobie, nie musisz go szukać na zewnątrz.”

Ten cytat wylosowałam z naszego poradnianego słoika dziś rano – na sam początek dnia pracy. I pomyślałam, jak bardzo jest nieoczywisty w świecie, który nieustannie podpowiada nam coś przeciwnego.

Bo od dziecka uczymy się, że szczęście przyjdzie:
– gdy ktoś nas wybierze
– gdy coś osiągniemy
– gdy będziemy „wystarczająco” dobrzy
– gdy zniknie lęk, smutek, niepewność

A co, jeśli szczęście nie jest nagrodą na końcu drogi?

Co, jeśli nie jest emocją „na dobre dni”, tylko sposobem bycia ze sobą – także wtedy, gdy boli, gdy jest niejasno, gdy czegoś brakuje?

W gabinecie często słyszę:
„Będę szczęśliwa, jak…”
„Nie mogę być szczęśliwy, bo…”

A dziś ten mały pasek papieru przypomniał mi coś ważnego: szczęście nie zawsze oznacza radość. Czasem oznacza zgodę na siebie. Czasem życzliwość wobec własnej kruchości. Czasem odpuszczenie walki, by wreszcie być „kimś innym”.

Może dziś nie trzeba niczego zmieniać.
Może wystarczy przestać szukać siebie na zewnątrz.

✨ A Ty?
Gdzie dziś szukasz szczęścia – i co by się stało, gdybyś na chwilę zajrzała/zajrzał do środka?

🎆 Sylwester bez petard – z troski o zwierzętaDla wielu ludzi noc sylwestrowa to zabawa, światła i huk. Dla zwierząt – no...
30/12/2025

🎆 Sylwester bez petard – z troski o zwierzęta

Dla wielu ludzi noc sylwestrowa to zabawa, światła i huk. Dla zwierząt – noc grozy.

Psy i koty drżą ze strachu, uciekają, wpadają w panikę, a czasem giną pod kołami samochodów. Dzikie zwierzęta w popłochu opuszczają swoje kryjówki.
Ptaki zrywają się nocą do chaotycznego lotu, tracąc orientację i energię.

Zwierzęta nie rozumieją, że to „tylko zabawa”. Ich układ nerwowy odbiera wybuchy jak realne zagrożenie życia.

🧡 Możemy świętować inaczej:
• bez petard i fajerwerków,
• z ciszą, światłem świec, muzyką,
• z troską o tych, którzy nie mają wyboru.

🎇 Radość nie musi być głośna.
🎇 Świętowanie nie musi krzywdzić.

W tym roku wybierz empatię zamiast huku.
Dla zwierząt. Dla natury. Dla spokoju.

Opowieść filozoficzna o zemście lub jej braku …Pewnego dnia wędrowiec zatrzymał się na rozdrożu. W jednej dłoni trzymał ...
29/12/2025

Opowieść filozoficzna o zemście lub jej braku …

Pewnego dnia wędrowiec zatrzymał się na rozdrożu. W jednej dłoni trzymał kamień — ciężki, zimny, idealnie dopasowany do zaciśniętej pięści. W drugiej nic. Pustkę, która początkowo wydawała się słabością.

Kamień był gniewem. Pamiątką po niesprawiedliwości, która wydarzyła się dawno temu. Gdy go ściskał, czuł napięcie w ramionach i znajome poczucie mocy:
„Jeszcze mam wpływ. Jeszcze mogę wyrównać rachunki.”

Ale im dłużej trzymał kamień, tym bardziej bolała go dłoń.
Nie mógł nią sięgnąć po wodę.
Nie mógł nią wskazać drogi.
Nie mógł nią otworzyć drzwi.

Zrozumiał wtedy coś prostego i bolesnego zarazem: kamień nie był bronią przeciwko przeszłości. Był kotwicą.

Usiadł więc i po raz pierwszy nie zrobił nic.
Nie planował.
Nie analizował.
Nie naprawiał.

Czas — cichy, niewidoczny towarzysz — usiadł obok. Nie odezwał się ani słowem.
Po prostu był.

Minęły chwile. Może godziny. Może lata.
Aż napięcie w dłoni samo zaczęło słabnąć.
Kamień wypadł bez wysiłku.

Wędrowiec poczuł lekkość, która nie była euforią — była przestrzenią.
Spokojem, który nie obiecywał sprawiedliwości, ale pozwalał iść dalej.

I wtedy zrozumiał:

Zemsta zawsze obiecuje kontrolę,
ale płaci się za nią przyszłością.

Spokój nie daje gwarancji,
lecz oddaje wolność.

Nie wszystko trzeba naprawiać własnymi rękami. Niektóre rzeczy dojrzewają tylko wtedy, gdy przestajemy je trzymać.

A czas — w przeciwieństwie do gniewu —
nigdy się nie spieszy. I właśnie dlatego prawie zawsze wie lepiej.

✨ Inspiracja filozofią zen (satori)

✨ W głębi zapomnianego ogrodu, pod liśćmi łopianu, spoczywał słoik. Nie był to jednak zwykły przedmiot, lecz szklany mik...
29/12/2025

✨ W głębi zapomnianego ogrodu, pod liśćmi łopianu, spoczywał słoik. Nie był to jednak zwykły przedmiot, lecz szklany mikrokosmos, w którym czas płynął innym rytmem. Wewnątrz niego żyła Melodia – postać o włosach barwy świeżego mchu, uwięziona w wiecznej zieleni.

Ta ilustracja, która stała się dla mnie inspiracją do poniższej opowieści, jest żywym obrazem filozoficznego pytania:

Czym jest wolność, jeśli nie stanem ducha?

🌿 Opowieść o Szklanym Świecie
Izolacja czy Inkubacja?

Dla postronnego obserwatora Melodia jest więźniem. Szklana ściana oddziela ją od szumu wiatru i zapachu deszczu. Jednak ona nie patrzy na szkło. Jej oczy są zamknięte, a cała uwaga skupiona na strunach skrzypiec/fortepianu/harfy.

W filozofii to obraz „bezpiecznego zamknięcia”. Czasami musimy odizolować się od zgiełku świata, aby usłyszeć własną muzykę. Słoik nie jest celą – jest naczyniem dla talentu, który musi dojrzeć w ciszy, chroniony przed niszczącymi siłami zewnętrznymi.

Muzyka jako klucz
Zauważ, że w słoiku unoszą się złociste motyle (lub świetliste istoty). Nie wykluwają się one z poczwarek, lecz z dźwięków instrumentów. To piękna metafora twórczej transcendencji:
• Dźwięk pokonuje barierę: Choć ciało dziewczyny pozostaje wewnątrz, muzyka przenika przez szkło.
• Piękno w ograniczeniu: Nawet w najciaśniejszym zamknięciu – czy to fizycznym, czy narzuconym przez los – człowiek posiada zdolność do kreowania światła.

Paradoks słoika
Słoik jest otwarty u góry, posiada gwint, ale Melodia nie próbuje się wspiąć. Dlaczego? Ponieważ odkryła prawdę, o której pisał Marek Aureliusz: „Nigdzie człowiek nie znajdzie spokojniejszego i bardziej bezproblemowego ustronia niż we własnej duszy”.

Jej mchem porośnięte królestwo jest kompletne. Ma tam ziemię, rośliny i swoją pasję. To opowieść o samowystarczalności. Często szukamy szczęścia „na zewnątrz”, wierząc, że wolność to przestrzeń, podczas gdy prawdziwa wolność to umiejętność grania najpiękniejszej pieśni tam, gdzie aktualnie postawił nas los.

Przesłanie dla Ciebie
Jeśli czujesz się czasem jak ta postać – zamknięty w rutynie, w oczekiwaniach innych lub we własnych lękach – spójrz na Melodię.

Twoje ograniczenia mogą stać się Twoim sanktuarium. To, co Cię „zamyka”, może być jednocześnie tym, co pozwala Ci się w pełni skupić na tym, co w Tobie najcenniejsze. Prawdziwe życie nie dzieje się tam, gdzie nie ma ścian, ale tam, gdzie rodzi się muzyka.

🌙 Bajka terapeutyczna o Starym i Nowym RokuDawno temu, na granicy czasu, istniało miejsce, którego nie było na żadnej ma...
29/12/2025

🌙 Bajka terapeutyczna o Starym i Nowym Roku

Dawno temu, na granicy czasu, istniało miejsce, którego nie było na żadnej mapie. Nazywano je Przesmykiem Między. To właśnie tam, raz w roku, spotykali się Stary Rok i Nowy Rok.

