Pan Marek nie walczył z rakiem. Chorował z godnością, a jego śmierć nie była przegraną. Pan Roman się nie poddawał — bo nie miał przeciwnika do pokonania.
A życie — nawet w chorobie — wciąż można „wyciskać jak cytrynę”. Śp. ksiądz Jan Kaczkowski mówił, że „żyje na pełnej petardzie”. I właśnie tego nas uczył.
Choroba nowotworowa to nie bitwa — to droga, którą każdy człowiek przeżywa inaczej. Dla jednych wojenne metafory są pomocne, dla innych — obciążające. Dlatego warto pamiętać, że rak to nie pole walki. Nie ma tu zwycięzców ani przegranych. Są ludzie. Ich historie. Ich sposób przeżywania.
Nie narzucajmy nikomu, jak powinien się czuć. Nie oceniajmy. Nie upraszczajmy.
Bądźmy obok — z uważnością, szacunkiem i zwykłą obecnością.
Dziś szczególnie. Ale tak naprawdę — każdego dnia. 🧡
Dziś, w Światowy Dzień Raka, to także dobry moment, by przypomnieć o profilaktyce i regularnych badaniach. Wiele nowotworów medycyna potrafi dziś skutecznie leczyć, a wcześnie wykryta choroba daje realną szansę na całkowite wyzdrowienie.
Zwracajmy jednak uwagę nie tylko czy mówimy o chorobie, ale też jak mówimy o tych, którzy chorują.
29/01/2026
Wczoraj w naszym hospicyjnym domu znów zrobiło się wyjątkowo — odbył się kolejny Dzień Beauty. 💅🏻🛀🏻
Tym razem dwie wspaniałe panie podolog zadbały o stopy naszych Podopiecznych. Każdy, kto miał ochotę, mógł skorzystać z zabiegów — w pokoju kąpielowym zamienionym na mały gabinet albo bez wychodzenia z własnego pokoju, prosto na łóżku.
Już na samym początku pani Bogumiła postawiła sprawę jasno:
– Ja lubię, jak wszystko jest zrobione dokładnie. Fuszerki nie znoszę — więc pani Ania ma się przyłożyć. 😉 Powiedziała to z przymrużeniem oka, a chwilę później obie się roześmiały.
Pani Irena w ciszy i skupieniu oddawała się zabiegom, relaksowała się, myślami odpływała gdzieś daleko… Po chwili stwierdziła z uśmiechem, że teraz to już jest gotowa do tańca.
Pani Janina początkowo nie była przekonana.
– Ja nigdy nie malowałam paznokci — powiedziała niepewnie.
Kiedy jednak usłyszała, że to pielęgnacja, nie stylizacja, zgodziła się… i szybko okazało się, że była to bardzo dobra decyzja.
A na koniec — małe zaskoczenie. Nawet Panowie dali się namówić i skorzystali z zabiegów.
Dla wielu z nas takie zabiegi są codziennością — czymś oczywistym. Dla naszych Podopiecznych nie zawsze. Choroba często odbiera możliwość samodzielnego zadbania o siebie, a w jej trakcie sprawy związane z pielęgnacją schodzą na dalszy plan. A przecież nawet wtedy — a może właśnie wtedy szczególnie — warto znaleźć chwilę tylko dla siebie. 🥰
Z całego serca dziękujemy paniom podolog za poświęcony czas, uważność i ciepło, które wniosły wczoraj do naszego domu.
Dzięki Wam ten dzień był naprawdę wyjątkowy. 🧡
Dziś obchodzimy Ogólnopolski Dzień Transplantacji — to dobry moment, by zatrzymać się na chwilę przy temacie, o którym wciąż rozmawiamy zbyt rzadko.
Podczas II Konferencji Naukowo-Szkoleniowej Puckiego Hospicjum wykład pt.
„Śmierć inna niż wszystkie. Dawstwo, transplantacje” wygłosił Wojciech Piotrowicz lekarz anestezjolog i koordynator transplantacji w Szpitalu w Wejherowie.
To wykład praktyka — oparty na realnych doświadczeniach pracy na oddziale intensywnej terapii i przy koordynacji transplantacji. Nie o statystykach i procedurach, ale o tym, co dzieje się w sytuacjach granicznych.
O śmierci mózgu i jej diagnozowaniu. O rozmowie z rodziną po stwierdzeniu zgonu. O znaczeniu słów i miejsca, w którym przekazuje się najtrudniejsze informacje.
I o tym, jak ogromną różnicę robi wcześniejsza rozmowa z bliskimi o swojej woli — zanim decyzje będą musiały zapadać w emocjach, szoku i pośpiechu.
Zachęcamy do obejrzenia całego wykładu — to ważny, mądry głos w rozmowie o transplantologii, odpowiedzialności i szacunku wobec człowieka, także po śmierci.
🎥 🔗
II Konferencja Naukowo-Szkoleniowa Puckiego Hospicjum "O dobrym umieraniu w rodzinie i wśród bliskich" 2.12.2022 r.W trakcie konferencji premierę miał "Rapor...
23/01/2026
Drzwi jeszcze dobrze się nie otworzyły, a oni już wiedzieli, że są u siebie. Fistaszek i Skuter wbiegli do środka, merdając ogonami i zaglądając w dobrze znane kąty.
By przywitać się zew wszystkimi domownicy, którzy na nich czekają.
Najpierw szybkie „dzień dobry” każdemu po kolei.
Jedno głaskanie, drugie, trzecie — nie da się przecież nikogo pominąć.
Potem przychodzi czas na zadanie specjalne.
Skuter staje się reniferem i z dumą ciągnie wózek po korytarzu. Jest śmiech i przejażdżka, która zmienia zwykły dzień w małą przygodę.
Na koniec pani Maria dokarmia obu włochatych przyjaciół.
Skuter i Fistaszek nie odstępują jej na krok — wiedzą, że zawsze szykuje coś pysznego.
Nasi mali wielcy bohaterowie potrafią zrobić coś niezwykłego: rozproszyć napięcie i rozświetlić nawet najbardziej pochmurny dzień. 🐾
21/01/2026
Dziś w naszym Hospicyjnym Domu celebrujemy Dzień Babci i Dzień Dziadka. 👵🏻👴🏻
Choć nie każdy z naszych Podopiecznych jest babcią czy dziadkiem, każdy z nas miał kiedyś swoich dziadków. 🥰 I to wystarczający powód, by na chwilę się zatrzymać i powspominać.
Wierzymy też, że każdy dzień jest dobry, by pielęgnować wspomnienia — i tworzyć nowe. 😁 Dlatego dziś było słodko i trochę sentymentalnie. Zajadaliśmy się pysznymi serniczkami 🍰, rozmawialiśmy o dawnych czasach, rodzinnych historiach i drobnych momentach, które zostają w pamięci na długo. 🧡
Na pamiątkę wykonaliśmy zdjęcia instaxem 📷 — takie, które od razu można wziąć do ręki. By nasi Podopieczni mogli przekazać je swoim bliskim. Albo po prostu zachować — jako mały fragment dzisiejszego dnia.
Bo czasem jedno zdjęcie potrafi powiedzieć więcej niż wiele słów. 🥰🧡
W naszym Hospicjum Domu uczymy się, że bliskość najlepiej smakuje wtedy, gdy można ją dzielić.
Przy rozmowie. Przy herbacie. Przy kawie wypitej wspólnie, bez pośpiechu.
Każdego dnia spotykamy się z tym, co w życiu naprawdę ważne —
z obecnością drugiego człowieka, uważnością i chwilą, która ma znaczenie.
Dlatego na 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy przekazaliśmy na licytację wyjątkowe zestawy, które powstały z myślą o prostych chwilach bliskości.
Ciepły kubek w dłoniach.
Zapach świeżo zaparzonej kawy.
Herbata, przy której rozmowa trwa chwilę dłużej.
Światło świecy, które przypomina, że nawet małe rzeczy potrafią dawać ukojenie.
💛 Ogromnie dziękujemy Olle Cafe Palarnia Kawy, które dołożyło swoją cegiełkę do tych zestawów, przekazując kawy i herbaty na aukcje WOŚP. Dzięki takim gestom dobro naprawdę może krążyć dalej.
👉 100% przychodu z licytacji trafia na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Zajrzyjcie na aukcje, licytujcie, udostępniajcie —
i grajmy razem do końca świata i jeden dzień dłużej. 🧡
Jeden zestaw powędrował również na licytacje do Miasto Puck. :)
🔗 link do aukcji w komentarzu
15/01/2026
Jak wygląda troska o człowieka po śmierci?
To temat, o którym rzadko się mówi, a który jest ważną częścią codzienności hospicjum.
Na łamach „Polityki” ukazał się artykuł opisujący standardy traktowania pacjenta po śmierci w Puckim Hospicjum. To opowieść o uważności, szacunku i o tym, że godność człowieka nie kończy się w ostatniej chwili życia.
Dzielimy się tym tekstem, bo wierzymy, że takie rozmowy są potrzebne — pomagają oswajać trudne tematy i pokazują, jak wiele znaczą drobne gesty w ważnych momentach.
Zachęcamy do przeczytania i zatrzymania się na chwilę.
👉🏻🔗
W instytucjach medycznych śmierć często kończy relację: pacjent znika, zostaje ciało i procedura. W Puckim Hospicjum pw. św. Ojca Pio jest inaczej. Tu po śmierci nadal mówi się po imieniu, zapala świecę i wykonuje ostatnie gesty z tą samą uważnością co wcześniej. O szacunku wobec z...
13/01/2026
W naszej hospicyjnej kuchni codziennie od rana praca wre.
Słychać krojenie warzyw, mieszanie w garnkach, a po korytarzach unoszą się zapachy, które od razu kojarzą się z domem.
Nasz zespół kucharzy dba o to, by każdego dnia na talerzach naszych Podopiecznych pojawiały się świeże, pełnowartościowe posiłki. Aromatyczne zrazy, chrupiące surówki, ciasta pieczone według sprawdzonych, domowych receptur. Bez pośpiechu, bez przypadkowych smaków — tak, jak gotuje się dla bliskich.
Bo obiad to nie tylko jedzenie. To zapach, który przywołuje wspomnienia. Smak, który daje chwilę przyjemności. I poczucie normalności, tak ważne w codzienności hospicjum.
A gotuje się jeszcze przyjemniej, kiedy kuchnia dobrze służy tym, którzy w niej pracują. Dzięki firmie Stalgast w naszej hospicyjnej kuchni pojawił się nowy trzon kuchenny, który realnie ułatwia codzienną pracę zespołu. Dziękujemy za ten prezent. 🥰🧡
08/01/2026
Czasem zaczyna się bardzo niepozornie.
Od pierwszego wejścia do pokoju, w którym ktoś czeka.
Od myśli: czy dam radę?
Wolontariusze opiekuńczy w Puckim Hospicjum często mówią, że na początku towarzyszy im lekki niepokój. Taki, który miesza się z uważnością. Z chęcią bycia blisko, ale też z ogromnym szacunkiem do drugiego człowieka i jego historii.
Ich obecność to nie „wielkie gesty”. To usiąść obok, posłuchać, podać herbatę. Zostać chwilę dłużej, kiedy ktoś nie chce być sam.
Wolontariat opiekuńczy to relacja. Taka, w której nie zawsze potrzeba słów — czasem wystarczy obecność. I choć wolontariusze przychodzą, by pomagać, wielu z nich mówi później, że sami dostają równie dużo. Bo bliskość uczy: cierpliwości, pokory i tego, co w życiu naprawdę ważne.
W Puckim Hospicjum wolontariusze opiekuńczy są częścią codzienności. Tej zwyczajnej i tej trudnej.
I właśnie za to jesteśmy im ogromnie wdzięczni.
31/12/2025
Ten film to nie podsumowanie liczb.
To opowieść o ludziach.
O codzienności naszego Hospicyjnego Domu — tej cichej i tej pełnej śmiechu.
O spotkaniach, które zostają na dłużej.
O małych momentach, które w hospicjum znaczą bardzo dużo.
To był kolejny rok bliskości, uważności i bycia razem.
Dziękujemy, że jesteście z nami. 🧡
Czy wiecie, że w Hospicjum można się wiele nauczyć?
➕ Można ćwiczyć matematykę, licząc z Paniami liczbę wnucząt i prawnucząt,
🐶 od Pani Marii można się dowiedzieć, że pies także może mieć na imię Filip,
🎆 a Pani Janina może Wam zdradzić, że podobno rok parzysty to rok szczęśliwy!
Nasza mała Wolontariuszka przygotowała noworoczne kartki z życzeniami i towarzyszyła Podopiecznym przy porannej kawie. Sylwester za pasem, więc znalazło się i miejsce na rozmowy o sylwestrowych kreacjach 👗👧🏻👵🏻
..A skoro rok parzysty to rok szczęśliwy, nie pozostało nam nic innego, jak razem czekać na 2026!🙌🏻
Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
Skontaktuj Się Z Praktyka
Wyślij wiadomość do Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio:
“Chorowanie to też życie, które można wypełnić sensem” - ks. Jan Kaczkowski
Głęboko wierzymy w to, że dobra opieka medyczna, wsparcie i uważność mogą sprawić, że człowiek chory oraz jego najbliżsi poczują bliskość, miłość oraz spokój na ostatniej drodze życia.
Naszym Pacjentom zapewniamy najwyższy poziom opieki medycznej, etycznej i duchowej. W Hospicjum mogą być z bliskimi całą dobę. Mogą przyjechać do nas z psem, kotem czy ulubioną papugą. Dbamy także o te mniejsze rzeczy, np. wymiar estetyczny – ładne wnętrza, piękne zdjęcia na ścianach, świetną kuchnię. Hospicjum znajduje się w samym centrum życia, nasi pacjenci nie tylko chorują i odchodzą, ale po prostu żyją, ciesząc się bieżącym dniem. Towarzysząc choremu, staramy się dostrzec jego potrzeby, możliwości czy marzenia. Wszystko po to, aby podnieść jakość życia w chorobie.
Naszym pacjentom pomagamy zrozumieć, że wciąż mają wolną wolę, wewnętrzną wolność i osobistą sprawczość. Zawsze otoczeni pomocą, żyją aż do końca.
Ks. JAN KACZKOWSKI
1977 – 2016
Ksiądz Jan Kaczkowski poświęcił swoje życie służbie Bogu oraz osobom chorym i umierającym. Był twórcą i prezesem Puckiego Hospicjum oraz licznych projektów z nim związanych. Doktor nauk teologicznych, bioetyk, osobowość oraz autorytet. Dla wielu nauczyciel, który inteligentnie i z humorem uczył jak rozmawiać o rzeczach ostatecznych. Podziwiany przez wierzących, jak i niewierzących.
Swoją działalność hospicyjną zaczął w 2005 roku od zorganizowania hospicjum domowego na terenie Pucka i okolic. Z jego inicjatywy i dzięki przeprowadzonym przez niego zbiórkom funduszy, w 2009 roku w Pucku stanął budynek hospicjum stacjonarnego. Do dziś jest ono wzorcem pod względem jakości opieki nad chorymi i ich bliskimi.
Ksiądz Jan opowiadał: „… likwidowano w szpitalu część oddziału wewnętrznego, który spełniał, w złym standardzie, warunki oddziału paliatywnego. Byłem tam kapelanem i chodziłem po domach do chorych, jak każdy ksiądz. Widziałem, że ludzie cierpią w agonii umierając na raka. Nie trzeba było być Napoleonem, żeby wymyśleć, że trzeba coś zrobić. To nie był nagle strzał Ducha Świętego, tylko realna potrzeba. Miałem dobre kontakty z lekarzami i z pielęgniarkami w szpitalu, udało mi się taką grupę „zajawić” tym pomysłem i tak powstało na początku mobilne hospicjum domowe. Wyciągnąłem ze szpitala najlepszy personel, bo wiedziałem z kim chcę pracować. Wielkim wysiłkiem całej społeczności, wszystkich okolicznych księży, parafii i wszystkich ludzi udało się w półtora roku postawić hospicjum stacjonarne. I to jeszcze nie jest nasze ostatnie słowo…”
Zmarł w wieku 38 lat na glejaka mózgu, 28 marca 2016 roku. Został pochowany w rodzinnym Sopocie. Do końca żył na pełnej petardzie, spotykając się z ludźmi, udzielając sakramentów chorym i głosząc setki kazań w całej Polsce.
Ksiądz Jan Kaczkowski przez lata sam zbierał fundusze na budowę, a potem na utrzymanie Hospicjum w Pucku. Hospicjum powstało i działa dzięki wpłatom tysięcy darczyńców.
Po śmierci księdza Jana, pragniemy kontynuować jego dzieło i spełniać jego ostatnie marzenie.