Ewa Anioł - psycholog, edukator Pozytywnej Dyscypliny

Ewa Anioł - psycholog, edukator Pozytywnej Dyscypliny "Nie ma dzieci, są ludzie" ( Korczak). Wspieram rodziców w wychowaniu dzieci, a kobiety w ich rozwoju. Prowadzę warsztaty i konsultacje indywidualne.

💕Współpraca zamiast rywalizacjiNajwiększym darem dla dziecka jest sytuacja, w której rodzice i dziadkowie są po tej same...
25/01/2026

💕Współpraca zamiast rywalizacji

Największym darem dla dziecka jest sytuacja, w której rodzice i dziadkowie są po tej samej stronie.

Nie chodzi o identyczne metody, ale o wspólny cel:
➡️ dobro dziecka
➡️ relację opartą na zaufaniu
➡️ wzajemny szacunek

Idealnie jest jeśli wszyscy dorośli współpracują ze sobą, mając na względzie dobro dziecka🧡
Nie zawsze jednak tak się dzieje.
Częstym problemem, który zgłaszają rodzice jeśli chodzi o relacje z dziadkami jest:

„U nas wolno więcej” , czyli inne zasady wychowawcze u rodziców a inne u dziadków..
Telewizja? Proszę bardzo, włącz sobie.. Cukierki? Oczywiście, już babcia przynosi..

Młodzi rodzice najpierw tłumaczą, potem podnoszą głos, w końcu poddają się, zrezygnowani, albo - liczą, że to dziecko będzie „mądrzejsze”..
A dziadkowie czują się oceniani, krytykowani oraz, że nie mogą okazywać miłości wnukom na swój sposób..

Gdy świadkami tej napiętej wymiany zdań są dzieci - tracą poczucie bezpieczeństwa, czują się wciągnięte w konflikt lojalnościowy - „kocham rodziców ale też kocham dziadków i nikomu nie chcę robić przykrości 😞”
Mogą też poczuć się odpowiedzialne za całą sytuację konfliktową, ponieważ dzieci egocentrycznie interpretują świat (szczególnie do ok. 10–12 r.ż.).

W środku może pojawić się:
• „To przeze mnie się kłócą”
• „Gdybym był grzeczniejszy / inny, to by się nie wydarzyło”

✅ Więc, to co najważniejsze - dyskutuj z dziadkami bez obecności dziecka.

I może zamiast mówić im:
❌„Zawsze robicie po swojemu! Ile razy można wam mówić, że Jaś nie może jeść tyle słodyczy, a telewizji unikamy w ogóle?”

Powiedz np:
👉 „Zależy nam na spójnych zasadach, bo dają dziecku poczucie bezpieczeństwa. Ustalmy wspólne ramy, kilka najważniejszych zasad, ok?”

To dorośli - rodzice razem z dziadkami, muszą dojść do porozumienia.
A dziecko należy otoczyć opieką, w tej trudnej dla niego sytuacji.

✨Jedno zdanie, które ma dla niego ogromne znaczenie i w tym pomoże:
✅„Widzę, że to było dla ciebie trudne.
To nie była twoja odpowiedzialność.”

To zdanie rozbraja poczucie winy, obniża napięcie w ciele i przywraca dziecku jego właściwe miejsce – dziecka, a nie mediatora dorosłych💛

❓A jak jest u was? Jakie sytuacje są dla was trudne a jakie pomocne?
Podzielcie się w komentarzu👍

💛 Dzień Babci i Dziadka 💛To oni często kochają spokojniej,słuchają uważnieji mają czas, by być, nie tylko wychowywać - b...
21/01/2026

💛 Dzień Babci i Dziadka 💛

To oni często kochają spokojniej,
słuchają uważniej
i mają czas, by być, nie tylko wychowywać - bo już nie muszą..

To ich obecność może dawać dzieciom coś bezcennego:
🌱 poczucie bezpieczeństwa
🌱 bycie ważnym „takim, jakie jest”
🌱 doświadczenie dobrej relacji bez pośpiechu i żadnych

Dzieci najbardziej potrzebują:
👂 bycia wysłuchanym
🤍 zrozumienia swoich uczuć
🌿 akceptacji swoich potrzeb, więc

Babciu, Dziadku –
👂gdy słuchasz bez oceniania,
👀gdy jesteś po prostu ciekawa/y tego co opowiada wnuczek (zamiast go poprawiać),
♥️gdy okazujesz miłość nawet wtedy, gdy dziecko jest „trudne” –
uczysz więcej niż nauczyłoby go tysiąc słów..

👵👴 Jeśli dziecko przy dziadkach może:
• być sobą bez presji „muszę”
• uczyć się regulacji emocji przez spokojną obecność dorosłego
• doświadczać akceptacji także wtedy, gdy przeżywa trudne emocje

to znaczy, że Dziadkowie pełnią w życiu dziecka wyjątkową rolę

♥️ bezpiecznej przystani, w której można odpocząć od wymagań świata (rodziców, szkoły, wszystkich spraw), a jednocześnie doświadczyć bycia ważnym i kochanym bez warunków.