Stary Rok był siwy, miał długi płaszcz utkany z dni, nocy, wspomnień i niedokończonych spraw. W kieszeniach nosił listy:
– rzeczy, które się udały,
– rzeczy, które bolały,
– rzeczy, których nie zdążyłem.

Szedł powoli, bo każdy krok był ciężki od doświadczeń. Czasem wzdychał, czasem uśmiechał się cicho, jakby wspominał coś, co znał tylko on.

Nowy Rok stał już na progu. Był młody, jasny, trochę nieśmiały. Nie miał jeszcze płaszcza – tylko lekką pelerynę z nadziei. W dłoniach trzymał puste kartki i małą latarkę.

– Dlaczego jesteś taki zmęczony? – zapytał Nowy Rok.
– Bo niosę wszystko, co ludzie mi powierzyli – odpowiedział Stary Rok. – Ich radości, straty, lęki, próby, które się nie udały i te, które ich przerosły.

Nowy Rok spojrzał na ciężkie kieszenie starego wędrowca.
– A musisz to wszystko nieść dalej?

Stary Rok uśmiechnął się łagodnie.
– Nie. Moim zadaniem nie jest zabrać to ze sobą. Moim zadaniem jest oddać.

Usiedli więc razem przy ognisku zrobionym z ostatniego zachodu słońca. Stary Rok wyjął z kieszeni wspomnienia – jedne ogrzał przy ogniu, inne pozwolił spłonąć.
Te, które były zbyt ciężkie, zamieniły się w popiół. Te, które były ważne, stały się nasionami.

– Zabierz tylko to, co może zapuścić korzenie – powiedział Stary Rok.
– A reszta? – zapytał Nowy Rok.
– Reszta może zostać tu. Człowiek nie musi iść dalej z pełnymi rękami.

Gdy ogień przygasł, Stary Rok wstał lżejszy. Jego płaszcz skrócił się, zmienił w mgłę, a potem w ciszę.

– Nie bój się – powiedział jeszcze. – Ludzie często myślą, że Nowy Rok ma odpowiedzi. A ty masz pytania. I to wystarczy.

Nowy Rok skinął głową. Zapalił swoją latarkę – nie świeciła daleko, tylko na kilka kroków przed nim.

I właśnie tak wszedł w świat ludzi:
nie z obietnicą, nie z presją, lecz z przestrzenią.

A Stary Rok?
Odszedł spokojnie, wiedząc, że zrobił dokładnie tyle, ile było trzeba.

🌱

I od tamtej pory mówi się, że przełom roku nie jest momentem, w którym trzeba być gotowym. To moment, w którym można wreszcie coś odłożyć.

♟️ Filozofia „Alicji w Krainie Czarów” – opowieść o tożsamości, sensie i odwadze bycia sobą📚 Alicja w Krainie Czarów to ...
28/12/2025

♟️ Filozofia „Alicji w Krainie Czarów” – opowieść o tożsamości, sensie i odwadze bycia sobą

📚 Alicja w Krainie Czarów to znacznie więcej niż baśń dla dzieci. To filozoficzna podróż przez pytania, które każdy z nas zadaje sobie — czasem po cichu, czasem w kryzysie, a czasem „spadając do króliczej nory” własnego życia.

1. Kim jestem, gdy wszystko się zmienia?
Alicja nieustannie rośnie i maleje. Traci kontrolę nad swoim ciałem, językiem, rolą. To metafora dojrzewania, kryzysów i momentów, gdy stare definicje siebie przestają działać. Filozofia Alicji pyta:
czy tożsamość jest stała, czy raczej procesem?

2. Absurd jako prawda o świecie
Kraina Czarów rządzi się nielogicznymi zasadami. Paradoksalnie — przypomina życie. Carroll pokazuje, że próba uporządkowania wszystkiego rozumem bywa źródłem cierpienia. Czasem jedyną odpowiedzią jest akceptacja absurdu i… ciekawość.

3. Język nie zawsze wyjaśnia rzeczywistość
Dialogi pełne są gier słownych i nieporozumień. Słowa tracą stabilne znaczenie. To zaproszenie do refleksji:
czy zawsze się rozumiemy — czy tylko wydaje nam się, że tak?

4. Odwaga zadawania pytań
Alicja nie jest bierna. Pyta, kwestionuje, buntuje się. Nawet wobec Królowej Kier. Jej siłą nie jest wiedza, lecz gotowość do zadawania pytań — także wtedy, gdy odpowiedzi są niewygodne.

5. Droga bez mapy
– „Którą drogą powinnam pójść?”
– „To zależy, dokąd chcesz dojść” – odpowiada Kot z Cheshire.
To jedno z najbardziej terapeutycznych zdań tej opowieści. Bez kontaktu z własnym „dokąd” każda droga jest równie dobra… albo równie pusta.

Alicja przypomina: nie musisz wszystkiego rozumieć, nie musisz pasować do świata, który chwilowo jest „krzywy”, ale warto zachować ciekawość, uważność i wierność sobie.

Bo czasem największą mądrością jest przyznać:
„Nie wiem, kim jestem — ale chcę to odkryć.”

⛅️ Opowieść metaforyczna o anhedoniiByło kiedyś miasteczko, w którym wszystkie domy miały okna wychodzące na słońce. Lud...
28/12/2025

⛅️ Opowieść metaforyczna o anhedonii

Było kiedyś miasteczko, w którym wszystkie domy miały okna wychodzące na słońce. Ludzie mówili, że światło zawsze tam wraca, nawet po najdłuższej zimie.

W jednym z tych domów mieszkała Kobieta, która pewnego ranka zauważyła coś dziwnego. Słońce wzeszło jak zwykle, a jednak nie ogrzało jej twarzy. Ptaki śpiewały, lecz dźwięk był jakby zza szyby. Kawa miała zapach, ale nie miała smaku.

Pomyślała: „To minie. Muszę się tylko bardziej postarać.” Otwierała okna szerzej.
Zapraszała ludzi. Przypominała sobie, co powinna czuć.

Ale im bardziej się starała, tym ciszej robiło się w środku.

Aż pewnego dnia spotkała Starą Strażniczkę Światła, która pilnowała latarni na skraju miasta.
Kobieta zapytała:
— Dlaczego wszystko we mnie zgasło?

Strażniczka odpowiedziała spokojnie:
— Nic nie zgasło. Zostało tylko przyciszone.

Wyjaśniła jej, że gdy miasto zbyt długo było zalewane burzami, system ochronny sam zmniejszył dopływ światła, żeby domy się nie spaliły. Nie była to kara. Był to mechanizm przetrwania.

— Światło wróci — powiedziała Strażniczka. — Ale nie na rozkaz.
Nie wróci na zawołanie. Wraca wtedy, gdy ktoś przestaje ciągnąć za włącznik i zaczyna dbać o kable.

Od tamtej pory Kobieta przestała się zmuszać do radości.
Zaczęła robić rzeczy małe:
🔅 siedzieć w ciszy,
🔅 oddychać,
🔅 ogrzewać dłonie kubkiem herbaty,
🔅 pozwalać sobie nic nie czuć — bez wstydu.

I pewnego dnia zauważyła coś prawie niezauważalnego.
Nie radość.
Nie zachwyt.

Tylko neutralność.
Jakby temperatura wróciła do zera.

A potem — bardzo powoli —
jedno okno zrobiło się jaśniejsze.

Anhedonia nie była końcem światła.
Była przerwą ochronną.

I choć nikt nie potrafił powiedzieć, kiedy dokładnie słońce znów ogrzeje twarz,
wszyscy wiedzieli jedno:

To, że dziś nic nie czuła,
nie było wyrokiem.

#

🌋 Jak reagować na gwałtowny wybuch złości u dziecka?⚡️ Wybuch złości nie jest „złym zachowaniem”. To sygnał, że dziecko ...
28/12/2025

🌋 Jak reagować na gwałtowny wybuch złości u dziecka?

⚡️ Wybuch złości nie jest „złym zachowaniem”. To sygnał, że dziecko straciło dostęp do regulacji, a emocje są dla niego zbyt silne, by je pomieścić.

Poniżej kilka kluczowych zasad, które naprawdę pomagają:



1. Najpierw Ty – potem dziecko

Złość dziecka uruchamia złość dorosłego. To naturalne. Ale dziecko nie uspokoi się przy rozregulowanym dorosłym.

👉 Zanim zareagujesz:
• zwolnij oddech
• obniż ton głosu
• zwróć uwagę na własne ciało

Twoja regulacja = jego regulacja.



2. Nie tłumacz, nie pouczaj, nie negocjuj

W trakcie wybuchu złości mózg dziecka jest w trybie alarmu. Nie ma dostępu do logiki, zasad ani argumentów.

❌ „Uspokój się”
❌ „Przestań się tak zachowywać”
❌ „Nie ma o co płakać”

To tylko dolewa paliwa.



3. Nazwij i pomieść emocję

Emocja, która zostaje nazwana, zaczyna słabnąć.

✔️ „Widzę, że jesteś bardzo zły.”
✔️ „To dla ciebie za trudne.”
✔️ „Twoje ciało jest teraz pełne złości.”

Nie musisz zgadnąć idealnie – ważne, że próbujesz.



4. Zadbaj o bezpieczeństwo

Jeśli dziecko:
• rzuca przedmiotami
• bije
• kopie

👉 zatrzymaj działanie, nie emocję
Spokojnie, stanowczo:

„Nie pozwolę ci uderzać. Jestem tu.”

Granice dają poczucie bezpieczeństwa.



5. Bliskość – jeśli dziecko jej chce

Niektóre dzieci potrzebują:
• przytulenia
• obecności obok
• ciszy i dystansu

Zapytaj lub obserwuj.
Bliskość nie oznacza pobłażania – oznacza regulację przez relację.



6. Rozmowa po burzy, nie w jej trakcie

Dopiero gdy emocje opadną:
• wróć do sytuacji
• nazwij, co się wydarzyło
• poszukajcie razem innych sposobów na złość

Nie po to, by zawstydzać.
Po to, by uczyć.



Pamiętaj

👉 Dziecko nie robi ci „na złość”.
👉 Dziecko jest w złości.
👉 Twoja spokojna obecność uczy go, jak radzić sobie z emocjami w przyszłości.

To proces. Nie perfekcja.
Wystarczy „wystarczająco dobry” dorosły.

MajLiw

Opowieść metaforyczna o dronieWojtek żył w świecie, który kończył się tuż za furtką. Jego dom był bezpieczny. Znany. Prz...
28/12/2025

Opowieść metaforyczna o dronie

Wojtek żył w świecie, który kończył się tuż za furtką. Jego dom był bezpieczny. Znany. Przewidywalny. Wszystko poza nim – droga, sklep, przystanek, łąka – zaczynało pulsować lękiem.

Gdy tylko myślał o wyjściu, jego ciało reagowało szybciej niż myśli. Ścisk w brzuchu. Przyspieszony oddech. Serce, jakby chciało uciec pierwsze. Lęk mówił wyraźnie: „Nie oddalaj się. Zostań. Tu jest bezpiecznie.”

Wojtek widział świat z bardzo bliska.
Jakby jego wewnętrzny dron zawsze zawisał 50 metrów od lęku.

Z tej wysokości wszystko było ostre i przerysowane. Sklep wydawał się za daleko. Łąka – zbyt ryzykowna.
Oddalenie się od domu – niemal niemożliwe.

Każda myśl wyglądała jak fakt. Każde napięcie w ciele – jak dowód zagrożenia.

Pewnego dnia Wojtek nauczył się czegoś nowego. Nie sposobu na pozbycie się lęku.
Ale sposobu na zmianę perspektywy.

Wyobraził sobie drona, który powoli unosi się w górę.

Najpierw 50 metrów.
Widział siebie stojącego przy drzwiach.
Lęk był ogromny, bliski, dominujący.
Ale po raz pierwszy Wojtek nazwał go wprost: „To jest lęk. Nie ja.”

Dron poleciał wyżej – 500 metrów.
Obraz zaczął się zmieniać. Dom wciąż był widoczny, ale pojawiła się też droga. Sklep przestał być „niebezpiecznym punktem”, a stał się miejscem na mapie. Widać było inne domy. Innych ludzi. Zwyczajne życie.

Z tej wysokości Wojtek zauważył coś ważnego: lęk nadal był obecny, ale nie zajmował już całego obrazu. Obok niego pojawiły się wcześniejsze doświadczenia: chwile, gdy jednak wyszedł, momenty, gdy wrócił bezpiecznie, fakt, że jego ciało – mimo paniki – zawsze dawało radę.

Dron uniósł się jeszcze wyżej – 1000 metrów. I wtedy Wojtek zobaczył coś, czego wcześniej nie widział nigdy.
Cały krajobraz swojego życia.

Dom był jednym z wielu punktów. Droga była połączeniem, nie zagrożeniem.
Lęk – małym obszarem napięcia, a nie granicą świata.

Z tej perspektywy stało się jasne: to nie świat był zbyt duży. To lęk był zbyt blisko.

Kiedy dron wrócił na ziemię, lęk nie zniknął.
Ale Wojtek już wiedział, co robić. Gdy napięcie rosło, pytał siebie: „Na jakiej wysokości teraz patrzę?”

Czasem wystarczało wyjść tylko kawałek.
Czasem tylko postać przy otwartych drzwiach. Czasem jedno spojrzenie z góry – wewnętrzne, spokojniejsze.

Wojtek nie zaczął nagle jeździć na dalekie wycieczki. Ale przestał wierzyć, że jego świat kończy się na progu domu.

I to był początek ruchu. Nie bez lęku. Ale z większą przestrzenią wokół niego.

̨k

🕚 Stary Roku, odchodzisz cicho.Nie zamykasz drzwi z hukiem.Nie domagasz się oklasków.Zostawiasz ślady.W miejscach, gdzie...
27/12/2025

🕚 Stary Roku, odchodzisz cicho.
Nie zamykasz drzwi z hukiem.
Nie domagasz się oklasków.

Zostawiasz ślady.
W miejscach, gdzie było trudno.
W chwilach, które nauczyły cierpliwości.
W relacjach, które coś odsłoniły.

Nie wszystko było łatwe.
Nie wszystko było jasne.
Ale wszystko było prawdziwe.

Zabieramy ze sobą to, co ważne:
doświadczenie, uważność, wzmocnienie tam, gdzie kiedyś była kruchość.
Resztę zostawiamy – z wdzięcznością i ulgą.

Robisz miejsce.
Dla nowego rytmu.
Dla świeżego oddechu.
Dla Roku 2026.

Idź w spokoju.
Twoje ślady już są częścią drogi.

— MajLiw 🌾

✍️ Opowieść o cieniu drzewaPewien młody kupiec, który dorobił się majątku i sławy, odwiedził po latach swojego dawnego n...
27/12/2025

✍️ Opowieść o cieniu drzewa

Pewien młody kupiec, który dorobił się majątku i sławy, odwiedził po latach swojego dawnego nauczyciela.
Podczas rozmowy zauważył stare drzewo rosnące przed domem mistrza.

— Sprzedam panu to drzewo — powiedział nauczyciel spokojnie.
Kupiec zgodził się bez wahania i zapłacił ustaloną kwotę.

Następnego dnia wrócił jednak wzburzony:

— Nauczycielu, kupiłem drzewo, ale nie jego cień. Jeśli chce pan siedzieć w cieniu tego drzewa, musi pan zapłacić mi dodatkowo.

Nauczyciel uśmiechnął się łagodnie i odparł:

— W takim razie proszę zabrać swój cień z mojego podwórza, bo od jutra będzie pan musiał zapłacić mi za miejsce, które zajmuje.

Kupiec zamilkł na chwilę, po czym zaśmiał się nerwowo:

— To był tylko żart, mistrzu.

Nauczyciel skinął głową i powiedział:

— Właśnie dlatego uczniowie przewyższają nauczycieli w sprycie…
Ale nigdy w mądrości.

I dodał ciszej:

— A mądrość zawsze pamięta, komu zawdzięcza swój początek.

Adres

Ulica Batorego 26
Pszczyna
43-200

Godziny Otwarcia

Wtorek 16:00 - 20:00
Środa 16:00 - 20:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy MajLiw Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do MajLiw Gabinet Psychologiczny Grażyna Łebecka:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria