28/01/2026
Jak ja pracuję jako psychoterapeutka w nurcie Gestslt ? Spokój w terapii nie bierze się z przypadku.
Bierze się z ram.
W psychoterapii Gestalt ważne jest to, co żywe i autentyczne.
Ale równie ważne są granice, które to bezpieczeństwo podtrzymują.
Dlatego na początku naszej pracy zawieramy kontrakt.
Kontrakt to jasne ustalenia, które obowiązują obie strony —
i klienta, i mnie jako psychoterapeutkę.
To on tworzy stabilną przestrzeń, w której można się zatrzymać i zobaczyć siebie.
Spotykamy się regularnie.
Zazwyczaj raz w tygodniu.
O tej samej porze.
W tym samym rytmie.
Regularność pomaga procesowi —
emocje, tematy i doświadczenia mają gdzie „osiadać”.
Sesja trwa 50 minut.
Ten czas ma swój początek i koniec.
To domknięta przestrzeń — wystarczająca, by się spotkać,
i wystarczająco ograniczona, by nie przytłaczać.
Granice czasu są częścią dbania o relację terapeutyczną.
Spotykamy się zawsze o tej samej godzinie.
Stałość godziny buduje poczucie przewidywalności i bezpieczeństwa.
Nie musisz się zastanawiać „czy się zmieści”, „czy zdążę”, „czy to odpowiedni moment”.
To Twój czas.
Obowiązuje mnie tajemnica zawodowa.
To, co pojawia się w gabinecie, zostaje w gabinecie.
Z nielicznymi wyjątkami wynikającymi z prawa i troski o życie lub zdrowie.
Poufność jest fundamentem zaufania.
Kontrakt to także odpowiedzialność.
Za obecność.
Za informowanie o nieobecnościach.
Za wspólne dbanie o proces.
To nie „sztywne zasady”.
To rama, która trzyma, gdy pojawiają się trudne emocje.
W Gestalcie mówimy:
świadomość rodzi się w bezpiecznym kontakcie.
Kontrakt nie ogranicza procesu.
On go umożliwia.
Bo spokój — także w terapii —
nie przychodzi wtedy, gdy wszystko się układa,
ale wtedy, gdy przestajemy walczyć z tym, co jest. 🌿
Wszystkiego dobrego 🌿
Monika Banaszek