🌿 Dziadkowie mogą też pełnić rolę mostu między pokoleniami, gdy przekazują:
• historie rodzinne
• wartości
• poczucie ciągłości rodu i zakorzenienia..

✨Dzięki nim dziecko uczy się, że jest częścią czegoś większego – rodziny, historii, relacji, które trwają mimo zmian.

💐Babcie, Dziadkowie - wszystkiego najlepszego w dniach Waszego Święta 💛🥳

👉 A Wy jak myślicie, czego, Waszym zdaniem, dzieci najbardziej potrzebują od dziadków?
Podzielcie się w komentarzu😊👍

✨ Nowy Rok w rodzinie — co naprawdę zabiorą z niego dzieci?Nowy Rok to nie tylko nowe daty w kalendarzu.To może być nowy...
02/01/2026

✨ Nowy Rok w rodzinie — co naprawdę zabiorą z niego dzieci?

Nowy Rok to nie tylko nowe daty w kalendarzu.
To może być nowy początek w relacji — z sobą, z dzieckiem, z rodziną.

W duchu Pozytywnej Dyscypliny pamiętamy, że dzieci:
👀 uczą się głównie przez obserwację
🤍 chłoną atmosferę domu
🛡️ rozwijają się najlepiej tam, gdzie czują się bezpieczne

Zastanów się, co modelujesz jako rodzic— nawet nieświadomie?
• jak traktujesz swoje błędy? Czy jest to dla ciebie okazja do nauki? Czy błąd to twoja porażka?
• jak mówisz do siebie w trudnych momentach? Krytykujesz siebie bezlitośnie? Czy najpierw dbasz o swój powrót do równowagi a potem szukasz rozwiązania?
• czy potrafisz przepraszać, regulować emocje, prosić o pomoc?

Dziecko nie potrzebuje „idealnego planu na Nowy Rok” ani „ idealnego rodzica”.
Potrzebuje dorosłego, który pokazuje, że nie trzeba być perfekcyjnym, żeby być wystarczająco dobrym, godnym szacunku i po prostu ok.

🎄Noworoczne postanowienia w wersji relacyjnej mogą zabrzmieć tak:

✔️ więcej szczerej ciekawości dziecka zamiast krytycznego oceniania
✔️ więcej rozmowy z dzieckiem zamiast ciągłego pośpiechu
✔️ więcej dbania o poczucie bezpieczeństwa niż wywierania presji na ciągłe szukanie „swojej lepszej wersji”..

🫶 Bo dobra atmosfera w rodzinie to fundament:
• odwagi dziecka
• jego gotowości do uczenia się
• i zaufania do świata

✨ Niech ten Nowy Rok będzie mniej o „zmianie dziecka”,
a bardziej o byciu takim dorosłym, przy którym dziecko może wzrastać - być sobą, czuć się bezpiecznie i się rozwijać 😍

Dobrego początku, dobrego roku 🥳

/foto album rodzinny/

🎄 Najlepszych Świąt, rodzice dzieci małych i dużych 🫶🥰🎄Życzę Wam  dobrego rodzicielstwa -  nie perfekcyjnego👍Niech będzi...
25/12/2025

🎄 Najlepszych Świąt, rodzice dzieci małych i dużych 🫶🥰🎄

Życzę Wam dobrego rodzicielstwa - nie perfekcyjnego👍

Niech będzie w nich:
• ✨ więcej Waszej obecności tu i teraz niż planów na przyszłość
• ✨ więcej dobrych relacji z dziećmi niż oczekiwań wobec nich
• ✨ więcej ciekawości ich świata niż oceniania postępowania
• ✨ więcej łagodności – także dla siebie♥️

Niech dzieci będą po prostu sobą, ze wszystkimi swoimi
emocjami, w poczuciu bezpieczeństwa,
a Wy – nawet w chaosie, zmęczeniu czy wzruszeniu –
poczujcie, że wystarczacie🥰

Bo najpiękniejszym prezentem, jaki możecie dać swoim dzieciom,
jest spokojny, życzliwy dorosły, który uczy nie słowami,
ale relacją 💛

Spokojnych, dobrych Świąt🎄

🎄 Zanim zacznie się magia, czyli o przygotowaniach do Świąt słów kilka🤓Czasem Święta to dla dorosłych wymagający projekt...
23/12/2025

🎄 Zanim zacznie się magia, czyli o przygotowaniach do Świąt słów kilka

🤓Czasem Święta to dla dorosłych wymagający projekt do zaliczenia.. Ilość zadań, pośpiech, stres - mogą przytłaczać 🫣
Tymczasem dla dzieci Święta to wyjątkowa relacja, którą się przeżywa🥰

W ferworze sprzątania, gotowania i „żeby było idealnie” łatwo zapomnieć, że dzieci:
• uczą się nie z listy zadań,
• tylko z tego, jakim jesteśmy dorosłym obok nich🫶

✨ W duchu Pozytywnej Dyscypliny:

• zaproś dziecko do współpracy, a nie do „pomagania”.

Wiesz jaka jest różnica? Pomaga się komuś „z zewnątrz”, sporadycznie, tymczasem Dziecko jest częścią Waszej rodziny.
Żeby czuło przynależność do niej, od najmłodszych lat angażuj je i pokazuj, że jego wkład jest ważny i potrzebny, nawet jeśli to „tylko” wynoszenie śmieci, rozpakowanie zakupów, czy przystrajanie choinki..

👉 Jak to zrobić z bliskością i współpracą?

✨ pytaj: „Na co masz dziś ochotę – powiesić ozdoby czy wycinać pierniczki w kuchni?”
✨ dziel zadania i dawaj wybór — to buduje autonomię.
👍 chwal wysiłek, nie perfekcję: „ Dzięki Tobie sprawnie powiesiliśmy te lampki— takie chwile są właśnie najważniejsze!”

🥳zostaw miejsce na błędy, chaos i śmiech - jeśli dasz sobie pozwolenie na bycie nieidealnym, na dystans i poczucie humoru, obniży to Twój poziom stresu, a zwiększy więź z dzieckiem🫶

🎅Może w tym roku:
✔️ mniej perfekcji
✔️ więcej wspólnego bycia
✔️ i zgoda na to, że „wystarczająco dobrze” naprawdę wystarczy?

(I żeby nie było… kieruję ten post również do samej siebie 😜)

🧡 Bo chcę pamiętać, że najważniejsze przygotowania… dzieją się w relacji😘

🐾 Dziecko i pies – duet, który uczy na całe życie 🦮♥️👶Masz psa i dzieci? A może dopiero myślisz o tym, żeby Twoje dzieci...
13/12/2025

🐾 Dziecko i pies – duet, który uczy na całe życie 🦮♥️👶

Masz psa i dzieci? A może dopiero myślisz o tym, żeby Twoje dzieci wychowywały się z czworonogiem?

Dzieci uczą się przez naśladowanie bliskich dorosłych. Zatem to Ty modelujesz dzieciom jak traktować innych, w tym - zwierzęta.

Jeśli pies mieszka w domu z domownikami, którzy o niego dbają, są wrażliwi na jego potrzeby i jest traktowany jak członek rodziny, to dla dziecka takie zachowania będą oczywiste.

Wtedy wychowywanie się z psem dla dziecka będzie codzienną lekcją nauki relacji, empatii i regulacji emocji.
Oraz okazją do tego by uczyć się:

🐶 Empatii i wrażliwości
- dziecko uczy się odczytywać sygnały niewerbalne, zauważać potrzeby drugiej istoty i reagować z uważnością. To fundament relacji opartych na szacunku.

🐶 Odpowiedzialności (dopasowanej do wieku)
- karmienie, nalewanie wody, wyjście na spacer, zabawa, towarzyszenie u weterynarza – małe kroki, które budują u dziecka poczucie sprawczości i „jestem ważny/a”.

🐶 Regulacji emocji
- kontakt z psem obniża napięcie, daje poczucie bezpieczeństwa. Dla wielu dzieci pies może być cichym towarzyszem zarówno w dobrych jak i w trudnych chwilach..

🐶 Bezwarunkowej relacji
- pies nie krytykuje, nie porównuje, nie stawia warunków. Dziecko doświadcza bycia akceptowanym takim, jakim jest.

🐶 Że ważny jest ruch i rytm dnia
- spacery, zabawa, wspólne rytuały – pies naturalnie wprowadza więcej ruchu i uporządkowania w codzienności całej rodziny.

🐶 Respektowania cudzych granic i szacunku do innych
- uczymy dziecko, że „nie zawsze i nie każdy chce być głaskany”, że nasze potrzeby mogą być różne w różnym czasie.

♥️🦮 Pies może stać się partnerem do nauki relacji – nie „narzędziem wychowawczym”, lecz żywą istotą, z którą uczymy się uważności, odpowiedzialności i współpracy.

Czy tak się stanie - decydujesz Ty, rodzicu.
Bo przyniesienie psa do domu to tylko pierwszy krok. Następne, to modelowanie, czyli dawanie przykładu swoim zachowaniem, jak traktować go z szacunkiem, uważnością, czułością.

😞Nigdy przypięcie psa do łańcucha ani zamknięcie na stałe w kojcu , zamiast zrobienia mu miejsca w swoim domu nie będzie dobrym przykładem. Zamiast szacunku - nauczy lekceważenia, zamiast empatii - obojętności…

A Ty?
Jaką lekcję Twoje dziecko dostało dzięki psu? 🐾
A jakie lekcje - dzięki Tobie?

/foto z albumu rodzinnego/

Czy też tak macie? Albo Wasze dziecko? O tym, że czekanie może być trudne, a ten grudzień to jedno wielkie czekanie..Pol...
05/12/2025

Czy też tak macie? Albo Wasze dziecko? O tym, że czekanie może być trudne, a ten grudzień to jedno wielkie czekanie..
Polecam przeczytać - warto♥️

Kto ma na pokładzie dziecko „wysoko wrażliwe”, lękowe, w spektrum autyzmu, z ADHD albo po prostu „wymagające” czy „intensywne”? Albo sam ma te cechy? Albo ma taką drugą połówkę? Ten post o grudniowym oczekiwaniu jest właśnie dla Was!

Czy wiecie, że czekanie na coś jest stresorem? Nawet jeśli to coś jest bardzo przyjemne, bo chodzi o prezent od Mikołaja albo święta z kochanymi ludźmi? A cały grudzień to jedno wielkie czekanie!

[Przypomnę/uzupełnię, że STRESOR to każdy bodziec, który sprawia, że pojawia się w nas NAPIĘCIE, czyli fizyczne lub umysłowe odczucie, że trzeba jakoś zareagować (na przykład przyspieszyć rytm serca, zwiększyć wydzielanie śliny, odsunąć się albo po prostu zastanowić). STRES to właśnie reakcja wywołana stresorem, która zużywa naszą ENERGIĘ, czyli zasoby glukozy dostępne dla systemu nerwowego.]

Wróćmy do czekania: ono jest stresorem dla każdego człowieka. Są wśród nas tacy, po których to spływa jak woda po kaczce i bardzo, bardzo im zazdroszczę. Ja jako osoba z ADHD, wysoce neurotyczna i z dużym nasileniem cech autystycznych jestem na drugim biegunie: perspektywa czegoś nietypowego po południu lub wieczorem rozwala mi cały dzień i odbiera energię. Część mojego umysłu przez cały czas zajmuje się tylko i wyłącznie sprawdzaniem, ile czasu jeszcze zostało i czy aby na pewno nie przegapię momentu, w którym należy rozpocząć aktywne przygotowania. (To mi zupełnie nie przeszkadza rozpocząć je zbyt późno albo popaść w trakcie w kompletny chaos i ostatecznie się spóźnić, ale to inna para kaloszy – w komentarzu wrzucam link do postu na ten temat.)

Poniekąd całe moje życie jest czekaniem na coś, co odbiega od rutyny. Na przykład w piątek czekam na weekend, a w niedzielę po południu na poniedziałek.

Gdybym mogła zmienić w sobie jedną rzecz, byłoby to właśnie to – tak bardzo jest to uciążliwe i dla mnie, i dla moich bliskich. W trybie oczekiwania (to ma właśnie taką nazwę: waiting mode) jestem pełna napięcia, a im większe odstępstwo od rutyny, tym to napięcie jest silniejsze, a moje zachowanie nacechowane rozedrganiem.

Mam też takie jedno dziecko i jest nim 14-letni obecnie Duży, też człowiek neuroatypowy, jak ja wysoce neurotyczny, niegdyś high need baby, a potem potwornie rozregulowany kilkulatek (w komentarzach wrzucam linki do moich postów na ten temat). Ten grudzień jest dla niego bardzo wymagający, bo oprócz zwykłych grudniowych odstępstw od rutyny ma też drugi etap trzech konkursów przedmiotowych, z których każdy może mu otworzyć drogę do dowolnego liceum, a całej rodzinie zapewnić spokojny lipiec.

Pewnie chcielibyście jakąś złotą radę dotyczącą radzenia sobie z czekaniem u takich ludzi, jak Duży i ja. Jakąś magiczną sztuczkę typu świeczka-kwiatek (kto nie wie, o co chodzi, niech zajrzy do komentarzy – umieszczam tam odpowiedni fragment mojej książki).

Rozczaruję Was: z trybem czekania jest tak, jak z (rodzicielską) bezradnością. Jedno i drugie istnieje i trzeba nauczyć się radzić sobie z tym, że sobie nie radzimy – my albo nasze dziecko. Nie możemy wyłączyć trybu czekania (inaczej niż za pomocą środków zmieniających świadomość – nie polecam tej strategii jako domyślnej!!!). Możemy tylko i aż zmniejszać wywołane nim napięcie czy wręcz cierpienie.

Najprostszym, choć wcale niełatwym sposobem jest akceptacja tej podwyższonej wrażliwości na czekanie (naszej lub dziecka): rezygnacja z ciągłego lamentowania, że nie jesteśmy jak inni, „normalni” ludzie i (samo)krytycznego czy wręcz (auto)agresywnego gderania.

Nie jesteśmy jak inni. To nie oznacza, że jesteśmy nienormalni. To po prostu inna norma. Nasza, wrażliwsza.

Potrzebujemy oceanu łagodności do siebie (self-compassion, czyli samowspółczucia) albo do dziecka (compassion, czyli współczucia). I tego właśnie życzę i Wam, i waszym dzieciom, i sobie.

To jest drugi post z mojego kalendarza adwentowego dla rodziców. Jutro planuję kolejny, o lęku przed Mikołajem. Zostańcie ze mną, jeśli przemawia do Was to, co piszę!

Na zdjęciu widzicie mnie w trybie czekania na wywiad na żywo w Onet Rano na temat świątecznego stresu. W jednym z komentarzy wrzucam link do niego

Zapraszam serdecznie👍
01/12/2025

Zapraszam serdecznie👍

Drodzy Rodzice,

Rozumiemy, że w wychowaniu nie chodzi o szybkie efekty ani puste obietnice. Dlatego podczas naszych bezpłatnych warsztatów nie będziemy obiecywać cudownych zmian „od jutra”, ale zaprosimy Was do innego spojrzenia na dziecko i na codzienne sytuacje wychowawcze.

W Pozytywnej Dyscyplinie mówimy o:
➡️ braku kar i nagród – i o tym, DLACZEGO ich nie używamy,
➡️ potrzebach dziecka w wieku przedszkolnym,
➡️ budowaniu relacji zamiast wywoływania strachu,
➡️ komunikatach, które mogą być jednocześnie uprzejme i stanowcze.

Podczas spotkania poznacie podstawy metody, jej założenia i filozofię, a także pierwsze narzędzia, które mogą pomóc w codziennych trudnościach. Jednak, aby opanować konkretne techniki i wprowadzić trwałe zmiany, potrzebny jest czas, praktyka i gotowość do pracy w domu — i o tym również będziemy mówić.

Serdecznie zapraszamy wszystkich rodziców z
Lubonia, którzy chcą:

🌿 poczuć się bardziej skuteczni i sprawczy w codziennych sytuacjach wychowawczych
🌿 poprawić relacje ze swoimi dziećmi i zwiększyć poziom współpracy w domu
🌿 odzyskać spokój, pewność i jasność działania zamiast krzyku, napięcia i bezradności
🌿 lepiej rozumieć potrzeby dziecka, by reagować z szacunkiem, ale też z wyraźnymi granicami
🌿 znaleźć nowe sposoby porozumiewania się, które naprawdę działają na dłuższą metę

Warsztaty poprowadzi:
Ewa Anioł - psycholog, edukator Pozytywnej Dyscypliny

📞 Zapisy i kontakt:
Tel: 505 347 879, 510 441 866
Stacjonarny: 61 8930 359
📧 Mail: biuro@teczowakraina.info.pl

Serdecznie zapraszamy wszystkich rodziców z całego Lubonia!
👉 Warsztaty są całkowicie darmowe.
👉 Luboń Tęczowa Kraina, Stefana Okrzei 49
👉 9 grudnia godzina 17:00
👉 Zachęcamy do udostępniania wydarzenia, aby dotrzeć z tym wsparciem do jak największej liczby rodzin.

Polecam😍
30/11/2025

Polecam😍

Od 17 listopada do 5 grudnia skorzystaj z wyjątkowych rabatów do -50% w sklepie Pozytywnej Dyscypliny! Kursy, e-booki, książki i materiały do druku taniej — bez kodów, bez pośpiechu, wszystko przecenione.

🌿 Dziecko reguluje swoje emocje ( uspokaja się) w kontakcie z dorosłym, który sam jest spokojny, a bycie z nim jest w pe...
18/11/2025

🌿 Dziecko reguluje swoje emocje ( uspokaja się) w kontakcie z dorosłym, który sam jest spokojny, a bycie z nim jest w pełni dla niego bezpieczne👍

Dlatego świadomość swoich emocji jest ważniejsza, niż Ci się wydaje.

Dziecko nie „robi scen”.
Nie „przesadza”.
Nie „próbuje Cię zdenerwować”.
Jego wyrażanie emocji nie jest skierowane przeciwko Tobie. Jest wyrażaniem tego co jest w nim.

Dziecko nie potrafi regulować swoich emocji samodzielnie, robi to poprzez kontakt z Tobą.
Przez Twoje łagodne spojrzenie.
Przez Twój spokojny oddech.
Przez Twój życzliwy ton głosu.
Przez to, że jesteś obok – obecna/y i bezpieczna/y.

Ale żeby ono mogło się regulować w Twojej obecności…
👉 Ty potrzebujesz najpierw wyregulować siebie.

W Pozytywnej Dyscyplinie mówimy:
„Zanim połączysz się z dzieckiem, połącz się ze sobą.”

To oznacza, że Twoje emocje są pierwsze w kolejności — nie dlatego, że są ważniejsze, ale dlatego, że są fundamentem Twojej reakcji.
Gdy jesteś spokojna/y, obecna/y, ugruntowana/y:

✨ Twoje dziecko może bezpiecznie przeżyć swoje emocje.
✨ Może się rozpłakać, zezłościć, tupnąć, krzyczeć — wiedząc, że Ty jesteś jego regulacją zewnętrzną.
✨ Może wrócić do równowagi, bo Ty jesteś równowagą.

To Ty nadajesz rytm.
Ty jesteś latarnią w burzy.
Nie po to, by być idealna/y.
Ale po to, by być dostępna/y wtedy, gdy dziecko Cię potrzebuje ♥️

💚 Dziecko nie potrzebuje dorosłego, który nigdy nie traci cierpliwości.
Potrzebuje dorosłego, który potrafi po nią sięgnąć.

Czasem to oznacza 10 sekund oddechu.
Czasem wyjście na chwilę do innego pokoju.
Czasem powiedzenie:
„Potrzebuję momentu, wracam za chwilę.”

To nie jest słabość, to mądrość.
To modelowanie umiejętności, która chcesz widzieć u swojego dziecka.

Bo kiedy Ty potrafisz wrócić do siebie - spokojnego i zrównoważonego
👉 uczysz dziecko, jak wracać do siebie.

Kiedy Ty okazujesz swoje emocje z szacunkiem do innych
👉 uczysz je, jak te emocje bezpiecznie przeżywać.

Kiedy Ty regulujesz swoje napięcie
👉 uczysz je, że z każdej burzy da się wyjść.

Dzieci uczą się przez obserwację.
A Twoja samoregulacja jest najlepszą lekcją, jaką mogą dostać.

🌿 Napisz w komentarzu:
Co pomaga Ci się uspokoić, zanim podejdziesz do dziecka w trudnej sytuacji?

Może Twoja odpowiedź pomoże komuś wrócić do spokoju dzisiaj. 💚

Bardzo wartościowe spostrzeżenia - „dom dobry” z punktu widzenia dziecka
18/11/2025

Bardzo wartościowe spostrzeżenia - „dom dobry” z punktu widzenia dziecka

Jest mnóstwo "Domów Dobrych", z których codziennie rano wychodzą dzieci i codziennie do swojego "Domu Dobrego" wracają.

Czy dziecko zawsze wie, że to co się dzieje jest poza normą. że to przemoc?

Michał zna tylko swój dom - jeśli ma 5 - 9 lat może nie mieć wielkiego porównania. Kiedy jest u kolegi w gościach nie widzi matki kolegi rozliczającej się we łzach z paragonów i uzasadniającej zakup drugiej pary skarpetek. No ale w jego domu rozliczanie z paragonów też nie odbywa się przy gościach. Wiele dzieci nie wie, że to co dzieje się w ich domu jest przemocą. Bo to ich norma. Tylko to znają. Jak dowiadują się, że to co znają z domu nie jest normą?

"Byłem u kolegi i jego mama rozlała cały kompot. Prawie zsikałem się ze strachu, że jego tata zaraz ją zbije. Ale on się rzucił ze ścierką sprzątać", "W Rossmanie jedna pani powiedziała, że zgubiła portfel, a jej mąż ją pocieszał, że nic się nie stało i że on zaraz zadzwoni do banku. Przysięgam pani, ona się wcale nie bała, proszę mi wierzyć, wcale", "Jak mój tata podnosi rękę to nasz pies się kładzie, a jak sąsiad podnosi rękę to pies skacze do zabawy". “Heniek powiedzial mamie, ze dostal uwagę, a ona powiedziala “Chodz się najpierw przytul. Ale on najpierw powinien dostac lanie albo karę od mamy. Jak pani mysli?”. Te okruchy konfrontacji z tym, że inni mają inaczej wyglądają bardzo różnie.

Dzieci, które rozumieją, że to przemoc żyją w niewyobrażalnym lęku, że spotka je to samo. Widzą, że mama siada do stołu z podbitym okiem, pękniętą wargę, strupami pod nosem. Widziały jak tata wystawił ją na dwór i stała w klapkach i w majtkach na balkonie. Ośmioletni Michał wie, że te wszystkie potworne rzeczy mogą spotkać i jego. Skoro dorosła mama nie dała rady się obronić, powtrzymać tego co się codziennie powtarza, to jak Michał o wadze 28 kilogramów poradzi sobie z pięścią? On wie, z jaką siła ta pięść spada. Michał widzi jak się tę matkę upokarza przy ludziach "No powiedz ile zarabiasz. Powiedz. Zawsze dzieciom mówię, nie uczcie się to skończycie jak matka". Michał wie, że, kiedy przyjdą do niego koledzy lepiej nie mieć w ojcu wroga, bo może zrobi żarcik o tym, jak Michał posikał łóżko rok temu? Lepiej nie ryzykować.

Dzieci na filmie widzą matkę zbitą, skrwawioną, upadającą i reagują całkiem spokojnie. Również dlatego, że chronią siebie. Czy z perspektywy ośmiolatka jest w tym domu ktoś, kto go ochroni?

Dziecko żyjące w domu z przemocą żyje w ciągłym napięciu. Jego układ nerwowy jest wyczulony, umie zdiagnozować tempo kroków, siłę z jaką zrzuca się buty w przedpokoju, subtelną zmianę tonu w "Już wróciłem". Mózg ciągle rejestruje i zlicza objawy ewentualnej utraty kontroli, nadchodzącej złości. Jest w ciągłym pobudzeniu, bo tornado jest zawsze na horyzoncie. Czujność gwarantuje szanse na przeżycie. Może uda się złamać swój lęk i jakoś tatę udobruchać? Pokazać laurkę, zaśpiewać piosenkę, rozśmieszyć. Dziecko staje się instalacją odgromową w domu. Ale z napięciem, które zbiera zostaje samo.

Mózg Michała się nie uczy. Jak w takim poziomie przeciążenia miałby się uczyć? Jakie znaczenie ma matematyka, tabliczka mnożenia i fotosynteza, jeśli o 17.00 drzwi zamykają się z trzaskiem, buty lecą z hukiem, a mama w panice sprawdza, czy ma wszystkie paragony, bo codziennie musi się z nich rozliczyć i wiadomo juz jak ten dzień się skończy.

To jest układ nerwowy, który wstaje rano pełen drutu kolczastego, żwiru i szkła. Nie ma w domu dorosłego, który byłby bezpieczną przystanią, miałby w sobie spokój i przestrzeń, żeby pomieścić emocje dziecka. Bo dzieci regulują się w kontakcie z bezpiecznym, bliskim i spokojnym dorosłym. Wstaje i kładzie się z potłuczonym szkłem w środku. Bo przerwy pomiędzy kolejnymi wybuchami nigdy nie są wystarczająco krótkie.

Ten układ nerwowy idzie do szkoły. Może reagować płaczem na najmniejszą porażkę - bo nie ma już ani milimetra miejsca na frustrację, niepowodzenie i dodatkowe napięcie. Żle napisana litera może być ostatnią kroplą, która przeleje czarę - dziecko podrze zeszyt, skopie plecak, rzuci piórnikiem i i ucieknie z lekcji. Wydaje się, że z powodu litery.

Michał przez lata słyszy "Mama doprowadziła tatę do szału. Mogła nie pyskować.", "Tata jest zmęczony, nic się nie stało", "Mama musiała się czepiać i proszę, podziękujcie jej, że znowu nie idziemy na basen, bo jej krew leci z nosa. A wystarczyło przynieść paragon". Mózg ośmiolatka słyszy, że nie idą na basen, bo mama specjalnie rozzłościła tatę. Jaką częścią mózgu dziecko ma zrozumieć, że to manipulacja? Tata mówi jak działa wiertarka i mówi co się zadziało przed chwilą. Na jakiej podstawie dziecko ma zweryfikowac, w co ma wierzyć. Dziecko widzi płaczącą mamę, ale słyszy, że nic się nie stało. Jak Michał ma zrozumieć reakcje kolegów, czy jeśli kolega płacze - to coś się stało, czy nie?

To jest dziecko, które często nie wie co czuje, jest odcięte, zamrożone. Musi odciąć się od swojego lęku, ciągłego poczucia zagrożenia - żeby przetrwać. Bo 365 dni w roku żyje w obliczu ewentualnego, nieprzewidywalnego wybuchu agresji. Zagrożenie nie znika, układ nerwowy nie ma wytchnienie i regeneracji więc wyłącza bezpiecznik. Ponieważ trudno odciąć się od jednej emocji - układ nerwowy odcina wszystko. Ale przecież odcięte napięcie i pobudzenie ciągle siedzi w środku, daje odczucie nieokreślonego niepokoju, dyskomfortu, rozkojarzenia, trudność w skupieniu się. To ciśnienie, które rozsadza od środka lubi się wydostać na przykład samookaleczeniami.

To jest dziecko, które może zamrozić się w schemacie uległości, przytakiwania, wykonywania poleceń i odczytywania oczekiwań dorosłych zanim zostaną wypowiedziane. Może być ulubienicą nauczyciela. Układ nerwowy tego dziecka wie, że trzeba być zawsze krok przed dorosłym, żeby nie prowokować. Dorosłych warto mieć po swojej stronie.

To jest Kasia, która może być autorką różnych trudnych zachowań wobec dzieci, wykluczających i upokarzających. Bo to jedyny moment w ciągu doby, kiedy to ona kontroluje sytuację, kiedy to nie ona się boi, to nie ona ucieka.

To może być Zosia, która przekracza swoje granice: nagra filmik jak tańczy w samych majtkach, pozwoli się upokorzyć za pozory przyjaźni. Skąd ona ma wiedzieć gdzie przebiegają granice. Wczoraj widziała mamę w majtkach i bosą stojącą na balkonie. Tata wyjaśnił, że nic się nie dzieje. Mama wie, że ma wybór: pyskować albo nie. Wszystko jest w porządku, jedz Zosiu zupę. Skoro to jest normalne - to filmik w majtkach tym bardziej.

To może być Bartek, który z łatwością uderzy kogoś w przedszkolu, bo kipi w nim strach, że mamie leciała krew z ucha, pamięć jej pisków z łazienki i atmosfera potwornego napięcia ze śniadania. Którą częścią czteroletniego mózgu ma to wyregulować, ponazywać i przeanalizować? Bartek cały czas topi się w adrenalinie i kortyzolu i na najmniejszą frustrację reaguje tym co adrenalinowy lot ma w ofercie.

To może być Paweł, który ciągle inicjuje działania związane z przekraczaniem granic, ma skłonność do zachowań ryzykownych, często ściąga na siebie systemowe konsekwencje bo pomazał auto polonistce, wysypał ziemię z doniczki na biurko nauczyciela, podpalił flagę na boiksu. Układ nerwowy Pawła od początku swojego istnienia funkcjonuje w kortyzolowej kąpieli, w ciągłym pobudzeniu i chociaż to go przeciąża - to jest jedyne środowisko w jakim umie funkcjonować. Dlatego organizuje sobie ciągłe źródła pobudzenia i zastrzyki nowej dawki. Czy robi to świadomie, planowo? Oczywiście, że nie.

To są dzieci, w których krzyczący nauczyciel może wywołać paraliżujący strach, bo wydzierający się dorosły działa jak odgłos wystrzału na kogoś, kto uciekł z obszaru wojny.

U starszych dzieci to są objawy stresu pourazowego, w końcu 15 latek od piętnastu lat mieszka w domu, w którym patrzy na przemoc wobec najbliższych. Czyli przeszedł więcej niż weteran czterech tur w Afganistanie. I ma siedzieć w szkole, być grzeczny, nie być bezczelnym, grzecznie się odzywać i czemu jest taki rozkojarzony i nic nie notuje? Co robi z układem nerwowym 15 lat doświadczania lęku, bezradności, złości, poczucia winy, wstydu, upokorzenia, a to wszystko zanurzone w ciągłej gotowości i czujności? Otóż robi różne rzeczy.

Nie ma jednej ścieżki. Nie ma jednego szablonu i wzoru, który odcisnąłby się w tak samo w każdym układzie nerwowym. Dlatego każdy kto pracuje dzieci powinien mieć uważne, czułe oko. Świeże spojrzenie, które nie zamyka się w perspektywie "Nieeee, tata ordynator, mama prawniczka, to na pewno coś innego. Nieee". Przemoc mieszka w wielu domach. Także w tych, które aż proszą się o definicję "domów dobrych".

Dla każdego rodzica ważna jest wiedza o tym jak obniżać napięcie i regulować skumulowane emocje dziecka, które lubią się wylać w okienkach "przed zaśnięciem / przed szkołą"- pakiet strategii przyślę Wam w czwartek newsletterem. Nie w kontekście przemocy, to jest po prostu ważne dla każdego rodzica. Jesli chcesz czytac kolejny elaborat zapraszam https://agnieszkamisiak.pl/moj-newsletter/

Takie długie posty nie zachęcają, ale bywa, że krótko się nie da. Myslisz, ze to wazne? Udostępnij.

🌿 Najpierw dbasz o siebie. Potem o dziecko♥️(Tak właśnie uczysz je regulacji emocji.)Często słyszę od rodziców:„Ale ja n...
13/11/2025

🌿 Najpierw dbasz o siebie. Potem o dziecko♥️

(Tak właśnie uczysz je regulacji emocji.)

Często słyszę od rodziców:
„Ale ja nie mam czasu dla siebie… dziecko jest najważniejsze.”

A w Pozytywnej Dyscyplinie mówimy inaczej:
👉 Najpierw zadbaj o siebie.
Dzięki temu możesz zadbać o swoje dziecko.

To nie egoizm.
To odpowiedzialność.
To fundament relacji.

Bo dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację.
Jeśli widzą rodzica, który ignoruje swoje potrzeby, zaciska zęby, nie odpoczywa, nie oddycha… one uczą się tego samego.

A kiedy widzą rodzica, który mówi:
„Potrzebuję chwili.”
„Idę na krótki spacer, żeby wrócić do siebie.”
„Jestem zmęczona, zrobię sobie herbatę i usiądę na 5 minut.”

…uczą się regulacji.
Uczą się dbania o swoje granice.
Uczą się szacunku do samego siebie.

🌬️ Ruch na świeżym powietrzu jest jednym z najłatwiejszych sposobów, żeby wrócić do równowagi.
Pięć minut wśród drzew, szybki spacer z psem, powolny oddech na balkonie – to małe rzeczy, które robią wielką różnicę.

Dzieci, które widzą rodzica uspokajającego ciało ruchem, też zaczynają z niego korzystać.
I wtedy masz szansę usłyszeć:
„Idę pobiegać po ogródku, bo jestem zła.”
„Chcę się poprzytulać, bo mi smutno”
„Pójdę się pobujać na huśtawce, chyba potrzebuję ruchu.”

To jest samoregulacja w praktyce.
I zaczyna się od Ciebie, Twojego dobrego przykładu 🥰

💚 Twoje dziecko nie potrzebuje idealnego rodzica.
Potrzebuje rodzica, który potrafi „wracać do siebie”, do swojego spokoju, ściszonego głosu, wolniejszych ruchów..

🌟A Ty?
Co dziś możesz dla siebie zrobić, żeby Twoje dziecko zobaczyło, że o siebie dbasz?

Napisz w komentarzu choć jedną małą rzecz - może ktoś inny też z niej skorzysta?♥️🌿💚

Adres

Poznań
Puszczykowo

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ewa Anioł - psycholog, edukator Pozytywnej Dyscypliny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Ewa Anioł - psycholog, edukator Pozytywnej Dyscypliny:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria