27/08/2021
Warto spojrzeć i wyciągnąć wnioski
Bardzo ciekawa pozycja: "Mózg dziecka. Przewodnik dla rodziców" (Alvaro Bilbao) - a w nim takie oto zdjęcie, które powie nam więcej niż tysiąc słów (Str. 38).
Noworodek jak się okazuje ma już właściwie wszystkie neurony (jakieś 100 miliardów) - liczba, którą posiadamy i my, dorośli. Ale połączenia między nimi - to już inna sprawa. Mamy biliony synaps - powstają nawet w dwie sekundy.
Zobacz jak od noworodka przez okres niemowlęcy do drugiego roku życia gęstnieje sieć połączeń neuronalnych. Na każde takie połączenie ma wpływ otoczenie i my, rodzice. Bo synapsy powstają w wyniku procesu nauki, obserwacji, interakcji, reakcji dziecka w odniesieniu do naszych działań lub ich braku.
NIe jest tak, że raz powstałe połączenie będzie istniało przez całe życie - szczególnie w wieku nastoletnim dochodzi w mózgu dzieci do generalnej reorganizacji... i dzięki neuroplastyczności w wieku dorosłym też możemy zmieniać swój mózg, swoje nawyki, automatyzmy, budować nowe połączenia, wygaszając inne. Jest to tylko coraz trudniejsze (choć nie niemożliwe).
Patrzę na to zdjęcie i nie mogę wyjść z podziwu nad cudem natury. I jednocześnie obezwładnia mnie moc, jaką posiadamy my rodzice w budowaniu całej architektury mózgu naszego dziecka. Każdy nasz ruch, przytulenie, ukojenie, kąpanie, karmienie, śpiewanie, czytanie, noszenie, głaskanie - tak samo każde odwrócenie wzroku, gdy już nam brakuje sił, każde zaniechanie reakcji, odrzucenie, które okażemy niechcący lub nieumiejętnie, wszystkie nasze emocje, od najprzyjemniejszych i wzniosłych, po te trudne i burzliwe - wszystko to ma wpływ na budowę tej skomplikowanej sieci połączeń komórek nerwowych w mózgu dzieci. W naszym rzecz jasna też.
Zawsze z wielką mocą i wpływem przychodzi wielka odpowiedzialność.
W tej odpowiedzialnośći to nasz obowiązek - edukować się i swoich bliskich w tematach rodzicielstwa i rozwoju dzieci.
To nasz obowiązek zadbać o siebie - o swój stan emocjonalny, intelektualny, duchowy.
To nasz obowiązek, by nabyć potrzebne nam umiejętności, np. samoregulacji, odczytywania własnych potrzeb i umiejętnego ich zaspokajania. Po to, byśmy mogli czerpać ze swoich zasobów wychowując dzieci.
Bo jest to zadanie najbardziej wyczerpujące ze wszystkich na świecie.
Zgadzasz się? Ręka w górę - tzn. kciuk/serducho. Może share? :)