Logopeda Małgorzata Walkiewicz-Kamińska

Logopeda Małgorzata Walkiewicz-Kamińska LOGOPEDA
TERAPIA RĘKI

Dlaczego pomimo terapii buzia jest wciąż otwarta?
31/10/2025

Dlaczego pomimo terapii buzia jest wciąż otwarta?

Taka oto endokrynna historia…

Do gabinetu zgłosiła się mama z nastoletnim chłopcem.
- W czym mogę pomóc? – zadaje standardowe pytanie na początek.
- Od wielu lat syn chodzi na terapię logopedyczną. Zaczął w przedszkolu i kontynuuje zajęcia w szkole. – mów mama. – Robiliśmy już wszystko. Ćwiczenia, elektrostymulację, tapy, te silikonowe nakładki i nic. Buzię ma non stop otwartą.

- Czy syn chodzi na jakie dodatkowe zajęcia? – pytam patrząc na wysportowaną sylwetkę chłopca w dresie i adidasach.
- Trenuje piłkę nożną, chodzi na basen. A całe lato spędza na rowerze. Bardzo dużo się rusza, tym bardziej nie rozumiem, dlaczego wciąż, jak tylko gdzieś usiądzie widzę otwartą buzię. – kontynuuje mama. – Jesteśmy tym już bardzo zmęczeni i zrezygnowani.

Wywiad

Okres niemowlęcy nie budził żadnych większych zastrzeżeń. Bez trudności w trawieniu i ‘brzuszkowych’ tematów. Bez pojawiających się asymetrii czy wizyt u fizjoterapeutów. Okres żłobkowy również prezentował się w granicach normy. Kilka infekcji, ale bez większych szkód dla nosa i jego drożności.

Buzia otworzyła się w przedszkolu, choć mama nie była pewna czy pod koniec żłobka nie rozchylały się już usta. Na kilku zdjęciach z tego okresu, faktycznie buzia zaczęła prezentować się tak, jakby traciła szczelność. Uwagę zwrócił logopeda przedszkolny na pierwszych badaniach przesiewowych.

A zatem badanie

Kiedy chłopiec siedział na krześle podczas rozmowy z mamą, jego ciało już zdradzało pewne tajemnice. Gdy włączał się do rozmowy, plecy prostowały się, ‘łapały’ oś, a nogi były tylko niewielkim wsparcie na podłożu. Natomiast gdy tylko rozmowa toczyła się z mamą, po kilku minutach, siła grawitacji wygrywała z ciałem chłopca.

Na początku w badaniu nic nie budziło podejrzeń. Kontrola postawy w warunkach kiedy trzeba było zawalczyć o równowagę (choćby stanie na jednej nodze), zachowywała się podręcznikowo.

W każdej innej pozycji - wraz zabraniem możliwości widzenia i orientacji optycznej w przestrzeni - mięśnie tułowia bezbłędnie i z dobrą jakością reagowały na jakiekolwiek polecenia.

Ciało chłopca – ruchomość tkanek, mięśni, powięzi, więzadeł czy stawów – nie chciało zdradzić żadnej tajemnicy. Coś ukrywało ale schowało to głębiej. Nie w wzorcu napięciowym. Nie w ograniczeniu ruchomości czy w zwiększonym oporze tkanek, ale … w swojej konsystencji. A, jak mówi jeden z moich nauczycieli - w teksturze.

- Czy robiliście jakieś badani krwi w ostatnim czasie? – pytam mamę.
- Tak, sprawdziliśmy już chyba wszystko. Morfologia jest prawidłowa, anemii nie ma, CRP prawidłowe. Na pasożyty też robiliśmy testy i przeleczyliśmy się wszyscy kilka miesięcy temu.

- Czy kiedykolwiek badaliście tarczycę? – dopytuję.
- Nikt nigdy nie wskazywał, by był z nią jakiś problem. W szpitalu, jak się urodził, było wszystko ok. – odpowiada mama. – Czy coś jest nie tak? – dopytuje.

- Tego nie wiem, ale myślę, że warto byłoby się upewnić, że pracuje dobrze. – odpowiadam. – Zrobiliście tak dużo terapeutycznych rzeczy, a efekty są bardzo nieadekwatne. Wygląda na to, że tonus spoczynkowy mięśni z jakiegoś powodu jest niższy. Gdy tylko ciało jest wprowadzone w ruch, napięcie mięśniowe od razu się buduje.

Równomiernie. W centrum tułowia i w kończynach. A zatem regulacja napięcia mięśniowego podczas zmuszenia ciała do motoryki, potrafi wszystko zrealizować prawidłowo. Natomiast w spoczynku spada i ‘siedzi na podłodze’. – tłumaczę mamie pod koniec wizyty.

Gdzie ukryła się przyczyna?

Endokrynna informacja, to przenoszenie komunikatów z gruczołów do narządów. Krew jest nośnikiem tej wiadomości. Hormon niesie w kieszeni ten komunikat płynąc setkami żylnych rozgałęzień, aż trafia tam gdzie powinien.

Tarczyca też korzysta z tego sposobu komunikacji. Przyczyn niedoczynności tarczycy jest wiele, objawów także. Ale jednym z nich wśród dzieci jest obniżone napięcie mięśniowe. Czy zawsze?

Nie. Ale trzeba wziąć to pod uwagę.

Tkanki chłopca schowały tę wiadomość w swojej teksturze. Miały nieco inną konsystencję, nie pasującą do faktury mięśnia, czy tkanek miękkich. Trudno opisać to odczucie słowami. Po prostu trzeba je poczuć.

Niecałe dwa tygodnie później chłopiec po otrzymaniu wyników krwi trafił do endokrynologa. Rozpoczęło się na cito leczenie.

Źródło: gabinetowy pacjent

16/10/2025

Polska dieta – jedną z najbardziej miękkich ❗️Co to właściwie znaczy i dlaczego ma znaczenie dla rozwoju dziecka?

W polskich domach jemy głównie potrawy o miękkiej, delikatnej konsystencji – kluski, naleśniki, kanapki z białego pieczywa, makaron, kaszki. 🍴 Dzieci od najmłodszych lat przyzwyczajane są do jedzenia, które nie wymaga intensywnego gryzienia i żucia. W porównaniu z kuchnią śródziemnomorską czy azjatycką, gdzie częściej pojawia się twardsze pieczywo, surowe warzywa, suszone owoce czy mięso z włóknami – nasza dieta jest zdecydowanie „łatwiejsza” dla aparatu żucia.

Dlaczego to ważne? Miękkie jedzenie ogranicza naturalną pracę mięśni twarzy, żuchwy i języka, które są kluczowe dla:
✔️ prawidłowego rozwoju zgryzu,
✔️ wykształcenia stabilnej pozycji języka,
✔️ rozwoju mowy i artykulacji,
✔️ prawidłowego oddychania przez nos.

Jeśli dziecko nie ma okazji “ćwiczyć” - rozwija się słabiej. To może prowadzić do problemów ze zgryzem, seplenienia, oddychania przez usta, a w dłuższej perspektywie – nawet do zaburzeń postawy.

Jak możemy to wspierać w codzienności? Z odpowiedzią wrócę do Was jutro!



terapia manualna | rozwój dziecka | dieta dziecka | dieta | miękka dieta | rozwój mowy | logopedia

12/10/2025

Praca z dziećmi z autyzmem różni się od pracy z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną - czy raczej z dziećmi, które mają wyłącznie niepełnosprawność intelektualną. To zupełnie inny profil komunikacyjny i trzeba mieć tego pełną świadomość.
Nie można w prosty sposób „przełożyć” komunikatów dziecka z autyzmem i interpretować ich tak samo, jak u dziecka z NI. To, co w drugim przypadku bywa dość oczywiste - na przykład, że jeśli dziecko przynosi kubek albo wskazuje na niego, to znaczy, że chce się napić - w przypadku dziecka w spektrum nie musi wcale tego oznaczać.
Dziecko z autyzmem może przynieść kubek, bo chce się napić, ale równie dobrze dlatego, że kubek mu się spodobał, że chce zwrócić uwagę dorosłego na jakiś szczegół, albo że ma potrzebę powtórzenia znanej sytuacji swego rodzaju rytuał.
Ważne jest więc, by w pracy z dziećmi w spektrum nie zatrzymywać się na oczywistych interpretacjach, ale szukać znaczenia głębiej - w kontekście, w relacji, w historii dziecka i jego doświadczeniu.
Fot. Własna.

10/10/2025
System naczyń połączonych
14/07/2025

System naczyń połączonych

Duża i mała praksja

Taka oto sytuacja …

Do gabinetu wchodzą rodzice z prawie 5-letnią dziewczynką.

- Dzień dobry, w czym mogę pomóc? – pytam.
- Nasza pani logopeda prosiła byśmy jeszcze tu spróbowali – odpowiada mama. – Córeczka chodzi na terapię logopedyczną od roku. Mamy małe sukcesy, ale jeszcze pojawiają się trudności, gdzie i jak ułożyć język w buzi. Nasza pani logopeda mówi o trudnościach w planowaniu ruchu.

- Czy chodzicie jeszcze na inne terapie? – zadaje koleje pytania.
- Od pół roku uczęszczamy na zajęcia SI – mówi mama. – Pracujemy nad czuciem głębokim. W domu mamy robić uciski.

- Czy M. jeździ na rowerze, chętnie bawi się na placach zabaw?
- Na rowerze jeszcze nie udało nam się córeczki nauczyć jeździć. Na placach zabaw woli bawić się w piaskownicy przyniesionymi zabawkami. Jest bardzo ostrożna, gdy ma wejść na coś wyższego. I dość często jeszcze się potyka. – dopowiada mama.

Dalsza część wywiadu nie wskazywała żadnych większych trudności w okresie niemowlęcym. Dziewczynka nie korzystała w fizjoterapii, kolejne kamienie milowe pojawiały się o czasie. Rozszerzanie diety nie sprawiało trudności, pierwsze słowa pojawiły się około 1 roku życia.

Dopiero w okresie żłobkowym pojawiły się infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych. Dziewczynka więcej czasu spędzała w domu wracając do zdrowia niż w żłobku. W okresie przedszkolnym pozostały głównie lekkie przeziębienia z cieknącym katarem.

To właśnie tam, przedszkolny logopeda zasugerował terapię logopedyczną, ze względu na ustny tor oddechowy i niewyraźną mowę.

Po zapoznaniu się z dziewczynką i wyjaśnieniu na czym będzie polegało całe badanie udało się sprawnie określić czy trudności, jakie zauważył logopeda, były zaburzeniami planowania ruchu w motoryce małej, czyli praksji oralnej.

Co należało sprawdzić w ogólnym badaniu?

Przede wszystkim jaka jest kontrola postawy i stabilizacja ciała. Tu na początek stanie na jednej nodze wykonało pierwszy przesiew.

Jaka jest propriocepcja, czyli pierwsze proste pytania skierowane do M. „Zamknij oczy i powiedz mi, gdzie jest Twoja ręka? Gdzie przesunęłam teraz Twój łokieć. Proszę, unieś rękę nad głowę. A teraz dotknij swojego kolana.”

Następie kilka zadań ruchowych, by zobaczyć, jak dziecko radzi sobie z ich realizacją, z jaką płynnością, szybkością, pewnością ruchów i koordynacją.

Czy mózg posiada w sobie schemat ciała, który kontroluje?

Wnioski?

Ciało dziewczynki miało ogromny problem, by w ogóle poradzić sobie z tym, gdzie znajdowało się w przestrzeni. Więc jeśli to stanowiło problem, to jak mogło zaplanować najdrobniejszy ruch swoich poszczególnych elementów w tej przestrzeni?

Kto informuje mózg, gdzie jest ręka, kolano, stopa czy łokieć?

Oko, czyli mięśnie okoruchowe. Błędnik, czyli przede wszystkim kanały półkoliste i szalejące w nim otolity oraz receptory czucia głębokiego.

Problem w tym, że tych ostatnich, mamy najwięcej w mięśniach głębokich kręgosłupa. A u małej pacjentki mięśnie te prezentowały bardzo niski tonus.

To nie wszystko.

Poznawanie schematu ciała łączy się nierozerwalnie z kontrolą postawy i stabilnością ciała wbrew sile grawitacji. By tę stabilności opanować potrzebne są nam mięśnie głębokie kręgosłupa, mięśnie brzucha …. oraz przepona oddechowa i przepona dna miednicy.

Dzięki temu tworzy się ciśnienie śródbrzuszne. Najwyraźniej ilość przebytych chorób układu oddechowego utrudniła zbudowanie tej ‘twierdzy’.

Krótko mówiąc, by język poprawił swoją "małą" praksję, w tym przypadku będzie wpierw trzeba skupić się na „dużej” praksji. Postawa ciała, stabilność oraz schemat ciała.

Źródło inspiracji: gabinetowe przypadki

30/06/2025

W wakacje dziecko potrzebuje odpoczynku.
Nie kolejnego turnusu. Nie nauki czytania sylab. Nie jeszcze jednej terapii.
Odpoczynek to nie próżnowanie. To czas, w którym mózg układa, porządkuje, łączy kropki.
To właśnie wtedy – kiedy z pozoru nic się nie dzieje – dzieje się najwięcej.
Dziecko zaczyna korzystać z tego, co już wie..
Nie wszystkie zmiany widać od razu.
To działa też w terapii. Często największy skok następuje… po przerwie.
Wtedy, gdy dziecko ma przestrzeń, by pobyć po prostu sobą. Bez planu zajęć, bez „zadań do wykonania”.
Dlatego w wakacje warto dać dziecku to, czego naprawdę potrzebuje:
czas, spokój i nasze ciepłe towarzystwo.
A wtedy zobaczysz, że dzieją się cuda – te najprawdziwsze.
Fot. Własna.

Aparat ortodontyczny lubi logopedę 😉
18/03/2025

Aparat ortodontyczny lubi logopedę 😉

👀 Myślisz, że do idealnego uśmiechu Twojego dziecka wystarczy aparat? Niestety… bez logopedy efekty mogą być krótkotrwałe!

Dlaczego konsultacja z logopedą PRZED założeniem aparatu jest kluczowa? Bo to właśnie język, sposób połykania, oddychanie i ułożenie warg mogą być ukrytą przyczyną wady zgryzu.

💚 Jeśli nie wyeliminujemy złych nawyków – aparat wyprostuje zęby, ale problem wróci jak bumerang.
💚 Logopeda pomoże „przeprogramować” funkcje mięśni, by zgryz był stabilny na lata.
💚 Im szybciej zaczniemy – tym łatwiej i szybciej osiągniemy trwały efekt bez cofania się postępów.

W Dentalove zawsze patrzymy szerzej. Tworzymy plan leczenia razem – ortodonta, logopeda i... Ty!

📅 Jeśli myślisz o aparacie dla dziecka – umów się na konsultację już teraz i sprawdź, czy wszystko pracuje tak, jak powinno!

logopeda dziecięcy, aparat ortodontyczny, leczenie ortodontyczne, zaburzenia miofunkcjonalne, wada zgryzu, zdrowy rozwój dziecka, interdyscyplinarna opieka, stomatologia dziecięca, prawidłowe funkcje języka, trwałe efekty ortodonc

14/03/2025

Dwulatek to nie tylko dziecko, które „ma słowa”. To dziecko, które komunikuje się całym sobą. Pokazuje i wskazuje. Reaguje na polecenia, patrzy tam, gdzie Ty patrzysz. Szuka wzroku, żeby sprawdzić, czy widzisz to, co on. Upewnia się, że jesteście w tym razem.
Jest głodny kontaktu. Zaciekawiony drugim człowiekiem bardziej niż zabawką. Bo zabawka sama w sobie jest fajna, ale dopiero wtedy, gdy można ją komuś pokazać. Gdy ktoś zareaguje, gdy powie: „Ooo, zobacz!”. Dwulatek bawi się z kimś. Śmieje się, kiedy Ty się śmiejesz. Powtarza, kiedy widzi, że to budzi Twoją radość. Przybiega, żeby się przytulić, sprawdzić, czy jesteś.

To nie jest dziecko, które tylko „ma słowa”. To dziecko, które używa komunikacji na pełnych obrotach. Bo chce być w relacji.
Fot. Własna. (Jedna z moich ulubionych).

W pracy z dziećmi z ASD nieoceniona Joanna Pałasz Obudź Dziecko w Dziecku. Terapia Małego Dziecka z ASD Niezmienmie pole...
18/09/2024

W pracy z dziećmi z ASD nieoceniona Joanna Pałasz Obudź Dziecko w Dziecku. Terapia Małego Dziecka z ASD

Niezmienmie polecam wszystkim rodzicom dzieci w spektrum, zajrzyjcie i łapcie inspiracje. 🧡

Dzisiaj będąc przypadkiem w pracy, nagrałam kolejny krótki filmik o geście wskazywania palcem i polu wspólnej uwagi.
Pomóżcie udostępnić Please.

Gest wskazywania palcem ćwiczenia. CD.
https://youtu.be/JkptK9WS568

20/07/2023

Szwankująca komunikacja z mózgiem

Jedną z największych bolączek w gabinetach terapeutycznych, w ostatnich latach, stało się dziecięce napięcie mięśniowe.

Wydęte brzuszki, zgarbione plecy, koślawość stóp, otwarte buzie – w konsekwencji często pojawiające się trudności w koncentracji, w spaniu i zasypianiu, nadwrażliwości sensoryczne, problemy z przetwarzaniem słuchowym. Można wymieniać i wymieniać …

Strażnicy kontroli posturalnej

To w jaki sposób dziecko, a precyzyjniej mówiąc jego mózg reguluje napięcie mięśniowe zależy m.in. od rozwoju i poziomu kontroli posturalnej.

A zatem zależy od dyskretnej kontroli strażników, których zadaniem jest utrzymanie dziecięcego ciała ‘w pionie’ podczas siedzenia, chodzenia, biegania, podskakiwania, czy jeździe na rowerze.

Kim są strażnicy?

Większość z nas odpowie, to mięśnie brzucha! Tak, ale …. Strażników jest więcej. A ten, który został wywołany jako pierwszy to mięsień brzucha, ale tak naprawdę mięsień poprzeczny brzucha, ukryty pod swoimi najbardziej popularnymi kolegami (m. prostym i skośnymi brzucha).

Kim są pozostali?

To przepona oddechowa, przepona dna miednicy oraz mięsień wielodzielny (schowany pod m. prostownikiem grzbietu).

Jeśli ta czwórka nie współpracuje ze sobą, niezależnie ile dziecko wykona ćwiczeń na wzmocnienie mięśni brzucha – nie poprawi ono swojej kontroli posturalnej.

Nie zmieni się jego sylwetka, brzuszek nie przestanie być wydęty, a buzia się nie domknie. Nie wspominając o garbieniu się.

Dlaczego strażnicy nie zawsze chcą ze sobą współpracować?

Prawdopodobnie chcą, tylko coś może stanąć im na drodze tej współpracy.

Przepona oddechowa może zderzyć się ze skutkami nieprawidłowych wzorców oddechowych, podczas których bardzo zaangażują się dodatkowe mięśnie oddechowe (m. piersiowe, pochyłe, mostkowo-obojczykowo-sutkowe), kolejne zderzenie to ustny tor oddechowy podczas kataru, alergii, czy powiększonego migdałka.

Trzeci strażnik – dno miednicy – może napotkać inne trudności. Nawykowe zaparcia, nietolerancje pokarmowe, osłabiona perystaltyka jelit wynikająca z kiepskiej (przetworzonej i słodkiej) diety dziecka, nawracające stany zapalne pęcherza – to zaburzenia w obrębie mięśni gładkich, które także przenoszą swoje problemy na mięśnie szkieletowe, m.in. na mięśnie dna miednicy.

I ostatni strażnik – mięsień wielodzielny – niedoceniany i bardzo często pomijany. Jakie problemy nawiedzają ten mięsień? Bezruch. Dodatkowo bezruch z ekranem telefonu przed oczami kilka godzin dziennie.

Co jest jeszcze istotne?

Komunikacja.

Problemem staje się komunikacja strażników z mózgiem.

Komunikaty powinny być precyzyjnie i na czas przesyłane przez gońców. Ale oni często są zajęci kompletnie innymi sprawami.

Oczy zajęte są migającym niebieskim światłem, błędnik – bezruchem, a mechanoreceptory (receptory czucia głębokiego) zaplątane w sieć powięziowych i płynowych zależności, też nie mają siły działac, jak na gońca przystało.

Czy to wszystko?

Niestety nie.

Komunikacja zostaje często zaburzona przez działanie środowiska zewnętrznego, który ma wpływ na wszystkie struktury dziecięcego ciała.

Nawet na te, które nie są widoczne gołym okiem a jedynie na poziomie submikroskopowym – to molekuły, związki chemiczne, cząsteczki, neuroprzekaźniki, hormony.

A zatem nie tylko sami strażnicy są winni, a coraz cześciej ‘szwankująca’ komunikacja między nimi.

Źródło inspiracji: wtorkowy dzień pracy

Urlop po prostu jest potrzebny. 🙂
19/07/2023

Urlop po prostu jest potrzebny. 🙂

Urlop od terapii po prostu się należy – nie tylko dziecku, ale też rodzicom. Podam Wam przykładowy tydzień jednego z moich pacjentów, na moją prośbę mama podliczyła i wypisała stały tygodniowy harmonogram. W tej rodzinie mama jest głową centrum dowodzenia. Tata pracuje, pracuje zapewne więcej, ponieważ mój pacjent już nie jest objęty wczesnym wspieraniem rozwoju i większość terapii ma prywatnie. Tak wygląda ich przeciętny dzień. Mama wstaje o 6.00 rano, przygotowuje śniadanie do szkoły, ponieważ jej dziecko jest pod opieką dietetyka, ma wykluczone pewne produkty, jest głównie na domowym jedzeniu. Szkoła w godz. ok. 8- 12-13. We wtorki integracja sensoryczna i logopedia, na szczęście w tym samym budynku co szkoła, odpada dojazd. W czwartek rehabilitacja – dojazd zajmuje ok. 20 minut, trzeba się spieszyć, bo jest tuż po lekcjach. Potem powrót do domu, obiad, znów wyjazd na zajęcia z psychologiem na 17.30. Codziennie mama robi jakieś 100 km. Mieszkają ok. 30 km od Radomia, gdzie są wszystkie terapie. Oprócz tego mieli wycieczki do laryngologa w Lublinie, neurologa w Warszawie i okulisty w Kielcach. Dziecko jest pod stałą opieką ortopedy to na szczęście Radom. Fryzjer czy inne przyjemności mamy uzależniane są od planu dnia jej dziecka. Kolejny mój pacjent objęty wczesnym wspieraniem rozwoju dziecka. Dodatkowe zajęcia ma dwa razy w miesiącu w Warszawie (100 km od Radomia), do tego dodatkowo rehabilitacja (dwa razy w tygodniu). W ubiegłym roku szkolnym mieli trzy razy hospitalizacje w Warszawie i w Lublinie. W tym czasie to mama jest na oddziale z dzieckiem, najczęściej ok. 10 dni. Turnus rehabilitacyjny w wakacje.
Drogi Rodzicu bez wyrzutów sumienia, (jak macie możliwość), odpocznijcie od terapii, od planów, od wizyt, wyjazdów – Wy i Dziecko. Tego Wam z całego serca życzę. Wykonujecie ogrom pracy z dzieckiem. Uwierzcie, że wyjście na spacer, na wycieczkę, odpoczywanie w domu, fajna bajka (po drugim roku 🙃 ) też są ważną częścią życia. I tej chwili bez pośpiechu !

Adres

Stary Rynek 23/2
Radzymin
05-250

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 15:00 - 19:00
Sobota 09:00 - 14:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Logopeda Małgorzata Walkiewicz-Kamińska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Logopeda Małgorzata Walkiewicz-Kamińska:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria